Gość: Ecuador69 IP: 195.117.174.* 18.08.06, 13:43 Witam, Jedziemy w 2 osoby z Exim na 14dni do tego hotelu - Sol Club Kantaoui w terminie 09-23.2006, czy ktoś wybiera się w tym terminie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: rabinowa Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 81.210.25.* 18.08.06, 14:00 oj, ja jade 31.08 na tydzien do tego hotelu, wiec moge dac znac jak bylo:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 195.117.174.* 18.08.06, 14:09 Będę zobowiązany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rabinowa Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 81.210.25.* 18.08.06, 14:28 7-go bede spowrotem, wiec mozecie sie skontaktowac przez sobolowa@interia.pl, opisze co, jak i gdzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: im77 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.pkobp.pl 22.08.06, 10:22 Witam ja jadę 15.09 do selimy, ale tylko na tydzień i mam nadzieje że się nie rozczaruję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 21:25 Byliśmy tam z mężem w lipcu. Hotel w stylu kolonialnym, większość pokoi w bungalowach - niestety. Pokoje w budynku głównym mają nieco wyższy standard. Pokoje w bungalowach - moim zdaniem zasługują na ***. Umeblowanie i wystrój raczej skromny, ale najważniejsze żeby klima działała sprawnie...Każdy pokój posiada lodówkę i telewizor - tvn nadaje w późnych godzinach wieczornych i rankiem - ale jednak, więc byliśmy na bieżąco z wiadomościami z Polski. Z kazdym niedociągnięciem typu popsuta lodowka radzę nie czekać i natychmiast zgłosić w recepcji, potem przypominać się co jakis czas...Usterki są usuwane, ale trzeba stanowczo żądać naprawy. Skromne pokoje to w zasadzie jedyny minus tego hotelu. Dużym plusem jest pyszne jedzonko - bardzo bogata oferta dań, wszystko świeżutkie i dość urozmaicone.Winko do kolacji gratis w dowolnych ilościach:-)Co wieczór organizowane są animacje - niestety poziom ichniejszego humoru do nas nie trafiał, zasmiewali się jedynie Rosjanie (liczna grupa)....Ale można było zająć czas wieczorkiem nie opuszczając hotelu.Plaza dosyć duża i czysta - uwaga na meduzy....pojawiają się po burzy lub deszczu - w razie ukąszenia trzeba się zglosić do ratownika- daje taką ichnią maść i po kłopocie. Radzę zajmować lezaki na plazy rankiem, idąc na śniadanie - zanieść ręcznik czy coś tam.....Na wolne parasole po 10 godzinie raczej trudno liczyć. Leżakow jest mnóstwo - ale parasoli jak na lekarstwo, biorac pod uwagę liczebność hotelu (850 pokoi. Leżaki na plazy płatne - dwa dinary od sztuki.Hotel posiada cztery baseny - w tym dwa dla dzieci. Tu też trzeba zajmować wcześniej parasole, ale już bezpłatne.W poblizu hotelu znajduje się duży supermarket z pamiątkami i artykułami spożywczymi. Są tam stałe ceny- więc nie trzeba się targować bez sensu pół godziny o flaszkę coli....Do centrum raczej daleko - ok. pół godziny do 40 minut spacerkiem - nie wierzcie rezydentowi że to 20 minut drogi...Radzę w jedną stronę podjechać sobie taksówką lub tuk tukiem - stoją zawsze pod hotelem...Koszt przejazdu to 6 dinarów, wszystko jedno ile osób wsiada- najlepiej się dogadać z kimś z hotelu i jechać w cztery osoby taksówką.W samym porcie czyli centrum drogo i tłoczno, ale niezwykle klimatycznie- zwlaszcza przy pokazie tanczącej fontanny przy wejściu do portu. Widowisko zaczyna się o 21 kazdego wieczoru. Polecam wycieczkę dwudniową na saharę. Kosztuje 169$ na osobe, ale warto. To rzeczywiście kawałek prawdziwej Tunezji- fascynująca podróż wielbłądami i jeepami, przepiękny krajobraz w czasie całej podróży.Ufffff....ale się rozpisałam....Jeśli masz jakieś pytania- pytaj śmiało, na każde postaram się odpowiedzieć. Jesli jesteś zainteresowana zdjęciami hotelu, plaży czy podróży po Saharze - podaj adres mailowy. Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku. P.S. z jakim biurem lecicie? Jesl iz eximem to jeszcze napiszę ci poźniej na co uważać.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.autocom.pl 23.08.06, 08:03 Bardzo cieszę się z Twoich aktualnych spostrzeżeń, gdyż niewiele jest opinii o tym hotelu na formu. Będziemy wdzięczni za odpowiedzi na poniższe pytania, gdyż wyjeżdżamy do tego hotelu 26.08 na tydzień z KRK z EXIM TOURS (2 os, dorosłe i córka 9 lat) i nigdy niebyliśmy w Tunezji: 1) jest kilka negatywnych informacji na temat bungalowów w tym hotelu dotyczących ciasnej zabudowy - "wszystko na kupie" i braku możliwości swobodnego relaksu przed domkiem np. z papierosem. Skargi dotyczą też hałasu powstającego nad ranem na brukowanych alejkach powodowanego przez sprzątaczki ciągnące wózki z ręcznikami. Nieliczne opinie podkreślają obecność jakiego ś murku okalającego bungalowy i sprawiające niedobre wrażenie. - jakie są Wasze opinie ? 2) Czy musieliście interweniować w sprawach zakwaterowania czy też taki był "przydział" - niektórzy polecają nocleg w skrzydle hotelu ale podobno trzeba "dać" i są trudności z zakwaterowaniem rodziny - czy jest możliwość wyboru: bunalow - hotel - ile i kiedy dać napiwku w recepcji 3) jak wyglądają sprawy zdrowotne - niektóre opinie polecają mycie zębów w wodzie mineralnej. Czy stowaliście jakieś lekarstwa i które warto zabrać na wszelki wypadek ? Co można bezpiecznie jeść/pić i gdzie poza hotelem ? Czy jedzenie HB jest wystarczające czy dojadaliście gdzieś jeszcze ? 4) podobno leżaki są, zwłaszcza na plaży, zdezelowane jaka jest Twoja opinia na ten temat ? Czy taka "rezerwacja" leżaków na plaży i basenie była wystarczająca - czy są ręczniki na plaży czy swoje ? 5) Czy byliście na jakichś wycieczkach fakultatywnych i jak je zamawialiście - co polecalibyście ? Czy byliście na Saharze, w Tunisie lub aquapalace ? Co z wieczorkiem folklorystycznym ? Czy jadąc na tydzień jest szansa załapać się na Sahel - wyjeżdżają tylko w sobotę ?! 6)Jak to jest z tym wykwaterowaniem - czy wyrzucili Was z bungalowu ? gdzie się podzialiście i gdzie jedliście ? 7) Ile wziąść kasy - 3 osoby - 1 tydzień 8) Będziemy wdzięczni za inne wskazówki praktyczne Będziemy szczerze zobowiązani za wszelkie Wasze spostrzeżenia i praktyczne uwagi, które umożliwiłyby nam uniknięcia niespodzianek. Jeśli byłaby szansa przesłania jakichś fotek na maila - prosimy. Pozdrawiamy, licząc na odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
m.m.s Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 24.08.06, 09:50 Cześć! Byłem w tym hotelu w dniach 7.08 do minionej soboty,kiedy niestety musiałem wrócić,czyli minione dwa tygodnie.Mieszkaliśmy w bungalowach (dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci 7 i 12 lat).Ja byłem w Tunezji drugo raz , żona szósty , starsze dziecko ósmy ( w tym żona i dzieci były już tam w tym roku w czerwcu - mają więc skalę porównawczą).Opinia wspólna jest taka,że hotel jest spoko,bez wypasu (potrzebowaliśmy pokoju 4 osobowego ,stąd dano nam bungalow). 1.Murek przed bungalowem tworzy coś w rodzaju tarasu (mikro tarasu raczej,ale z papierosem można usiąść - krzesła są i stolik też - i poczytać książkę też).Nie robiło to na mnie żadnego wrażenia.Jak nie supiacie na codzień w wypasionych miejscach z grubymi dywanami na podłodze czyli jeśli nie poszukujecie super wypasu - bungalow jest spoko.W naszym były mrówki - to jedyny drobiazg.Jest lodówka , łazienka jest mała raczej , trzeba korzystać indywidualnie i jest wanna z zasłoną , a nie kabina.Nic mi nie wiadomo o dawaniu działy za lepszy pokój , ale nawet gdyby była taka możliwość pewnie bym nie dawał - bungalow jest naprawdę spoko. Moje dzieci nigdy nie chorowały w Tunezji , woda jest cholorowana dość mocno i jedynie ze względów smakowych można umyć w mineralnej.Jak pijesz kawę do śniadania to weź sobie z Polski słoik rozpuszczalnej albo kup sobie tam - tamtejszej kawy nie da się pić (tej w restauracji na śniadaniu , innej nie próbowałem).Nie spotkałem się z dolegliwościami żołądkowymi , wywołanymi jedzeniem.Żona wzięła podstawowe leki i nieodpakowane przywiozła - tak jest za każdym razem. Wyżywienie HB jest absolutnie wystarczające i naprawdę różnorodne , zmieniane dziennie (nie wszystkie potrawy oczywiście) - lubie dobrze zjeść i naprawdę miałem sporą przyjemność z posiłków.Napoje do kojacji są bezpłatne (wino ,niby cocacola i nibyfanta oraz mineralna).DObrze jest zakuplować się z kelnerem - można mu dać 2 dinary na dzień dobry , będzie zawsze szybko do dyspozycji). Leżaki na plaży są płatne i faktycznie niezbyt nowe.Leżaki na basenie są gratis i nie ma wariacji z zajmowaniem (dwa lata temu w Egipcie musiałem wstawać o 6:30 i iść zająć leżaki) tutaj weź ręcznik idąc na śniadanie w granicach 8:30 , zajmij leżak i spoko.Na plaży nie ma ręczników,hotelowe są ciemnobeżowe (przywykłem do białych) i jakoś nie mogłem się przekonać do ich używania,mieliśmy swoje.Dziecku weź materac , fale na morzu są ekstra , świetna zabawa jak się pływa na materacu.Plaża czysta na średnim polskim poziomie,gorący piasek , szeroko i słona woda , bardzo słona woda.Polecam lot spadochronem za motorówką (20 dinarów , ale warto!) Nie byłem na żadnej wycieczce - nie pomogę w tej kwestii. Co do kasy : 4 osoby , 2 tygodnie = 500 euro. Nikt nas nie wyrzucał , samolot mieliśmy o 13:00 w sobotę , o 10:10 przyjechał autobus , rano zjedliśmy śniadanie , wzięliśmy walizki i udaliśmy się do recepcji. Podsumowując: to był mój pierwszy urlop po dwóch latach i bardzo dobrze odpocząłem , chociaż miałem obawy jadąc , że będzie brudno itp. Ale naprawdę było spoko.Udanego wyjazdu życzę , będziecie zadowoleni !! Odpowiedz Link Zgłoś
im77 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 24.08.06, 10:08 Takie informacje podnoszą mnie na duchu. Mam pytanie z jakim biurem byliście i jaka jest różnica między pakietem ALL a HB w tym hotelu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.m.s Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 217.153.211.* 24.08.06, 17:13 Sorki nie logowałem się.Byliśmy z EXIM , co do różnicy między ALL a HB - nie wiem , byłem na ALL kiedyś w Egipcie i był jeszcze obiad i drinki.Tutaj nie widziałem zbyt wielu ludzi z bransoletkami ALL ,także nie było nawet kogo pytać. Będzie OK , odpoczniecie i pogoda dopisze ! Naprawdę spoko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.autocom.pl 25.08.06, 07:00 Dzięki za praktyczne wskazówki. Pozwól, że gdy będziemy mieć jeszcze wątpliwości to zapytamy. Wylatujemy jutro tj .sobota 26.08.06. Pozdrowienia z Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
m.m.s Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 25.08.06, 09:18 Gość portalu: wojgor napisał(a): > Dzięki za praktyczne wskazówki. Pozwól, że gdy będziemy mieć jeszcze > wątpliwości to zapytamy. Wylatujemy jutro tj .sobota 26.08.06. Pozdrowienia z > Krakowa. Spoko.Dzisiaj do 17:00 jestem stale przy kompie nie ma problemu.Myślę cały czas czy nie pominąłem czegoś ważnego.Trzeba pewnie dodać,że to kraj arabski i jak masz niską odporność na natrętnych sprzedawców to raczej nie wybieraj się do mediny w Sousse,a w porcie El Kantaoui poruszaj się troszkę dalej od sklepów.Podobnie jeśli nie lubisz się targować.Ale to naprawdę nie jest problem , tylko lokalny koloryt.Z hotelu do centrum El Kantaoui taksówką można dojechać za 2 dinary , tylko trzeba twardo powiedzieć,że jedziesz za 2 dinary,albo odejść.Na wprost wyjścia z hotelu jest blaszany przystanek autobusowy,bilety autobusowe do centrum (jakieś 4-5 minut jazdy) kosztują też chyba gdzieś 2 dinary,tylko trzeba mieć szczęście trafić na autobus.Kawałek dalej jest sklep HAWAII , spożywczak i ciuchy oraz sporo pamiątek.Napisem ,że nie wolno wnosić napojów do hotelu się nie przejmuj.Centrum el kantaoui jest ładne - to dwa okrągłe place z fontannami otoczonymi restauracjami i sklepami.Nie jadłem w knajpach.Jest małe wesołe miasteczko - beznadziejne,ale dziecko pewnie wymusi,odradzam komnatę strachu -żenada:). Mam lekką schizę jeśli chodzi o Ruskich w hotelu - ale trafiliśmy na niewielką ilość i akurat takich,którzy nie pili.Najbardziej hałaśliwa nacja to Włosi,ale to naprawdę nie przeszkadza.Przez ściany w bungalowach nie słychać nic.Można oglądać TVN w telewizorach w pokojach.Jest dyskoteka na terenie hotelu , podobno wyłącznie dla gości - o to ważne , zapomniałem - mojej żonie ukradli tam komórkę z torebki.Ale sama sobie winna bo zostawiła torebkę na stoliku i poszła tańczyć.W Polsce ukradliby całą torebkę , także i tak nieźle. Ale Wam zazdroszczę ! Pozdrawiam - wypoczywajcie i niczym się nie denerwujcie.Mój mail m.m.s@gazeta.pl - dajcie znać jak było! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: im77 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.pkobp.pl 23.08.06, 09:33 mam nadzieję że we wrześniu już nie trzeba będzie walczyć o leżaki na plaży, czy przy basenie. Jadę pierwszy raz z dzieckiem 4 letnim i najbardziej obawiam się jedzenia, bo jak byłam kilka lat temu to trochę odchorowłam po powrocie, ale to był bardzo słaby hotel z bardzo marnym jedzeniem. Chociaż jak przylecieliśmy do Tunezji przed południem i niestety trzeba było czekać na kolację dość długo to kupiliśmy sobie kurczaka pieczonego ... na ulicy, był niedopieczony i okropny, ale przeżyliśmy. Mam pytanie dotyczące wyboru bungalowu - jezeli można sobie wybrać, lepiej mieszkać bliżej basenu, czy raczej dalej(chodzi mi o hałas ) Odpowiedz Link Zgłoś
im77 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 24.08.06, 09:04 Mam pytanie czy był ktoś z innego biura niż Exim Jadę ze scan holiday i mamy opcję All i jak to wygląda w porównaniu z HB Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 21:48 Doczytałam dopiero teraz ze jednak z Eximem lecicie.....HM.....mieliśmy wykupiony pobyt od 6 lipca do 20 lipca - czyli 14 dni. Niestety wylot był w nocy z 6 na 7 lipca, więc do hotelu dotarliśmy 7 lipca na 8 rano. O 10 miał się pojawić rezydent- więc zero spania. Po spotkaniu z rezydentem padliśmy więc na całe popołudnie. Wylot natomiast odbył się 20 lipca o godzinie 20 - z tym, ze doba hotelowa kończy się 20 lipca o godzinie 12 w południe. Czyli trzeba było od 12 do 17 czekać gdzieś na terenie hotelu bez prawa do wliczonego w cenę posiłku....heheheh. I tak mieliśmy szczęście - nasi przyjaciele lecieli do Gdyni samolotem o północy, więc spędzili w hotelu prawie 10 godzin bez pokoju. Z hotelu miał nas zabrać autobus, który oststecznie po dwóch godzinach czekania się nie pojawił i na lotnisko dotarliśmy z Rosjanami, którzy łaskawie nas zabrali autobusem z innego biura. W sumie dotarliśmy na czas, ale o jakichkolwiek zakupach na bezcłówce juz nie było mowy. Biegiem do samolotu.Okazało się, ze rezydent źle zapisał nazwę hotelu i czekali na nas gdzie indziej 15 minut po czym spokojnie odjechali. Super. Tak więc z wykupionych 14 dni zrobilo się 12, a właściwie 11, bo dzień po przylocie przeznaczyliśmy na odespanie poprzedniej nocy....ech....Ale cóż.....biuro zabezpiecza się przed roszczeniami z tego tytułu zapisem (oczywiście małym drukiem):"pierwszy i ostatni dzień przeznaczony jest na dojazd". Dzięki temu- jak mniemam- Exim ma nieco tańsze oferty niż inne biura.....przecież płaci za 13 dób hotelowych. Klienci neckermana i sun fun zostawali spokojnie w swoich pokojach do godziny przyjazdu autobusu na lotnisko. Więc tak naprawdę oferty Eximu- tańsze od innych- trzeba przyjmowac z całym dobrodziejstwem inwentarza. Więc nie marudzę, ale ostrzegam jedynie, zebyście byli przygotowani na niespodzianki....Acha, bardzo wazna jest Karta Policyjna, którą po zakwaterowaniu w hotelu wypełniacie. Trzeba ją zachować aż do odprawy paszportowej przy wylocie z Tunezji. Celnicy żądają jej wydania, o czym nie poinformował nas rezydent. Dobrze, że je zachowaliśmy, bo ich brak wróży kłopoty przy odprawie.Pozdrawiam.Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patka Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 81.210.25.* 23.08.06, 08:23 witam, lece do sol club kantaoui 31-go i tez zalezaloby mi na zdjeciach, czy moge prosic na sobolowa@interia.pl?? bede wdzieczna:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DaV Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 12:58 Itka mam pytanie o pokoje w samym hotelu nie w bingalowach. Na co one wychodzą z obu stron basen, drogę, śmietnik? Czy nie jest przy nich głośno ze względu na animacje itp. ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: do DaV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:25 Okna w pokojach w budynku głównym wychodzą w dużej częśći na basen i bungalowy. Jest parę pokoi z widokiem na sąsiedni hotel, ale jaki jest tam stan zasmiecenia pojęcia nie mam- wolałam nie ryzykować wycieczek wzdluż ogrodzenia;-)Pokoje obok basenu i stanowiska animatorów to numeracja -z tego co pamiętam -ok. 90. Ale wieczorne harce kończą się nieodwołalnie o 23. Potem już zero muzyki - a i kąpiel w tych godzinach i wczesnie rano zabroniona, więc po nocach raczej nikt się tam nie tłucze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
im77 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 23.08.06, 15:24 może ma ktoś zdjęcia pokoi hotelowych, bo z tego co czytałam o tym hotelu są tragiczne. czy w hotelu selima istniej cos takiego jak budynek główny, w którym są pokoje hotelowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: do wojgora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:17 Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na Twoje pytania. Otóż: 1) pokoje w bungalowach zupełnie przestronne - choć, z tego co zauważyłam wielkość pokoju jest ta sama dla dwóch osób i dwóch z dostawką - wstawiają dodatkowe łóżko i już. Ale szczególnej ciasnoty nie ma. Spokojnie można sobie pozwolić na relaks z papieroskiem - przed każdym pokojem jest coś na kształt małego tarasu, okolonego osławionym murkiem. Murek - w porządku:-)Lepsze to niż wzrok ciekawskich sąsiadów - pokoje usytułowane są blisko siebie.W związku z tym jakieś głośniejsze wieczorne posiadówki na tarasie odpadają, ze względu na obecność sąsiadów. W naszym przypadku bywały interwencje - niestety:-( ze strony wspólokatorów tuż po 22...Więc musieliśmy się szybko rozejść...Jeśli traficie na pokoje obok ichniego składziku z ręcznikami - kaplica!!Rzeczywiście od rana rumor i gadki pań sprzątaczek. Ale u nas akurat było cicho - pokój 420. Bungalowy to po prostu ciąg zabudowań i sąsiadujących ze sobą pokoi, a nie osobne parorodzinne domki - jak się u nas powrzechnie określa bungalow. 2)nie mieliśmy możliwości zamiany pokoju na inny, ze względu na brak wolnych pokoi w tym czasie. Można oczywiście przy zakwaterowaniu podjąć probę negocjacji - a nuż się coś trafi wolnego. Mile widziane wspomaganie podjęcia decyzji dla pana recepcjonisty w postaci 20 dolców. Jeśli będą wolne pokoje- nie robią większych problemów z zamianą. 3)zęby można spokojnie myć wodą z kranu. Jako niezawodny sposób (sprawdzony!!!!!)na problemy żołądkowe polecam profilaktycznie po każdym posiłku spożycie wysokoprocentowych napojów w dowolnej ilości. Chodzi się co prawda od rana na bani, ale żadne tałatajstwo się nie ima. W przypadku nieletnich oczywiscie nie polecam- pytajcie na początku u rezydenta o nazwę leku i najlepiej sobie nabyć w aptece. Nam nie był potrzebny, ale był przypadek lekkiego zatrucia dziecka - po tym specyfiku przechodzi natychmiast. Nazwy nie pomnę - ale rezydent wie o co chodzi.Jedzenie w tym hotelu jest naprawdę dobre - w porównaniu z innymi hotelami tej samej klasy powiedziałabym nawet, że świetne. Nie ma potrzeby kupowania czegokolwiek na mieście. Obiadokolacja przebiega w dwóch turach - lepiej się wpisać na pierwszą tj. od 18.30 do 20, o tej godzinie już głód w oczy zagląda. Następna tura spożywa po 20.Pytają o to przy zakwaterowaniu - którą opcję wybieracie. 4)leżaki zdezelowane nie bardziej niż na innych plażach - ale jest ich mało i lepiej je wcześniej rezerwowac. Materace płatne po 2 dinary. Ręczniki plażowe zabierzcie z domu, tam nie dają:-( 5) byliśmy na Saharze dwudniowej - POLECAM. Pojedziecie to się przekonacie dlaczego.Do Tunisu radzę się wybrać zapaleńcom spragnionym wedrówce po Medinie( to taki ichni targ) i muzeum z mozaikami. Ładne za to jest miasteczko Sidi bu Sed, podziwiane w drodze powrotnej. W sumie- szkoda pieniędzy, można tam pojechać na własną rękę za 1/3 ceny. Wieczorek folklorystyczny- chała jakich mało. ci sami animatorzy co kazdego wieczoru fikają koziołki, dają kolację - nota bene tuż po kolacji zjedzonej normalnie w hotelu wynoszą niedojedzone potrawy na wieczorek - a to wszystko za jedyne 25 dolcow od osoby...zgroza.....Jeśli jedziecie na tydzień - polecam jeszcze raz dwudniową Saharę, będziecie zadowoleni. Wyjeżdżają w środy i w soboty. 6)o godz. 11.30 w dniu wyjazdu dzwoni do pokoju recepcjonista i uprzejmie informuje, ze należy opuścić pokój. Czekaliśmy az zabiorą nasze bagaze do przechowalni, ale po godzinie czekania zadzwoniłam do recepcji z awanturą. Bez sensu siedzieć na walizkach i czekać. Poszliśmy sobie na spacer plażą, a potem na basen - po prostu zabralam ubrania przeznaczone na podróż i po kąpieli można spokojnie umyć się pod prysznicem i przebrać w toalecie. Na terenie hotelu jest takze restauracja, gdzie mozna coś zjeść - oczywiście zapłaciwszy uprzednio. Do górnej restauracji hotelowej już wstępu nie ma - kazdy dostaje takie kartoniki z numerem pokoju i datą pobytu, trzeba się nimi okazywać przy posiłkach. Acha - ważna rzecz ze stolikami w restauracji - jak już wam kelner jakiś stolik przydzieli na początku, to lepiej mu po śniadaniu i po kolacji(wieczorem jest inna zmiana) dać maly napiwek - 1 dinar. Inaczej bedą wam zmieniać stolik przy kazdym posiłku i trzeba się nachodzić. Napiwki dawaliśmy co 2-3 dni i był spokój i pięknie udekorowany stolik:-) 7)jesli chodzi o kasę - to sprawa indywidualna....po odliczeniu na fakultety straciliśmy podczas pobytu ok. 500 dolców przez dwa tygodnie (pamiątki, napoje, napiwki, zakupy na bezcłówce)Ale myślę że na tydzień ok 100 dolarów na osobę wystarczy. 8) Uwagi praktyczne - cóż, to kraj arabski...wszędzie nie dać się wkręcać w historie typu "one dinar"- drą się tak okoliczni sprzedawcy wciskając np. chustę na głowę, po czym okazuje się podczas zakupu, ze "one dinar" kosztuje tylko przepaska podtrzymująca tę chustkę na glowie - sama chusta 20 dinarów...heheh.......po targowaniu się klientowi, który nie kupi ostatecznie towaru potrafią nabluzgać, a kobitki wyzywają od Baby Jagi:-)Jak się już zainteresujesz towarem(zawiesisz wzrok) natychmiast masz obok siebie sprzedawcę i cena wywoławcza moze być nawet pięciokrotnie wyższa od koncowej.Wszystko zależy od negocjacji. Ja nie miałam po dwóch dniach zdrowia i nerwów, więc kupowaliśmy tam, gdzie był napis "stała cena". W sumie hotel jest w porządku, choć nie zasługuje na 4 gwiazdki. Życzę fajnego urlopu - na pewno wrocicie zachwyceni krajem - nie ma się co przejmować murkiem w hotelu i hałasującymi sprzątaczkami...Będzie super - czego Wam zazdroszczę!! Jeśli chcesz fotki - podaj maila, postaram sie wysłać.Pozdrawiam. Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patka Re: do wojgora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 20:35 witam, tez lece do sol club kantaoui 31-go i tez zalezaloby mi na zdjeciach, czy moge prosic kilka fotek pokoi i hotelu na sobolowa@interia.pl?? bede wdzieczna:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: do "ITKA" Sol Club IP: 81.219.8.* 23.08.06, 21:34 Witaj, Wielkie dzięki za bardzo dużo cennych informacji, chyba nikt, aż tak dużo nie napisał nt. Sol Club z EXIM. Mam jednak jeszcze trochę pytań, których nie zadał wojgor, a i odpowiedzi jeszcze nigdzie nie znalazłem na forum, a mianowicie: 1. Napisałeś, że należy się zapisywać na tury jedzeniowe, czy to znaczy, że jak zapiszę się na pierwszą turę (18.30-20.00) to na drugą (20.00 - ?) w przypadkach szczególnych, jakie przecież zdarzają się na wyjazdach nie mam prawa się udać? 2. Czy tury jedzeniowe mają miejsce również przy śniadaniach? W jakich godzinach ma to miejsce? Co jeśli człowiek zaśpi i nie uda się na posiłek w wyznaczonej porze? 3. Jak wygląda sprawa jedzeniowa, w dniach kiedy są fakultety? 4. Co do stolików i samych posiłków. Rozumiem, że na posiłki udaje się ze specjalnym "kartonikiem", czy stoliki dostaję na stałe? (napisałaś również, że jak nie da się napiwku to mogą nam go zmienić - mogłabyś to rozwinąć?), czy również obowiązują specjalne stroje (mam tu na myśli krótkie spodenki, koszulki na ramiączka, itp...)? 5. Jak towarzystwo w hotelu, jakie narodowości pojawiają się najczęściej i czy Polacy są tam nacją powszechną? 6. Byliście ze znajomymi, już z polski, czy poznaliście kogoś ciekawego, jak tutaj sprawa się kształtuje? 7. Jedziemy z EXIM wobec czego wiem, że mamy na kolacje wino i wszelkie napoje gratis (pisałaś w dowolnej ilości - co to znaczy?), wiem, że inne biura nie oferują tej opcji, wobec czego jak to wygląda na miejscu (jakaś selekcja biur?) (tutaj "chyba" + dla EXIM)?, a jak napoje przy śniadaniu? 8. Jak wygląda sprawa atrakcji plażowych (w różnych miejscach pojawia się zapis o bogatej ofercie - paralotnie, narty wodne, fitness, centra odnowy ......) jak to wygląda w rzeczywistości i jakie za sobą niesie koszta? 9. My wylatujemy w sobotę (godziny inne niż te czwartkowe), a wylatujemy w nocy z soboty, na niedzielę (również godziny inne) czy to znaczy, że będziemy koczować ponad 10godzin w hotelu?, wiesz coś na ten temat przy sobotnich zmianach? 10. Bardzo zainteresowała mnie sprawa odkażania (leczenia) się trunkami, czy lekarstwa pochodziły z bezcłówki (ile można przywieźć nie narażając się na wpadkę lotniskową na dzień dobry?, czy raczej to miejscowe trunki - jak tak to co byś poleciła szczególnie? - otwarci jesteśmy na eksperymenty) 11. Czy zdarzały się, czy słyszałaś o kradzieżach w hotelu, czy raczej nie powinienem się tutaj niepokoić? (osobiście planuję prywatny sejf). 12.Napisałąs również o walce leżakowej w godzinach przed śniadaniowych, czy to znaczy, że nawet na płatny leżak nie ma szans pozwalając sobie na dłuższe lenistwo (przyznam szczerze, że bardzo tego nie lubię - wyścig szczurów na wakacjach, nerwy), jaka jest alternatywa?. 13. Podajesz ceny w $, to znaczy EURO, jest niekorzystne?, czy nie ma to znaczenia, wiem, że na mieście ma to znaczenie u Tunezyjczyków, dla których $ = EURO, ale czy tak samo jest w kantorze w hotelu. Wycieczki płatne w jakiej walucie?, co byś poleciła? 14. Rozumiem, że warto SAHARĘ, TUNIS (tutaj polecasz wycieczkę na własną rękę - 1/3 ceny biura - w jaki sposób?), czy byłaś na rejsie, bądź w innych miejscach?, rozumiem, że wieczór folklorystyczny lepiej we własnym zakresie?, czy jeszcze jakieś wycieczki polecasz, we własnym zakresie, czy to raczej wszystko? 15. Czy masz jeszcze jakieś spostrzeżenia na temat EXIM, czy hotelu? Pomimo kilku wpadek, wyczuwam, że bawiliście się świetnie i mimo wszystko polecasz zarówno hotel, jak i biuro podróży, czy tak jest w rzeczywistości? Jeśli to nie za dużo będę zobowiązany za cenne dodatkowe informacje. Co do samego pokoju nie zamierzam przebywać w nim za długo, wobec czego bardzo dziękuję za ofertę zdjęć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: do Ecuador69 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 23:09 Służę pomocą: 1)specjalny kartonik z numerem pokoju i datą pobytu otrzymujesz po zakwaterowaniu, na nim własnie widnieje wpisany przez kelnera numer stolika- nie jest on tożsamy z numerem pokoju. Ów kartonik wkładany jest do czegoś na kształt serwetnika umieszczonego na stoliku. Nie trzeba go zabierać kazdorazowo po posiłku do pokoju- zostawiajcie go spokojnie na stoliku - to informacja dla kelnerów, ze ten stolik jest zajęty. Jeśli zdarza się spoźnić na i turę może sie okazać, ze przy Waszym stoliku już ktoś siedzi podczas drugiej tury( 20 do 21.30) - najlepiej wytłumaczyć wszystko kierownikowi sali - taki koleś ślęczy przy wejściu do restauracji.Wszelkie fakultety kończą się zazwyczaj tak, aby zdążyć przed 19 do hotelu. 2)Śaniadanie odbywa się w godzinach- przejaw masochizmu!!od 6 rano do 10. Nie zdążysz- dzięki, pocałujesz klamkę i szoruj po bułki. 3) w dniach wyjazdu na fakultety dostajesz śniadanie- my wyjeżdżaliśmy o 5.30 rano i specjalnie dla nas już było świeżutkie. Suchy prowiant od jakiegoś czasu nie istnieje- zakaz ichniego Sanepidu. 4) sprawę kartoniku opisałam powyżej. Rozwijam tematbraku napiwku: co dzień przyjeżdża nowa grupa wczasowiczów nie mających pojęcia co znaczą tajemnicze serwetniki na stolikach i siadają wtedy gdzie popadnie, sugerując się np. numerem pokoju - co jest bez sensu, bo hotel ma 850 pokoi, a restauracja 400 stolikow...Kelner uprzedzony napiwkiem grzecznie ich informuje, że stolik jest już zajety. Na śniadaniu historia się powtarza - my chodziliśmy dość poźno, po 9 na śniadania i jeśli przy naszym ktoś usiadł- wolny stolik byl jakieś 50 metrów od centrum nawigacji posiłkami. Z kazdą szklanką drepczesz bez sensu kilometry - a to na wypoczynku niezdrowo.Stroje na kolację....w zasadzie dowolność- ramiączka, prześwitujące peniuary często spotykane na hożych Rosjankach. 5) Polacy jeszcze dlugo będą nacją powrzechną w Kołobrzegu - w tym hotelu prym wiodą Rosjanie, Francuzi, Niemcy - Polaków raczej mało..myślę ok. 5% wypoczywających. 6) Pojechaliśmy z mężem sami - ale zaraz drugiego dnia wyjechalismy na Saharę i tam zaprzyjaźniliśmy się z ludźmi z naszego hotelu. Najlepiej podczas pierwszego spotkania z rezydentem wyczaić kogoś godnego uwagi, zagadać i już....zresztą co ja Was bedę uczyć - urok osobisty uruchamiacie i nudno nie będzie;-) 7) Wino do kolacji w dowolnej ilości tzn. kelner nalewa lampkę, a jak już dno ujrzysz - wołasz kelnera i karzesz sobie dolać. Jak dostanie w łapę to sam będzie patrzył, kiedy Ci winka zabraknie i polewa....Exim taki rozdawny znowu nie jest - wszyscy klienci tego hotelu z kazdego biura mają napoje za free - Exim tylko ma dobrych speców od reklamy...hehehe Przy śniadaniu nie ma wineczka:-(, ale wszelkie inne napoje są bezplate- soki wyjątkowo pasudne, ale takie w kartonach ze sklepu też niedobre - widocznie to narodowa słabość. 8) na plaży jest centrum sportów wodych - lot paralotnią tzn. spadochronik za motorówką ok 20 dinarów na człowieka....innych cen nie pamiętam niestety...narty wodne, skutery, banany jakieś - do wyboru.Fitness to nawoływanie animatorów do siatkowki plażowej i aerobic wodny na plaży lub basenie- bezplatnie. Masaże na terenie hotelu i owszem - płatne ok. 20 dinarów, gabinet fryzjerski z bogatą ofertą usług. 9)oblicz sobie dokładnie doby hotelowe - siódma doba kończy się -moim zdaniem- w sobotę o 12.Nie napisałeś o której wylatujecie z Polski, ale jesli w sobotę to mniemam, że na pewno przed godziną 12 w południe w niedziele dotrzecie na miejsce, więc "doba sobotnia" jeszcze trwa - i tym sposobem ostatnia doba pobytu konczy się w sobotę o 12. Potem czeka was pobyt w hotelu na własną rękę - niestety....to jest najlepsza niespodzianka Eximu, o której malo kto tutaj informuje... 10) lekarstwa pochodziły rzecz jasna z naszej bezcłówki - bez narażania się na klopoty przewozimy każdorazowo ok. 6 litrów trunków różnej maści - bez problemu. Ichniejszych wód ognistych nie polecam - jakaś wódka z wielbłądem istnieje, ale podobno to wyjątkowe badziewie...zresztą wino do kolacji też polecam tyklko czerwone....różowe i białe smakuje jak rozcieńczone z wodą w stosunku 1:100.A na bezcłówce oryginalnie i niedrogo....Dobry koniaczek 20 zł, Finlandia litrowa 26zł, Tequila 50, Metaxa 60zł, Bayleis 25 ...raj na ziemi.....ech.... 11) Sejf wskazany...platny w recepcji ...za cholerę nie wiem ile - ja nie korzystałam, ale rezydent uprzedzał, że kradzieze sie zdarzają. Nic podobnego nie miało miejsca podczas naszego pobytu. 12)Uściślając temat leżaków- ich liczba jest wystarczająca, ale nie ma na tyle parasoli....a Tunezyjskie słońce daje równo...było ok. 28 stopni, a wylezeć się nie dalo bez parasola dłużej niż 30 minut. Rankiem przed śniadaniem zajmowaliśmy sobie parasol ustawiając dwa leżaki z ręcznikami pod parasolem. Podczas plazowania pan plazowy zbiera kasę. Alternatywą jest zabranie własnego parasola jako bagaż podręczy - byli i tacy.PłACISZ ZA LEżAK na plaży- NIE ZA PARASOL. 13) waluta nie ma znaczenia- po prostu mieliśmy dolary...ceny są w dolarach lub euro - to bez znaczenia. 14)do Tunisu warto sie wybrać na własną rękę- jeśli macie czas....tuk tukiem lub taksówką do Sousse na dworzeci heja do Tunisu pociągiem. Na miejscu oczywiśvie należy pytać w jaki sposob dotrzeć do muzeum,czy Mediny albo wziąć taxi - taką podróż polecam w 4 osoby- taniej po prostu. We własnym zakresie koniecznie Sousse - Medina, spod hotelu taxi lub tuk tuk kosztuje ok. 3 dinary na człowieka.Rejs....heheheh..typowy chwyt pod turystów - wywożą na wyspę i tam UWAGA bezpłatne plazowanie.....nie mogę....Dwudniowa Sahara, Tunis, Sousse - to wszystko gdzie byliśmy....i wystarczy.... 15) Ja nie jestem małostkowa, toteż nie czepiam sie za bardzo biura- jadę wypocząć, nie oczekuję cudów....ale po powrocie opisuję fakty po prostu...żeby inni wiedzieli jak się sprawy mają. To nie pierwsza nasza podróż z Eximem i mam swoje spostrzeżenia....To jest biuro, które oferuje tańsze wyjazdy - ale coś kosztem czegoś, trzeba być na to przygotowanym. Za darmo nikt niespodzianek nie robi- to nie instytucja charytatywna. Pokoje w hotelach cztero- i pięciogwiazdkowych są usytułowane na peryferiach hotelu albo z widokiem na budowę. Podczas naszej podróży poślubnej po Egipcie dostaliśmy kiedyś pokoj w hotelu Sheraton***** w Sharmie bez okna....heheheh.Teraz polecieliśmy z tym biurem ze względu na termin oferowanego wypoczynku - jedyna data, która nam odpowiadala łączyła się nierozerwalnie z tym biurem.Ale jak wspomniałam - nie o to chodzi, żeby się gapić na piękne zasłony i szafki w pokoju, więc.... Życzę fajnego wypoczynku. P.S. Cóż....spędziłam tyle czasu przed kompem, że mąż delikatnie sugeruje " więcej spostrzeżeń nie masz"....hehehhhe...Ale co tam.....nie można się tak bezwolnie poddawać sugestiom...czekam na ewentualne pytania i pozdrawiam. Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: do ITKA IP: 81.219.8.* 24.08.06, 14:50 Witaj, Tak precyzyjnie opisałaś wszystko, że w tej chwili nie przychodzi mi nic do głowy, jak tylko ci podziękować za opis i pozdrowić męża, który długo musiał się wczoraj naczekać na Ciebie. Jak tylko przyjdzie mi coś do głowy, nieomieszkam zapytać (więcej pytań może będę miał już przed samym wyjazdem, a także mnóstwo komentarzy po powrocie). Mam podobne podejście do Twojego, czyli jadę na wakacje wypocząć, i z góry zdaję sobie sprawę, że nie wszystko będzie jak sobie wymarzę i jak zostało to opisane przez organizatora. Tak jest dużo zdrowiej. Wiem ilę płace, ale zdaje sobie sprawę ile jeszcze mógłym zapłacić - wówczas mógłym wymagać więcej. Wiem, że jak jadę do hotelu 4* w Tunezji to oczekiwać mogę tak naprawdę 3 gwiazdek (to jest fakt). Najważniejsi są jednak ludzie z którymi przyjdzie mi ewentualnie współpracować (rezydent, przewodnik i kto tam jeszcze będzie musiał....). Jednak jak coś nie zagra (mam na myśli totalne przegięcia) nieomieszkam o tym zawiadomić kolejnych "naiwnych" turystów. Juz wiem, że przyjdzie mi koczować pół dnia w hotelu w sobotnie popołudnie (twoje wyliczenia zdaje się potwierdzają rzeczywistość - a ja naiwny cieszyłem się, żę będę miał 15dni w Tunezji - no ale to i tak lepiej niż w pracy), co polecasz na ten czas? A może jeszcze jedno pytanie, jak wyjeżdżasz na Saharę, co należy ze sobą wziąść z Hotelu (to przecież wycieczka dwudniowa)? A no może drugie też nie będzie przegięciem - jak wygląda życie nocne w okolicach (dyskoteki, kluby, itp....) i czy to prawda że nie kupię niczego "lekarstw", wiem, że rozpoczyna się tam Ramadan, czy wiesz coś na ten temat? Jak kupię jak kształtują się ceny? Tymczasem pozdrowionka i całusy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: do Ecuador69 ponownie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:59 Witam. Jeśli chodzi o wycieczkę na Saharę to ekwipunek raczej standardowy: moze cie zabrać ręczniki kąpielowe i stroje na basen. Będziecie nocowac w Douz, w hotelu gdzie jest basen termalny z wodą siarkową. Śmierdzi trochę, pływają w niej kłaki jakieś, ale podobno dziala leczniczo na skórę - ogólnie kąpiel miło wspominam. Nie wiem jak będzie się miała sprawa temperatury na pustyni w tym miesiącu- ale krem z filtrem i jakieś t- shirty z rękawem polecam. Podczas jazdy na wielbłądach wystroją Was w cudowne, cuchnące szmatki (element ichniego folkloru), uszyte bez polotu i w uniwersalnym rozmiarze, ale szata dość dobrze chroni przed słońcem i pustynnym wiatrem. Chusta na glowę tez wielce gustowna....hm....Mozecie zabrac cos do picia na drogę,podczas jazdy autokarem- przystanki są co dwie godziny. Aha - koniecznie drobne pieniądze, wszyscy tubylcy czekają na małe co nieco. Jesli chodzi o obecność dyskotek w pobliżu hotelu - nie widziałam ani jednej (ze względu na charakter naszej pracy na co dzień, podczas wakacji uciekamy raczej od muzyki....) Ale w Porcie jest jakowaś Laguna- o ile dobrze pamiętam. Hmmmm.......trunki wszelakie można zakupić jedynie w supermarketach. Wybór raczej marny - ichnie wino nijak mi wina nie przypominało smakiem, kolorem i zapach też podejrzany jakiś....Polecam jednak większe zakupy na bezcłówce - na pewno się nie zmarnuje;-) Przypomniałam sobie o istotnych szczegółach: piloty do telewizora i klimy są do wykupienia w recepcji - a raczej obok recepcji jest kantor, gdzie w zamian za zastawione 15 dinarów za sztukę mozna te piloty dostać. Może się zdarzyć że otrzymany pilot nijak nie współdziała z klimą i wówczas należy go wymienić w kantorze na inny model. Sytuacja może mieć charakter powtarzalny....heheeh Nasz wymieniliśmy trzy razy.Po zwróceniu pilotów oddają kaskę, o czym trzeba pamiętać opuszczając pokój przy wykwaterowaniu. Ponieważ ichni pieniądz jest walutą niewymienialną trzeba te kasę w ostatnim dniu wydać do cna - więc warto to brać pod uwagę planując wydatki w ostatni dzień. W południe w dniu odlotu zostało nam ok. 20 dinarów i 30 dinarów kaucji za piloty - więc nerowowo biegaliśmy po sklepie, żeby tę sumę wydać.Dinarów nie wolno wywozić z Tunezji. W kantorze można takze wykupić kod uprawniający do korzystania z internetu - na terenie hotelu jest pomieszczenie z trzema(sic!) komputerami. Poł godziny przyjemnosci - 7 dinarów. Kantor służy takze do wykupienia sejfu prywatnego, ale kwoty nie pamiętam. Jesli sobie przypomnę o istotnych wskazówkach - nie omieszkam poinformować. Tymczasem łączę pozdrowienia i jeszcze raz życzę udanego pobytu.pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: do Ecuador69 ponownie IP: 81.219.8.* 24.08.06, 22:08 wielkie dzięki za wiele praktycznych informacji, jeśli coś jeszcze Ci się przypomni bardzo prosze pisz. Postaram się jeszcze odezwać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: do wojgora IP: *.autocom.pl 25.08.06, 07:44 Droga Violu ! Jeszcze raz serdeczne dzięki za Twoje obserwacje, jakże dla nas istotne. Gdybyś była tak miła to bardzo prosimy o fotki. Mój mail: wojgor@interia.pl Pozdrowienia znad lektury "Tunezja" Pascala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: Wegetarjanie!- nie czytać!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 23:46 Zapomniałam o najważniejszym: dla miłośników normalnej wędliny polecam zabranie hermetycznie pakowanej kiełbasy krakowskiej, kabanosów lub wędlinki jakiejkolwiek...ichnia wędlina jest w kazdej postaci mortadelą paskudną i absolutnie niejadalną. Po tygodniu taka paczkowana wędzonka krotoszyńska smakuje jak ósmy cud świata....Pozwoliłam sobie na osobiste wycieczki, ale liczę, że bratnia dusza zrozumie moje zachwyty nad prożniowo pakowaną żywnością. Mnie to życie uratowalo. Buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: Wegetarjanie!- nie czytać!!! IP: 81.219.8.* 24.08.06, 14:58 No jak żona nie będzie wertować walizek przed samym wyjazdem, to może też zapakuję coś paczkowanego "na czarną godzinę" tymczasem dzięki i za tak osobisty wywód. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Wegetarjanie!- nie czytać!!! IP: *.autocom.pl 25.08.06, 06:39 Wielkie dzięki *itka** za informacje-dzięki Tobie stress przedwyjazdowy zmniejszył się. Niech Allach obdaruje Cię równie doskonałymi, praktycznymi i trafnymi opisami miejsc do których będziesz podróżować w przyszłości jak Towoje, hehehe. Mogłabyś pracować jako korespondent wojenny; Tony Halik to psikuś wobec Twoich opisów. Jeżeli pozwolisz (i Twój mąż także - pozdrowienia) to napisz nam jeszcze czy zabrać coś cieplejszego typu polar, sweter (przelot samolotem w nocy, wschód słońca na pustyni ?). Czy starczy Ci cierpliwości, gdy sobie coś przypomnimy, napisać jeszcze parę słów ? Wylatujemy jutro tj. sobota 26.08. Ukłony i pozdrowienia z Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: do wojgora jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:14 Tu lokalny następca Toniego Halika. Spieszę donieść, że coś cieplejszego na wieczór - i owszem- przyda się....zwłaszcza, ze pogoda u nas nie nastraja do podróży samolotem świecąc golizną..Jakieś tam lekkie okrycie na grzbiet zabierzcie - ale bez szaleństw.....noce są ciepłe. Niestety - mimo szczerych chęci nie udalo mi się przesłac żadnego zdjęcia. Net drogą radiową robi czasem takie niespodzianki - nie mogę wysłac zadnego większego pliku. Ale nic to....Jak sobie te foty przejrzałam to się okazało, ze - poza moją osobą....mniej lub bardziej roznegliżowaną....z racji upalu rzecz jasna- niewiele na nich widać....ot, kawalek wejścia do pokoju, alejki hotelowe oraz okoliczni przechodnie niewiadomego pochodzenia. Więc może to i dobrze, że net się zacina... Zgodnie z Twoim życzeniem otoczona opieką Allaha łączę pozdrowienia i wyrazy nieklamanej zazdrości.....Ale Wam fajnie.........ech..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: do wojgora jeszcze raz IP: 81.219.8.* 26.08.06, 07:49 Faktycznie Tony Halik mógł by u Ciebie conajwyżej asystować. Co do tych roznegliżowanych zdjęć (mniej lub bardziej) to oczywiście jesteśmy zainteresowani, ale tak na poważnie to mam jeszcze jedno pytanie. Ponieważ bardzo lubię robić zdjęcia (dobre zdjęcia w dużej rozdzielczości), a żona zabrania mi zabrać Laptopa (no i pewnie słusznie), dodatkowo nie widzę sensu kupowania kolejnej karty pamięci do aparatu, czy istnieje w hotelu możliwość skorzystania z komputera zgrywając zdjęcia np na pen drive'a. oczyszczając sobie pamięć na karcie. Nie chciałbym znaleźć się w sytuacji w kturej zakończę robienie zdjęć np na saharze. Pozdrawiam i zachęcam do zajęcia się reportażami zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: Ecuador69 jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 17:58 Zdjęcia reportażowe w swoich zbiorach posiadam i owszem - a raczej pierwsze nieudolne próby takich fotografii - ale stanowią one jedynie barwną makulaturę dla potencjalnych forumowiczów, którzy spodziewają się otrzymać drogą mailową fotki pokoju, restauracji hotelowej, basenu czy plaży. Takowe zdjęcia również posiadam, ale na plan pierwszy wysuwa się prężnie moja osoba - reszta krajobrazu odpada w przedbiegach....;-)Jeśli zatem masz jakieś zdjęcia reportażowe i byłbyś skłonny bezpłatnie(!hihihi)udzielić niedoświadczonej amatorce paru cennych rad, tudzież przesłać próbki swego talentu to bardzo poproszę: pavik@go2.pl Jeśli chodzi o zgrywanie zdjęć- i owszem - w hotelu jest taka możliwość. Także podczas wycieczki na Saharę- jeśli traficie na przewodnika o imieniu Marcin (bardzo kompetentna osoba, a przy tym sympatyczny i kontaktowy)informuje on, że istnieje możliwość zgrania zdjęć w hotelu w Douz. Jeszcze raz pozdrawiam, życząc owocnego zwiedzania Tunezji, oglądanej fachowym okiem fotoreportera. Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka* Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 18:29 Znalazlam właśnie link do strony hotelu - hotel Sol Club el Kantaoui, należący do sieci hoteli o nazwie El Mouradi. Na jednym ze zdjęć jest dokładnie pokój hotelowy niemal taki sam jak nasz- tyle, ze w budynku glównym. W bungalowach jest nieco skromniejszy wystroj- brak ozdób ściennych, inne kinkiety. Pozdrawiam. Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 18:30 uups......podaję linka: www.elmouradi.com/process/hotel/hotel_selection.aspx?id=713&q=2&k=2&showdate=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: 81.219.8.* 28.08.06, 22:12 Może zabrzmiało to jakbym był zawodowym fotoreporterem wykonującym w pełni profesjonalne zdjęcia - tak nie jest, może zaawansowany amator lubiący uwieczniać (odkąd ma cyfrówkę) wszysko i wszędzie gdzie tylko jest (no może te ciekawsze miejsca i momenty). W momencie przeglądania opcja dla znajomych okrojona zostaje do minimum (co 10 zdjęcie, a i tak jest ich za dużo), opcja dla nas - wszystkie dająca niesamowite wrażenia, gdy zdjęcia ogląda się po kilku miesiącach, nie wspominając po roku - nawet nie wiesz ile szczegółów sie wówczas przypomina z wyjazdu, co bez uwiecznienia ich na twardym dysku komputera, byłoby niemożliwe. Po powrocie obiecuję przesłać jakieś fotki (z miejsc powiedzmy "wspólnie" zwiedzonych - np. wycieczka na Saharę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ynke Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui 31.08.06, 17:08 Prośba do osób, które już były w hotelu Sol Club... - jacy tam są rezydencji z Biura Exim Tours. Czytając wypowiedzi osób spędzających wakacje w Tunezji, przewijają się co raz to jakieś niemiłe osoby-rezydenci pod tytułem MAHER , TIMUR. Rezydent potrafi zmarnować urlop, więc jak ktoś to przeczyta, proszę o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Port El Kantaoui - Sol Club Kantaoui IP: *.autocom.pl 04.09.06, 22:07 Wróciłem 2.09.2006 z tego hotelu. Rezydent spoko - ma na imię Hischam. Na tablicy w hotelu telefon do niego i do lekarza. Dyżur ma w poniedziałek i środę oraz spotkanie z Polakami po przylocie - cenne rady i zapisy na fakultety. Nie miałem potrzeby poza pierwszym spotkanie kontaktować się z nim. Tą drogą specjalne podziąkowania dla *itki** - jej uwagi bardzo trafne i cenne. Jak tylko się zaaklimatyzuje w Polsce nie omieszkam jej podziękować. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania - śmiało pisz. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *itka** Re: halo wojgor!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 21:13 Witamy w kraju!!!Niezwyklem rada, ze moje obserwacje na coś się przydały....Mam nadzieję, że nie zaszkodziłam...hiihi Serdecznie pozdrawiam i życzę udanych wojaży - Viola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Viola - tylko dzięki Tobie tak piękny urlop IP: *.autocom.pl 07.09.06, 23:04 Droga Violu. Przepraszając, że tak późno - z jednej strony aklimatyzacja a z drugiej odrabianie zaległości urlopowych - pragnę tą drogą podziękować Ci za niezwykle cenne i rzetelne wskazówki. Było dokładnie tak jak pisałaś. Bogatsi o przekazane przez Ciebie informacje, sprytnie omijaliśmy wszelkie pułapaki i rafy zastawiane na wczasowiczów, którzy nie czytali Twoich postów. Za pomocą 10 USD otrzymaliśmy zadawalający nas bungalow już od pierwszego kopa (nr 41 nieco z boku ale 40 m od plaży - cisza i spokój. W restauracji z lekkim wspomaganiem "one dinar" cały czas ten sam stolik, wino do opru do kolacji i uśmiech politowania dla innych nacji, którym "stoliczek nakrył się" na drugi dzień jakieś 100 metrów dalej od dnia poprzedniego. No i jedzenie - rarytas. Ostatni dzień z EXIMEM już bez nerwów, zgodnie z Twoimi zalecaniami, wymaldowanie o 12.00 i spokojne sączenie drinków przy basenie i w nim (nie mieliśmy kłopotów ze zbyciem kaucji za piloty). Ogólnie rewelka - jesteśmy zachwyceni Tunezją i 2-dniowym safarii - w znaczącej mierze dzięki Twoim przykazaniom. Jeszcze raz serdeczne dzięki. Mam nadzieję, że my lub jakiś inny forumowicz odpłaci Ci równie cennymi wskazówkami przy kolejnych Twoich eskapadach. Co do mnie to wylatuje, tym razem służbowo, 20 września do Hiszpani, bodajże Costa del Mar, koło Barcelony. Niskie ukłony z Krakowa i pozdrowienia dla Małżonka. PS. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy mailować - Wojtek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: Viola - tylko dzięki Tobie tak piękny urlop IP: 81.219.8.* 08.09.06, 21:06 Ja wyjeżdząm jutro rano, ale już teraz mam wrażenie, że tak jak Wojgor będę omijał wszystkie pułapki, czychające na turystę. Wielkie dzięki za uwagi ITKA, również od Ciebie - WOJGOR. Odzywam się po powrocie, a tymczasem raczę ostanimi przygotowaniami do wylotu i przyjmuje z zachwytem życzenia udanego urlopu po tych upalnych miesiącach w pracy, gdzie mam wrażenie już wszyscy przewineli się przez urlop - kolej teraz na mnie. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojgor Re: Viola - tylko dzięki Tobie tak piękny urlop IP: *.autocom.pl 09.09.06, 07:52 Życzę Ci udanego pobytu, ma jesteśmy bardzo zadowoleni, nie chciało nam się wracać. Wszystko będzie OK. Koniecznie zalicz, jeśli będziesz miał możliwość, safari po Tunezji - 2 dni i lot spadochronem za motorówką. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ecuador69 Re: Viola - tylko dzięki Tobie tak piękny urlop IP: 81.219.8.* 27.09.06, 19:47 Viola, Wojgor wróciłem z Club Kantaoui i śpieszę donieść, że hotel zmienił nazwę i nie nazywa się juz "Sol Club Kantaoui" - a poprostu "Club Kantaoui" (jakie zdziwienie, gdy podjeżdżamy pod hotel, a tam wygląda jak by "SOL" odpadło z nazwy - nic takiego zostało dopiero co zdjęte, a rusztowanie gdzie te "SOL" się znajdowało dopiero po kilku dniach). Hotel naprawdę przyzwoity, może wystrojem zasługuje na takie mocne 3***, jednak jeśli chodzi o jedzenie to moim zdaniem nawet i 5*****. Obsługa bez zarzutu. Ale po kolej Weryfikując wszystkie wasze sugestie: 1. ZMIANA POKOJU - otrzymaliśmy pokój jak każdy turysta na przygotowanej wcześniej rozpisce - do pokoju prowadzi nas miły boy hotelowy - okazuje się, że ulokowani zostaliśmy w gmachu głównym, wchodzimy do pokoju ( i tam brak lodóweczki, wystrój faktycznie może nie 4****, no i co najwazniejsze drzwi na balkon się nie zamykaja), no i z założenia pomyślelismy o zmianie - nakręceni tym faktem pomyślelismy, że warto jednak obejrzeć najpierw inne pokoje, bo może wcale nie są lepsze - przeszliśmy trochę po pokojach, bungalowach i zdecydowaliśmy się zostać w pokoju - nasz może nie był zdecydowanie lepszy, ale jednak lepszy. Pomyśleliśmy, że jeśli wstawią lodóweczkę oraz naprawią drzwi na taras zostajemy!!! - w recepcji miła tunezyjka - załatwiła to ekspresowo - nie zdąrzyliśmy wrócić do pokoju, a inna tunezyka juz z obsługi sprzątajacej stała ze zgrabna lodóweczką oraz szklaneczkami, jak wyszła pojawił sie majster i naprawił drzwi na taras (no może poinstruował jak należy sie nimi obsługiwać i pomachał troche młotkiem)- czujecie jakie jest nasze zdziwienie jeśli sprawe udało załatwić się w jedyne 10minut, za darmoszke. Faktycznie inni jeśli chcieli załatwić inny pokój najlepiej było wręczyć kilka dolców dla pewności oraz ułatwienia podjęcia decyzji, a pokój nowy znajdował się w mig (nie zależało to wcale od tego czy jesteśmy z EXIM, czy innego biura, a także czy jesteśmy Polakami, czy nie - ta sama procedura dotyczy wszystkich meldujących się w hotelu turystów. Poprostu taki to miejscowy sposób na dorobienie do marnej pensji. Jeśli nie dałeś kasy bujałeś się w recepcji przez kilka dni. 2. JEDZENIE NA STOŁÓWCE - udaliśmy się za waszą namową z kilkoma dinarami i przygotowaną karteczką, tam skierowali nas do odpowiedniego stolika. Przy pierwszym kontakcie wręczyłem kelnerowi monetę, a ten załatwił już resztę - czułem się jak panisko, jak mnie obskakiwał z dolewkami wina, pomimo pozostawienia jednej buteleczki kontrolnie na stole. Zapewnił odpowiedni zapis numeru stolika na tajemniczej kartce i tak przydzieleni zostaliśmy na stałe do stołu. Na koniec okazało się, że wręczyłem kelnerowi przez pomyłkę 5 dinarów, zamiast 1 dinara (takie same średnice tych monet), ale długo tego nie żałowałem - naprawdę warto było. Jeśli ktoś nie wszedł w niepisany dinarowy układ z kelnerem niestety winem za długo nacieszyć się nie mógł - ile razy widziałem denerwujących się niemców, czy rosjan, którzy nie dość, że stolika własnego na stałe nie mieli - ciągłe zmiany, to na dodatek w krzyku załatwiać musieli dolewki wina, gdy my w tym samym momencie raczyliśmy się wszystkim czym tylko chcieliśmy na skinienie palcem. Tutaj taka dodatkowa rada dla kolejnych turystów - kelnerzy zmieniają się przy stolikach i nadmierne inwestowanie w jednego kelnera może przynieść skutek jednorazowy - my nasze sympatie zdobywaliśmy w sumie trzykrotnie - jedna wytarta droga - napiwek jest najlepsza. 3. SPRZATANIE POKOJU - ależ dużo są w stanie zrobić sprzątaczki za dodatkowego dinara. Nam przeróżne wzorki ułożone z kwiatków zdarzały się nie tak rzadko. A i o pozostawione na wierzchu rzeczy baliśmy się w mniejszym stopniu - 1 dinar co 2-3 dni daje Ci ten komfort. 4. WYCIECZKI. Wykupiliśmy wycieczki z Exim na Saharę (2 dniowa) oraz TUNIS (1 dniowa), bardzo chcielismy również CAP BON, ale exim tego nie organizował. I tutaj niestety chyba za szybko te wycieczki wykupiliśmy i nie chodzi wcale o to, że żałujemy - wycieczki były naprawdę udane, ale o ich cene i termin - inne biura organizują trochę taniej (5-10 dinarów) i mozna je lepiej zorganizować czasowo(ale to uwaga tylko jeśli chcesz jeszcze jechać na inną wycieczkę nie organziowaną przez dane biuro). My chcieliśmy na CAP BON a ta była organizowana tylko w tym terminie co już wykupiony wcześniej TUNIS. SAHARA - to moim zdaniem obowiązek każdego turysty w Tunezji- Super przeżycie. EL JEM - prawdziwa perełka Tunezji - koloseum z prawdziwego zdarzenia i naprawde to te w Rzymie może się schować, bo tutaj można po nim wszędzie łazić, dalej BERBEROWIE - przecudni ludzie, no może wykuwanie kolejnego pokoju w skale w momencie odwiedzin turystów to przesada, ale oni naprawde mieszkają w orginalnym miejscu i trzeba to koniecznie zobaczyć, WIELBŁADY - super sprawa, ale faktycznie godzina to max - zaczyna się to nudzić, a i widoki przestają w tym upale tak cieszyć jak na początku, stroje w które zostaliśmy przebrani dodają temu tylko większego potwierdzenia. A i tutaj tunezyjczycy zrobic mogą wile za dodatkową opłatę. My zapewniliśmy sobie zimny napój w momencie w którym, go tylko potrzebowaliśmy, a i zdjęcia robia - przemili ludzie i faktycznie bardzo biedni. DOUZ oraz Słone jezioro (osobiście w Turcji bardzje mi się podobało), ale może wrażenie popsuła ulewa, której rozmiary w tym miejscu nie były znane nawet najstarszym Tunezyjczykom, później JEEP'y na Saharze - no i tutaj wspomniana ulewa stworzyła nam atrakcje jakimi nie może poszczycić się wiele osób. Sahara zalana wodą (naprawde wielkie jeziora wody na piasku to wrażenie niesamowite) - Kierowca nie potrafił się w tych warunkach poruszać, ale za dodatkowa wstępna opłatą kilku dinarów od całej załogi Jeepa, podatny był na niecodzienne namowy, aby przy pełnym gazie wjeźdżać w te kałuże - tak mu się to spodobało, że o mało nie rozwalił przy którejś z prób fury. Domki z Gwiezdnych wojen to powoli ruina, ale warto tam dojechać, mozna spotkaać tunezyjczyków wyskakujących z jakiś szałasów na saharze wciskających z uporem maniaka jakieś wisiorki (oczywiście za dinara), był wśród nich nawet taki jeden mały - max 2 lata, który chyba wiele powiedzieć nie potrafi, ale "one dinar" opanował ze zrozumieniem do perfekcji. Dalej OAZY - ponieważ zalane były drogi to te oazy juz takiego wrażenia nie robiły, jak by mogły gdyby było sucho - jedną górska niestety straciliśmy (zalany został dojazd). KAIROUAN i fabryka dywanów to juz raczej zapełnienie wycieczki po drodze, bo na nas to już wrażenia nie zrobiło. Na wycieczce byliśmy z niejakim tunezyjczykiem SAMIM - nie była to osoba w pełni kompetentna do oprowadzania wycieczek - gadał jakieś bzdury, choć interesująco i był kompletnie nieprzygotowany do pracy (wiedział tyle ile wie każdy Tunezyjczyk wie o Tunezji, ile każdy Polak wie o Polsce, ale to jednak za mało aby zadowolić turystów - przynajmniej takich, za jakich my się uważamy), ale uświadomiliśmy sobie to dopiero, jak trafiliśmy na kolejną wycieczke z przesympatycznym MARCIN'EM, który wiele z tego co dowiedzieliśmy się o Tunezji od tamtego SAMIEGO szybko zweryfikował, a jego wiedza o Tunezji może nie jest wchłonięta z mlekiem matki, ale opanowana w stopniu znacząco większym aniżeli rdzennego tunezyjczyka. Dzięki niemu nawet TUNIS zrobił na nas wrażenie (medina oraz targi owocowy i tybny), choć to poza kilkoma wyjątkami stolica jak każda inna. Te wyjątki to oczywiście ruiny Kartaginy, które trzeba zobaczyc, muzeum BARDO z niesamowitymi mozajkami oraz Sidi Bou Said, które na mnie osobiście zrobiły największe wrażenie (to taka Andaluzja, czy Santorini w Tunezji). Ponieważ byliśmy nieugięci i zwiedzić CAP BON bardzo chcieliśmy, z innymi biurami nam się nieudało (albo brak chętnych, albo niedogodny termin, albo brak wolnych miejsc) zgadaliśmy się ze znajomymi i wypożyczyliśmy samochód i sami tam się udaliśmy - naprawdę bardzo polecam. Samochód wyniósł nas 60 dolców do Odpowiedz Link Zgłoś