Dodaj do ulubionych

Bóg czy bóg? Kościól czy kościół?

26.08.06, 17:21
To są dyleamata, co?
Dowiedzialam się własnie, że obrażam kogoś tamo mam pisać z dużej, pisząc bóg
z małej litery. Bo niby dlaczego miałabym z dużej? Dla mnie to rzeczownik
pospolity. Co innego imię boga jako własne ( Jahwe, Allach, Re)- te ozywiście
z dużej".
Mnie nie obrazą, jak ktoś używa duzej litery w rzeczowniku "Bóg. nacechowuje
je emocjonalnie- jego sprawa. Ale żeby sie obrażać, ze inni nie?
Niestety, słowniki nakazują z dużej. wychodzi na to, że mamy wyznaniowe słowniki.
Obserwuj wątek
    • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 26.08.06, 17:26
      Pardon, wysłałam pospiesznie wersję niepełną. Daję poprawioną.

      To są dyleamata, co?
      Dowiedziałam się właśnie, że obrażam kogoś tam, bo piszę słowo "bóg" z małej
      litery. Mam pisać z dużej.
      A niby dlaczego miałabym z dużej? Dla mnie to rzeczownik pospolity. Co innego
      imię boga jako własne ( Jahwe, Allach, Re)- te oczywiście z dużej.
      Mnie jednak nie obraża, jak ktoś używa duzej litery w rzeczowniku pospolitym i
      pisze: "Bóg". Nacechowuje je emocjonalnie- jego sprawa. Ale żeby sie obrażać, że
      inni nie?
      Niestety, słowniki nakazują z dużej. Wychodzi na to, że słowniki mamy wyznaniowe.
    • adam81w bóg i kościół 26.08.06, 19:17
      jabeta nie daj sie . wierrzacy w boga sobie wymyslili ze to trzeba pisac z
      duzej litery ale my niewierzacy nie musimy tego robic . ja zawsze pisze z
      malej . nie jest to lekcewazenie . po prostu dla mnie nie jest to jakis
      nadzwyczajny wyraz .
      • jabeta Re: bóg i kościół 26.08.06, 20:04
        Się nie dam, to pewne. Nie daję tak już dziesiątki lat. Ale ciekawe jest to, że
        takie są zasady pisowni. Dziwne w sumie, bo niby czym poparte? Dasz materiał do
        druku, to ci korekta poprawi. No, ugryźć się można, bo i do czego się odwołać,
        skoro korektę obowiązują zasady przyjęte przez konisję języka?

        Niby nie problem a jednak problem.
    • lena_ziemkiewicz Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 28.08.06, 18:58
      Niektórzy nawet przymiotnik "katolicki" piszą z wielkiej litery.
      • adam81w Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 28.08.06, 20:50
        przymiotnik niekatolicki to pewnie pisza tak nieKatolicki big_grin mhehe
    • 0golone_jajka Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 28.08.06, 20:52
      Zgadzam się w 100%. Im więcej nas tym szybciej ludzie się do tego przyzwyczają i przestaną traktować jako wyraz nieuctwa.
      • dagmama Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 28.08.06, 21:08
        Zawsze piszę z dużej litery Bóg i Kościół w sensie instytucji, a kościół -
        architektura z małejsmile
        Dla niedouczonych: Allah nie jest imieniem. Jest to słowo "Bóg" po arabsku.
        • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 10:16
          Oj, Dagmamo, od razu- niedouczonym. Można mieć rozbieżne zdanie na ten temat, ja
          sądze, że słowo Allah jest jednak imieniem, które pelni funkcję zmniejszającą (
          w sensie konkretyzacji)zakres semantyczny rzeczownika pospolitego "bóg" (
          "ilah" w arabskim). Allah- to TEN BOG, czyli jakiś- konkretny, a nie "ilah" (
          jakiś bóg).

