Dodaj do ulubionych

Do antyfeministów

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.09.04, 12:39
OK, panowie, wytłumaczcie mi to jasno i punkt po punkcie: czemu nie powinnam
zgadzać się z feministkami? Czemu ich poglądy są szkodliwe?

Bez wygłupów proszę :) Chcę poznać na poważnie Wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: Do antyfeministów 11.09.04, 18:47
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      > OK, panowie, wytłumaczcie mi to jasno i punkt po punkcie: czemu nie powinnam
      > zgadzać się z feministkami? Czemu ich poglądy są szkodliwe?
      >
      > Bez wygłupów proszę :) Chcę poznać na poważnie Wasze opinie.


      Na forum jest w tej chwili około 54 tys. postów. Poczytaj.
    • Gość: Sylwia Re: Do antyfeministów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 19:58
      Ale to wszystko sa bzdury, ja chcę znać prawdziwe powody!
    • titus_flavius Re: Do antyfeministów 11.09.04, 20:16
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      > OK, panowie, wytłumaczcie mi to jasno i punkt po punkcie: czemu nie powinnam
      > zgadzać się z feministkami? Czemu ich poglądy są szkodliwe?

      Chaire,
      feminizm jest oparty na błędnym założeniu, że wszystkie kobiety łączą wspólne
      interesy, które są sprzeczne z interesem mężczyzn. Dalej, feministki uważają,
      że pomiędzy kobietami i mężczyznami nie ma społecznych różnic.
      Poglądy feministek antagonizują więc społeczeństwo i sztucznie je dzielą.
      Podkopują rodzinę i małżeństwo, co jest wbrew interesom kobiet, które dla
      wychowania dzieci potrzebują oparcia w silnej i stabilnej rodziznie. Tym samym
      feministki utrudniają kobietom realizację ich powołania biologicznego - czyli
      realizacji jako matki.
      Będąc wrogami rodziny, feministki są tym samym wrogami Kościoła, który wspiera
      rodzinę i społeczeństwa, które się na rodzinie opiera.
      W celu zwalczania Kościoła, feministki wspierają homoseksualistów, a ostatnio
      nawet pedofili.
      To tak w skrócie.
      T.
      • Gość: bn Re: Do antyfeministów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:52
        Ja uważam sie za feministke. Nie podkopuje instytucji małżeństwa, gdyz mam
        meża. faceta heteroseksualnego i nie pedofila. Toż to ja jakas dziwna
        feministka musze być.
      • diabollo Re: Do antyfeministów 14.09.04, 02:22
        titus_flavius napisał:

        > Gość portalu: Sylwia napisał(a):
        >
        > > OK, panowie, wytłumaczcie mi to jasno i punkt po punkcie: czemu nie powin
        > nam
        > > zgadzać się z feministkami? Czemu ich poglądy są szkodliwe?
        >
        > Chaire,
        > feminizm jest oparty na błędnym założeniu, że wszystkie kobiety łączą wspólne
        > interesy, które są sprzeczne z interesem mężczyzn. Dalej, feministki uważają,
        > że pomiędzy kobietami i mężczyznami nie ma społecznych różnic.
        > Poglądy feministek antagonizują więc społeczeństwo i sztucznie je dzielą.
        > Podkopują rodzinę i małżeństwo, co jest wbrew interesom kobiet, które dla
        > wychowania dzieci potrzebują oparcia w silnej i stabilnej rodziznie. Tym
        samym
        >
        > feministki utrudniają kobietom realizację ich powołania biologicznego - czyli
        > realizacji jako matki.
        > Będąc wrogami rodziny, feministki są tym samym wrogami Kościoła, który
        wspiera
        > rodzinę i społeczeństwa, które się na rodzinie opiera.
        > W celu zwalczania Kościoła, feministki wspierają homoseksualistów, a ostatnio
        > nawet pedofili.
        > To tak w skrócie.
        > T.

        Ty po prostu nie wiesz co to jest feminizm.
        • titus_flavius Re: Do antyfeministów 14.09.04, 06:09
          diabollo napisał:

          > Ty po prostu nie wiesz co to jest feminizm.

          Chaire,
          nie, to Ty nie wisz, co to jest feminizm, albo udajesz, że nie wiesz.
          T.
          • Gość: barbinator Re: Do antyfeministów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 18:07
            > Ty po prostu nie wiesz co to jest feminizm.
            >
            > Chaire,
            > nie, to Ty nie wisz, co to jest feminizm,


            A nie bo ty...:))
      • Gość: Vivian Darkbloom Miało być poważnie... IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 16.09.04, 11:48
        Tworzysz "Protokoły Mędrczyń Równouoprawinienia"? Niedługo dowiemy się od
        Ciebie, że feminizm dąży do przejęcia panowania nad światem. Lektura
        obowiązkowa: "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Może przywróci Ci trzezwy osąd
        rzeczywistości. Ja już nie mam siły polemizowac ze stwierdzeniami
        o "podkopywaniu rodziny i społeczeństwa", "powołaniu biologicznym", "zwalczaniu
        Kościoła" i "wspieraniu pedofilii". Chociaż to ostatnie mnie zaintrygowalo - w
        jaki to sposób feministki wspierają pedofili?
        • titus_flavius Re: Miało być poważnie... 16.09.04, 17:21
          Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

          > Kościoła" i "wspieraniu pedofilii". Chociaż to ostatnie mnie zaintrygowalo -
          w
          > jaki to sposób feministki wspierają pedofili?

          Chaire,
          polecam obszerny wątek: femnizm i pedofilia.
          T.
    • e_wok A panie tez moga odpowiadac? 11.09.04, 22:21
      Bo jesli tak to ja bym odpowiedziala : poniewaz feminizm namawia kobiety, zeby
      sie nie dawaly robic w konia. Osoby, ktore swoja egzystencje opieraja na
      robieniu kobiet w konia, sila rzeczy musza uwazac ten pomysl za szkodliwy.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Nie ma żadnego powodu... 11.09.04, 22:47
      ...abyś się z feministkami nie zgadzała. Więcej powiem - jest szereg powodów,
      dla których byłoby dla Ciebie dobrze, gdybyś się z feminizmem zgadzała - czyli
      innymi słowy, została feministką. Niekoniecznie aktywistką, po prostu
      feministką.

      Otrzymasz w ten sposób, w jednym niejako pakiecie, poczucie tożsamości,
      dzielone z całą masą innych ludzi (wprawdzie oparte na fizjologii, ale lepsze
      takie, niż żadne). Będziesz widziana jako osoba o poglądach postępowych.
      Więcej - niemal najlepszych możliwych postępowych poglądach, czyli takich,
      które podzielać będzie z Tobą wielki tłum. W tymże pakiecie znajdzie się
      również motywacja wszystkich Twoich przyszłych sukcesów i przekonywujące
      wytłumaczenie na okoliczność nieuniknionych porażek.
      Znajdziesz tam również argumentację, której będziesz mogła użyć, gdy zechcesz
      bronić obranego przez siebie stylu życia (od zakonnicy, do prostytutki; od
      inżynier(ki) do złodziejki). Znajdziesz tam wytłumaczenie, dlaczego udało (lub
      uda) Ci się zawrzeć najszczęśliwsze małżeństwo, lub dlaczego musiałaś rozwieść
      się trzynaście razy (z czego raz w dwa dni po ślubie). I tak dalej...
      • nadszyszkownik.kilkujadek PS, czyli disklajmer 11.09.04, 22:50
        Nie jestem antyfeministą. Odpowiedziałem, bo skoro Ewok napisała, to i ja też
        zechciałem.
      • Gość: bezdenny Re: Nie ma żadnego powodu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 15:22
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

        > ...abyś się z feministkami nie zgadzała. Więcej powiem - jest szereg powodów,
        > dla których byłoby dla Ciebie dobrze, gdybyś się z feminizmem zgadzała -
        czyli
        > innymi słowy, została feministką. Niekoniecznie aktywistką, po prostu
        > feministką.
        >
        > Otrzymasz w ten sposób, w jednym niejako pakiecie, poczucie tożsamości,
        > dzielone z całą masą innych ludzi (wprawdzie oparte na fizjologii, ale lepsze
        > takie, niż żadne). Będziesz widziana jako osoba o poglądach postępowych.
        > Więcej - niemal najlepszych możliwych postępowych poglądach, czyli takich,
        > które podzielać będzie z Tobą wielki tłum. W tymże pakiecie znajdzie się
        > również motywacja wszystkich Twoich przyszłych sukcesów i przekonywujące
        > wytłumaczenie na okoliczność nieuniknionych porażek.
        > Znajdziesz tam również argumentację, której będziesz mogła użyć, gdy zechcesz
        > bronić obranego przez siebie stylu życia (od zakonnicy, do prostytutki; od
        > inżynier(ki) do złodziejki). Znajdziesz tam wytłumaczenie, dlaczego udało
        (lub
        > uda) Ci się zawrzeć najszczęśliwsze małżeństwo, lub dlaczego musiałaś
        rozwieść
        > się trzynaście razy (z czego raz w dwa dni po ślubie). I tak dalej...

        jeden z lepszych postów o feminiźmie jakie tu czytałem. Feminizm jako teoria
        wszystkiego.
        Byłoby szkoda, gdybyś przestał tu pisywać.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Nie ma żadnego powodu... 13.09.04, 21:30
          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

          > jeden z lepszych postów o feminiźmie jakie tu czytałem. Feminizm jako teoria
          > wszystkiego.
          > Byłoby szkoda, gdybyś przestał tu pisywać.
          O rany! Jak ja uwielbiam komplementy pod własnym adresem... jeszcze, jeszcze!
          Spróbuję przetrwać chwilowy kryzys motywacji!
          • Gość: bezdenny Re: Nie ma żadnego powodu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:03
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > O rany! Jak ja uwielbiam komplementy pod własnym adresem... jeszcze, jeszcze!

            napisz znów cos fajnego, to skomplementuję. Ale z góry uprzedzam - nie rób
            sobie nadziei na ...
    • krytyk2 Re: Do antyfeministów 11.09.04, 22:57
      Co to znaczy "feministka"?
      Jest to kobieta ,której wydaje sie ,że jest bardzo uposledzona przez los z
      samego faktu ,że jast kobietą i dorabia do tego ideologie ,że chce albo że musi
      tę swoja sytuację jakoś zmienić.Feministka ma więc u podstaw problem z własną
      kobiecością .Mówiąc wprost feministka to osoba ,która ma problem ze swoja
      tożsamością seksualną.Mam na myśli szeroko,tj kulturowo rozumianą
      tożsamość.Feministce przeszkadza nie tylko utrudniony(zwykle przez biologię)
      dostęp do jakiegoś zawodu.Bardzo krytycznie patrzy nie tylko na produkty
      społeczno-kulturowo=historyczne, które jakoś-lepiej lub gorzej-rozdzieliły role
      męskie i kobiece w różnych dziedzinach,ale podważa też sens róznic
      biologicznych pomiędzy kobietą a mężczyzną i tu już wychodzi absurdalność i
      neurotyczność feminizmu.Przekonanie np. że niesprawiedliwością natury(!) jest
      fakt ,że tylko kobiety MOGĄ rodzić dzieci prowadzi prostą drogą w kierunku domu
      wariatów.Feministka nie tylko nie lubi siebie w swej kobiecości,ona nienawidzi
      też(co jest chyba w związku z pierwszym logiczne)mężczyzn oraz ŻYCIA w
      ogóle.Pozdrawiam dociekliwą Dorotę
      • Gość: bn Re: Do antyfeministów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 23:11
        Jesteś feministką, że tak precyzyjnie możesz sie wypowiadać na temat co lubią a
        co nie feministki?
        • krytyk2 Re: Do antyfeministów 14.09.04, 09:22
          Nie jestem feministką ,ale też nie trzeba nią być ,zeby WIDZIEĆ jak sie one
          zachowują i o co im może chodzić.Pierwsza cecha (wg mnie najwazniejsza)to
          neurotyczność zachowań.Z niej praktycznie wynikaja wszy7stkie
          pozostałe:nieufność ,agresywność,podejrzliwość.Weźmy przykład typowej
          feministycznej dziennikarki p.Kingi Dunin(pisuje w Wysokich
          Obcasach).Praktycznie w każdym felietonie nawiązuje ona do swojej skrywanej(jak
          sie okazuje słabo)nie4chęci ,zeby nie powiedzieć -nienawiści do mężczyzn.Na
          Boga :co to jest za człowiek ,u którego z każdego tematu mozliwego prowadzi
          jedna droga do jednego i tego samego wniosku?!I chce powiedzieć ,że widziałem
          Dunin w pewnym panelu dyskusyjnym w TV,w którym brało kilkadziesiąt osób,w tym
          dziennikarze i profesorowie uniwersyteccy i p. kinga byla jedyną sensownie
          wypowiadającą się osobą(!).I tym bardziej zadziwiające jest ,jak tak
          inteligentna babka może okazać sie tak ograniczona ,gdy na horyzoncie pojawi
          się temat facet
      • gotlama Re: Do antyfeministów 11.09.04, 23:11
        krytyk2 napisał:

        > Mówiąc wprost feministka to osoba ,która ma problem ze swoja
        > tożsamością seksualną.Mam na myśli szeroko,tj kulturowo rozumianą
        > tożsamość.Feministce przeszkadza nie tylko utrudniony(zwykle przez biologię)
        > dostęp do jakiegoś zawodu.Bardzo krytycznie patrzy nie tylko na produkty
        > społeczno-kulturowo=historyczne, które jakoś-lepiej lub gorzej-rozdzieliły >
        > role męskie i kobiece w różnych dziedzinach,ale podważa też sens róznic
        > biologicznych pomiędzy kobietą a mężczyzną i tu już wychodzi absurdalność i
        > neurotyczność feminizmu.Przekonanie np. że niesprawiedliwością natury(!) jest
        > fakt ,że tylko kobiety MOGĄ rodzić dzieci prowadzi prostą drogą w kierunku >
        domu wariatów.

        Szanowny Krytyku - proszę mi podać zawody, w których wg. Twoich poglądów
        kobiety nie mogą pracować, lub gorzej się spisują (poza kopaniem rowów łopatą -
        tu przewaga dobrze umięśnionego mężczyzny jest bezsporna ;)
        • Gość: Piter Re: Do antyfeministów IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 12.09.04, 08:53
          Absolutnie się z toba nie zgadzam! Jesteś kryptomęskoszowinisyczną... (no, czym
          tam chcesz). Jak mozesz tka dyskryminująco traktowac kobiety? przecież
          wystarczy troche pracy nad swoim ciałem, moze sterydów, czy kiełków... Popatrz
          na Agatę Wróbel! Ja osobiście, chociażem nie ułomek, z taką Agatą nawet w snach
          bym się nie zmierzył!
          A więc, ten "dobrze umięśniony mężczyzna" z twojego postu to stereotyp, który
          mimo feministycznej swiadomosci w tobie tkwi, o którym zapewne podświadomie
          marzysz i który w twej podswiadomosci jest być może efektem naturalnego
          porządku świata.
          Powinnaś złożyć samo-femi-krytykę i zapisać się na kursy femi-świadomości, bo
          femi-rewizjonizm dał o sobie u ciebie znać!
          A jak jakaś Czerwzwyczajna Komisja do Walki z samstwem i wypaczeniami Feminizmu
          cię wytropi?
          P.
      • Gość: Vivian Darkbloom Niesprawiedliwość natury IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 16.09.04, 11:59
        Dlaczego nie można nazwać tego, że tylko kobiety mogą rodzic
        dzieci "niesprawiedliwością natury"? Wszyscy dobrze wiemy, że nie da sie tego
        zmienić, ale jest faktem, ze posiadanie dziecka wymaga większych wyrzeczeń od
        matki niż od ojca (chyba, ze to on weżmie urlop macierzyński, tzn.
        tacierzyński, ale to się rzadko zdarza). Kobiety sa też z powodu swojej
        biologii (czyli sprawy całkowicie od nich niezależnej) dyskryminowane na rynku
        pracy - no bo kobieta może zajść w ciążę, ma prawo do przerwy na karmienie it,
        dziecko moze zachorować itp. myśli niejeden pracodawca i woli przyjąć
        męzczyznę. Nie byłoby to "niesprawiedliwością" gdyby posiadanie dzieci nie
        stanowiło takiej przeszkody w życiu zawodowym kobiety.
    • divino Re: Do antyfeministów 11.09.04, 23:22
      Feministka to kobieta, która sama decyduje z kim sypia
      niefeministka to kobieta, którą wybiera meżczyzna
      Chyba o to chodzi...
      Wybór należy do Ciebie!

      Iwo
      • Gość: Piter Re: Do antyfeministów IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 12.09.04, 08:56
        Żeby decydować, z kim się sypia, trzeba mieć do zaoferowania coś, na co jest
        popyt. W przypadku sexu nazwijmy to - powab. Sama feministyczna ideowość -
        zaprawdę, jako doświadczony samiec zapewniam - nie wystarczy. JAko przykład
        wytrę sobie gębę moja ulubioną Środą. Tu potrzebaby "amatora". A przecie co do
        ideowosci żadna z Pań Feministek chyba nie zaposiadywa wątpliwości?
        P.
        • e_wok Re: Do antyfeministów 12.09.04, 21:28
          Ciekawa sprawe podniosles - wplyw feminizmu na powab. Czesto slysze opinie
          znajomych z zagranicy - ze sa zdziwieni, dlaczego w Polsce mezczyzni sa tak
          nieladni i nieciekawi, przy takiej obfitosci atrakcyjnych kobiet. Myslisz, ze
          to dlatego, ze ci faceci to feminisci?
          • Gość: Piter Re: Do antyfeministów IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 12.09.04, 22:02
            Może pederaści?
            Zarywacze dbają, żonkosie olewają, bo maja na codzień. Pochwalam? Ależ skądże!
            Ale kobitki teŻ nie dbają. Jak już mają, to im z tym dobrze.
            Oczywiście uogólniam. Wyjątkom zazdroszczę i podziwiam!
            P.
            • e_wok Zaraz zaraz 13.09.04, 09:34
              uscislijmy regule - w koncu sam ja zaczales tu tworzyc - tzn, ze jesli mamy
              brzydka kobiete to znaczy, ze feministka, jesli mamy brzydkiego faceta to
              znaczy, ze pederasta albo zonaty hetero, a jak zadbany to znaczy, ze
              jednonocnik. A co ze, znana z kawalow, pancia w walkach na glowie i nieswiezym
              szlafroku - feministka, czy pederasta?
              • Gość: Piter Re: Zaraz zaraz IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 13.09.04, 21:26
                Tuś mię czekała z gorącym żelazkiem!
                Ale: ja nie zacząłem tworzyć żadnych reguł. Ot, napisałem tak jak to widzę. I
                zauważyłaś zapewne, że dla mężczyzn nie byłem zbyt, w swojej opinii,
                pobłażliwy. Może dlatego, że po częsci napisałem o sobie (żonaty hetero)?
                Ale z tą pańcią toś mię ubawiła. Obstawiam pederastę.
                P.
                • diabollo Re: Zaraz zaraz 14.09.04, 03:09
                  Gość portalu: Piter napisał(a):

                  > Tuś mię czekała z gorącym żelazkiem!
                  > Ale: ja nie zacząłem tworzyć żadnych reguł. Ot, napisałem tak jak to widzę. I
                  > zauważyłaś zapewne, że dla mężczyzn nie byłem zbyt, w swojej opinii,
                  > pobłażliwy. Może dlatego, że po częsci napisałem o sobie (żonaty hetero)?
                  > Ale z tą pańcią toś mię ubawiła. Obstawiam pederastę.
                  > P.

