georg54
01.08.08, 13:26
Ciagly zarzut stawiany wierzacym to brak samodzielnosci myslenia,
bezkrytyczne przyjmowanie nauk Kosciola.
A teraz, Panie i Panowie, przygladam sie niewierzacym, czyli - agno-
atei.
O ile moge to zauwazyc na forum, Wasza samodzielnosc myslenia polega
na tym, ze siegneliscie do pism myslicieli, ktorzy - majac za jedyne
narzedzie poznawcze wlasny umysl - orzekli, ze Boga nie ma, a w
kazdym razie nie ma on cech Boga chrzescijanskiego i konsekwentnie
swoje poglady rozwijali. Samodzielnym mysleniem wykazali sie
pierwsi racjonalisci dowodzac wyzszosci rozumu nad wiara, negujac
istnienie swiata pozamaterialnego i tworzac kilka doktryn w oparciu
o te zalozenia. Wasze poglady sa wtorne i polegaja na powtarzaniu
mysli autorytetow, ktore Wy uznajecie. Mysli te nie powstaly w
Waszych umyslach, lecz w umyslach tamtych filozofow - Wy je zas
tylko powielacie. Poglady, ktore uwazacie za wlasne, sa wspolne dla
wiekszosci agno-atei - niemal identyczne frazy mozna znalezc w
pismach i witrynach antyklerykalnych.
Nie widze pod tym wzgledem roznicy miedzy wierzacymi i
niewierzacymi. Sa wsrod Was dogmatycy uwazajacy nieistnienie Boga za
pewnik (choc zadnemu z Waszych prekursorow nie udalo sie tego
niezbicie dowiesc), podobnie, jak sa dogmatycy wsrod wierzacych. Ilu
z Was powie - "Nie wiem, czy Bog jest, ale ja w niego nie wierze" ?
Przewija sie tu raczej stanowisko sztywne: "Boga nie ma", z
nielicznymi wyjatkami.
Dowodzicie wyzszosci ateistow nad wierzacymi na podstawie tego, ze
ci drudzy nie kwestionuja istnienia Boga. Ale czy Wy kwestionujecie
Jego nieistnienie?
Chcialbym zapytac, ilu z Was oprocz Biblii, czytalo bez uprzedzen
mistykow chrzescijanskich? Ilu przeczytalo bez lekcewazenia
Katarzyne Sjenenska?
Trafilem pare razy na wypowiedzi w rodzaju :"Jesli te pozycje
firmowal Kosciol katolicki to nie jest specjalnie warta czytania".
Czy to jest samodzielnosc myslenia? Zdawalo mi sie, ze aby wyrobic
sobie sad o jakims zagadnieniu, trzeba ze zrozumieniem, w miare
moznosci zachowujac bezstronnosc i chlodny umysl, zapoznac sie z
pogladami jednej i drugiej strony. Tymczasem zauwazylem, ze w tej
grupie informacje o zyciu i mysli Kosciola sa dobierane w taki
sposob, aby Kosciol osmieszyc lub wykazac paradoksy - jednym slowem -
tendencyjnie. To nie jest samodzielnosc myslenia. To jest
dopasowywanie faktow do przyjetych hipotez, czy wrecz dogmatow -
rzecz we wszelkich badaniach naukowych szkodliwa, jakkolwiek -
powszechna.