kociak40
10.05.07, 21:49
Na bocznej ścianie nowego kościóła, który stanowi jedną budowlę z plebanią,
właśnie na złączeniu tych dwóch przybytków, widnieje bardzo duży napis -
"JA,TU CZEKAM NA CIEBIE". Z lewej strony końca tego napisu (który jest
jeszcze na kosciele i jego początek jest jednocześnie końcem koscioła) jest
wejście do kancelarii parafialnej. Wygląda to jak szyld do tej kancelarii.
Stojąc na przystanku autobusowym, który jest vis a vis, spotkałem znajomego
(człowiek bardzo wierzący i praktykujacy, chociaż jednocześnie niezbyt
uczciwy) pana Henia. Jest trochę czasu więc zaczynam rozmowę z panem Heniem
wskazując mu ten napis - "panie Heniu, proboszcz czeka na pana, oferuje rózne
usługi, czeka żeby pan trochę "grosza" mu przyniósł, ciotkę z Czysca uwolnił,
coś poswiecił, jakąś mszę gregoriańską wykupił, a pan tu stoi zamiast przyjąć
to zaproszenie do kancelarii". Pan Henio myślał długo i wyraził pogląd, że to
dotyczy chyba Jezusa. "Jak to Jezusa? to Jezus z cennikiem czeka za tymi
drzwiami? Przecież przez te drzwi nie wchodzi się do kościoła tylko do
proboszcza, do koscioła wchodzi się głównymi drzwiami i jakby taki napis był
na froncie, to jeszcze rozumiem, ale przy drzwiach do plebanii?"
Pan Henio tak się zamyślił, ze został na przystanku, nie wsiadł do autobusu,
ja pojechałem. Jadac pomyslałem sobie, kto ma rację, ja czy pan Henio?