                  Piotruś, a ja obstawiam, że od dawna masz problemy ze wzwodem i zamiast iść do
                  lekarza wmawiasz sobie, że kobiety powabu nie mają.
                  • Gość: Piter Re: Zaraz zaraz IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 14.09.04, 04:40
                    No, jeśli Środa dla ciebie powabną jest... Obawaim się, że znakomita większość
                    męskiej populacji widząc tę panią nie wzniosłaby się na wyżyny męskości. Ja też.
                    P.
                    • diabollo Re: Zaraz zaraz 14.09.04, 10:39
                      Gość portalu: Piter napisał(a):

                      > No, jeśli Środa dla ciebie powabną jest... Obawaim się, że znakomita
                      większość
                      > męskiej populacji widząc tę panią nie wzniosłaby się na wyżyny męskości. Ja
                      też
                      > .
                      > P.

                      Wiemy, wiemy, stąd twoje frustracje.
                      • Gość: Piter Re: Zaraz zaraz IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 14.09.04, 18:04
                        Cieszę się, że wiecie, wiecie. Jeśli jednak chodzi o "powab" Środy, to o
                        frustracji nie może być mowy. Raczej o zdrowej reakcji. No, ale skoro dla
                        ciebie jest kobieca...
                        P.
                        • diabollo Re: Zaraz zaraz 16.09.04, 12:19
                          Gość portalu: Piter napisał(a):

                          > Cieszę się, że wiecie, wiecie. Jeśli jednak chodzi o "powab" Środy, to o
                          > frustracji nie może być mowy. Raczej o zdrowej reakcji. No, ale skoro dla
                          > ciebie jest kobieca...
                          > P.

                          W dobrym towarzystwie za takie uwagi pod adresem innej kobiety dostałbyś po
                          mordzie, ale ja uważam, ze skoro masz problemy z potencją to nawet pani Środzie
                          zrobyloby się ciebie żal.
          • ardzuna Re: Do antyfeministów 13.09.04, 00:13
            e_wok napisała:

            > Ciekawa sprawe podniosles - wplyw feminizmu na powab. Czesto slysze opinie
            > znajomych z zagranicy - ze sa zdziwieni, dlaczego w Polsce mezczyzni sa tak
            > nieladni i nieciekawi, przy takiej obfitosci atrakcyjnych kobiet. Myslisz, ze
            > to dlatego, ze ci faceci to feminisci?

            Myślę, że to dlatego, że kobiety są nadal oceniane za wyglad, a faceci za
            sprawy hm... bardziej merytoryczne. Właściwie szkoda, bo ja chciałabym mieć na
            jakim facecie oko zawiesić, a taka możliwosć rzeczywiście zdarza się rzadko
            (nb. ciekawa jestem, co sobą reprezentują nasi forumowi frustraci w sensie
            wizualnym, bo w sensie intelektualnym juz wiem; szczerze mówiąc, wątpię, czy
            jest na co popatrzeć - nie byliby tak sfrustrowani zapewne ;) ). Może wiec
            przydałoby się troche oceniania facetów po wyglądzie, żeby nasi polscy panowie
            też się zaczęli starać?
          • Gość: bezdenny Re: Do antyfeministów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:51
            e_wok napisała:

            > Ciekawa sprawe podniosles - wplyw feminizmu na powab. Czesto slysze opinie
            > znajomych z zagranicy - ze sa zdziwieni, dlaczego w Polsce mezczyzni sa tak
            > nieladni i nieciekawi, przy takiej obfitosci atrakcyjnych kobiet. Myslisz, ze
            > to dlatego, ze ci faceci to feminisci?
            >
            No niestety masz rację. juz o tym pisałem. Polki są wyjatkowo piekne i
            atrakcyjne. pederastą nie jestem ,ale na tyle oko mam by powiedzieć, że polscy
            faceci sa nad wyraz "rzewni". właściwie to Polki powinny emigrować.
    • diabollo Re: Do antyfeministów 14.09.04, 02:35
      Gość portalu: Sylwia napisał(a):

      > OK, panowie, wytłumaczcie mi to jasno i punkt po punkcie: czemu nie powinnam
      > zgadzać się z feministkami? Czemu ich poglądy są szkodliwe?
      >
      > Bez wygłupów proszę :) Chcę poznać na poważnie Wasze opinie.



      Nie odpowiem na Twoje pytanie, ale mogę sformułować kilka możliwości skąd się
      biorą postawy antyfeministyczne u niektórych mężczyzn:

      - ignorancja; jakby się ich zapytać co to jest feminizm, to usłyszysz od nich
      kompletne bzdury

      - niemożność zdobycia się na wysiłek intelektualny i podjęcia choćby próby
      zrozumienia sytuacji innej niż swoja (kobiet)

      - strach przed kobietami, a oni feministki uważają za wyjątkowo silne kobiety,
      jak wiadomo agresja jest często wynikiem długotrwałego strachu

      - kompleks małego fiuta, osobnik cierpiący na tą przypadłość toleruje tylko
      kobiety uległe i mało rozgarnięte, feministki pogłębiają jego kompleksy

      • Gość: Piter Re: Do antyfeministów IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 14.09.04, 04:43
        Cóż za przenikliwość!
        A potem dziwicie się, Panie Feministki, że nie jesteście traktowane poważnie...
        P.
      • 32.na.hamaku Re: Do antyfeministów 14.09.04, 07:16
        diabollo napisał:
        > - strach przed kobietami, a oni feministki uważają za wyjątkowo silne
        kobiety, jak wiadomo agresja jest często wynikiem długotrwałego strachu

        Do tego punktu można właściwie sprowadzić wszystkie pozostałe. Przykra sprawa,
        ale fakt: im aktywniejsze (na rynku pracy, w życiu społecznym, w życiu
        intelektualnym, w łóżku) robią się kobiety, tym więcej mężczyzn zamiast się
        trochę uprać, ruszyć głową i w ogóle postarać, ucieka w tępą agresję, słowną i
        nie tylko. W internecie tym łatwiejszą, że anonimową. W rzeczywistości
        kultywowaną raczej po kątach, bo otwarte prezentowanie podobnych poglądów w
        mniej czy bardziej chamskiej formie w miejscu pracy czy gronie znajomych kończy
        się dla frustrata nieciekawie - ludzie odnoszą się do niego z politowamiem i
        nie dyskutują, tak jak nie dyskutują z frustratem-rasistą, bo i o czym, chory
        człowiek i tyle. Pozostaje internet i działalność polityczna, czyli jedna
        wielka fikcja. Swoją drogą wyobraźcie sobie jakość życia towarzyskiego
        (przyjaźnie i imprezy z rówieśnikami) i seksualnego (o czym antyfeminista
        rozmawia z dziewczyną w łóżku?) takich dupków - a fuj.
    • titus_flavius to wymysł amerykański 14.09.04, 06:16
      Chaire,
      każde społeczeństwo organizuje się wopozycji do innych spłeczeństw, a gdy w
      zasięgu wzroku odmiennych nie ma, to samo zaczyna się dzielić na
      antagonistyczne grupy, budowane na opozycji wobec odmiennych ludzi. W Europie
      bazą tych podziałów są róznice kulturowe, które mozliwiają podziały wg
      kryteriów narodowych. Dawniej to były róznice religijne.
      W USA zaś nie ma faktycznie wielości kultur, stąd Amerykanie musieli wymyślić
      odmienne sposoby podziału ludzi. I wymyślili oparte na kryteriach czysto
      biologicznych, oderane od kryteriów racjonalnych. Stąd też w USA przywiązuje
      sie taką wagę do podziałów rasowych, seksualnych i płciowych. A zawsze znajdą
      się chętni, którzy będą uzasadniać te podziały pseudonaukowymi wywodami.
      T.
      • diabollo Re: to wymysł amerykański 14.09.04, 11:12
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > każde społeczeństwo organizuje się wopozycji do innych spłeczeństw, a gdy w
        > zasięgu wzroku odmiennych nie ma, to samo zaczyna się dzielić na
        > antagonistyczne grupy, budowane na opozycji wobec odmiennych ludzi. W Europie
        > bazą tych podziałów są róznice kulturowe, które mozliwiają podziały wg
        > kryteriów narodowych. Dawniej to były róznice religijne.
        > W USA zaś nie ma faktycznie wielości kultur, stąd Amerykanie musieli
        wymyślić
        > odmienne sposoby podziału ludzi. I wymyślili oparte na kryteriach czysto
        > biologicznych, oderane od kryteriów racjonalnych. Stąd też w USA przywiązuje
        > sie taką wagę do podziałów rasowych, seksualnych i płciowych. A zawsze znajdą
        > się chętni, którzy będą uzasadniać te podziały pseudonaukowymi wywodami.
        > T.

        Dużo lania wody, jednak sens jest taki: bliżej nieokreślone kręgi w USA uknuły
        spisek podziału społeczeństwa na "kryteriach biologicznych", no i mamy
        feminizm.

        Jakich to karkołomnych teorii ludzie nie wymyślą i w nie nie uwierzą, aby tylko
        nie przyznać się do swojego strachu.
      • Gość: Vivian Darkbloom Re: to wymysł amerykański IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 16.09.04, 12:33
        Rozjasnij trochę terminologię. Co to znaczy "racjonalne kryteria" podziału
        przeciwstawiane nieracjonalnym kryteriom biologicznym?
        Skąd teza, ze w USA nie ma wielości kultur? One sa po prostu w większym stopniu
        ze sobą zespolone (Amerykanie określają to jako "melting pot"), ale ich
        przedstawiciele dają wyraz swojej tożsamości np. rasowej. Choćby pisarze -
        Afroamerykanie (noblistka Toni Morrison, Alice Walker, autorka "Koloru
        purpury", James Baldwin, Ralph Ellison, a wcześniej twórcy Harlem Renaissance).
        w USA jest tez dużo tzw. Hispanic-Americans. W wielu południowych stanach
        drugim językiem jest hiszpański. Są też przecież niedobitki Indian czyli Native
        Americans A jeśli chodzi o bialych amerykanów - Mentalność na Wschodnim
        Wybrzeżu czy w Kalifornii jest calkiem inna niż na Południu. Nie jest to aż tak
        jednolity kraj jak sie wydaje.
        • titus_flavius Re: to wymysł amerykański 16.09.04, 17:20
          Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

          > Rozjasnij trochę terminologię. Co to znaczy "racjonalne kryteria" podziału
          > przeciwstawiane nieracjonalnym kryteriom biologicznym?
          > Skąd teza, ze w USA nie ma wielości kultur? One sa po prostu w większym
          stopniu
          >
          > ze sobą zespolone (Amerykanie określają to jako "melting pot"), ale ich
          > przedstawiciele dają wyraz swojej tożsamości np. rasowej. Choćby pisarze -
          > Afroamerykanie (noblistka Toni Morrison, Alice Walker, autorka "Koloru
          > purpury", James Baldwin, Ralph Ellison, a wcześniej twórcy Harlem
          Renaissance).
          >
          > w USA jest tez dużo tzw. Hispanic-Americans. W wielu południowych stanach
          > drugim językiem jest hiszpański. Są też przecież niedobitki Indian czyli
          Native
          >
          > Americans A jeśli chodzi o bialych amerykanów - Mentalność na Wschodnim
          > Wybrzeżu czy w Kalifornii jest calkiem inna niż na Południu. Nie jest to aż
          tak
          >
          > jednolity kraj jak sie wydaje.

          Chaire,
          tak - zgadza się, ale Ty piszesz punktu widzenia europejskiego. W samym USA nie
          akcentuje się opozycji między hispano, a anglojęzycznymi Amerykanami. Podobnie
          pomiędzy Wybrzeżami, a Interiorem. Te róznice są, ale mają one znaczenie
          drugorzędne dla samych AMerykanów. O wiele większe znaczenie w USA przywiązuje
          się do róznic seksualnych, rasowych lub płciowych. I one właśnie służą tam
          definiowaniu tożsamości jednostek.
          T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka