Dodaj do ulubionych

Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka.

20.12.06, 17:42
Jakiś czas temu załóżyłam na innym forum taki wątek:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=50013746&a=50013746
Co sądzicie o uatrakcyjnianiu dzieci na siłę, o zwracaniu uwagi dziewczynek na
wygląd?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 20.12.06, 20:24
      Jestem wrecz przerazona pojawiającymi sie masowo postami, jak odchudzić
      dziecko. Gdy dziecko jest zdecydowanie za grube - OK. Ale wymiary podawane
      przez matki wskazują, ze dzieci są w normie, a one chcą osiągnąć u parolatków
      figurę modelki. Uwazam, ze lepsza lekka nadwaga, niż obsesyjne zwracanie uwagi
      dziecku, ze jest za grube.
      A w gimnazjach, jak podaje "Wyborcza" zaczyna się fala anoreksji.
      • sir.vimes Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 20.12.06, 21:05
        Strasznie łatwo dziecku zrobić krzywdę mimochodem. Często zapomina się że dzieci
        słyszą - także starszą siostrę mamę, szwagierkę, itp narzekające na "monstrualne
        uda " itp przed lustrem. Dziewczynki nie rozumieją często "kokieterii" dorosłych
        kobiet i biorą za dobrą monetę wstyd za rozmiar 38.
    • malila Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 00:14
      No to udało mi się przeczytać cały wątek.
      I cóż można na to powiedzieć. Oczywiście budowanie tożsamości i poczucia
      wartości dziewczynek na urodzie i uzależnianie ich życia od starań, żeby
      dopasować się do ideału, jest złe, szkodliwe, ogłupiające i wtłacza w męczące
      schematy. I w dodatku dla mnie - jako byłej prawie anorektyczki - wqrwiające.
      Zdarzyło mi się cos podobnego w przedszkolu moich synów, ale dotyczyło
      stereotypów domowych. Pani przedszkolanka opowiadała dzieciom, czym zajmują się
      mamy i tatusiowie. Nie muszę dodawać, że mamusie gotują, sprzątają i zajmują
      sie dziećmi, a tatusiowie robią szałasy, karmniki dla ptaków i wykonują takie
      inne męskie zajęcia;)) Krew się we mnie wzburzyła, chodziłam taka nabuzowana
      cały dzień w przekonaniu, że sobie znowu nagrabię i w oczekiwaniu na męską;)
      rozmowę, która jednak się nie odbyła. Wyjaśnię dlaczego. W międzyczasie
      pogadałam sobie ze znajomymi mamami innych dzieci i doszłam do wniosku, że to
      nie ma sensu. Bo poglądy tej kobiety stały się częścią jej tkanki mózgowej. Ona
      by nawet nie wiedziała, o co mi chodzi. A zmiana w sposobie zwracania się do
      dzieci wymagałaby zmiany jej osobowości. Dlatego trochę rozbawiły mnie słowa
      Verdany chyba o tym, że nauczyciel swoje poglądy powinien zostawiać przed
      szkołą czy przedszkolem. Owszem, powinien, ale pod warunkiem, że on ma
      świadomość tego, że jego poglądy są niepoprawne politycznie. Jeśli tej
      świadomości nie ma, to będzie je głosił w przekonaniu, że mówi rzeczy dla
      wszystkich oczywiste. Przerażające jest to, że w przedszkolach takie panie
      stanowią większość. Rozmawiałam sobie z trzema niezobowiązująco i widać było,
      że inny sposób patrzenia na świat budzi ich czasem niesmak, czasem politowanie
      nad niedojrzałością młodszego pokolenia;)) I tak sobie myślałam: co z tego, że
      im powiem, żeby nie opowiadały w ten sposób o pracach domowych, skoro i tak
      każdy gest, i każde polecenie będzie między wierszami ich poglądy rozsiewał...
      • sir.vimes Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 10:59
        Szałasy i karmniki jako męski wkład w rzeczywistość niezmiernie mnie ubawiły!!!!

        • dagmama Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 11:32
          Wiadomo też jak zachowują się niektóre kobiety.
          Stają przed lustrem i jęczą, że są grube, że się "upasły" i to wszystko przy
          dzieciach. Nie znacie takich przypadków?
          Dziewczynka dostaje przekaz, że nadwaga to straszna rzecz.
          A sprawa wyglądu jest kluczową rzeczą dla kobiety.

          • verdana Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 13:36
            Ale może być i odwrotnie.
            Ja całe zycie się odchudziam i narzekam, że jestem za gruba. Faktycznie, mam
            nadwage i figurę na pewno nie modelki. Moi rodzice cholernie pilnowali, bym nie
            utyła, co jeszcze dodatkowo wpoilo we mnie przekonanie, ze jestem okropnie
            gruba. No, szczupla nigdy nie bylam, ale wtej chwili ważę tyle samo co w
            młodości, a wiec jestem szczuplejsza od wielu moich ex-chudych rówieśniczek,
            ktore się nie pilnowaly i utyły.
            W odpowiedzi na moje ciagłe kontrolowanie jedzenia - bez przesady, lubię jeść,
            ale staram sie uwazać - moja corka zareagowała buntem. Ona nie będzie odmawiać
            sobie wszystkiego. Też ma trochę nadwagi, ale jej to nie przeszkadza.
            Efekt - ja czułam się otyła i nie miałam powodzenia. Córka czuje się atrakcyjna
            i powodzenie , mimo nadwagi, zdecydowanie ma.
            • sir.vimes Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 21:37
              Też ma trochę nadwagi, ale jej to nie przeszkadza.

              To jest to!!!!!!!!!!! też bym tak chciała.
          • sir.vimes Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 21.12.06, 21:36
            No dokładnie!!!!! A przy tym te narzekające często są wręcz za szczupłe, co
            fajnie pomaga dziecku stworzyć sobie zdrowy kanon piękna ;)
            • jagandra Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 22.12.06, 12:09
              A mi się przypomniał tekst którejś z piosenek Buena Vista Social Club - piosenka jest śpiewana przez mężczyznę i dotyczy kobiety, która na plaży tak trzęsie pośladkami, że on już nie może wytrzymać :)))
              No a jak miałam kilkanaście lat, to byłam przerażona, że cokolwiek gdziekolwiek mogłoby mi się trząść...
              • dagmama Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 26.12.06, 00:40
                Też ma trochę nadwagi, ale jej to nie przeszkadza.

                To jest to!!!!!!!!!!! też bym tak chciała.


                Ja też. Obawiam się, ze nigdy nie sięgnę ideału osoby nieprzejmującej się
                nadwagą własną i nie zwracającej uwagi na nadwagę u innych.
    • zlota_jagodka Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 29.12.06, 12:34
      A co masz na myśli pisząc "uatrakcyjnianie na siłę"? Z tego co się orientuję to
      wymienione przez Ciebie choroby nie do końca mają związek z poczuciem
      atrakcyjności, raczej ogólnie z poczuciem własnej wartosci. Myślę, że nie ma nic
      złego w pokazaniu dziewczynce, że ma dbać o siebie (nie twierdzę tu, że cienie
      do powiek to oznaka dbania, mówię o zwracaniu uwagi na wygląd). Myślę, że trzeba
      dbać o każdy aspekt siebie: duszę, umysł i ciało (akurat dla mnie w tej
      kolejności) i to bez względu na płeć. Tylko co innego dbanie, a co innego
      zwracanie jakiejś szczególnej uwagi. Zawsze dbałam o siebie, ale nigdy nie
      uczestniczyłam w rozmowach na temat ciuchów, odchudzania itp. To się po prostu
      robi, a nie gada o tym, bo to oczywiste, że każdy człowiek powinien chodzić
      zadbany. Podobnie staram się zaspokajać potrzeby emocjonalne mojej córeczki, po
      prostu dbam o to aby się czuła doceniana, kochana itp, ale nie widzę potrzeby o
      tym gadać (w tej chwili to robię ale to wyjątek).
      Myślę, że gorsze od wpajania kultu ciała jest stawianie wysokiej poprzeczki,
      nadmierna ambicja rodziców. To często są przyczyny anoreksji i bulimii,
      dziewczyna czuje, że nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. To również
      potęguje chęć rywalizacji u dzieci, a przez to potem u dorosłych.
      • sir.vimes Re: Anoreksja, bulimia i idealna dziewczynka. 30.12.06, 14:11
        > A co masz na myśli pisząc "uatrakcyjnianie na siłę"?

        Tu masz jeden z wielu przykładów uatrakcyjniania na siłę:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=54657222&a=54659329
        A poza tym- przecież dobrze wiesz, że problem nie dotyczy mydła i dezodorantu :)))
        • verdana Jak widać, nie tylko dzewczynki 14.01.07, 21:34
          Podaję link do wątku, z ktorego wynika, ze szaleństwo ogarnęło już matki
          chłopców. Może któraś się wypowie, bo odchudzanie dzieci z prawidłową wagą to
          zjawisko na tyle groźne, ze dzieci trzeba bronić... A one skazane są na matki,
          ktore chcą "zdrowo odchudzać" normalnego 12 latka o 10 cm w dwa tygodnie, albo
          zakazują jedzenia bez pozwolenia mamy dziecku z oczywistą niedowagą.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=55473649
          • sir.vimes Verdano! 15.01.07, 10:16
            Dopisałam się w tamtym wątku - ogólnie trochę przerażające - odchudzanie
            normalnego dziecka (i to w 2tygodnie??? , może chłopiec jest juniorem sportowym
            - i startuje w określonej wadze? - ale i tak nie pojmuję...)
            A cała historia agatki_s - jej syn ma ewidentną niedowagę. Poza tym - jak można
            ograniczać dziecku białko, kiedy rośnie???

            Muszę to przemyśleć.
            • verdana Re: Verdano! 15.01.07, 10:34
              Jej syn ma ewidentną matkę-wariatkę. I jest wychowywany na dziecko-ideał,
              szkoda mi go. Jak przeczytałam kilka historii, to włos mi się zjeżył i jeszcze
              nie opadł.
              Np. 5-klasista, który wstaje codziennie o świcie, by trenować biegi i poprawić
              ocenę z w-f-u z 4 na 5.
              Albo toż dziecko, które między 7 a 11 rokiem życia nie wydało ani złotówki, bo
              zbierało wszystko na wyjazd na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej - ani
              złotówki, na nic!!! I nie pojechało zresztą.
              • dagmama Re: Verdano! 15.01.07, 11:08
                Przerażające.
                Mój brat miał kolegę w podstawówce, który tak właśnie miał zakaz brania sobie
                sam z lodówki. Ale nie w trosce o jego tuszę. Rodzice OSZCZĘDZALI. Kupili sobie
                wieżę (to były lata dziewięćdziesiąte, więc nie każdy tak się mógł tym
                pochwalić) i jedli kaszę oraz biały ser.
                Uwierzyłam w tę historię, bo robiłam mu kanapki i widziałam jaki był głodny. Po
                szkole przychodził do nas, w domu musiłaby czekać kilka godzin na obiad.

                Inna sprawa, że u nas też była chora sytuacja. Braliśmy z lodówki, ale nikt nam
                nie gotował. Rodzice nie zauważali mojego odchudzania, w końcu bulimii, a po
                odkryciu sprawy wcale się nie przejęli.
                • verdana Re: Verdano! 15.01.07, 11:24
                  Matce tego dziecka chodzi o co innego - uważa, że obowiązkiem kazdego człowieka
                  jest dbanie o dobrą sylwetkę i atrakcyjny wyglą. I dodatkowo, w zwiazku z
                  płaskostopiem lekarz zalecił synowi, by pilnował wagi. Tyle, ze było to, gdy
                  dziecko miało 7 lat - teraz ma 12 i nadal zakaz sięgania do lodówki i jedzenia
                  czegokolwiek między posiłkami. Mimo, ze uprawia sport i ma niedowagę.
                  Dla mnie to jest już zwykłe znęcanie się nad dzieckiem.
                  • sir.vimes Re: Verdano! 15.01.07, 12:01
                    Ona się tym chwali...
                    Osesja kontroli - nad wagą, nad dzieckiem, nad wszystkim. Tak odbieram tę osobę.
                    • dagmama Re: Verdano! 15.01.07, 12:26
                      Właśnie skłania mnie to do refleksji... Bo kłaść nacisk na sporty, szczupłą
                      sylwetkę jako gwarancję zdrowia (to jest przecież prawda) to jedno, a czynnie to
                      egzekwować, to już co innego.
                      I jeszcze napisała, że "już się przyzwyczaił" do niejedzenia słodyczy. Albo, że
                      syn pyta, czy musi być wegetarianinem (bo jest zmuszany do jarzyn).
                      Jakoś tak szkoda mi tego młodego człowieka. Czy on jej się nie zbuntuje za rok,
                      dwa?!
                      • sir.vimes Czy szczęśliwa osoba tak działa? 15.01.07, 12:47
                        Agatka_s kreuje się na osobę niezwykle "udaną" i "szczęśliwą" , dużą wagę
                        przywiązuje do swojej "lepszości" domniemanej (szczupła, zadbana, wykształcona,
                        zdrowa, dobrze zorganizowana, dziecko w dobrej szkole)
                        a jednak - wyłażą brudy spod dywanika - np. właśnie z tym dopytywaniem się syna
                        czy musi być wege. To jest dowód , że dziecko jest zadowolone i akceptuje dietę
                        bez przymusu???? Nieeee.

                        Węszę w całej kreacji agatki (zakładam, że to kreacja a nie realna osoba -
                        choćby z powodu tych treningów o 4 rano) taką typową patriarchalną wizję
                        idealnej żony, idealnej "animatorki" życia rodzinnego, strażniczki lodówki,
                        dysponentki dóbr - czyli Pani Domu z kluczami do spiżarki.
                        A jednocześnie osoby "winnej" - chorobie w rodzinie (zła dieta, za mała
                        kontrola!) , brakom sukcesów dzieci(kiepski wzorzec, za mało rozmów) itp.

                        Szalejący patriarchat - IMHO.
                        • verdana Re: Czy szczęśliwa osoba tak działa? 15.01.07, 14:16
                          Nie, to raczej nie jest kreacja - śledzę jej watki od trzech lat i musialaby
                          mieć niezwykłą pamięć, bo wszystko sklada sie w całość.
                          Żałuję, ale to dziecko chyba rzeczywiscie ma taka matkę.... Tak bywa - to
                          samotna matka, dziecko chyba nieslubne, więc oczywiscie matka musi być o 300%
                          lepsza niż inne. To czeste zjawisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka