robi74
31.05.05, 11:05
Witam,
wróciliśmy z żoną przed kilkoma dniami, jeśli będziecie mieli jakieś pytania
chętnie odpowiem. Pokrótce opiszę co i jak wyglądało.
Triada kwateruje na Djerbie w opci traf 4* w hotelach Izis i Sidi Mansou
Resort, my bylismy w tym drugim (hotel ok, prawie w całości zapełniony przez
francuzów i włochów, jedzenie ok, choć mało urozmaicone, w większości kurczak
w róznych wersjach i ryby, parę razy jakies gulasze, mało surówek i sałatek,
dobre ciasta na deser, praktycznie żadnych świeżych owoców, ale to pewnie
przez ceny o tej porze roku), w hotelu słabo władają angielskim, jedynie
dobrze mówiącym po angielsku jest ocgroniarz którego głównym zajęciem jest
pilnowanie czy ludziska nie wnoszą jedzenia i picia z zewnątrz, posuwają się
nawet do kontroli plecaków i toreb.
na początku tygodnia objazdowego każdy trafia do hotelu Sidi Slim 3*,
kompleks bungalowów, jedzenie jak na 3* ok.
Co oglądamy podczas objazdu, pierwszy nocleg w oazie EL Fauar, zaraz przy
hotelu zaczyna sie sahara, polecam spacer po wydmach, weźcie pare drobnych
albo cukierków dla dzieciaków. Tego dnia oglądamy ksar, zamieniony na targ.
Koleiny nocleg jest pod Tatouine, ładny hotelik jednak mięs nie starczyło dla
całej grupy, nie dołożono już później, zwiedzamy Chenini i ksar EL Ferch,
kolejny dzień to 6 godzin na granicy z Libią. 4 godziny po stronie
tunezyjskiej i 2 po libijskiej, dzięki naszej przewodniczce Izie Żebrowskiej
którą zresztą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, która załatwiła przejście
na dziko, można korzystać z budki z libijskim fastfoodem oraz kawiarni po
stronie tunezyjskiej, kibelki też sa cału czas dostępne. Pieniądze wymienia
sie za pośrednictwem przewodnika po stronie tunezyjskiej. za dolara było
bodajże 1,25 dinara libijskiego. Potem jazda do Gharyan na nocleg, trochę
bzdura, lepiej byłoby nocować w Trypolisie, choć muszę przyznać że gotel był
ok, jedzenie (serwowane) też. Potem jazda dp Leptis Magna, tam kilka godzin
na zwiedzanie na 2 stanowiskach archeologicznych, czasu jest wystarczająco
nawet jak na tak duży teren, samo Leptis zrobiło na mnie najlepsze wrażenie,
jest ciekawsze niż Efez, czy Jerash. Turystów mało więc można zrobić dobre
fotki, bez "stonki" biegającej wokoło. Ważna uwaga, nie wpuszczają z
plecakami, i dużymi torbami, cena za kamerę wideo 10 d a za aparat 5d.
Hotel jest pod Trypolisem około pół godziny jazdy od centrum. Standard kiedyś
to był naprawdę dobry hotel, ale było to ze 20 lat temu, i mam wrażenie że
Kadafi poskąpił na remonty, ale jest czysto a jedzenie smaczne. Kolejny dzień
spędzamy w Trypolisie, okołóo 2 godziny w muzeum (nie wpuszczą nawet z
większą damską torebką - jest przechowalnia)polecam pierwsze 2 piętra im
dalej w górę tym mniej ciekawie. Potem mamy 4 godziny wolnego ma medynę.
Sprzedawcy nie są natarczywi, im dalej od części turystycznej tym bardziej
robi się ciekawie. W kilku miejscach są cinkciarze więc nie będzie problemu z
wymianą kasy. Nikt z miejscowych nie mówi po angielsku. kolejny dzień to
Sabratha kolejne rzymskie miasto, niewiele się zachowało, albo niewiele
odbudowano, w każdym razie wrażenie robi teatr, ciekawszy nawet niż w Leptis
Magna. Potem granica, tym razem krótko - ze 2 godzinki, i do hotelu Sidi Slim
na jeden dzień.
Refleksje, kupowaliśmy ten wyjazd w starterze więc w opcji 4* zapłaciliśmy po
ok 1700-1800 zł, za te pieniądze to chyba najtańszy wyjazd objazdowy, nie ma
też co oczekiwać cudów. Po drugie ludzie czytajcie programy wycieczek, na
miejscu niektórzy zdziwili się że w Libi są 3 dni. Po trzecie - to afryka jak
któś się nie czuje na siłach znieść trudy zwiedzania w upale niech jedzie na
kretę i leży przy basenie, mieliśmy jeden dzień scirocco (taki wiatr z pyłem
znad sahary) i było 46 stopni w cieniu, nam młodym osobom było ciężko
wytrzymać.
Na terenie Libii jedzie w autokarze 2 policjantów w cywilu ale bez broni,
autobusy nie są konwojowane.
Można się przyczepić do jakości autobusów jakie triada kontraktuje, ich wiek
to minimum 10 lat a mam wrażenie że niekiedy było dużo więcej. W naszym np.
zdechła na granicy klima polewając ludzi wodą. Autokar wymieniono.
Triada, zaplanowała że granicę przekraczać będziemy na południu tunezji a
potem miało byc zwiedzanie nalutu ale tam nie przepuszczają autokarów, w
najnowszej wersji katalogu wycofali się z tego.
Teraz finanse kasują od każdego po 115$ na napiwki, wizy wstępy, moim
zdanirem to po prostu ukryty koszt wycieczki który kasuje biuro, wstępy w
libii są tanie max. 3dinary, na tipy też dają niewiele. Myślę że na tek kasie
kładzie rękę biuro.
Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni, ale wielka w tym zasługa pilotki Izy,
która posiada dużą wiedzę o krajach arabskich, zwyczajach i kulturze a co
najważniejsze potrafi to w ciekawy sposób przekazać. Z rozmów z ludźmi którzy
jechali z innymi pilotami wynika że nie zawsze jest tak fajnie.
Tak więc polecamy ten objazd, póki traida nie przekalkuluje i nie podniesie
ceny.