          Spójrz na to:
          "W Imię Boga, Miłosiernego, Litościwego
          Allah - Prawdziwe Imię Boga w Biblii
          Opracował: Abu Anas ibn Marian
          Wielu nie-muzułmanów uważa że słowo Allah jest nazwą arabskiego bóstwa, boga
          muzułmanów. Prawdą jest że Allah jest imieniem własnym Jedynego Boga, którego
          czcili wszyscy Prorocy i Wysłannicy Boży.
          Allah w języku arabskim
          Arabskie słowo Allah (czytaj `allôh) (alif-lam-lam-hah [A L L H]) znaczy Bóg
          Jedyny, Jedyny zasługujący na cześć. Allah jest Jedynym Stworzycielem
          wszechświata, Jedynym Panem Dnia Sądu Ostatecznego, Jest On tym który
          zaopatruje, planuje, utrzymuje wszechświat, i daje bezpieczeństwo. On jako
          jedyny jest Wszechwiedzący, Wszech-słyszący.
          W odróżnieniu do polskiego słowa Bóg, bądź angielskiego God, słowo Allah nie
          występuje w innych odmianach. Polskie odmiany takie jak boski, bogini, bogowie,
          matka boża, syn boży, czy angielskie god-father, goddess, nie istnieją w
          odniesieniu do słowa Allah. Allah jest zatem imieniem którym nic, prócz Boga
          Jedynego, nazwać nie można. Natomiast słowem bóg określić można wszelkie obiekty
          które ludzie czczą, lub czcili w przeszłości.
          Odpowiednikiem słowa bóg w języku arabskim jest słowo ilah, czyli bóstwo, coś co
          jest czczone. Przykładem niech będzie pierwsza część Muzułmańskiego wyznania
          wiary. Brzmi ono: "la ilaha ill Allaah" dosłownie: [nie ma bóstwa prócz Boga],
          co znaczy [nic nie jest warte czci, jak tylko Bóg Jedyny].[1]
          Dlatego też słowo Allah, jest słowem którym określić można tylko i wyłącznie
          Boga Jedynego, Stwórcę i Władcę wszechświata.
          Nie powinno zatem nikogo zdziwić, że imię to objawione zostało także w innych
          semickich językach. Sensacji nie powinno też wywołać, że inni Prorocy i
          Wysłannicy, używali tego samego słowa w odniesieniu do Boga Jedynego. "

          I jeszcze z Wikipedii:
          "Allah (z arab. al-ilah; Allach) - używane w islamie określenie jedynego Boga.
          Pomimo, że jest tradycyjnie związane z islamem, pojęcie Allach nie jest
          specyficzne dla tej religii. Wydaje się, że wśród przed-islamskich, pogańskich
          Arabów mianem tym określano najważniejszego z bogów. Słowo Allach występuje
          między innymi na inskrypcji z Umm al-Jimal.
          Arabskie słowo Allâh (alif-lam-lam-hah [ALLH]) składa się z dwóch słów:
          al - będące rodzajnikiem określonym, ilâh - które znaczy bóg, całe zaś słowo
          Allâh - znaczy (Ten) Bóg.
          Słowo ilâh oznacza jakiegokolwiek boga, bóstwo, cokolwiek co jest czczone."

          Interesują mnie procesy językowe, ktore doprowadzają do takiego zawężenia
          znaczenia i ich rola socjalna ( dlatego o to pytam), jak rowniez interesują mnie
          zapędy opresyjne języka ( jako jednego z narzędzi socjalizacji). To konglomerat
          procesów, które staneły pzred nowym zadaniem: jak sobie poradzić ze zjawiskiem
          lnazwijmy to umownie "laicyzacji" jezyka ( slusznej zresztą).

          Postawil to zagadnienie na forum o języku. Nie chcę się tu powtarzać. Tamta
          dyskusja jest naparwde diagnostyczna. Daję link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=47537269
          Generalnie wniosek z tamtej dyskusji jest taki: jesteś w mniejszosci, a normy są
          decydujące, więc szanuj normy.
          Cóż- normy są zmienne, prawda? Nawet z nimi można ( a nawet trzeba) dyskutować.
          Uczciwy czlowiek winien zachowywac czujnosć względem norm i sprawdzac, czy
          dotrzymują one kroku zmieniającej rzeczywistości. Ustalone prawa nie
          uzwględniają skomplikowania wszystkich przypadkow, a świat się zmienia. Gdyby
          nie zmiany prawa, nie byłoby postępu.
          • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 10:19
            o rety, ostatni akapit zaczyna się słowem: Postawiłam.
            • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 12:22
              Wklejam moją ostatnią wypowiedź- z forum o języku- konkludującą.

              Sedno problemu polega na tym, ze uważam iż normy językowe w pewnym punkcie są
              błędne- ten punkt uwypukla się na styku normy i uzusu. Podaję mój tok rozumowania:
              „Przez nazwę własną rozumiemy nazwę oznaczającą jeden i tylko jeden desygnat
              należący do danej klasy; przez nazwę pospolitą natomiast- nazwę, która oznacza
              jakikolwiek desygnat należący do danej klasy”. Tutaj desygnat słowa „Bóg”
              umieszczony został w grupie: „ Nazwy jednostkowych istot z zakresu wierzeń
              religijnych, mitologicznych i fantastycznych ( Zeus, Jowisz, Bóg – w religiach
              monoteistycznych”.
              Otóż, uważam, iż takie podciągnięcie do jednej grupy imienia własnego Zeus i
              rzeczownika „Bóg” jest nadużyciem z tego mianowicie powodu, że ograniczone
              zostaje uzusowe rozróżnienie między nazwą pospolitą a własną. Jak bowiem wówczas
              rozróżnić użycie tej pierwszej, czyli pospolitej, od własnej, a zachodzą takie
              konieczności -nawet teologiczne- kiedy chcemy się np. odnieść w jakimś sensie do
              istoty nadprzyrodzonej w jej ogólności- powiedzmy: „boskości” i nie wskazujemy
              szczegółowo owego desygnatu, bo nie idzie nam o cechy boskie istoty
              nadprzyrodzonej wedle wyłącznie jednej szczegółowej doktryny- np.
              rzymskokatolickiej? Otóż NIE MAMY takiej możliwości, zostaje nam ona językowo
              odebrana. Właśnie w takim użyciu przez ze mnie słowa „bóg” korekta widzi błąd i
              zmienia mi na „Bóg”.
              Kolejnym argumentem mogłoby być istnienie np. jednostkowego w swej „grupowości”
              desygnatu ( Bogowie- pisanego z dużej), jako pojedynczego w swej klasie ( wszak
              nie mają – razem wzięte w sensie określenie substancjalności bytu -konkurencji).
              Można by to podciągnąć pod „jeden i tylko jeden desygnat należący do danej
              klasy”. Zatem konsekwentnie mogłoby być: „Bóg”/”Bogowie”, prawda? To oczywiście,
              temat na szerszą dyskusje ( filozoficzno-teologiczną), jak i na to jak to jest
              uzusowo w poszczególnych językach, ale problem jest wskazany, i on mnie frapuje.
              Moim zdaniem, konkludując, jeśli by uznać słowo: „Bóg” za nazwę jednostkową,
              trzeba by za taką uznać w swej klasie również słowo: „Bogowie”, inaczej,
              konsekwentnie, trzeba to podciągnąć pod normę mówiąca, iż: „Małą literą piszemy:
              niejednostkowe nazwy istot mitologicznych będących przedmiotem wierzeń
              religijnych oraz istot będących wytworem wierze ludowych”, a przecież (
              koncepcyjnie) w słowie: „bóg”crying pisanym z małej) nie idzie wyłącznie o jego
              liczbę pojedynczą czy mnogą, ale znacznie szerszy zakres odniesień ( których
              wyrażenie zostaje nam ograniczone- jeśli nie całkowicie odebrane.
              Moim zdaniem to częściowo podlega pod normę użycia wielkiej litery ze względów
              uczuciowych i grzecznościowych. Respektuję ją. Nie przeszkadza mi, jak ktoś się
              nią posługuje, nawet jeżeli nie wyraża się precyzyjnie ( w opisanej przeze mnie
              wyżej sytuacji). Jednakże przeszkadza mi, jeżeli ktoś zmusza mnie do
              bezwzględnego używania owego nacechowania emocjonalnego nawet wtedy, kiedy jest
              to nieuzasadnione.

              Ciekawią mnie socjalizujące aspekty języka, w tym i rozszerzalność jego
              opresyjności. Język stoi dziś przed zadaniem zmierzenia się z „laicyzacją”,
              która niesie za sobą konieczność ustąpienia z tronu” pewnych uzurpacji, w tym
              właśnie – tej. Tak jak z owym Królem, kiedyś pisanym z dużej ( opresyjnie), dziś
              już pisanej wyłącznie z małej, poza uzusem grzecznościowym ( czyli z wyboru) .

              A swoja droga- ciekawe jest dla mnie obserwować reakcje na próby złamania tabu
              językowego w jego nacechowaniu ideologicznym.


              • noemip Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 13:12
                A co myślisz o Jezusie? Ostatnio miałam taki dylemat - piszę coś o nim w pracy,
                a mój profesor jest katolikiem - ale napisałam go, mu zamiast Go, Mu.
                • xxara Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 13:28
                  Papieram dagmama:
                  Zawsze piszę z dużejórego wierzą chrześcio litery Bóg i Kościół w sensie
                  instytucji, a kościół -
                  architektura z małejsmile
                  Dla niedouczonych: Allah nie jest imieniem. Jest to słowo "Bóg" po arabsku.

                  Cała dyskusja to rozdzielania włosa na czworo, ortorafia podlega regułom, można
                  dyskutować co do ich sensu, ale reguły muszą być, żebyśmy mogli się precyzyjnie
                  porozumiewać. Bóg piszemy z dużej, oznaczając w ten sposób Boga, w którego
                  wierzą chrześcijanie (różnej maści, również prawosławni katolicy, unici,
                  zielonoświątkowcy itede), przymiotnik boski za to z małej, chyba że wchodzi w
                  skład nazwy własnej. W ortografii nie ma nacechowania emocjonalnego, to Ty je
                  przypisujesz.
                  • 0golone_jajka Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 13:49
                    ortografia ewoluuje, tak jak język. Jeśli coraz więcej osób będzie pisać bóg a nie Bóg, ta pierwsza forma stanie się formalnie poprawna - moim zdaniem to tylko kwestia czasu, długiego, ale jednak.
                    • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 15:47
                      Tak, moim zdaniem też się tak stanie. To głównie uzus decyduje o normach w
                      języku. Tyle tylko, że aktualnie jesteśmy w miejscu, w którym ludziska dopiero
                      zaczynają widzieć problem. I reagują przeważnie oburzeniem ( łamanie tabu boli).
                  • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 15:42
                    Xxaro -popierasz Dagmamę. A w czym? W kwestii Allha też? W kwestii instytucji
                    zaś- a dlaczegoz to uważasz, ze instytucji jako takiej należą się takie względy?
                    Czy o szkole jako instytucji ( nie budynku) też będziesz pisała z dużej litery?
                    odpowiedz, proszę. I jescze na to, czy wszytskim instytucjom przypiszesz taką
                    rangę, a jeżeli nie, to dlaczego.

                    Z tym dzielenie wlosa na czworo- to mnie podłamujesz. Skoro jest kwestia- no to
                    jest. Sądzę też, że dużo zawdzięczamy takim, co w przeszłości dzielili włos na
                    czworo.

                    Co do tego boga w konkrecie doktryny i nacechowaniu emocjonalnym- naparwdę nie
                    czujesz roznicy w slowach: "bóg" i "Bóg"? Nie chce mi się powtarzać moich
                    argumentów, ale może wyraziłam się nieprecyzyjnie: mnie idzie o taką sytuację, w
                    której masz na uwadze boga NIE KONKRETNEGO, anie nie doktrynalnego, ani mono-czy
                    poligamicznego, np. odnosisz się do ideii "boskości".

                    Jest problem. Dla mnie nto spory dyskomfort.
                    Pzdr.
                • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 15:44
                  Podobnie. Konsekwentnie wedle reguł winnaś pisać z dużej.
                  Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Twoj profesor jest rozumnym człowiekiem i nie
                  będzie od Ciebie wymagał respektowania tegoż.
                  • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 16:04
                    Powyższe do Noemip.
    • nick_penis Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 13:53
      Zwracam Państwa uwagę, że podobny problem miał miejsce dawnymi czasy w
      odniesieniu do rzeczownika "partia". Pisano otóż "Partia"(wielką literą), mając
      na myśli tę jedynie słuszną, czyli nieboszczkę PZPR.
      Dostrzegam w tym analogię z omawianym przez Was problemem.
      • xxara Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 14:09
        tak ale zmiany jezykowe kieruja sie ergonomia, czyli im krocej, precyzyjniej
        tym lepiej. Gdybysmy chcieli pisac bog z malej, za kazdym razem musielibysmy
        precyzowac o jakiego boga chodzi, a to nie jest ergonomiczne.

        Czemu chcecie zwalcza religie we wszystkich jej przejawach? Dla mnie ideałem
        jest społeczeństwo tolerancyjne, w którym Żyd może żyć obok katolika i obok
        muzułmanina. Fundamentalizm religijny (zreszta nie tylko religijny) jest
        przerażający. Również fundamentalizm ateistyczny jest dla mnie nie do
        zaakceptowania
        • nick_penis Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 14:35
          Z czego wnioskujesz, że ja jestem "fundamentalistą ateistycznym"?

          Wydaje mi się, że treść mojego postu niesie raczej neutralną informację i nie
          wyraża jakichkolwiek pros or cons.
          • xxara Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 14:43
            No jasne, to byla uwaga bez adresata
        • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 16:02
          Ja nie muszę, że KAŻDYM. Przeczytaj uważnie. Z tą ergonomicznością jest coś na
          rzeczy, tyle tylko, że od innej strony. Być moze doszlo do redukcji z racji
          uzusu wlasnie- skoro znakomita wiekszość uważa, że bogu i kosciołowi należą się
          jakieś względy jezykowe, i nei ma żadnych wątpliwosci, to to mamy, co mamy. Taka
          redukacja jest możliwa w wielu kierunkach, np. można wyrzucić ze slwonika pewne
          wyrazy ( w państwie totalitarnym to się czasem udaje). Oczywiscie przerysowuję-
          dla ilustracji.

          I wreszcie, czy ktoś zwalcza religię i ideę boga. A neich sobie będą, byle mnie
          dały pożyć bez siebie. Ot, takie skromne marzenie.
        • grgkh Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 21:06
          > jest społeczeństwo tolerancyjne, w którym Żyd może żyć obok katolika i obok
          > muzułmanina.

          Czy nie zauważyłaś, że popełniłaś tutaj błąd? Dlaczego napisałaś Żyd, a nie żyd? Przecież po to właśnie jest to rozróżnienie. Narodowości, zapewne z jakiegoś prapradawno ustanowionego w języku polskim szacunku, piszemy jednak dużą literą. I jest Francuz, ale też francuz (klucz francuski), Prusak, ale prusak (karaczan, krewniak karalucha), Japonki i japonki (rodzaj klapciatego obuwia). W języku mówionym, potocznym mamy możliwość dodania intonacji i obserwowania, czy słuchający nas jednoznacznie rozumie, a więc kontekstem zastępujemy tę dużą literę.

          Żyd jako nacja nie może być stawiany obok wyznania - katolika czy muzułmanina.

          Imiona bogów jednak są imionami, a więc podlegają pisaniu dużą literą i zbieżność homonimiczna z ogólniejszym pojęciem "bóg" (jakikolwiek) nie powinna powodować naszej rezygnacji z pisania tego imienia małą literą. Jest także Pan traktowany jako imię (odpowiada to tytułowi, jakim nazywano arystokratów, traktowanemu z szacunkiem zwyczajowo im przypisywanym), ale jest też bożek Pan z mitologii greckiej (a wtedy jest to kalka z oryginału w innym języku).

          I druga kwestia.

          > Fundamentalizm religijny (zreszta nie tylko religijny) jest
          > przerażający. Również fundamentalizm ateistyczny jest dla mnie nie do
          > zaakceptowania

          Całkowicie się z Tobą zgadzam i wyobrażam sobie, że i takiego ateistycznego fundamentalisty bym też zaakceptować nie mógł. Ale...

          Zastanówmy się, czy taki dziwoląg mógłby w ogóle istnieć? Czym/kim on byłby? Czy mogłabyś zdefiniować jakąś konkretną jego cechę?

          Według mnie jest to twór nieistniejący, jak krasnal. Bo na czym ten fundament miałby się zasadzać? Czy na bardzo mocnym postanowieniu, że jednak nie uzna się osobiście istnienia jakiegoś bóstwa? A jak mocno trzeba NIE-wierzyć, by to był już fundamentalizm?

          Nie pozwólmy innym wmawiać nam, że to jest możliwe. Fundamentalizm zaprzeczenia wiary NIE ISTNIEJE. Można tylko odpowiednio energicznie zwalczać przejawy wiary innych, np. fundamentalistyczne. I tylko tyle.
          • xxara Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 21:48
            Ja popełniłam błąd logiczny, zestawiając nację z wyznaniem. Należało napisać
            judeo-chrześcijanin obok katolika i muzułmanina

            a ty błąd ort. Nie istnieje żyd przez małe ż, bo jest to określenie nacji tak
            jak nie ma Polaka przez małe p, ani Araba, przez małe a, ani Serba przez małe s.

            Ale merytorycznie Żyd (człowiek pochodzenia żydowkiego wyznający religię
            judeochrześcijańską bądź nie) traktowany jest w Polsce jako odminiec, a ja
            chciałam właśnie napisać: żeby odmieniec mógł żyć obok odmieńca, taki był mój
            sens

            Ad fundamentalizm

            Mnie katolicy nie przeszkadzali, dopóki nie zaczęli się fundamentalizować, mój
            sąsiad może sobie chodzić do kościoła (z małej: budynek) albo o zmierzchu
            wyciągać dywanik i walić pokłony Allachowi - ale jeśli każe mi płacić na swoj
            Kościół (w tym przypadku z dużej jako instytucja) i w przedszkolu mi dziecko
            ewangelizuje piekłem, niebem i grzechem pierworodnym, to ja mówię nie. Trzymaj
            swój krzyżyk pod koszulą, swoją gwiazdę i półksiężyc tamże, i będzie ok.
            To samo mówię ateiście: są reguły języka, nie rozdziela włosa na czworo, bo nie
            ma to żadnego znaczenia, nie nawracaj na niewiarę jak krzyżowiec ateizmu, który
            chce burzyć kościoły (z małej: budynki). Każdy może żyć jak chce (każdy ma
            prawo do wiary, i do niewiary). Każdy ma prawo do inności. A
            nawracanie/perswazja to już fundamentalizm

            ale masz rację, mogłam też napisać Arab (bo nawet jesli Arab "nawróci się"
            pozostanie odmieńcem w polsłniłam błąd kiej optyce)
            • grgkh Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 01.09.06, 09:16
              xxara napisała:

              > Ja popełniłam błąd logiczny, zestawiając nację z wyznaniem.
              > Należało napisać judeo-chrześcijanin
              > obok katolika i muzułmanina a ty błąd ort. Nie istnieje żyd przez małe ż,
              > bo jest to określenie nacji tak jak nie ma Polaka przez małe p, ani Araba,
              > przez małe a, ani Serba przez małe s.

              Nie przejmuj się tak swoimi błędami. Mnie się one także zdarzają. Pewnie, że staram się pisać poprawnie, ale nie jesteśmy nieomylnymi bóstwami. Zdarza nam się być w gorszej kondycji, czegoś nie dojrzeć, o czymś zapomnieć...

              Co do żyda i Żyda, to opieram się na źródłach, którym ufam.

              Jest to "Słownik poprawnej polszczyzny" pod redakcją Witolda Doroszewskiego PWN 1973. I jest tam dosłownie tak:

              Żyd m IV 1. "członek narodu żydowskiego" 2. żyd "wyznawca religii mojżeszowej" - żydowski.

              I "Słownik ortograficzny języka polskiego" pod red. Mieczysława Szymczaka PWN 1974. A tam znalazłem to:

              Żyd, Żydzie; Żydzi (członek narodu żydowskiego)
              żyd, żydzie; żydzi (wyznawca religii mojżeszowej)

              Wydaje mi się, że interpretacja jest jednoznaczna.
              Co do araba przez małe "a", to jest to rasa konia wink.
          • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 01.09.06, 13:24
            "Imiona bogów jednak są imionami, a więc podlegają pisaniu dużą literą"
            Imiona tak, to nie ulega kwestii. Tyle tylko, ze mnie idzie o użycie tej nazwy
            nie w znaczeniu IMIENIA. Podawalam już odpowiedni kontekst.

            " i zbieżność homonimiczna z ogólniejszym pojęciem "bóg"
            (jakikolwiek) nie powinna powodować naszej rezygnacji z pisania tego imienia
            małą literą".
            A dlaczego nie powinna? Cały czas o to pytam.

            "Jest także Pan traktowany jako imię
            (odpowiada to tytułowi, jakim nazywano arystokratów, traktowanemu z szacunkiem
            zwyczajowo im przypisywanym), ale jest też bożek"
            To podlega grzecznosciowemu użyciu Wielkiej litery. Pytanie, czy ta zasada jest
            obowiązująca dla WSZYSTKICH czy tylko tych, ktorzy mają jakieś szczegolne powody
            ( wyznawczy, wielbiciele itd).
      • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 16:03
        Uwaga jak najbardziej na miejscu.
        • jabeta Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 31.08.06, 16:03
          To bylo do Nicka Penisa.
        • dagmama Co do Allaha i tak dalej:-) 31.08.06, 19:34
          Byłam bardzo zdziwona, gdy ktoś zwrócił moją uwagę na fakt, że łacińskie słowo
          DEUS oznaczające Bóg pochodzi w prostej linii od greckiego ZEUS. Być może Zeus
          oznacza po prostu bóg...
          Albo też słowo DEUS wymawiane ileś razy dziennie przez tysiące wierzących
          jest... imieniem pogańskiego boga.
          Łacinę znam ledwo ledwo, arabskiego wcale, ale od słowa Deus w języku francuskim
          (Dieu) jest kupa słów typu boski, boży i tak dalej.
          Kiedy mamy na myśli jednego Boga religii monoteistycznej, piszemy Bóg, jeśli
          pomniejszych bogów - bóg, na przykład Pan był bogiem.
          I ja czynię to przez szacunek.
          I jeszcze imię - świadkowie Jehowy twierdzą, że Bóg się przedstawił, tyle, że
          Jego imię Jahwe zostało trochę zapomniane, ludzie nie chcieli go wymawiać
          nadaremno i zostało tylko Bóg.
          Co jest dziwne, bo "Święć się IMIĘ Twoje"

          Jabeta, dzięki z wyjaśnienia w kwestii Allahasmile
          Pozdrawiam.
    • v0lrath Re: Bóg czy bóg? Kościól czy kościół? 03.09.06, 23:22
      Ja używam "Bóg" z dużej litery żeby odróżnić boga chrześcijańskiego (nazwa
      własna "Bóg") od innych bogów (rzeczownik pospolity "bóg").
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka