Gość: arqu
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
13.03.04, 09:54
Drogie Panie
Osobiście jestem za równouprawnieniem. Z tym, że oczywiście bez skrajności.
Kobieta i mężczyzna tworzą całość, w którym każde spełnia określoną rolę.
My (mężczyźni) nigdy nie będziemy mieli tego co Wy: ciepła, łagodności,
uśmiechu, po prostu kobiecości.
Właśnie tego szukamy w Was.
A jeśli tego nie znajdujemy, szukamy dalej. Skrajne feministki raczej
komunikuja światu takich cech. Ces't la vie.
Dlatego jestescie samotne. Walczcie dalej. My poszukamy szczęścia gdzie
indziej