kociak40
19.10.06, 01:48
Dużo mówi się tu na tym forum (i słusznie), o wielkim wpływie jaki jest
aktualnie w Polsce - kleru, co trzeba uznawać za przeogromne zło.
Kler zawsze dążył do tz. tezauryzacji, czyli gromadzenia skarbów (złoto oko
cieszy) i nic ich nie nauczyła Wielka rewolucja Francuska, ktora
skonfiskowała im przedmioty zbytku. To jest silniejsze niż wszystko inne.
G.Garibaldi, jeden z większych przywódców w walce o wyzwolenie i zjednoczenie
Włoch, generał, miał własny pogląd na tą "słabość" kleru. Wylądowawszy z
oddziałem strzelców w liczbie tysiąca na Sycylii, rozpoczął walkę z
Francuzami. Ci ostatni, wiedząc, że z takim niewilkim odziałem wylądował
nocą, pokładali się ze śmiechu i dopiero rano, zaczeli się temu przyglądać.
Oddział generała był niewielki, ale szybko przyłączali się do niego ludzie i
rozrósł się szybko w wielką armię. Pokonał Francuzów na Sycylii i zaczął
działać na południu Włoch. Miał jakąś dziwną słabość do klasztorów, jak
wkraczał na zdobyte tereny, a był tam klasztor, to niezwłocznie składał tam
wizytę i rekwirował wszystko co ze złota, co stanowiło przedmioty luksusu i
zbytku, zostawiając tylko naczynia mszalne do jednej tylko mszy. Jak
historycy zgodnie oceniają, nic z tego nie brał sam, ani nie pozwałał tknąć
swoim żołnierzom. Rozdawał to okolicznej ludności, mówiąc, że to zakonnicy
ich z tego okradli, wyłudzili podstępem, oni mają im służyć duchowo, a nie
okradać materialnie. Niektóre zakony likwidował. Fama o tym wyprzedzała jego
wojska i jak pojawił się przed klasztorem, witał go sam przeor u wrót mówią-
"witamy pana generała, szczęść boże, u nas nie ma żadnego złota, nawet nie
wiemy jak to wygląda, ino ten jeden kielich mszalny i to też pewno z tombaku!"
"Taaaak?" - to do opata, dziwił się generał, "opukiwać mi sciany!!!" - to do
swoich żołnierzy. Stuk, stuk, puk, puk, a tam zamurowane i ukryte skrzynie z
klejnotami, ze złotem (które tak cieszy oko). "Ach wy s......." to tacy
zatwardziali jesteście w grzechu?!!!! Wooooon stąd, żebym was tu wiecej nie
widział", i likwidował zakon jako siedlisko oszustwa. Bardzo dbał generał o
przestrzeganie reguł zakonnych, co nie podobało się papieżowi. Reguły,
regułami, przecież to dla "mydlenia oczy", a złoto i majętność same drogą nie
chodzą. Okropnie psioczył na generała papież, bał się, że wejdzie od południa
z tymi tysiacami zołnierzy do Państwa Kościelnego, a wyjdzie na północy z
milionami. Nie dość, że panstwo mu zlikwiduje, to jeszcze w siedzibie w
Rzymie sie pojawi i o złoto spyta. Ukryć tego nawet nie mozna, bo prawie
wszystko ze złota, nawet tron papieski. Obawy jednak były przedwczesne,
generał nie odważył się na likwidację Państwa Kościelnego, zrobił to dopiero
Napoleon, ale ten był cesarzem i miał milionową armię. Zachował się osobisty
list Napoleona do papieża, na który nigdy nie otrzymał odpowiedzi, bo nic nie
mógł papież wymyśleć. Napoleon napisał do papieża o przyczynie likwidacji
Państwa Kościelnego. Otóż, napisał, że w trosce o o zmniejszenie ziemskich
kłopotów i uwolnienia papieża od poświęcania czasu na ziemskie rządzenie
panstwem, tak cennego czasu, które może teraz poświęcić w całosci dla Boga i
Ducha, do czego został powołany, likwiduje mu państwo Kościelne, pozbawia go
zbędnego kłopotu. papież nic nie odpisał, strasznie wydzierał się z
tego "okienka" ale nie imiennie, nie wymienił imienia i nazwiska cesarza.