Przeciwko religii

31.10.07, 15:13
Moje główne zadanie - pokazywać, czym naprawdę jest religia. I to jest to, co niektórym przeszkadza.

Nie mam nic przeciwko konkretnym ludziom, a nawet mógłbym im współczuć, bo to nie ich wina, że stali się niewolnikami tej idei. Taki układ, takie czasy i miejsce, tak im się przytrafiło.

I do tych, którym się wydaje, że mogą mi cokolwiek zrobić, czymś przestraszyć... Nie potrzebuję nikogo, a moje prywatne życie całkowicie oddzielam od sprawy, którą się tutaj zajmuję. Nie potrzebuję poklasku, pochwał - jak niektórzy. Robię to, co uważam za stosowne, ponieważ wiem, że robię to w dobrej intencji.

Religia jest absolutnym złem ponieważ opiera się na dogmacie, ponieważ zakazuje ludziom myśleć obiektywnie, racjonalnie. A u podstawy religii jest bożek, który nie istnieje. Ponieważ jest urojeniem więc ludzie, którzy w jego imieniu działają MOGĄ SIĘ STAWAĆ NIEOBLICZALNI, ponieważ ważniejszy dla nich jest sam bożek niż inni ludzie i oni sami. Są żywymi bombami, zaprogramowanymi i uśpionymi, choć sami tego sobie nie uświadamiają. Nawet wtedy, gdy występują w imieniu, "w obronie" bożka i robią to najłagodniej jak tylko potrafią. Tylko kwestią czasu i warunków jest uczynienie z nich bestii, które są zdolne do wszystkiego, ponieważ mają powód, OBRONA BOŻKA i gradację ważności, BOŻEK JEST WAŻNIEJSZY NIŻ CZŁOWIEK.

Od tysięcy lat dzieje się to samo. W różnych czasach, miejscach i kulturach ludzie, dla których idea jest ważniejsza od ludzi, sprzymierzają się ze sobą i występują przeciwko innym ludziom. Robią to DLA bożka, W JEGO imieniu, w NADZIEI nagrody od bożka i w NADZIEI, że bożek im sprzyja w niecnych działaniach. Najwyższy protektor i jego najbardziej uniżeni poddani. Feudalizm i niewolnictwo umysłowe.
    • kociak40 Re: Przeciwko religii 31.10.07, 21:48

      To coś w rodzaju jak ja zupełnie nie znam się np. na "muzyce
      poważnej" i chciał ludziom obrzydzić chodzenie do filharmonii
      oraz przekonać ich, że ta muzyka tylko przeszkadza w życiu, bo
      zabiera czas. Przekonywałbym i nie oczekiwał poklasku, robił to
      w dobrej intencji.
      • grgkh Re: Przeciwko religii 31.10.07, 22:21
        Chyba znów czegoś nie zrozumiałeś. Nie pierwszy raz. I nie ostatni. Są sprawy, które dla Ciebie są "niepojęte", jak Bóg. W swojej zarozumiałości twierdzisz jednak, że Twoje niepojęcie jest lepsze niż deklaracja innych, że pojąć potrafią. W swojej aroghancji twierdzisz, że znasz religię na tyle, że masz większe prawo jej bronić niż ja potępiać. Ale to tylko zarozumiałość i arogancja.

        Moje intencje, oczywiście, możesz wykoślawiać, bo to publiczne forum, ale zważ, że zakładasz mój błąd, a przecież to jednak Ty możesz się mylić. I zawsze przegrywasz wtedy, gdy trzeba sięgnąć po logikę i mocne argumenty. Robisz uniki. Nie odpowiadasz na pytania.

        Religia jest złem i skutecznie dowodziłem tego wielokrotnie.
        • kociak40 Re: Przeciwko religii 31.10.07, 22:58

          Zbyszku, tylko spokój może nas "uratować". Zakładam, że mylimy się
          oboje. Pomyśl nad tym - jesteś na tym forum "skazany" do dyskusji ze
          mną więc trochę wiecej szacunku, inaczej to będziesz "dyskutował"
          sam z sobą. Możesz mnie traktować w rodzaju, że niejeden zabładził
          na ziemi - kierując się znakami na niebie. Ja żadnych uników nie
          robię, zadaj pytanie, to odpowiem, tylko krótko. Ja za mocne
          argumenty uważam tylko wiedzę rzeczywista, nie fantazje, ta jest
          tylko do dyskusji. Chciałem podyskutować o tej "informacji", miałem
          w projekcie zagadnienia z automatyki jako przykład tz. sprzężenia
          zwrotnego (taki układ musi sledzić "to co jest", aby wprowadzić
          to "co ma być" i byłem ciekaw jak Ty to rozumiesz w tej
          swojej "informacji") ale zrobiłeś unik. Zamknąłeś dyskusje.
          Wybacz, jestem realistą i mam prawo do tego.
          • grgkh Re: Przeciwko religii 01.11.07, 01:21
            kociak40 napisał:

            >
            > Zbyszku, tylko spokój może nas "uratować".
            > Zakładam, że mylimy się oboje.
            > Pomyśl nad tym - jesteś na tym forum "skazany"
            > do dyskusji ze mną

            Kocurku wyliniały, ja jestem skazany na Ciebie? smile))))

            Ja mogę Cię wyśmiać w dowolny sposób, a Ty mi nawet na wysokość stawu skokowego nie podskoczysz. Zrozumiano? smile

            A teraz poważniej. Właśnie powyżej napisałem, że nie jestem na nikogo i na nic skazany, bo jestem wolnym człowiekiem i TYLKO JA decyduję o tym, czy zechce mi się odpowiadać na bzdury, które piszesz pod moim adresem. A Ty... heheheh... masz nadzieję... heheheh... będzie tego, bo czkawki dostanę... smile
            • kociak40 Re: Przeciwko religii 01.11.07, 11:11

              Widzę, jesteś wolnym człowiekiem, wpadasz tu, to tam. Zdarza się, że
              dureń wystepuje incognito - jako mądry człowiek.
              • grgkh Re: Przeciwko religii 01.11.07, 22:48
                kociak40 napisał:

                >
                > Widzę, jesteś wolnym człowiekiem, wpadasz tu, to tam.
                > Zdarza się, że dureń wystepuje incognito - jako mądry człowiek.

                Zdarza się. Właśnie sam to robisz.

                A treść moich postów jest zgodna ze standardem, który ustaliłeś, a jest to tzw. "Twoje Poczucie Humoru". Teraz masz szansę popatrzeć sobie z drugiej strony, jak to wygląda. Mam nadzieję, że się nadal dobrze bawisz. Bo ja tak. smile))

                Pewne działania niosą za sobą nieodwracalne skutki. Jesteś dorosłym człowiekiem i powinieneś o tym dobrze wiedzieć. Na obecny stan naszych relacji pracowałeś bardzo długo, bo mnie ta konwencja od początku nie odpowiadała, ale teraz możesz już liczyć tylko na jedno. Wiesz na co... smile))

                Na ogół to kotki bawią się myszkami. A teraz czasem ja pobawię się kotkiem. wink Jak mi się będzie chciało...

                I ostrzegam Cię, nie zaczepiaj mnie w ŻADEN sposób, bo nie będzie Ci do śmiechu. Ale normalnego, kulturalnego pogadania nie wykluczam.
                • kociak40 Re: Przeciwko religii 01.11.07, 23:53

                  Zbyszku, wtedy jest dobrze, gdy inni mówią więcej o nas, niż my o
                  sobie. U Ciebie jest to dokładnie odwrotnie.
                  • grgkh Re: Przeciwko religii 02.11.07, 00:27
                    Powiedziałem Ci: zejdź ze mnie. Nie masz boskich uprawnień, by mnie łajać według zasad, które sam, autorytarnie ustanawiasz, ponieważ MOŻESZ SIĘ W SWYCH OSĄDACH MYLIĆ. I dlatego ja Ciebie nie tykam poza sytuacjami, gdy wywołujesz mnie do odpowiedzi (oczywiście odpowiadam wtedy kiedy ja chcę, a nie wtedy gdy Ty mną sterujesz). Panuję w całości nad tą rozmową.

                    U Ciebie to jest rodzaj choroby, uczulenia, wlazło Ci to w psychikę i... myślę, że już niewiele brakuje, a powinieneś się zacząć leczyć.

                    Teza jest prosta. Nie zauważaj tego, co robię, bo nie jest Twój prywatny dom. Nie panujesz nad odruchem, a to jest po prostu utrata kontroli nad sobą. Rozumiesz to?

                    I znów Cię ostrzegam. Za każdym razem, gdy przeciągasz strunę pogarszasz swoją sytuację na przyszłość. Potrafię Ci się zrewanżować tak, że będziesz tego żałował. smile)) Na wesoło, Andrzejku, na wesoło, ale śmiać się będą (z Ciebie) inni. smile)) Bo ja, tak samo jak Ty, mam poczucie humoru i nie jestem byle chłystkiem, na którym mógłbyś sobie do woli używać. Ogłaszam koniec "wolności" w tej sferze Twojej działalności.

                    I znów deklaruję, tak jak poprzednio, jeśli Ty mnie pierwszy nie będziesz zaczepiał, to nawet kulturalnie mogę sobie z Tobą pogadać. Bo pamiętliwy nie jestem. smile))

                    A kto jest lepszy w takich pogaduchach "na wesoło", jeśli dotychczasowe doświadczenia Ci nic nie uświadomiły, możesz się jeszcze przekonać. I znów Ci powiem, a co jest prawdą, NA PEWNO JESTEM LEPSZY W TYM OD CIEBIE! Nie wierzysz? smile Próbuj. smile))
                    • kociak40 Re: Przeciwko religii 02.11.07, 01:10

                      Takie długie pochwalne teksty już wypisujesz dla siebie?, chciałoby
                      się powiedzieć - głupocie nie brakuje słów. Już laury sobie
                      przypinasz, pamiętaj, na niejednej głowie laury są tylko bobkowymi
                      liśćmi.
                      • grgkh Re: Przeciwko religii 02.11.07, 11:45
                        Możesz tu robić, co chcesz, to jest forum, ale powstrzymaj się od osobistych wycieczek w moją stronę. Okazujesz w ten sposób najzwyklejsze chamstwo. Tolerowałem to długo, ale teraz, przynajmniej przez jakiś czas, będę Ci się rewanżował tym samym.

                        Ja Ciebie NIGDY pierwszy nie zaczepiałem i nie opowiadałem o Tobie kim i jaki jesteś, natomiast Twoja tu obecność to brylowanie, szczególnie w stronę... pań. Gdy widzę, jak one Cię podpuszczają, a Ty się tym podniecasz, to zrywam boki ze śmiechu. smile)) Twoje opowiastki, wciąż na tę samą modłę, są nudne jak flaki z olejem. Owszem, przez jakiś czas można to poczytać, ale wciąż, przez parę lat to samo? To już dziadek Poszepszyński ze swoją wojną w Mandżurii jest o niebo lepszy. Zresztą to klasyka Zębatego, któremu do pięt nie dorastasz. A Twoje przechwalanie się średnią ocen, genialną znajomością fizyki, matematyki i nie wiem czego jeszcze i Twoje ocenianie innych, jakbyś był autorytetem na miarę noblisty to czysta bufonada.

                        Cienias jesteś, Andrzejku. Umiesz policzyć to, czego Cię na polibudzie nauczyli, co wkułeś, ale polotu, inwencji, możliwości twórczych brakuje Ci, bo jesteś tylko kiepskim odtwórcą i kopistą. Jesteś podporządkowanym dogmatom szaraczkiem, któremu wydaje się, że ma prawo do oceniania, ale ze swojego poziomu możesz co najwyżej z pokorą poprzytakiwać innym, jak przytakujesz teraz teologicznym dogmatykom. Logiki za grosz nie umiesz stosować, a więc każda dyskusja z Tobą jest skazana na obracanie się w kółko, bo żeby nie wiem jakie argumenty Ci okazać, to Ty i tak je obejdziesz wkoło i zostaniesz jak kościelna baba przy swoim.

                        Prostota i prymityw pomieszana z arogancją, chamstwem i agresją skierowaną przeciwko tym, którzy podważają Twoją próżność. I to będę teraz wytykał, kolego, jeśli mnie nadal będziesz atakował. Trzymaj się z daleka od ocen mojej osoby, co nie oznacza, że nie pozwalam Ci dyskutować z treścią tego, co może kiedyś tu napiszę. To jest forum. To jest miejsce, gdzie dyskutujemy o sprawach, a nie o ludziach, jak w maglu, w którego sąsiedztwie upływało Twoje dotychczasowe życie i którego plotkarską atmosferą przesiąkłeś, jak stara szmata do ścierania podłogi.

                        I Twoje zakłamane "poczucie humoru"... Jak się pewnie zorientowałeś, chyba że Ci kopletnie brakuje inteligencji, nie jestem tu po to by mnie ktoś podziwiał, bo ja naprawdę tego nie potrzebuję. Jestem tu, by pokazywać jakim złem jest religia. Jeśli chcesz coś śmiesznego powiedzieć, to bacz, by żart był tynfa wart, to znaczy, by był na swoim miejscu. Bo jeśli tego warunku nie dochowasz, to wyglądasz jedynie na żałosego pseudo żartownisia, jak miś Fuzzy z Mappet Show.

                        I jeśli mnie nie tkniesz, to uważam temat za zamknięty, ale od Ciebie zależy, czy nie będę musiał czegoś więcej o twoim charakterku napisać.

                        P.S. Z Twoim cieniem, volteire, ponieważ jest to ewidentny troll, w ogóle nie zamierzam rozmawiać.
                    • volteire25 Re: Przeciwko religii 02.11.07, 10:31
                      panie Zbyszko pan żeś już oszalał doszczętnie.Odgrażasz się pan i
                      straszysz Andrzeja a do pięt pan mu nie dorastasz.Udowodnił On już
                      panu nie raz że pan bełkoczesz i nie masz pan pojęcia o
                      fizyce,chemii i matematyce uzywasz pan pojęć których pan nie
                      rozumiesz ( zum beispiele: "macierz" ) po to aby zrobić
                      wrażenie "mądrego" na forumowiczach.Tymaczesem jesteś pan co
                      najwyżej "mundry" taki wiejski chemik zbyszko woźniak co to jest
                      nadęty jak balon wystarczy pana przekłuć zapałeczką a pękasz pan jak
                      nadęty cyrkowy balonik....przy tym pęknieciu smród pan robisz jednak
                      straszny obrzucając każdego kto się z pana bełkotem nie zgadza
                      stekiem wyzwisk i kalumniami.Dla mnie jesteś pan "mniej niż zero"
                      nieuk,bufon,i ta pańska stylizacja na forum "Mężatki,żonaci
                      znudzeni", gdzie pozujesz pan na "ogiera" polując na
                      nastolatki......dla mnie jesteś pan śmieszny a każdy pana post
                      śmierdzi tandetą(przepisywanie Dawkinsa i Racjonalisty jako swoje
                      myśli) i tanim wiejkism podrywaczem "ogierem" co to skarpetki
                      zmienia raz na dwa miesiącesmile
                      • mmujer Do volteire 02.11.07, 13:03
                        Ten grgkh przedtem się udzielał na forum Nauka. Tam go wyśmiali to
                        teraz tu się mądrzy. Ktoś kiedyś mu na forum poradził żeby z tym
                        swoim "dowodem" na nieistnienie Boga zgłosił się do Akademii
                        Noblowskiej. Miałby sławę i wywołal by rewolucje.
                        • grgkh Dowód na nieistnienie Boga 02.11.07, 13:21
                          mmujer napisał:

                          > Ten grgkh przedtem się udzielał na forum Nauka. Tam go wyśmiali to
                          > teraz tu się mądrzy. Ktoś kiedyś mu na forum poradził żeby z tym
                          > swoim "dowodem" na nieistnienie Boga zgłosił się do Akademii
                          > Noblowskiej.

                          Wyśmiali? Trolle wyśmiały? smile))

                          NIKT nie może tego dowodu podważyć. smile I nikomu nie udało się tego zrobić. A może Ty tutaj spróbujesz? Śmiało, gościu, pokaż co potrafisz... smile)) Rusz się, bo pomyślą, że coś Ci się popieprzyło. smile No, do roboty, mmujer...

                          Nie, Ty umiesz tylko gawędzić. wink
                          • mmujer Re: Dowód na nieistnienie Boga 02.11.07, 13:27
                            Z tym twoim "dowodem" to mozesz tylko iśc do składu węgla albo sobie
                            w buty włożyc.
                          • kociak40 Re: Dowód na nieistnienie Boga 02.11.07, 15:03

                            Zbyszku, pisałeś mi, że udzielałeś się na forum - Nauka. Ja
                            rozumiałem to jako dobry Twój żart, jako próba Twego humoru.
                            Tu czytam innych, którzy to potwierdzają, była tam Twoja obecność.
                            "Bój się boga!" przecież to kompromitacja, jak się nie wstydzisz ze
                            swoją "wiedzą" brać udział w takim forum? To już szczyt perwersji
                            umysłowej. Wstydu nie masz, czy co? Jedno Cię tylko tłumaczy, a
                            mianowicie to, że na tym forum - Nauka, byłeś z tym swoim dowodem
                            "na nie istnienie Boga", bo pomyliłeś adresy. Na takie dowody
                            czekają gdzie indziej, jest to blisko Warszawy, cisza, spokój, dużo
                            zieleni, odwiedziny w czwartki i niedzielę. Tam będą to analizować z
                            uwagą.
                            • grgkh Dowód na kiepskie umiejętności Kociaka40 02.11.07, 22:33
                              Andrzejku. Jesteś żałosny. Nie umiesz sobie znaleźć innego forum, sprawdzić osobiście, co tam się dzieje i musisz biegać po pomoc do innych. Jest jak myślałem, to te lata praktyki w maglu po drugiej stronie ulicy i przekazywanie "przybliżonych" ploteczek z ust do ust.

                              A teraz, Andrzejku powiem Ci to samo, co dotyczy trolla, który odezwał się w poscie powyżej, z którym zresztą nie zamierzam rozmawiać.

                              Ten dowód na nieistnienie Boga jest poprawny logicznie. Jeśli umiesz, to go podważ. JEŚLI UMIESZ... smile)) A jeśli nie podważysz, to znaczy, że akceptujesz jego poprawność.

                              Twoje umiejętności w ogóle są nie najwyższych lotów. Ale dam Ci szansę. Na początek przetestuję Twoje umiejętności posługiwania się przeglądarką. Znajdź mi na trzech forach (to, "Nauka" oraz "Religia") linki do prezentowanych przeze mnie dowodów, o których wspomninasz.

                              Jak zdasz ten egzamin, to dopuszczę Cię do następnego etapu. smile))
                              • kociak40 Re: Dowód na kiepskie umiejętności Kociaka40 02.11.07, 23:22
                                Zbyszku, mnie nie obchodzą inne fora, ja nie mam czasu ani
                                chęci "bawić" się w jakieś przekonywanie kogoś. Rozumiem Cię, masz
                                pewną idee, o czym sam piszesz, cytuje: - "I nastanie czas, gdy z
                                sacrum zdejmiemy nimb nadzwyczajnego uprzywilejowania. Na razie
                                trzeba nad tym trochę popracować. Powoli i systematycznie. A ja mam
                                odrobinę satysfakcji, że mogę się temu zadaniu przysłużyć.". Może to
                                i dobrze. Nie rozumiem tylko jednego, to forum jest dla ateistów, ci
                                co biorą tu udział, nie wierzą i już. Żadne "dowody" nie są im
                                potrzebne. Nie sądzę też, abyś uwziął się na mnie. To co chcesz
                                przekazać, aby miało sens, powinno być czytane przez wierzących i do
                                nich kierowane. Piszesz o sobie stale -"jestem człowiekiem wolnym,
                                niezależnym, nie zyczę sobie aby ktoś, coś, mi narzucał itd."
                                Przecież wierzący są też ludzmi wolnymi, niezależnymi, ich wiara
                                wynika z dobrowolnego wyboru. Myslisz, że chcą Twoich wywodów, że
                                czekają na nie? Jeśli tak sądzisz, to musisz Ty "wyjść" do nich, oni
                                do Ciebie nie przyjdą, może jak w niedzielę wychodzą z koscioła,
                                stań na skrzynce po piwie (lepiej z piwem) i głoś swoją "dobrą
                                nowinę". Jak nikt nie zadzwoni "gdzie trzeba", to jakiś czas
                                pogadasz. Sam już nie wiem co Ci doradzić, przez pisanie na tym
                                forum, tego efektu, który zamierzasz, nie osiągniesz, tylko czas
                                stracisz. Piszesz - "Ten dowód na nieistnienie Boga jest poprawny
                                logicznie", tak uważasz, Twoja sprawa. Zamiast słowa "Bóg" przjąłeś -
                                "informacja", i ta informacja może wszystko. Dla mnie jest to
                                niezrozumiałe, bo informację traktuję jako specyficzną instrukcję.
                                Aby coś "zrobić" musi być wykonana praca, czyli potrzebna jest
                                energia. Nawet jak założyć, że "informacja" dysponuje energią, to
                                powstaje znowu pytanie, skąd ona się wzięła? Dalej, jeśli jest taka
                                poprawność działania, to w podobie układów automatycznych, musi być
                                odczyt tego co jest i korekta co ma być. Np. automatyczna
                                klimatyzacja w samochodzie. Nastawiasz jaką chcesz temperaturę (z
                                pewnego zakresu) i układ automatyczny w sprzężeniu zwrotnym to
                                realizuje. Czyli informacja jest dwukierunkowa, a to wymaga
                                konstruktora o abstrakcyjnym myśleniu o przewidywaniu i sposobie
                                realizacji. Taki układ nie może powstać z Chaosu, samorzutnie,
                                wymaga logiki, a to jest już abstrakcyjne myślenie. Aby jak piszesz,
                                móc podważyć Twój "dowód", czy nie, musiałbyś jeszcze wyjaśnić
                                istotę tej "informacji", którą założyłeś. Przypuszczam, że znowu
                                skończyłoby się to niekulturalną dyskusją między nami, może się
                                mylę? Oby.
                                • grgkh Re: Dowód na kiepskie umiejętności Kociaka40 03.11.07, 00:45
                                  Andrzeju, ja żyjąc bawię się. I jest tak jak mówisz, cytując mnie z wcześniejszych postów, jestem człowiekiem wolnym i robię to, co uważam za stosowne albo na co wystarcza mi chęci, gdy okiełznam potrzebę lenistwa.

                                  A Ty znów popadasz w schemat. Zaczynasz mi wskazywać inne miejsca i sposoby działania. A przecież ja Ci się do Twego życia "nie wpieprzam", a więc swoje dobre rady zachowaj dla siebie. wink Kapujesz kolego?

                                  To forum wybrałem dla fantazji, ale także i dlatego że coś mi w nim odpowiada. Co? Miejsce, czas, rozmiar... To nieistotne. Bywałem także i na innych forach. Zdarzało się, że pisywałem tam wcale sporo. Może i tam będę wracał? Nie wiem. Właśnie ta niewiedza jest fantastyczna. Budzę się rano i mam NOWE pomysły. wink

                                  Chcę dobra dla ludzi. W większej skali mogę, dzięki swojej wiedzy i możliwościom jej przekazywania, uczynić coś ważnego - mówić prawdę o religii. Tutaj też ktoś może mnie przeczytać. Tych czytelników jest znacznie więcej niż możesz sobie to wyobrazić. Chcę siać ziarno. Duża część upadnie na beton, ale niektóre z tych zalążków wykiełkują. I to mi wystarcza.

                                  Ty żyjesz dla siebie i potrzebujesz forum, żeby się wygadać, żeby Ci ktoś pochlebstwem chlapnął, a ja potrzebuję miejsc, obojętnie jakich, żeby zostawić ślad prawdy. Im więcej tych śladów, im więcej wiedzy tym lepiej dla ludzkości. Ty żyjesz dla siebie, ja swoją obecność na świecie postrzegam jako uczestnika sztafety. Zrobię tyle, ile potrafię. Czyjaś ocena, a szczególnie takich upierdliwych krytyków jak Ty, mnie nie interesuje. Olewam ją. Szybko się tego nauczyłem i nie było to trudne. Teraz także uczę się jak należy takich ludzi jak Ty traktować. I już też jestem w tym coraz lepszy.

                                  Wciąż mi tu wypisujesz, że czegoś nie rozumiesz. Czy wiesz, o czym świadczy takie marudzenie? Ok, oszczędzę Ci tych kilku słów. Wytłumacz mie jednak, jak działa Twoja psychika w przypadku, gdy ośmieszasz się tym, że (1) nie umiesz posłużyć się przeglądarką i znaleźć jakiegoś linka, (2) przeszkadza Ci, że czasem użyję słówka spoza Twojego, niezbyt bogatego słownictwa, albo (3) ględzisz coś, że dowód jest niepoprawny, a nie chcesz powiedzieć, w którym miejscu budzi Twoje wątpliwości? I tak dalej...

                                  Domyślam się, że wolałbyś, żebym na to forum nie zaglądał, bo Ci najzwyczajniej przeszkadzam. Chcesz być tu sam ("Mamusiu, a Zbysek znów psysedł na nasą piaskownicę i postawił babkę tam, gdzie ja to chciałem zlobić, buuuuu"). W związku z tym opowiadasz wciąż o mnie plotki, które sam po nocach tworzysz i które rodzą się w Twojej niezbyt bujnej wyobraźni. Nie doczekasz się takiej swobody, dopóki ja będę miał możliwość decydowania o swoich posunięciach. smile I nie bredź, że to jest forum religijne, czy niereligijne, czy jakieś inne. Załóż swoje i rządź na nim, a będziesz miał to, co lubisz. Tylko kto tam będzie zaglądał, to sobie nie potrafię wyobrazić. wink

                                  Celem ostatecznym, choć praktycznie nieosiągalnym, jest całkowita eliminacja religii. Do tego dążę. Celem tymczasowym jest opór wobec religii, która dąży dokładnie do tego samego dla siebie czyli do przejęcia stu procent władzy nad wszystkimi ludźmi. Jej niedoczekanie. wink A więc bawię się we wpływanie na stan równowagi.

                                  > Piszesz - "Ten dowód na nieistnienie Boga jest poprawny
                                  > logicznie", tak uważasz, Twoja sprawa.

                                  Tak uważam, ponieważ NIKT mi tego dowodu nie podważył. Ty także. Ale wciąż masz szansę. wink

                                  > Aby coś "zrobić" musi być wykonana praca, czyli potrzebna jest
                                  > energia. Nawet jak założyć, że "informacja" dysponuje energią, to
                                  > powstaje znowu pytanie, skąd ona się wzięła?

                                  Już Ci to wytłumaczyłem, nie raz zresztą, ale zrozumienie tego najwidoczniej przekracza Twoje mozliwości. Jest taka szansa? Jest. Czas najwyższy, byś się z tą gorzką prawdą pogodził.

                                  > Czyli informacja jest dwukierunkowa, a to wymaga konstruktora
                                  > o abstrakcyjnym myśleniu o przewidywaniu i sposobie realizacji.

                                  I tylko nic Cię nie niepokoi, że Konstruktor musiałby powstać bez planu i z niczego sam. To chyba jakaś ułomność logicznego myślenia, nie sądzisz?

                                  > Taki układ nie może powstać z Chaosu, samorzutnie,
                                  > wymaga logiki, a to jest już abstrakcyjne myślenie.

                                  A co za Chaos sobie ubzdurałeś? Chaos to jest "coś"? A więc dzieło stworzenia musiało się zacząć od stworzenia Chaosu? Nie było nic i nadal nic nie ma. To jest odpowiedź na Twoje wątpliwości. Informacja nie jest "czymś" ani materialnym, ani energetycznym, ani żadnym innym.

                                  > musiałbyś jeszcze wyjaśnić istotę tej "informacji",
                                  > którą założyłeś.

                                  Odsyłam Cię do archiwum. Już to wyjaśniałem. Któryś tam raz z rzędu nie chce mi się tego opisywać, tym bardziej, że nie widzę szans na Twoje zrozumienie. O, i tu zbierasz żniwo nowego typu relacji między nami, na które to relacje bardzo długo pracowałeś. Rozmowy na tematy naukowe z Tobą uważam za zakończone na zawsze.

                                  Nudzi mnie to... smile Już nawet nie chce mi się sprawdzać, czy nie zrobiłem jakichś błędów. Zresztą, to tylko do Ciebie, więc nie musi być starannie. wink
                                  • kociak40 Re: Dowód na kiepskie umiejętności Kociaka40 03.11.07, 13:27

                                    Zbyszku, to już zbyt długie jak dla mnie. Ze "strzepów" Twoich
                                    postów wynika, że trochę masz racji. Wiedzę z Politechniki może mieć
                                    każdy, tu masz rację. Natomiast tej miary logikę jaką Ty się
                                    chwalisz - tylko nieliczni, wybrani, obdarzeni nią przez Stwórcę.
                                    Dlatego może nie być rozumiana wszędzie, zwłaszcza na Politechnice.
                                    Piszesz - "Budzę się rano i mam NOWE pomysły" - to fantastyczne.
                                    Koniecznie musisz to wykorzystać, inni ludzie (bez takiej logiki),
                                    muszą mieć korzyść z Twojego zapadania w sen i budzenia się, rób to
                                    jak najczęściej. Nie zapadnij tylko w sen "zimowy". Przerwa w logice
                                    byłaby nie do odrobienia. Ciekawe co twój lekarz na to? (na te nowe
                                    pomysły?)
                                    Nasuwa mi się teraz taki pomysł (ja też mam), ten dowód "na
                                    nieistnienie Boga" już się trochę opatrzył, już trochę nudzi, może
                                    przeprowadzisz (dla równowagi) dowód "że jest"? Porównamy, który
                                    lepszy?
                        • volteire25 Re: Do volteire 02.11.07, 13:27
                          wiem,wiem o kompromitacji grgkh(Zbyszki) na forum "nauka" było
                          głośno był nawet obiektem żartów przez dłuższy czas na tamtym
                          forum.A co do osławionego "dowodu Zbyszki na nieisteninie Boga" to
                          nadaje się on co najwyżej do wiejskich wychodków
                          (zwanych "sławojkami") jako substytut papieru.
                          Nad pseudonaukowym bełkotem Zbyszki(grgkh) nie ma co się
                          rozwodzić...jest bufonem i nieukiem.Warte uwagi są natomiast jego
                          wpisy na forach erotycznych, w których nieustanie pozuje
                          na "wysportowanego ogiera"(jeśli chcesz to napisz na mojego maila
                          prywatnego podam Ci linki do popisów Zbyszki),ale jak już pisałem to
                          typowy polski,wsiowy "ogier" co to nie zmienia skarpetek a majtki
                          wkłada sprawdzając najpierw gdzie brązowe a gdzie żółtesmile
                          pozdrawiam
                          • kociak40 Re: Do volteire 03.11.07, 13:56
                            volteire25 napisał:

                            > wiem,wiem o kompromitacji grgkh(Zbyszki) na forum "nauka" było
                            > głośno był nawet obiektem żartów przez dłuższy czas na tamtym
                            > forum.

                            A oto co o sobie pisze "sam zainteresowany" -
                            "W większej skali mogę, dzięki swojej wiedzy i możliwościom jej
                            przekazywania, uczynić coś ważnego " - grgkh

                            Panie volteire
                            Jak Pan uważa, czy możemy dalej kpinki sobie robić z grgkh, jak to
                            człowiek chory? Czy dopuszczalnym jest dla własnego humoru, szkodzić
                            komuś? Pan bywa na innych forach, ma większy wgląd w stan grgkh,
                            szkodzi mu to, czy nie? Stan jego pogarsza się, czy polepsza?
    • trapista_maszynista Re: Przeciwko religii 31.10.07, 22:17
      "Rozum, pozbawiony wsparcia ze strony Objawienia, podążał bocznymi drogami, na
      których istniało ryzyko zagubienia jego ostatecznego celu. Wiara, pozbawiona
      oparcia w rozumie, skupiła się bardziej na uczuciach i przeżyciach, co stwarza
      zagrożenie, że przestanie być propozycją uniwersalną. Złudne jest mniemanie, że
      wiara może silniej oddziaływać na słaby rozum; przeciwnie, jest wówczas narażona
      na poważne niebezpieczeństwo, może bowiem zostać sprowadzona do poziomu mitu lub
      przesądu. Analogicznie, gdy rozum nie ma do czynienia z dojrzałą wiarą, brakuje
      mu bodźca, który kazałby skupić uwagę na specyfice i głębi bytu." Jan Pawel II
      • grgkh Re: Przeciwko religii 31.10.07, 22:24
        Nie posługuję się tzw. wiarą, która jest niewolą w służbie dogmatów. A jednak nie jestem pozbawiony uczuć. JP2 twierdząc, sugerując, coś innego, kłamał. smile

        Cytaty, cytaty... Kiepski filozof, wielki aktor, pełen pychy wódz ludzkich sumień i gigantyczny kłamca - JP2. smile))
Pełna wersja