Papież jak Kaszpirowski

24.09.06, 08:26
Słuchajcie antykatolickie oszołomy! Dusicie się w tej swojej antykościelnej
zupie. Tacy mądrzy jesteście? To czytajcie, jak Papież nacudował! Mnie te
opisy przekonują.

CUD 1. Gazeta: "Chłopiec wyzdrowiał. (...) Zrozpaczeni rodzice chorego
chłopca z Wielkiej Brytanii wysłali do Ojca Świętego telegram z prośbą o
modlitwę. (...) Przekazaliśmy ten telegram i JPII modlił się za tego chłopca
w prywatnej kaplicy. Po jakimś czasie dostaliśmy list od rodziców chłopca, w
którym pisali, że nastąpił cud - ich syn jest już zdrowy. W liście podali
szczegółowo datę i godzinę uzdrowienia. Stało się to dokładnie wtedy, gdy
Ojciec Święty modlił się za niego".
Gazeta nie podaje, czy chłopiec był pod opieką lekarską.

CUD2
Gazeta: "Znany bursztynnik tracił wzroku i władzę w nogach (stwardnienie
rozsiane). Po wizycie u Ojca Świętego jego satn zdrowia zaczął się
niespodziewanie poprawiać aż do zupełnego wyzdrowienia".
Gazeta nie podaje, czy przyjmował leki.

CUD 3
Dziennik: "Pierwszy cud za wstawiennictwem JPII nastąpił w 1979 roku. Po
spotkaniu z Ojcem Świętym śmiertelnie chota kobieta (na raka) wyzdrowiała.
(...) Gdy o całej sprawie doniesiono papieżowi, ten orzekł, że cud nastąpił
dzięki wierze, którą miała Angielka".

CUD 4 i 5
Dziennik: Szereg cudów, gdzie baba w ciążę zajść nie mogła i zaszła. Jedna
pojechała do papieża już w ciąży i po błogosławieństwie... urodziła. Jedna
babcia w Argentynie modliła się o wnuczki i wymodliła.

CUD 6 Dziennik: Modlitwa oddaliła huragan: W ubiegłym roku mieszkanka
meksykanskiego miasta Merida na płw Yucatan modliła się do papieża z Polski,
by nadciągający huragan Emily oszczędził jej miasto (...) Obudziła się około
5tej nad ranem. Podeszła do okna. Zamiast połamanych drzew zobaczyła spokojną
ulicę.

CUD 7 Dziennik: "Parkinson nagle ustąpił. Główny cud badany przez trybunał
konstytucyjny. Niemal wszystko w tej sprawie jest wiadome, tylko nikt, poza
wtajemniczonym kręgiem, nie zna tożsamości zakonnicy". W skrócie miała
Parkinsona, jej siostry z zakonu modliły się o tej samej porze do JP II,
chota wstała i nie miała już Parkinsona. A papież miał do konca zycia. W
artykule wyrazna sugestia, ze papiez mogl na siebie tego Parkinosna wziac.

SANTO SUBITO!


Nie szargać świętości!

make peace not PIS
    • the_dzidka Re: Papież jak Kaszpirowski 24.09.06, 08:53
      Najbardziej to mi się podoba cud numer 6. sad
      I nawet nie to jest najgorsze, że gazeta aż tak się k***i, że firmuje swoją
      nazwą podobne bzdury. Najgorsze jest to, że motłoch będzie te bzdury kupować.
      • 0golone_jajka Re: Papież jak Kaszpirowski 24.09.06, 09:10
        to jest jakiś dramat! Jak można poublikować podobne historyjki w "poważnej" gazecie. Rozumiem w Fakcie albo w NIE (w ramach kretyńskich ciekawostek) ale w Wyborczej?? Widać że kasa jest najważniejsza, bo ciemny polski lud kupi wszystko co z papą związane. Smutne to.
    • lena_ziemkiewicz Re: Papież jak Kaszpirowski 24.09.06, 14:51
      No no, aż siedem cudów ma kilka milionów listów z prośbami o uzdrowienie, które
      pewnie dostawał co roku i kilka miliardów modlitw dziennie. Taki był z niego
      uzdrowiciel, a sam siebie nie umiał wyleczyć, tylko co chwila siedział u
      najlepszych (najdroższych) lekarzy, a w końcowym stadium, to już w ogóle
      wegetował dzięki pompkom i komputerom.
      • xxara Re: Papież jak Kaszpirowski 24.09.06, 19:25
        Oj Lena! Przecież on (nie wiem czy pisać małą czy dużą, chodzi wreszcie o JPII)
        wziął na siebie chorobę tej zakonnicy, której tożsamość okryta jest tajemnicą.
        A cud w sprawie JPII jest opisany w dalszej części tej znamienitej publikacji.
        W III przepowiedni fatiMskiej jest mowa o yamachu na papiea, ktrz powinien był
        zginąć, ale przeżył - to nie lekarze go ocalili tylko Niepokalana. Rozumiesz
        już? Cud był.
        • kociak40 Re: Papież jak Kaszpirowski 24.09.06, 21:34
          Tego się obawiałem, że będą to cuda "za zycia", to na początek. Obie gazety
          jednak mają inne cuda, widać zależne od opłaty licencji. Jednak ja nie kupiłem
          tych gazet, poczekam na wyższy poziom cudów w dalszych dodatkach
          kolekcjonerskich, na początek to zawsze "pierwsze koty za płoty" i szkoda
          pieniędzy. Mnie byle jakie cuda nie zadowalają, poczekam, aż pojawią się cuda
          po jego śmierci. Tak rozumiem to, napięcie musi rosnąć, cuda coraz większe,
          segregator "puchnie", ci co w redakcjach wymyślają te cuda, też nabierają
          wprawy, bo angaż mają uzalezniony od wpływów. Za życia JPII nawet nie wiedział,
          że już robi cuda, nie zawsze powiedzieli mu, dopiero po śmierci będzie robił je
          w sposób świadomy i to dopiero będzie warte uwagi. Nasz administrator forum,
          ubolewa, że naród ciemny to kupi i ma racje, tak też zakładali to redaktorzy
          tych gazet i liczą zyski. Muszę na koniec podziękować osobie, która przytoczyła
          te cuda w poście i mogłem je przeczytać (za darmo) i stwierdzam, że takie cuda,
          to szyderstwo z osoby zmarłej, w końcu był papieżem i na odrobinę powagi
          zasłużył, choć sam starał sie o to, aby tej powagi nie było.
          • xxara Re: Papież jak Kaszpirowski 25.09.06, 08:35
            Ja to czynię z patriotycznego obowiązku, jako prawdziwa Polka-katoliczka. Na
            papieża żałować? Specjalnie dla kociaka, zacytuję jeszcze kulisy cudu 2. (W
            publikacjach tych znajduje się wiele cennych inspiracji).

            CUD 2. KULISY
            Gazeta: B ursztynnik opowiada o cuownej audiencji u papieża: >"Spotkanie bardzo
            intymne - tylko JPII, abp Dziwisz, ojciec przeor i nasza rodzina" - podkreśla z
            przejęciem Mariusz Drapikowski. Miało trwać 15 minut, a przedłużyło się do
            godziny, wypełnionej również rozmową na temat bursztynu, jako że wśród darów
            jest krzyż i różaniec z tego kruszcu, a dzieła bursztynnika z Gdańska znane są
            już w Watykanie. "Wtedy ojciec przeor powiedział, że chciałby, aby dla obrazu
            jasnogórskiego wykonana została suknia z bursztynu, który jest bardzo ciepłym,
            polskim kruszcem - relacjonuje M.Drapikowski - co spotkało się z aprobującym
            uśmiechem Papieża"<. CDN
            • the_dzidka Re: Papież jak Kaszpirowski 25.09.06, 10:56
              Zaraz zwymiotuję uncertain
              • grgkh Re: Papież jak Kaszpirowski 25.09.06, 13:09
                Ale nie na monitor, bo może Cię prąd porazić.
    • wanda43 Re: Papież jak Kaszpirowski 25.09.06, 13:39
      Gdzie to bylo napisane?
      I strzeżcie sie falszywych prorokow,co falszywe cuda czynic beda.
      Albo jakos tak podobnie.
      • kociak40 Re: Papież jak Kaszpirowski 25.09.06, 22:10
        "...co spotkało się z aprobującym
        uśmiechem Papieża"<. CDN" - cud nr 2 - KULISY

        Jak rozumiem, cud był, bo usmiech Papieża był cudowny.
        • kociak40 Re: Papież jak Kaszpirowski 26.09.06, 17:14
          Już 3 gazety przytaczają cuda JPII, wygląda to na jakąś akcję zorganizowaną,
          odgórną i to z bardzo wysoka. Jest i oddzwięk wśród społecznstwa, ludzie
          przypominają sobie różne dziwne wypadki, ktore można podciągnąc jako cud
          papieski. Mam i ja bezpośrednią relację i to od osoby godnej zaufania,
          bezpośredniego świadka. Nie jakiś tam cud z zakonnicą, która nie wiadomo jak
          się nazywa, gdzie jest i czy w ogóle jest. Tu każdy może sprawdzić, jest
          świadek, można z nim porozmawiać, nawet dotknąć go. Zdarzyło się to na dniach,
          właśnie na skutek tych opisów cudów. To stary znajomy, kiedyś bardzo stateczny,
          obecnie człowiek trunkowy, samotny (żona uciekła od niego zabierając dzieci.
          Opwiedział mi ten przypadek z łzami w oczach, taki był wzruszony. Zaczęło się
          od tego, że budzi się rano, nie może otworzyć oczu, w głowie jakby wielki
          dzwon, pod powiekami przepływały brązowe plamy z zielonymi obwódkami. W końcu z
          wysiłkiem otworzył oczy, wszystko wiruje, nic nie pamięta co było wczoraj.
          Jednym słowem potworny kac. Na taki stan rzeczy nie pomoże żadna aspiryna, czy
          piramidon, trzeba zastosować się do starej, mądrej zasady - Klin, czyli dwie
          setki czystej wódki pod gorącą zakąskę (w ostateczności może być i bez
          zakąski). Jedyny ratunek, inaczej umrze, pojawiły się nawet myśli samobójcze u
          niego, aby to przyspieszyć. Nie miał ani grosza, do wszystkich znajomych,
          bliższych i dalszych, telefonował bezskutecznie, wszyscy odmówili ratunku, tej
          małej pożyczki. Pomyślał sobie, że może ktoś na ulicy się zlituje więc wyszedł
          z domu i przechodząc koło kościoła z tym pomnikiem JPII z wyciągniętą ręką,
          przypominając sbie, że tyle cudów robi zmarły papież, przyklęknął (powiedział
          właśnie - "przyklęknąłem" czyli na jedno kolano, może jakby na dwa, pomoc była
          by większa?). A więc przyklęknął przed pomnikiem JPII i zaczął zmawiać krótką
          modlitwę, prosić o ratunek. Jeszcze nie skończył, jeszcze nie powiedział -
          "amen", a zobaczył, że wśród poprzewracanych słoików z kwiatami, które tam się
          znajdują, jakiś "piterek" mały leży, taka niewielka saszetka zamykana na suwak.
          Podniósł ją, zajrzał, było tylko 20 zł w jednym banknocie, nic więcej. Obok
          jest "monopolowy" więc ratunek był natychmiastowy. Zielone plamy, które
          wirowały przed oczami ustąpiły, poczuł się tak dobrze jak nigdy dotąd, nawet
          wszelkie drżenie ustąpiło, sam mógł papierosa przypalić. Rozpatrując to
          dokładnie, widać wyraźnie, że to cud. Dużo ludzi, zwłaszcza pań, klęczy tam i
          saszetki nie było, saszetka bez dokumentów, tylko ten banknot i to "jakby
          odliczony", tyle ile potrzebował, była modlitwa i prośba o ratunek i ten
          ratunek natychmiast się zrealizował, czy trzeba więcej dowodów? Co więcej, nie
          wiadomo czy takiej pomocy nie otrzyma jeszcze, choćby co drugi dzień. Widać
          wielkie umiłowanie papieża do ludzi, czułość na wszelkie troski i ogromną chęć
          niesienia im pomocy. Taki cud do opisu może być tylko dla gazety katolickiej
          np. "Nasz Dziennik" o.Rydzyka. Jest świadek, są relacje, jest saszetka.
          • wanda43 Re: Papież jak Kaszpirowski 26.09.06, 17:38
            I znowu mnie rozbawiles.Tekscik miodzio!!!
            • kociak40 Re: Papież jak Kaszpirowski 27.09.06, 01:18
              Ja tylko na chwilę powrócę do tego pomnika papieża JPII, który stoi przy
              kościele, bezpośrednio na ulicy. Jak zaczynają się cuda przy tym pomniku,
              trzeba zwrócić na niego uwagę, nigdy nic nie wiadomo. Cud, to dobra sprawa,
              każdy chciałby doświadczyć go na sobie. Nie bardzo rozumiem przesłania do tego
              pomnika jakie umieszczone są na murze kościoła (bilbordy) jak i na samy
              postumencie. Ogromny napis nad pomnikiem głosi - "Jestem z wami" (w końcu są
              już cuda i to rozumiem), dalej już mniej i tu problem -"nie lękajcie się,
              bądzcie ofiarni". Sam pomnik ma wyciągniętą prawą rękę, więc to "ofiarni" jakoś
              zle się kojarzy, do czego ofiarni? do kogo? JPII wyciąga rękę, a bierze
              proboszcz, kto ma korzystać z tej wyciągniętej ręki? Biorąc sprawę tak
              na "logikę", to proboszcz ten pomnik postawił, jaki miał cel? Może i ten napis
              proboszcz wymyślił i to w celu, o którym nie mówi? W zamyśle miał cuda, czy tą
              ofiarność? Same pytania, same niejasności.
    • zoltan.hajdu Re: Papież jak Zulus 26.09.06, 23:55
      to był papa trzęsiłapa cudak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja