johnny-kalesony
19.06.06, 14:13
Wszyscy rzecz jasna znamy rozpoczynającą się tą frazą serię dowcipów. Mniejsza
o żywione przez feministki przekonanie, czy są one seksistowskie czy też nie.
Bardziej interesujący może wydawać się fakt, że podobne wątki pojawiają się
czasami w odległych od naszego kręgach kulturowych. Czy nie stanowi ta prawda
wystarczającego dowodu na niemożliwość poddania spraw koleżankowo-kolegowych
urzędowym regulacjom feministycznym?
www.youtube.com/watch?v=mFcQd79YYNg
Japończycy zinterpretowali tę poetykę nieco inaczej. Pacjentki nijak nie można
wszak "babą" nazwać, nieprawdaż?
Pozdrawiam
Keep Rockin'