Dodaj do ulubionych

Stopień czystości...

30.10.06, 18:23
Studiuje analityke medyczną i jestem oburzona nazewnictwem jakiego używa się
aby okreslić stan pochwy.
Chodzi mi oczywiście o o stopień czystości/nieczystości pochwy. To bardzo
przykre ze o kobiecie, która ma jakąś infekcje bakteryjną mówi się np że ma 2
stopień nieczystości pochwy. Sugeruje że kobieta sie nie myje, jest jakąś
fleją itd.,a może to być wywołane przyjmowanie antybiotyków z powodu innej
dolegliwości ( chodzi mi że antybiotyki niszczą równiez zabwienne dla pochwy
pałeczki kwasu mlekowego), a przecież może to się przytrafić każdej z nas tak
samo jak chorujemy na zapalenie płuc.


Kiedy bada się plwocine, krew czy materiał pobrany spod napletka nigdy nie
okresla się go jako "nieczystego"
Może przesadzam, ale dla mnie taka terminologia bardzo oburza .
Obserwuj wątek
    • zerozdziwien Re: Stopień czystości... 30.10.06, 18:35
      to jak stopień obecności innych organizmów ?
      • suche Re: Stopień czystości... 30.10.06, 19:07
        Jest wiele na to okresleń, analogicznych jakich używa się do innych matraiałów
        bilogicznych np ilośc i rodzaj drobnoustwojów w jednostce objetości lub w polu
        widzenia. Pochwa jest jedynym miejscem gdzie obeność drobnoustrojów okresla się
        w taki sposób.
        • turbomini Re: Stopień czystości... 30.10.06, 22:01
          Oooo, a to bardzo ciekawe. Naprawdę bardzo mnie to zainteresowało, ale niestety
          nie zdziwiło :(.
          Znasz ang. nazewnictwo tego "stopnia nieczystości pochwy"?
          Ja bym się chętnie podpisała pod jakąś petycją w tej sprawie, tylko do kogo to
          trzeba napisać? Kto się zajmuje nazewnictwem medycznym i ustalaniem nazw?
          • suche Re: Stopień czystości... 30.10.06, 22:14
            Niestey nie wiem jaki jest angielski odpowiednik, ale poszukam może gdzies to
            znajde Niestety wypozyczlenia dysponuje dość starymi ksiązkami i trudno tam
            znaleźć angielski odpowiednik, ale spytam sie na kursie medyczego angielskiego
            tylko że to dopiero za tydzień, bo w tym tygodniu jest święto zmarłych i nie
            bede miała zajęć.
            A co do petycji to o ile wiem taka nie istnieje. Po prostu w trakcie nauki
            strasznie nie spodobało mi się to określenie uważam ze jest krzywdzące.
            Nazwa ta jest dość stara i funkcjonuje jako dawno temu wprowadzona nazwa zwyczjowa.
            • hirondelle123 Re: Stopień czystości... 31.10.06, 09:37
              suche napisała:

              > Niestey nie wiem jaki jest angielski odpowiednik, ale poszukam może gdzies to
              > znajde Niestety wypozyczlenia dysponuje dość starymi ksiązkami i trudno tam
              > znaleźć angielski odpowiednik, ale spytam sie na kursie medyczego angielskiego
              > tylko że to dopiero za tydzień, bo w tym tygodniu jest święto zmarłych i nie
              > bede miała zajęć.
              > A co do petycji to o ile wiem taka nie istnieje. Po prostu w trakcie nauki
              > strasznie nie spodobało mi się to określenie uważam ze jest krzywdzące.
              > Nazwa ta jest dość stara i funkcjonuje jako dawno temu wprowadzona nazwa
              zwyczj
              > owa.


              No nie wiem... Czy aby przypadkiem zwyczajowo nie uzywa się określenia nadżerka
              1,2 i 3 stopnia? Nie spotkałam się z okresleniem "czystość pochwy" (jako
              pacjentka, bo innych kontaktów nie mam)
              • maga_luisa Re: Stopień czystości... 31.10.06, 09:50
                Oczywiście że istnieje określenie"stopnia czystości pochwy", I, II, III, IV,
                ale NIGDY nie używa się określenia "stopień nieczystości".
                Nie wiem, skąd to wzięłaś, suche.
                www.resmedica.pl/ffxart10994.html
                • turbomini Re: Stopień czystości... 31.10.06, 12:13
                  Jak dla mnie to na jedno wychodzi właściwie.
    • monikaannaj Re: Stopień czystości... 31.10.06, 11:27
      Nie jestem lekarką ani laborantką - ale z punktu widzenia pacjenta moge
      wspomnieć jeszcze o czyszceniu uszu. I jescze lekarz mówi ze "płuca są czyste".
      A jak ostatnio robiłam obie badania kału na lamblie to pielegniarka nie chciała
      mi dac wyników (trzeba sie zapisac na ponowna wizyte!)ale na moje nalegania
      powiedziała ze "jest czysto".

      Jak sie chce widziec miazmaty to sie je wszędzie zobaczy.
      • turbomini Re: Stopień czystości... 31.10.06, 12:15
        Jest chyba drobna różnica między mową potoczną a nazewnictwem medycznym.
        • monikaannaj Re: Stopień czystości... 31.10.06, 12:26
          Właśnie. Dlatego wyszukiwanie jakichs podtekstów w suchym profesjonalnym
          żargonie jest idiotyczne. Czy pani laryngolog zalecając mi czyszcenie kanału
          słuchowego sugerowała mi ze jestem niemyjąca sie fleją|??

          Istnieje tez cos takiego jak "stopień czystości nabłonka krtani" i bynajmniej
          nie dotyczy brudasów co nigdy gardła nie płukali,tylko ludzi z nowotworem.
          • turbomini Re: Stopień czystości... 31.10.06, 14:10
            Autorka wątku sugerowała, że dotyczy to tylko pochwy, stąd moje oburzenie.
            • suche Re: Stopień czystości... 31.10.06, 15:41
              Bo jest pewna różnica pomiędzy używaniem potocznym "czystość" a jeśli chodzi o
              pochwe to jest to nazwnictwo medyczne i powtarzam dotyczy tylko pochwy.
              Uzywa się również słowo "nieczystość". Dotyczy ona stopnia II, III, IV natomiast
              stopień pierwszy i zerowy nazywa się stopniem czystości. Stopień zerowy
              dotyczy tylko dziewcząt przed pierwszą miesiączką oraz kobiet po menupauzie.
              Link który został podany przez maga_luisa zawiera więc pewną nieścisłość o
              której napisałam ja.

              Ja jestem właśnie laborantką uzyskałam juz dyplom i w żadnym innym materiale nie
              używa się oficjalnie nazyw czystośc lub nieczystosć . W mowie medycznej na
              wyniku nigdy nie dostaniesz napisu "płuca są czyste (lub nieczyste)" natomiast
              jeśli chodzi o pochwe taki właśnie wynik się uzyskuje.
              Podczas nauki podawana jest równiez jaka np ilość i rodzaj drobnoustrojów
              kwalifikuje do stwierdzenia II czy już III stopnia nieczystosci.



              • monikaannaj Re: Stopień czystości... 31.10.06, 16:15
                No właśnie. To jest nazwenictwo medyczne. Więc co ci sie w nim nie podoba?
                2 stopień, 3 stopień czystosci - to bardzo sensowne słówa na okreslenie ilości
                bakterii, grzybów czy komórek rakowych.

                Słówa "nieczystośc" w odniesieniu do badań pochwy w internecie nie ma - możesz
                podac źródło w którym występuje?
                • suche Re: Stopień czystości... 31.10.06, 17:02
                  Niestety źródła nie jestem w stanie podać przynajmniej narazie, gdyż uczyłam się
                  tego na "Praktycznej nauce zawodu", do naszych zadań należała ocena wymazów i
                  okreslenie tego własnie tego stopnia czystości-nieczystości.
                  Dlaczego to mi sie nie podoba? Bo nie chce słyszeć że moja pochwa ma któryś tam
                  stopień czystości lub nieczystosć gdyż kojarzy mi się to z tym ze nia dbam o
                  higiene osobistą. Czyste jest powszechnie uważane za coś co jest umyte, a brudne
                  lub czyst nie dokońca za coś zaniedbanego, niemytego i uważam ze nie powinno się
                  używac tego stweirdzenia ani do pochwy ani do zadnego innego materiału
                  biologicznego.

                  Kiedy bada się np mocz nie określa się go ze ma któryś tam stopień czystośc
                  tylko pisze się ze np wystepuje x płaczek na mililitr, stwierdza sie Trichomonas
                  Vaginalis czy co tam jeszcze.
                  Podbnie z krwią stwierdza się ilość drobnoustroju, a nie mówi się ze ma krew ma
                  II stopień czystości.
                  Mnie osobiście to nazwnictwo się nie podoba jest archaiczne i może być
                  postrzegane jako obraźliwe. Można je ujednolicic i np stwierdzać zmniejszoną
                  ilość płaeczek kwasu mlekowego, lub x innych pałeczek w polu widzenia.

                  A materiały które sa w internecie są zazwyczej pisane przez lekarzy którzy nie
                  są specjalistami od wykonawynia i opisu badań a od ich interpretacji i rzadko
                  zwracaja uwage na takie szczególy.
                  • monikaannaj Re: Stopień czystości... 31.10.06, 17:29
                    Szukasz problemu tam gdzie go nie ma. Problem lezy w tym że kobiety za rzadko
                    robią sobie badania stanu czystości pochwy a nie to jak sie te badania
                    nazywaja. Uświadamiaj im jescze jakie to obraźliwe, to częsciej beda sie badac.

                    ja miałam takie badania robione 3 razy i nigdy nie skojarzyły mi sie w tak
                    idiotyczny sposób. Nie jestem laborantka - a jakoś od razu wiedziałam o jaką
                    czystosc chodzi.

                    Absolutnie nie wydaje mi sie to archaiczne - wręcz przeciwnie. Kojarzy mi sie z
                    klasami czystości tzw. cleanroomów. Pomiesczeń tak czystych że pojedyncze
                    cząstki zanieczyśzczeń sa liczone
                    • suche Re: Stopień czystości... 31.10.06, 18:08
                      Ja nie szukam żadnych problemów tylko mówie jak mi się to kojarzy i chyba mam do
                      tego prawo...
                      I abslutnie nie uważam że samo badanie jest obraźliwe, a właśnie jego nazwa może
                      zniechęcać do jego wykonania.

                      Samo słowo czystośc/nieczystość nosi ze soba jednak pewne znaczenie i w tym
                      aspekcie nie tylko mi negatywnie się kojarzy.
                      Jeśli Tobie to nie przeszkadza to w porządku, ale jednak miłoby było aby moich
                      skojarzeń nie nazwyac idiotycznymi, bo ja się w ten sposób do nikogo nie odnosze
                      i licze na to że bede traktowana tak samo. Jak widać chyba za dużo wymagam.

                      Pozdrawiam,
                      • monikaannaj Re: Stopień czystości... 31.10.06, 18:23
                        Ok - może idiotyczne to za ostre słowo. Ale piszesz:

                        "Samo słowo czystośc/nieczystość nosi ze soba jednak pewne znaczenie"

                        jak najbardziej. Nawet nie jedno.
                        Czyste złoto to jakie? wyszorowane? A wspomniane już czyste płuca czy czyste
                        gardło? jak ci lekarz mowi ze śa czyste to sadzisz ze dzieki myciu?

                        Poza tym, idiotyczne wydało mi sie nie tyle samo skojarzenie stopnia czystosci
                        pochwy z ilością uzytego mydła, co doszukiwanie sie w tym jakiegos
                        patriarchalnego spisku. W końcu to ty napisałas coś takiego, ze nie ma analogii
                        z napletkiem...
                        • turbomini Re: Stopień czystości... 31.10.06, 19:57
                          Patriarchalny spisek to akurat Twoje określenie. A słowa i zwroty istnieją po
                          to, żeby je zmieniać, bo zmienia się nasza kultura. Coś co może kiedyś wydawało
                          się neutralne dziś może takim nie być. To jest domena demokracji. A jeśli Ci się
                          nie podoba, że ktoś się oburza, też możesz się pooburzać, ale to nie znaczy, że
                          nasze oburzenie się zmiejszy :).
                          • monikaannaj Re: Stopień czystości... 02.11.06, 10:09
                            Moje okreśłienie to wynik przeciwstawienia przez autorke watku pochwy
                            napletkowi...

                            A jeśli Ci si
                            > ę
                            > nie podoba, że ktoś się oburza, też możesz się pooburzać, ale to nie znaczy,
                            że
                            > nasze oburzenie się zmiejszy :).

                            I tymi słowy można zakończyc KAŻDĄ rozmowe w drugim poscie. Ciekawe jakim cudem
                            wiekszośc watków jest dłuższa.
                  • maga_luisa Re: Stopień czystości... 02.11.06, 16:50
                    Nie istnieje pojęcie stopnia nieczystości pochwy. Kropka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka