Dodaj do ulubionych

BP czy AJ? oto jest pytanie...

14.09.05, 00:30
serwisy.gazeta.pl/metro/1,51168,2913270.html
trzeba przyznać, że coś w tym jest...
czy to zwiastun czasów, kiedy faceci są naprawdę niepotrzebni, czy tylko
moda? :D
Obserwuj wątek
    • Gość: Bleman Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 00:33
      Sadze ze to takie male potwierdzenie tego ze duza czesc kobiet ejst biseksualna ;-)

      P.S.
      Fantazje sexualne a rzeczywista chec ich spelnienia to rozne sprawy ;-)
      • margot_may Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 00:37
        phi, nie spodziewałam się innej odpowiedzi od przedstawiciela męskiego gatunku.
        • Gość: Bleman Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 01:48
          A czy to zle ;-) ?

          Kazdy ma marzenia ;-)
        • kocia_noga Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 10:46
          margot_may napisała:

          > phi, nie spodziewałam się innej odpowiedzi od przedstawiciela męskiego
          gatunku.


          No kurcze , jabym tak samo odpowiedziała jak Bleman , dodając, że większośc
          LUDZI jest w takim czy owakim stopniu biseksualna i nie jest to żadna nowinka
          naukowa.
          • margot_may Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 15:53
            kocia, jak ty to mówisz to się zgadzam! :))
            • johnny-kalesony Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 15:55
              I tak się zostaje seksistką, drogie dziecko!

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • margot_may Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 16:39
                skoro tak, to spotkamy się na corocznym zjeździe seksistów. :D
            • kocia_noga Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 15:56
              margot_may napisała:

              > kocia, jak ty to mówisz to się zgadzam! :))

              :))
    • en.door.fina khem, khem.. 14.09.05, 01:26
      .. jeśli mam wybierać, między brodatym panem w kapeluszu:
      www.joemonster.org/i/y/bratt_promocje.jpg
      a nią (czy nimi;) --
      www.dailycollage.com/collages/jolie/04-angelina-jolie-1024x768.jpg
      to wybór chyba jest oczywisty..
      • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 01:28
        Ale on jest fajny, a ona sztuczna i silikonowa. Bez żartow, ona jest tak
        sterylnym tworem visage'u że trudno mi sie nią zachwycać.
        • en.door.fina Re: khem, khem.. 14.09.05, 01:39
          nietakasama napisała:

          > Ale on jest fajny, a ona sztuczna i silikonowa. Bez żartow, ona jest tak
          > sterylnym tworem visage'u że trudno mi sie nią zachwycać.

          No, coś ty..!! Boska jest!! Zupełnie nie przeszkadza, że sobie trochę silikonu w
          usta wstrzyknęła, wyraziściej przez to wygląda i w ogóle, normalnie, nie
          rozumiem, jak ktoś może się nią nie zachwycać;)) Jest poza tym, świetną aktorką,
          a Bratt tylko ładnie wygląda.
          • Gość: Bleman Re: khem, khem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 01:49
          • Gość: Bleman Re: khem, khem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 01:50
            Do Moniki Belucci i tak nie ma startu ! :))
            • en.door.fina Re: khem, khem.. 14.09.05, 15:54
              Gość portalu: Bleman napisał(a):

              > Do Moniki Belucci i tak nie ma startu ! :))

              Taaa, nie da się ukryć, że przy każdej z nich Pitt siada;))
          • john_malkovitch Re: khem, khem.. 14.09.05, 13:27
            No, nie zgodzę się, że Pitt jest tylko ładny.
            Facet jest naprawdę niezłym aktorem ( np. Snatch )
            • en.door.fina Re: khem, khem.. 14.09.05, 15:57
              Widziałam trochę filmów z jego udziałem - zupełnie bez talentu nie jest, ale z
              A.J. nie ma go co porównywać, nie ta klasa.
              • john_malkovitch Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:24
                Może i nie ta klasa, ale i tak co najwyżej druga liga..
            • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:46
              O tak popieram i to z całego serca :)
              Kolega naprawdę dobrze gra.
          • trevik Re: khem, khem.. 14.09.05, 13:43
            > Jest poza tym, świetną aktorką

            Chyba zartujesz. Jako maniak kina bylbym w stanie z mety wymienic caly peleton
            swietnych aktorek, ale akurat AJ w tej grupie nie mialaby szans sie znalezc.

            Czy Bratt Pitt znalazlby sie w gronie swietnych aktorow to tez mozemy dyskutowac.

            Na tym swiecie jest multum naprawde swietnych aktorow ktorym wymieniona parka do
            piet nie dorasta, ale tych dwoch jest znanych, bo AJ lubia faceci a na BP leca
            kobiety i nie na aktorstwie rzecz polega.

            Gruss, T.
            • abaddon_696 Re: khem, khem.. 14.09.05, 15:53
              > Czy Bratt Pitt znalazlby sie w gronie swietnych aktorow to tez mozemy
              dyskutowa
              > c.

              Świetnych jak świetnych ale na pewno niezłych. Nie podobały Ci się jego role w
              np. "12 małpach" czy "Fight Clubie"?
              Greetings, A.
              • trevik Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:10
                > Nie podobały Ci się jego role w
                > np. "12 małpach" czy "Fight Clubie"?

                Powiedzmy, ze nie mam zastrzezen, ale nie rzucily mnie na kolana - wogole jakos
                slabo mnie wzrusza aktorstwo bezosobowosciowe a takie najczesciej jest autorstwa
                tzw. gwiazd ekranu. Z dwunastu malp uwazam, ze znacznie lepsza byla rola Willisa
                (choc idealna rowniez nie), Fight Club byl ogolnie ciekawy, ale czy Pitt byl
                porywajacy? Powiedzmy, ze nie byl zly.

                Lepsza role (w plocie) mial Norton jesli juz a tak wogole to czesciowo jest to
                kino krytyki spolecznej a takowe ma z punktu widzenia aktorow te wade, ze nie
                koncentruje sie tyle uwagi na osobowosci pojedynczych bohaterow, co na
                przedstawianiu chorych ukladow jako rzeczywiscie chorych,

                Gruss, T.
            • en.door.fina Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:03
              Okey - wymień ten peleton. Podyskutujemy konkretniej.

              PS
              A 'Przerwaną lekcję muzyki' widziałeś? I taki drugi film - tytuł wyleciał mi z
              głowy, w którym Jolie grała najmłodszą z czwórki sióstr (grała w nim jeszcze M.
              Stowne i ta babeczka z 'Archiwum X')?
              • trevik Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:46
                A, to zaczne tak skromnie trojeczka:
                Susan Sarandon - chocby z Clienta
                Sigurney Weaver - caly charakter "obcego" (bez niej ten film bylby tylko
                kiczowatym horrorem), ale nie tylko, choc z tego filmu jest najbardziej znana.
                a z aktorek, ktore lubie w duzej mierze za ich urode niech bedzie Isabelle
                Adjani (chocby Krolowa Margot)

                To tak z tych "nieplastikowych".

                Co do "przerwanej lekcji muzyki" to tylko czytalem recenzje - chyba byl oscar
                nawet dla Jolie, ale akurat chyba qrka jedynego filmu, ktory pomoglby podniesc
                moje zdanie o niej nie widzialem.

                Film o ktorym piszesz to zdajsie Gra w Serca (taki chyba byl tytul), z tym, ze
                tez nie widzialem - nie przepadam za lzawymi melodramatami.

                Gruss, T.
                • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:52
                  > Susan Sarandon - chocby z Clienta
                  > Sigurney Weaver - caly charakter "obcego" (bez niej ten film bylby tylko
                  > kiczowatym horrorem),
                  No to mamy bardzo podobne zapatrywania.
                  Zwłaszcza jeśli chodzi o Weaver w ósmym pasażerze Nostromo.
                  Od siebie moge dorzucić jeszcze Kate Blanchet - uwielbiam jej role
                  w "Elżbiecie" (dla niej samej oglądałam ten film 8 razy) i w zasadzie w
                  Aviatorze, jedynym elementem wartym obejrzenia była jej rola (choć Di Caprio
                  też jakoś sie pokazał). No i ta jej nietypowa uroda, balansująca na granicy
                  brzydoty a przecież tak fascynująca i nieszablonowa... Ma coś w sobie :)
                  • trevik Re: khem, khem.. 14.09.05, 17:10
                    No wlasnie tak zapodalem, aby mozna bylo sie samego siebie uczciwie zapytac, czy
                    mozna dorzucic do tej "ligi" kogos takiego jak Angelina Jolie. Kate Blanchett
                    jest cholernie specyficzna, ale to faktycznie bardzo dobra aktorka (w Elzbiecie
                    pokazala dobra klase, zwlaszcza, ze miala okazje grac rozne "Elzbiety" ). Bardzo
                    dobrze sprawdzila sie tez w zupelnie innym gatunku, horrorowatych ;-) - w filmie
                    "The Gift" (na polski to tlumaczono Dotyk Przeznaczenia).

                    Z jednym sie nie zgodze: na pewno nie jest brzydka, bo to piekna kobieta o
                    oryginalnej urodzie (ktora wymaga pewnego smaku - podobnie zreszta jak Adjanii,
                    co do ktorej mozna dzielic facetow na dwie grupy: zauroczonych jej uroda i tych,
                    ktorzy nic w jej urodzie nie widza, z polskich aktorek ten "problem" jak
                    zauwazylem ma Dorota Segda).

                    Gruss, T.

                    PS: Di Caprio podniszczyla jego arogancja i pewnosci siebie - Hollywood go lekko
                    przystrzygl, bo producenci i rezyserzy nie za bardzo lubia brykajacych aktorow
                    poza niepisane normy, co nie zmienia faktu, ze talent ma i to mial okazje
                    pokazac np. w Latach Chlopiecych (taki chyba mial tytul ten film ) z Robertem de
                    Niro jako ojcem. Poza tym przeszedl w gwiazdorstwo, co aktorowi samo w sobie
                    srednio wrozy na przyszlosc jesli ma ambicje w tym zawodzie.
                    • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 19:15
                      Oj, mamy bardzo podbne zapatrywanie na kino :)
                      Z tego moze być jakaś dłuższa wymiana postów...

                      >Kate Blanchett
                      > jest cholernie specyficzna, ale to faktycznie bardzo dobra aktorka (w
                      Elzbiecie
                      > pokazala dobra klase, zwlaszcza, ze miala okazje grac rozne "Elzbiety" ).
                      Bardz
                      > o
                      > dobrze sprawdzila sie tez w zupelnie innym gatunku, horrorowatych ;-) - w
                      filmi
                      > e
                      > "The Gift" (na polski to tlumaczono Dotyk Przeznaczenia).

                      W "The Gift" grała tak, że miałam ciarki na plecach- grała rolę która jest moim
                      zdaniem do niej przypisana; mariażu kobiety pozornie zagubionej i bardzo silnej.
                      Wiesz, ja też nie uwazam żeby była brzydka, ja jej typem urody jestem wrecz
                      zachwycona, ale uczciwie musze pwoiedzieć, że daleko jej do hollywoodzkich
                      standardów. Wiele osób ktorym mówiłam o jej urodzie -tzn. oo tym jak bardzo
                      jest dla mnie fascynująca, pytała mnie "jaka uroda?".
                      Po premierze "Drużyny pierścienia" wielu fanow pomstowało że w roli pieknej
                      elfitki obsadzono maszkarę- wiele osób tak ją postrzega, a ona jest dla mnie
                      własnie ucieleśnieniem elfickiego piękna :) Pociągłego, spokojnego i pełnego
                      dostojeństwa, pozbawionego cech pospolitości piękna.Rzecz gustu, ale ja jako
                      fotograf-hobbysta bardzo cenię sobie ludzkie twarze, ktore wychodzą poza
                      schemat absolutnie odtwarzalny- czyli ten który masowo produkuje sie na
                      potrzeby telewizji i kolorowych pism.

                      > PS: Di Caprio podniszczyla jego arogancja i pewnosci siebie - Hollywood go
                      lekk
                      > o
                      > przystrzygl, bo producenci i rezyserzy nie za bardzo lubia brykajacych aktorow
                      > poza niepisane normy, co nie zmienia faktu, ze talent ma i to mial okazje
                      > pokazac np. w Latach Chlopiecych (taki chyba mial tytul ten film ) z Robertem
                      d
                      > e
                      > Niro jako ojcem. Poza tym przeszedl w gwiazdorstwo, co aktorowi samo w sobie
                      > srednio wrozy na przyszlosc jesli ma ambicje w tym zawodzie.

                      Di Caprio ma talent, skubany jeden :) tego mu nie odmówię. Rola w Titanicu
                      zrobiła z niego cukierkowego amanta, ale te odegrane w "chłopięcych latach"
                      i "co gryzie..." bronią go do dziś (zresztą "chłopięce lata" ogladałam już
                      przynajmniej pięc razy, bo Di Caprio w aktorskim tancu z De Niro to po prostu
                      deser).

                      A co do roli w "Aviatorze"- miałam mieszane uczcucia, bo były fragmenty filmu w
                      których dawał popis, a były i takie w któryh parodiował samego siebie, tak
                      jakby faktycznie gwiazdorstwo niszczyło w nim poczcucie umiaru.
                      A szkoda, bo amant czy nie amant, jest to aktor który naprawdę potrafi grać.

                      p.s.
                      Chyba pierwszy raz w życiu spotkałam się z opinia mezczyzny, który sadzi że
                      Kate Blanchet jest piękna :)
                      Zrobiło mi się lepiej, nie czuję sie już tak osoamotniona w swoich poglądach
                      estetycznych :).
                      • trevik Re: khem, khem.. 14.09.05, 20:27
                        > Oj, mamy bardzo podbne zapatrywanie na kino :)
                        > Z tego moze być jakaś dłuższa wymiana postów...

                        No to tym lepiej to rokuje temu forum na w kwestii dyskutantow. ;-)

                        > Wiele osób ktorym mówiłam o jej urodzie -tzn. oo tym jak bardzo
                        > jest dla mnie fascynująca, pytała mnie "jaka uroda?".

                        To wlasnie ten problem - do oceny urody tez trzeba odrobiny smaku, chyba nie
                        tylko liczy sie plastik, tapeta i schemat jak najblizszy pewnemu idealowi, ale
                        tez pewna jej osobowosc (czy charakter) i harmonia.

                        > Chyba pierwszy raz w życiu spotkałam się z opinia mezczyzny, który sadzi że
                        > Kate Blanchet jest piękna :)
                        > Zrobiło mi się lepiej, nie czuję sie już tak osoamotniona w swoich poglądach
                        > estetycznych :).

                        Eee - sa cale tabuny ludzi na tym swiecie, ktorzy maja bardziej wyekstraktowany
                        zmysl na te sprawy a zawsze warto pamietac, ze uroda to kwestia pewnej mody i w
                        przypadku wielu ta moda ma wiekszy wplyw na ocene czyjejs urody niz samodzielnie
                        wypracowane poczucie smaku ;-). IMHO to tylko cos z czego mozna sie cieszyc.

                        A na temat filmow, ktore nadmienilas to napisze od siebie, ze Titanic chyba
                        pograzyl wizerunkiem (jak to wszystkie szczere romanse maja w zwyczaju) zarowno
                        di Caprio jak i Winslet - choc za ta ostatnia nie przepadam, to jednak nie
                        przekula sukcesu kasowego z tym filmem na kariere. Film byl raczej dla aktorow
                        pechowy.

                        Co do "Co gryzie Gilberta Grape'a" to nie zapominam o Depp'ie (bardzo dobrze sie
                        imho wcielil w pierwszoplanowa role), choc di Caprio tam tez zaistnial,
                        zwlaszcza, ze gral role bardziej chwytajaca za serce - tylko, czy to porownanie
                        jest obiektywne? Szarego czlowieka tez trudno zagrac a grajacy uposledzonych
                        wychodzi na to, ze sa lepsi, bo zawsze maja premie ;-).

                        Natomiast wladce pierscieni widze tak, ze przede wszystkim byl to film bardzo
                        precyzyjnie obsadzony - nie zawsze dobrzy aktorzy, ale na pewno w tych rolach, w
                        jakich byc powinni i w jakich publika mogla ich z bohaterami utozsamic (w takich
                        klasykach problem obsadzania jest niemozliwy, bo rezyser nie ma szans na
                        wprowadzenie dowolnej interpretacji charakterow postaci, ktore od dawna istnieja
                        w glowach fanow gatunku). Nawet kiepskie aktorstwo Liv Tyler nie zaszkodzilo jej
                        kreacji. Jednak czy zarzuty fanow LOTR do Blanchett w roli Galadrieli sa
                        sluszne? Po czesci tak, bo jednak jej piekno powinno byc blizej tzw. "kanonu"
                        (taka byla zbiorowa wyobraznia a z ta sie nie dyskutuje ) , ale na pewno lepiej,
                        ze byla Blanchett, niz gdyby obsadzono w tym miejscu jakas inna silikonowa
                        pieknosc - jedna Tyler zdecydowania wystarczyla a np. w roli Galadrieli musiala
                        byc aktorka tez charyzmatyczna - to trudne wybory ekipy filmowej.

                        Jeszcze ciekawsza byla niejaka Miranda Otto (tez piekna kobieta z ciekawa uroda,
                        ale z paskudnym wizazem w tym filmie) w roli ksiezniczki Eowyn - jak Kate
                        Blanchett znajac publiczne upodobania to byla mozna powiedziec pewna
                        ekstrawagancja to to drugie to bylo wrecz jezdzenie po bandach: rozumiem, ze nie
                        mozna bylo dac Aragornowi cienia watpliwosci przy wyborach, ale bez przesady
                        (Tyler wyswiechtana jak trza, druga wygladajaca wyjatkowo surowo) ;-).

                        Gruss, T.
                        • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 20:51
                          > Co do "Co gryzie Gilberta Grape'a" to nie zapominam o Depp'ie (bardzo dobrze
                          si
                          > e
                          > imho wcielil w pierwszoplanowa role), choc di Caprio tam tez zaistnial,
                          > zwlaszcza, ze gral role bardziej chwytajaca za serce - tylko, czy to
                          porownanie
                          > jest obiektywne? Szarego czlowieka tez trudno zagrac a grajacy uposledzonych
                          > wychodzi na to, ze sa lepsi, bo zawsze maja premie ;-).

                          Depp to też aktor z jajejm (pardon za określenie). Nie wiem czy
                          widziałes "Sekretne okno"- rola na długo zapadająca w pamięć, choć w dośc
                          watpliwej jakości filmie (co nie zmienia faktu że wciągającym). No i "Piraci z
                          Karaibow", gdzie Depp dał IMO popis porządnego komediowego aktorstwa. (moja
                          ulubiona scena: córka administratora na bezludnej wyspie robi stos z beczek z
                          rumem i podpala go, a Depp biegnie zygzakiem krzycząc "No, No, that's no good!
                          Bad! Bad! No good! BAD! :> )"

                          A roli Depp'a i Di Caprio ja bym w ogóle nie porównywała, bo wymagały zupelnie
                          innych zdolności aktorskich :) Obie były naprawdę dobre i to chyba wystarczy.

                          Jeśli chodzi o "drużyne pierścienia" to mnie obsadzenie Blanchet w tej
                          konkretnej roli bardzo cieszyło, tyle tylko powiem :) Co do reszty to
                          zdecydowanie masz rację, obsada w takim filmie to zdecydowanie twardy orzech i
                          trzeba mieć to na względzie biorąc pod pióro twórców filmu. Generalnie niczym
                          konkretnym w obsadzie się szczegolnie nie zblazmowali- przynajmniej w mojej
                          ocenie, a to już dużo :)

                          A wracając do Pitta, to wpadł mi w oko jako aktor od czasu "Fight Club", i nie
                          zawiodl moich oczekiwań również w "Troi". Uważam ze fala krytyki jaka się w
                          swoim czasie przetoczyła była demgogivczna i koniunkturalna. Dla mnie rola
                          Achillesa była świetna, zagrana może dość współcześnie, ale świetnie
                          ilustrująca emocje targające tą postacią w Illiadzie.
                          • margot_may Re: khem, khem.. 14.09.05, 21:08
                            pozwolicie, że się wtrącę. pamietacie garego oldmana? jak zagryza tabletkę w
                            leonie zawodowcu? (westchnienie...) :)
                            • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 21:18
                              To ja mam jeszcze swój typ :)
                              Krystyna Janda w scenie Sylwestrowej w "Przesłuchaniu"
                            • Gość: trevik Re: khem, khem.. IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.05, 21:33
                              Pamietam tez IX Symfonie Beethovena, 2nd. movement, ktora sie w tym momencie
                              zachwyca sluchajac walkmana - rozumiem te dreszcze i dokladnie mam takie same
                              zdanie na temat tego utworu jakie wypowiada Oldman w tym momencie (najpierw
                              super, ale potem zaczyna sie robic nudna).

                              Gruss, T.
                          • Gość: trevik Re: khem, khem.. IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.05, 21:28
                            > Nie wiem czy
                            > widziałes "Sekretne okno"- rola na długo zapadająca w pamięć, choć w dośc
                            > watpliwej jakości filmie (co nie zmienia faktu że wciągającym). No i "Piraci z
                            > Karaibow", gdzie Depp dał IMO popis porządnego komediowego aktorstwa.

                            Sekretne okno malo mi sie podobalo - kino schizofreniczne jakos malo mnie kreci
                            (moze oprocz Memento) a w tym gatunku to juz lepszy byl Fight Club.
                            Piraci z Karaibow to faktycznie ciekawa rola i stanal na wysokosci zadania - do
                            spolki zreszta z Geoffrey'em Rushem, ktory jest schwarzcharakterem moim zdaniem
                            wspolczesnego kina nr. 1 (BTW Elisabeth ;-)

                            Co do tego nieszczesnego Pitt'a - ja nie jestem urzeczony Pitt'em - facet na
                            pewno nie jest zly i nie mam mu nic konkretnego do zarzucenia, ale jakos na ogol
                            nie przepadam za filmami w ktorych gra. Moze wyjatki to creacja w Se7en z
                            Freeman'em czy tez 7 lat w Tybecie, ale generalnie cos mnie gryzie (moze
                            zazdrosny jestem? Ciagle tylko ten Pitt i Pitt ;-). Ciekawie gral tez w Ocean's
                            eleven, zwlaszcza, ze tam mial z kim - cala kolekcja naprawde ciekawych typow
                            (Damon i Clooney, zwlaszcza ten pierwszy), tym ciekawsza, ze to kino skrajnie
                            komercyjne. Trzeba zmienic temat - dosc juz tego Pitt'olenia ;-).

                            Co do troi sie nie wypowiadam - nie chcialem sie na ten film wybierac i sie nie
                            wybralem. I nie wiem, czy chce go ogladac, bo realizacje kolejnych
                            superprodukcji osadzonych w realiach starozytnych wychodza mi juz uszami, choc
                            moze byl to i film bardzo dobry z bardzo dobrym aktorstwem - zadowolilem sie
                            czytaniem srednio przychylnych recenzji, tudziez zniechecil mnie taki sobie
                            wynikiem glosowania IMDB, bardzo wyrownanym na ocenie koncowej (co do filmu
                            specjalnie nie zacheca, znajac wyniki glosowan dla tych filmow, ktore mi sie w
                            przeszlosci podobaly i rozklady glosow)

                            A z nowych (i jeszcze jako-takich) filmow jak np. oceniasz The Island?

                            Gruss, T.
                            • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 21:43
                              A ja coś w Pitt-cie (jak to napisać?) lubię :) Na pewno nie urodze, bo ta
                              akurat mi średnio pasuje. W jego grze jest IMO coś... charakterystycznego, co
                              mi sie przyjemnie oglada. Ale już nie bedę więcej Pittolić :D


                              Sekretne okno to typowy wytwór wyobraźni Kinga, nie wczytwszy sie w napisy
                              początkowe po 15 minutach spytałam- czy ten film to przypadkiem nie na książce
                              Kinga kręcony? :) Czyli, jednym słowem, pulp fiction dla nieco bardziej
                              wybrednych, jak to King :) No i jako zjadaczka Kinga (jako nastolatka czytalam
                              go namietnie między lekturami) po połowie filmu wiedziałam już jakie będzie
                              rozwiązanie fabuły :)

                              > A z nowych (i jeszcze jako-takich) filmow jak np. oceniasz The Island?
                              Nie wiedziałam tego jeszcze, ostatnio w kinie byłam na "Kawie i papierosach"
                              Jarmusha- choć ciężko to nazwać nowa produkcją :D
                              A z tych nowszych....hm...Karola widziałam :) To było przed "Kawą i
                              papierosami" i niczego przed Karolem przypomniec sobie nie moge, bo chodze do
                              kina za czesto żeby wszystko spamietać :)

                              A Karol? Ble...łopatologiczne, watą wypchane, nachalnie dydaktyczne kino. 2
                              punkty na dziesięc, bo o kimś takim Jak Karol Wojtylła dałoby się nakrecić
                              świetny film i bez natretnej łopatologii i scen watą wypchanych- jak Holland o
                              Popiełuszce ( o ile się nie mylę "Zabić księdza" to jej film...)

                              Ponieważ chodzę do kina bardzo czesto, kiedy już przesieje liste filmow wartych
                              bejrzenia, wybieram te lżejsze, a ostatni miesiąc byl dla mnie chyba własnie
                              miesiącem takich filmów :)

                              p.s.

                              Co to jest głosowanie IMDB?
                              • trevik Re: khem, khem.. 15.09.05, 13:15
                                > Nie wiedziałam tego jeszcze, ostatnio w kinie byłam na "Kawie i papierosach"
                                > Jarmusha- choć ciężko to nazwać nowa produkcją :D
                                > A z tych nowszych....hm...Karola widziałam :) To było przed "Kawą i
                                > papierosami" i niczego przed Karolem przypomniec sobie nie moge, bo chodze do
                                > kina za czesto żeby wszystko spamietać :)

                                Hmm... The Island jest na swoj sposob ciekawy, choc mam wlasnie zastrzezenia do
                                paru spraw (nie pisze jakie - to zawsze nastraja sceptycznie do filmu), choc
                                pomysl jest bardzo na czasie i pewne problemy mozna bylo imho lepiej przedstawic.

                                > Co to jest głosowanie IMDB?

                                Jest taka strona www.imdb.com - najwiekszy chyba serwis filmowy z poteznymi
                                bankami danych dotyczacych filmow, recenzji (duzo recenzji uzytkownikow,
                                ciekawsze imho czesto niz recenzje krytykow), danych na temat filmow -
                                wszelakich oraz z glosowaniem. Ocena koncowa z glosowania w postaci sredniej
                                wazonej nie jest az tak bardzo istotna (chociaz wysokie punkty gwaranatuja
                                przynajmniej dobre lekkie kino rozrywkowe), bardziej jest dla mnie ciekawy
                                rozklad glosow - w jakich grupach film sie podobal i ile jakich glosow dostal.

                                Filmy w ktorych pik rozkladu jest blisko oceny koncowej nie sa przewaznie zbyt
                                intrygujace, choc wiadomo, lepsze i gorsze - za potencjalnie lepsze mozna uwazac
                                te, gdzie stosunkowo duza liczba uzytkownikow daje oceny bardzo wysokie oraz
                                bardzo niskie i rozklad ocen jest daleki od gaussowskiego a srednia nie musi byc
                                bardzo wysoko w gore wykrecona, choc roznie z tym bywa - ale pomagajac sobie
                                recenzja (bo to tez jest przeciez dostepne) mozna sie dowiedziec o co tam
                                wlasciwie chodzi i gdzie niektorzy dostrzegaja wady i zalety. To tak w skrocie -
                                taka moja taktyka na dobor filmow jak nie mam czasu ogladac jak leci.

                                Gruss, T.
            • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:47
              > Chyba zartujesz. Jako maniak kina bylbym w stanie z mety wymienic caly peleton
              > swietnych aktorek, ale akurat AJ w tej grupie nie mialaby szans sie znalezc.

              No zgadzam się :)
              dla mnie ona jest aktorką w najlepszym razie średnią, a uczciwe - mierną.
          • nietakasama Re: khem, khem.. 14.09.05, 16:45

            No rzecz gustu. Ja uważam że Pitt jest jesdnym z lepszych hamerykańskich
            aktorów, ona natomiast nie reprezentuje soba jako aktorka prawie nic.
            I chyba nie ma tu sensu prróbowanie odszukania konsensusu bo to jest po prostu
            kwestią gustu.
            Od paru lat bardzo lubie filmy z Pittem, a jeśli chodzi o jej urodę to po
            prostu jest dla mnie sztuczna jak manekin.Ze znanych twarzy podoba mi się na
            przykład bardzo Anna Maria Jopek.
            ____
            ><
            Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
            T.K.
    • abaddon_696 Kobiety na ogół są homoseksualne 14.09.05, 02:13
      Co nie powinno dziwić, bo to chyba logiczne że piękna płeć woli piękną płeć:)
      Np. u skandynawskich ludów pogańskich kobiety wykorzystywały mężczyzn tylko w
      celach prokreacyjnych, a pozostałą część czasu wolały spędzać w towarzystwie
      innych pań.
    • Gość: Deva Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.05, 13:19
      Mając do wyboru (na bezludnej wyspie) Brada Pita, albo Angelinę wybieram
      Angelinę. Ona jest bardziej męska od niego...

      • ktosiaczek Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 20:14
        Otóż to.
        W ogóle 'męskość' kobiet to ciekawe zagadnienie.
        Poważnie.
    • dokowski Genów nie da się oszukać 14.09.05, 13:41
      margot_may napisała:

      > czy to zwiastun czasów, kiedy faceci są naprawdę niepotrzebni

      Nawet jeśli kobiety zaczną rozmnażać się dzieworódczo czy jeszcze jakoś inaczej
      bez udziału mężczyzny, to i tak więcej wnuków będą miały te z nich, które
      urodzą synów, ponieważ im mniej będzie mężczyzn, tym bardziej atrakcyjni będą
      oni dla wielu kobiet. Niezależnie od tego, czy świadoma czy instynktowna,
      strategia preferowania syna zawsze będzie dominująca u ludzi.
      • feel_good_inc Oj, dokowski, dokowski... 14.09.05, 16:26
        dokowski napisał:
        > Nawet jeśli kobiety zaczną rozmnażać się dzieworódczo czy jeszcze jakoś inaczej
        > bez udziału mężczyzny, to i tak więcej wnuków będą miały te z nich, które
        > urodzą synów, ponieważ im mniej będzie mężczyzn, tym bardziej atrakcyjni będą
        > oni dla wielu kobiet. Niezależnie od tego, czy świadoma czy instynktowna,
        > strategia preferowania syna zawsze będzie dominująca u ludzi.

        ...siadaj, jedynka!
        Jeżeli kobiety zaczną się rozmnażać dzieworódczo (poprzez wywołanie podziału komórki jajowej), tudzież zapłodnienie pozaustrojowe (mieszając swój materiał genetyczny z materiałem innej kobiety), to mężczyźni NIE BĘDĄ się rodzić. Po pierwsze przy wykorzystaniu wyłącznie żeńskiego materiału genetycznego nie będzie występować konieczny dla rozwinięcia męskich cech ustrojowych chromosom Y. Po drugie istnienie mężczyzn, jako niepotrzebnych w procesie rozmnażania się stanie się z punktu widzenia doboru naturalnego całkowicie niepotrzebne.

        Zanim znów zaczniesz lansować swoje nie trzymające się kupy genetyczno-historyczne teorie, to postaraj się powtórzyć zagadnienia z tych dziedziń na poziomie choćby podstawówki.
        • dokowski Chyba sam nie rozumiesz co piszesz 14.09.05, 16:36
          feel_good_inc napisał:

          > Jeżeli kobiety zaczną się rozmnażać dzieworódczo (...)
          > to mężczyźni NIE BĘDĄ się rodzić

          A jeżeli ja rzucę palenie, to znikną wszystkie papierosy na całym świecie.

          Czy ty w ogóle myślisz podczas pisania? Naprawdę nie potrafisz zrozumieć, co
          opisuje zdanie: "Kobiety zaczną się rozmnażać dzieworódczo"?
          • feel_good_inc Najpierw trzeba wiedzieć, o czym się pisze 14.09.05, 21:04
            dokowski napisał:
            > > Jeżeli kobiety zaczną się rozmnażać dzieworódczo (...)
            > > to mężczyźni NIE BĘDĄ się rodzić
            >
            > A jeżeli ja rzucę palenie, to znikną wszystkie papierosy na całym świecie.
            >
            > Czy ty w ogóle myślisz podczas pisania? Naprawdę nie potrafisz zrozumieć, co
            > opisuje zdanie: "Kobiety zaczną się rozmnażać dzieworódczo"?

            Może najpierw powinieneś dowiedzieć się, co oznacza dzieworództwo.

            Jeżeli kobiety zaczną rozmnażać się dzieworódczo albo poprzez łączenie jajeczek, to w tym momencie rola mężczyzny jako dawcy materiału genetycznego przestanie mieć sens ewolucyjny. Koniec. Kopka. CBDU

            Chyba, że mówimy tu o sposobie rozmnażania, który miałby zasięg tylko marginalny, wtedy cała dyskusja nie ma najmniejszego sensu. CBDU

            Preferowanie potomków płci żeńskiej występuje w kulturach patriarchalnych, jako że córka w kulturze takiej nie może być dziedzicem majątku/władzy/prawa wyborczego i oznacza koniec linii rodzinnej. W kulturach matriarchalnych potomkowie męscy są traktowani na równi bądź zgoła gorzej od dziewczynek. I gdzie tu ta twoja podświadoma potrzeba posiadania syna?

            Jak zdobędziesz jakieś argumenty na poparcie swoich pseudonaukowych bredni, to będziemy mogli podyskutować dalej. Ale takie wiesz: badania, statystyki, rozprawy naukowe, a nie kolejne wywody rodem z monografii dr inż. Jana Pająka ;)
      • Gość: dokowski Re: Genów nie da się oszukać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:35
    • margot_may Haloo..?!! 14.09.05, 16:53
      zeszliśmy z tematu... nie chodzi o to, kto lepiej gra, tylko o to, kto jest
      bardziej seksowny. :)
      proponuję zdeklarować się...
      żeby nie było, zacznę od siebie... i jeśli o mnie chodzi to fifty-fifty z
      minimalną przewagą BP... a co! :)
      • trevik Re: Haloo..?!! 14.09.05, 17:13
        Jak feministki nie chca utrwala pewnego "stereotypu", to lepiej byloby, aby w
        konkursie seksownosci zdecydowanie zwyciezyl Brad - taka uwaga na boku,

        Gruss, T.
        • margot_may Re: Haloo..?!! 14.09.05, 18:23
          toteż u mnie zwycięża. daję dobry przykład? :)
      • diablica.26 Re: Haloo..?!! 14.09.05, 19:01
        margot_may napisała:

        > zeszliśmy z tematu... nie chodzi o to, kto lepiej gra, tylko o to, kto jest
        > bardziej seksowny. :)
        > proponuję zdeklarować się...

        Zdecydowanie Angelina. Bardzo mi sie podoba :-))
        • kocia_noga Re: Haloo..?!! 14.09.05, 19:30
          O matko , gdybym którekolwiek znalazła w swoim łóżku , wybiegłabym w środku
          nocy w koszuli i boso.
          • margot_may Re: Haloo..?!! 14.09.05, 19:31
            żeby zawiadomić sąsiadów o tym szczęściu?
            • kocia_noga Re: Haloo..?!! 14.09.05, 19:38
              margot_may napisała:

              > żeby zawiadomić sąsiadów o tym szczęściu?


              Hmm... powiedzmy :))
    • zlotoslanos Re: BP czy AJ? oto jest pytanie... 14.09.05, 20:10
      Z calym szacunkiem to jak pytanie czy M.W. czy M.W. vel Mandaryna.Przeciez nikt
      jej nieodmowi urody i tego cos? A sprawy zawodowe fiu,fiu,fiu ......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka