Dodaj do ulubionych

współczucie dla feministki

22.01.07, 19:57
Najważniejsze teksty naszej cywilizacji zostały już napisane...
i napisali je mężczyźni
Najlepsze obrazy stworzone przez naszą cywilizację już istnieją]
i namalowali je mężczyźni
Najwspanialsze budowle naszej cywilizacji zostały już wzniesione
zaprojektowali je i wznieśli mężczuźni
Najdoskonalesze utwory muzyczne naszej cywilizacji już istnieją
i stworzyli je mężczyźni

jak musi czuć się feministka przewrażliwiona na punkcie relacji płeć-kultura
wiedząc, że 99,5 procent kulturowych artefaktów ją otaczających jest dziełem
męskich umysłów i rąk? Współczuję feministkom...
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 20:01
      To twoja ostatnia próba zwrócenia na siebie uwagi czy walczysz dalej?
      • tad9 Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 20:06
        kot_behemot8 napisała:

        > To twoja ostatnia próba zwrócenia na siebie uwagi czy walczysz dalej?

        Próba zwrócenia uwagi? Naprawdę usiłuję wczuć się w sytuację feministek. To musi
        być przykre - zdawać sobie sprawę z faktu, że gdyby nagle zniknął wkład kobiet
        do kultury, można by tego nie zauważyć. Gdyby zniknęło to co stworzyli mężczyźni...
        • sir.vimes Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 20:13
          gdyby nagle zniknął wkład kobiet
          do kultury,

          to byśmy sobie teraz nie gadali na forum (Pamiętasz Adę Byron?).

          • kochanica-francuza Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 20:21
            sir.vimes napisała:

            > gdyby nagle zniknął wkład kobiet
            > do kultury,

            Tobyście się chłopiny zagryźli ;-)))))
        • johnny-kalesony No nie wiem ... 22.01.07, 21:36
          Coco Chanell wymyśliła minióweczkę ... Ponieważ ostatnio koleżanki noszą prawie
          wyłącznie jakieś wstrętne gacie - ja zniknięcie minióweczki zauważyłem ... :(

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: No nie wiem ... 23.01.07, 21:24
            johnny-kalesony napisał:

            > Coco Chanell wymyśliła minióweczkę ...

            Czyżby??? Kieckę do kolan wymysliła, fetyszysto, pajacu i ignorancie!!!
        • anrid Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 13:13
          gdyby nagle zniknął wkład kobiet
          > do kultury

          tobyś ani ty ani nikt inny nie pisał na forum. Bo kto zwykle uczy czytać i
          pisać? Matka albo nauczycielki w szkole.
    • sir.vimes Pesymista 22.01.07, 20:04
      "Najważniejsze teksty naszej cywilizacji zostały już napisane...
      i napisali je mężczyźni
      Najlepsze obrazy stworzone przez naszą cywilizację już istnieją]
      i namalowali je mężczyźni
      Najwspanialsze budowle naszej cywilizacji zostały już wzniesione
      zaprojektowali je i wznieśli mężczuźni
      Najdoskonalesze utwory muzyczne naszej cywilizacji już istnieją
      i stworzyli je mężczyźni"

      Myślę, że "nasza cywilizacja" jeszcze trochę potrwa i jeszcze wiele "najlepszych
      obrazów", "najwspanialszych budowli" itd itp powstanie, nawet za naszego życia
      :)))

      • tad9 Re: Pesymista 22.01.07, 20:09
        sir.vimes napisała:


        > Myślę, że "nasza cywilizacja" jeszcze trochę potrwa i jeszcze wiele "najlepszyc
        > h
        > obrazów", "najwspanialszych budowli" itd itp powstanie, nawet za naszego życia
        > :)))


        I tu się mylisz. Kanon naszej cywilizacji już istnieje, można - co najwyżej -
        dodać do niego jakiś komentarz. To nie jest kwestia optymizmu czy pesymizmu,
        lecz - realizmu. Oczywiście, że nasza cywilizacja może jeszcze potrwać, tak, jak
        antyk trwał przez wieki po Platonie, ale - powtarzam - dzieła kanoniczne już są...
        • sir.vimes Re: Pesymista 22.01.07, 20:11
          Nawet tego nie wiemy, tak jak Platon nie wiedział ile lat po nim będzie trwać
          tamta epoka i jak zostanie przez potomnych nazwana.
    • falafala Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 20:32
      No co ty? Uwazasz ze feministki siedza i gryza palce ze zlosci widzac meskie
      nazwiska pod najbardziej znanymi osignieciami kultury nauki itd?
      Widze ze jestes zwolennikiem przypisywania zwyciestwa tylko strzelcowi bramki
      niezauwazajac wkladu pomocnikow, obroncow... Zaden czlowiek, nawet wybitny nie
      jest w stanie tworzyc bez pomocy innych ludzi. Poczytaj zyciorysy wynalazcow a
      sie dowiesz czy bez udzialu kobiet udaloby sie im wogole jakkolwiek egzystowac
      nie mowiac o tworzeniu.
      • 1jacek Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:04
        falafala napisała:

        > No co ty? Uwazasz ze feministki siedza i gryza palce ze zlosci widzac meskie
        > nazwiska pod najbardziej znanymi osignieciami kultury nauki itd?
        > Widze ze jestes zwolennikiem przypisywania zwyciestwa tylko strzelcowi bramki
        > niezauwazajac wkladu pomocnikow, obroncow... Zaden czlowiek, nawet wybitny nie
        > jest w stanie tworzyc bez pomocy innych ludzi. Poczytaj zyciorysy wynalazcow a
        > sie dowiesz czy bez udzialu kobiet udaloby sie im wogole jakkolwiek egzystowac
        > nie mowiac o tworzeniu.

        No tak, dzieci glodne, zona z krzykiem i zloscia, to szli, ci faceci, i
        tworzyli, pracowali, lamali sobie glowy za co mozna by wyzywic trzodke

        Tak powstala spora czesc wielkich dziel ;)
        • kochanica-francuza Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:09

          > No tak, dzieci glodne, zona z krzykiem i zloscia, to szli, ci faceci, i
          > tworzyli, pracowali, lamali sobie glowy za co mozna by wyzywic trzodke
          >
          > Tak powstala spora czesc wielkich dziel ;)

          Ja się obawiam ,że żona dzielnie utrzymywała siebie, dzieci i mężusia, żeby ten
          ostatni mógł sobie siedzieć w laboratorium...

          Twoja wizja Ksantypy pada w konfrontacji z rzeczywistością...
          • 1jacek Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:24
            kochanica-francuza napisała:

            >
            > > No tak, dzieci glodne, zona z krzykiem i zloscia, to szli, ci faceci, i
            > > tworzyli, pracowali, lamali sobie glowy za co mozna by wyzywic trzodke
            > >
            > > Tak powstala spora czesc wielkich dziel ;)
            >
            > Ja się obawiam ,że żona dzielnie utrzymywała siebie, dzieci i mężusia, żeby ten
            > ostatni mógł sobie siedzieć w laboratorium...
            >
            > Twoja wizja Ksantypy pada w konfrontacji z rzeczywistością...

            Jaka rzeczywistoscia? :)
            • kochanica-francuza Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:32

              >
              > Jaka rzeczywistoscia? :)

              Ach, no tak. Rzeczywistość to jest to, co jest w umyśle Jacusia.

              Dziecko, ile ty masz lat?
            • kochanica-francuza Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:33

              > Jaka rzeczywistoscia? :)

              Tą, o której nic nie wiesz, gó..arzu.
            • kochanica-francuza Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:40

              >
              > Jaka rzeczywistoscia? :)

              A ty skąd bierzesz swoją "rzeczywistość"?
            • falafala Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 14:26
              No widzisz jak wychodza z ciebie uprzedzenia? Taki ten twoj swiat jest prosty,
              tu ksantypy, a tam zacni mezowie pograzeni w swoich rozmyslaniach... Ja jednak
              zachecam poczytaj sobie zyciorysy wynalzcow, i przyjzyj sie obecnie zyjacym
              "geniuszom". Ci ludzie w swojej wiekszosci, sa lagodnie mowiac ekscentryczni,
              praca z nimi jest trudna, bo trudno sie z nimi dogadac, a co dopiero zyc pod
              jednym dachem. Jest to naturalne, oni nie pasuja do przecietnych ludzi, ich mozg
              zajety jest czyms innym niz sprawami egzystencjalnymi. Gdyby nie starania
              otoczenia, wielu kobiet bedacych nie tylko zonami i kochankami, ale rowniez,
              asystentkami, wspolbadaczkami (ktorych rzeczywisty wklad w dzielo jest czesto
              przemilczany) swiat nie ujzalby wielu dziel ich umyslu.
              • 1jacek Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 00:25
                falafala napisała:

                > No widzisz jak wychodza z ciebie uprzedzenia? Taki ten twoj swiat jest prosty,
                > tu ksantypy, a tam zacni mezowie pograzeni w swoich rozmyslaniach... Ja jednak
                > zachecam poczytaj sobie zyciorysy wynalzcow, i przyjzyj sie obecnie zyjacym
                > "geniuszom". Ci ludzie w swojej wiekszosci, sa lagodnie mowiac ekscentryczni,
                > praca z nimi jest trudna, bo trudno sie z nimi dogadac, a co dopiero zyc pod
                > jednym dachem. Jest to naturalne, oni nie pasuja do przecietnych ludzi, ich moz
                > g
                > zajety jest czyms innym niz sprawami egzystencjalnymi. Gdyby nie starania
                > otoczenia, wielu kobiet bedacych nie tylko zonami i kochankami, ale rowniez,
                > asystentkami, wspolbadaczkami (ktorych rzeczywisty wklad w dzielo jest czesto
                > przemilczany) swiat nie ujzalby wielu dziel ich umyslu.

                Nie wiem czy jest sens mowic o czyms, co w rzeczywisty sposob zostalo
                przemilczane (badz wogole nie mialo miejsca) :)
                • falafala Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 08:40
                  Pewnie lepiej udawac, ze tego nie ma, ze nie istnieja uwarunkowania spoleczne,
                  kulturowe, ze kobiety zawsze mialy swobodny dostep do nauk i ze mogly sie
                  swobodnie wypowiadac, ze kazdy tworzy w oderwaniu od rzeczywistosci swobodnie
                  lewitujac... Bardzo dziwny punkt widzenia
                  • 1jacek Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 17:11
                    falafala napisała:

                    > Pewnie lepiej udawac, ze tego nie ma, ze nie istnieja uwarunkowania spoleczne,
                    > kulturowe, ze kobiety zawsze mialy swobodny dostep do nauk i ze mogly sie
                    > swobodnie wypowiadac, ze kazdy tworzy w oderwaniu od rzeczywistosci swobodnie
                    > lewitujac... Bardzo dziwny punkt widzenia

                    Rzeczywiscie dosc nietypowy punkt widzenia.
    • kocia_noga Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:15
      Jak to mówią:stoimy na barkach przodków naszych,tak od początków
      ewolucji,poprzez Naczelne,pierwszych ludzi, i dalej,twórczośc prymitywną, mniej
      lub więcej naiwną,aż do czasów współczesnych,które tworzymy,kładąc na szczyt
      tej piramidy to,co najlepsze.Jak zdobywczynie,ale szanując trud zacnych
      przodków.
    • skrzydlate Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:23
      haha... no.. nadwrazliwi w ogóle maja ciężko, prawda? ;) Ci z nadmiarem
      testosteronu.. i ci z natręctwami... i ci ze schiozofrenią.. ech.... to zycie to
      taka męka ;)
      • skrzydlate Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 21:24
        a najgorzej mają ci z kompleksami i stanami lękowymi ;)
    • bitch.with.a.brain Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 23:17
      to musi być takie samo uczucie jakiego doznaje Polak kiedy pomysli,że Grecy i
      Rzymianie tworzyli sztuke, filozofię,nauke, Arabowie zajmowali się matematyką,a
      słowianie byl iciągle na etapie państewek plemiennych,a o Polakach w ogole nikt
      nie słyszał bo ich nie było
    • gotlama Re: współczucie dla feministki 22.01.07, 23:35
      Oł jes, 99,5 percentów ;)
      Tylko dlaczego niektórzy historycy sztuki płci męskiej do dziś spierają się kto
      stworzył niektóre prace - Goya czy mała Różyczka?
      Taduś prekognitor - wie co czeka naszą cywilizację i że "wszystko już było"
      Feministka ma w dalekim poważeniu enuncjacje nie oparte na konkretach.
      Odczuwa politowanie dla enuncjatorów. Fajnie być kimś godnym politowania?
    • karolana Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 00:24
      eeeeeeeeeech.... (westchłam se :>) i tyle, no bo co tu więcej powiedzieć...
    • dorota_elzbieta Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 00:35
      Przewrażliwienie w ŻaDnYm temacie nie jest dobre.
      jestem zwolenniczką działania, pozytywnego a nie załamywania rąk i uciekania (nie wiem czy to dobre słowo w tym kontekście)w nadwrażliwość. Bo czyź nadwraąliwość może być dobra? Co za dużo...
    • marudaruda Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 00:46
      Stary, to było dopiero entree, a Ty się już tak podekscytowałeś.
      Prawdziwe danie dopiero nadejdzie....
      Oj, ale się będzie działo....

    • iluminacja256 Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 17:46
      No jest to smutne- kiedy angielscy mężczyżni wybudowali gigantyczne kolonialne
      mocarstwo, którym zreszta rzadziła kobieta, polscy męzczyzni doprowadzili do
      tego , z e nie istniał ich kraj, mniej wiecej co 30 lat wybuchało powstanie, w
      którym ich do nogi wybijano, a potem jedynie kobieta mogła uczyć ich dzieci
      historii i polskiego w domu...No rzeczywiscie, nei jest imponujace być
      Polakiem, ale być polskim męzczyzną to już katastrofa... Rozwalic w drobny mak
      kraj, który kiedys był potegą - dowodzi jaki jest Polak...
      • kot_behemot8 Re: współczucie dla feministki 23.01.07, 19:09
        iluminacja256 napisał:

        > No jest to smutne- kiedy angielscy mężczyżni wybudowali gigantyczne
        kolonialne
        > mocarstwo, którym zreszta rzadziła kobieta, polscy męzczyzni doprowadzili do
        > tego , z e nie istniał ich kraj, mniej wiecej co 30 lat wybuchało powstanie,
        w
        > którym ich do nogi wybijano, a potem jedynie kobieta mogła uczyć ich dzieci
        > historii i polskiego w domu...No rzeczywiscie, nei jest imponujace być
        > Polakiem, ale być polskim męzczyzną to już katastrofa... Rozwalic w drobny
        mak
        > kraj, który kiedys był potegą - dowodzi jaki jest Polak...


        Własnie, do tego ten brak zdolności do nauk ścisłych... Bo Polacy jak wiadomo
        nie dopracowali się ani jednego Nobla w tych dziedzinach, natomiast Polki i
        owszem:) nawet dwóch... Tad musi się czuć bardzo przybity z tego powodu.
      • 1jacek Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 01:36
        iluminacja256 napisał:

        > No jest to smutne- kiedy angielscy mężczyżni wybudowali gigantyczne kolonialne
        > mocarstwo, którym zreszta rzadziła kobieta, polscy męzczyzni doprowadzili do
        > tego , z e nie istniał ich kraj, mniej wiecej co 30 lat wybuchało powstanie, w
        > którym ich do nogi wybijano, a potem jedynie kobieta mogła uczyć ich dzieci
        > historii i polskiego w domu...No rzeczywiscie, nei jest imponujace być
        > Polakiem, ale być polskim męzczyzną to już katastrofa... Rozwalic w drobny mak
        > kraj, który kiedys był potegą - dowodzi jaki jest Polak...

        No pewnie, latwiej jest siedziec w domu i uczyc dzieci jezyka polskiego, ktory
        notabene stalby sie jezykiem zakazanym za ktorego uzywanie mozna by otrzymac
        kulke w leb, a tym bardziej za przekazywanie Prawdziwej wersji historii i chocby
        wspomnienie tego faktu publicznie, mniej lub bardziej. Ewentualnie rodzic dzieci
        zaborcom ktorzy w mily sposob gwalcac polskie kobiety, tudziez doszczetnie
        niszczac i ponizajac caly narod, zrobily by sobie z Polski kraj trzeciego
        swiata, w najlepszym wypadku.

        Mozemy szukac winnych, albo mozna popatrzec na to co i kto robil, aby odzyskac
        niepodleglosc.
        Owszem, mozna bylo byc w sojuszu z zaborcami, na zasadzie dobrowolnego
        niewolnictwa. Opcji bylo zapewne nieskonczenie wiele, a glupi mezczyzna walczyl
        o wolnosc nie baczac na konsekwencje.
        Jedno jest pewne - Polska istnieje, polska kultura i wolnosc przetrwala.
        Inne kraje nie mialy tyle "glupoty" w sobie i poddaly sie zaborcom, tyle ze kto
        poddal by sie barbarzyncom na przyklad z takiej Rosji? Przeciez ludzie tam
        umieraja z glodu, a co dopiero kraj zniewolony przez nich, jaki by spotkal go los?
        • pufflet Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 14:06
          Opcji bylo zapewne nieskonczenie wiele, a glupi mezczyzna walczyl
          > o wolnosc nie baczac na konsekwencje

          No własnei - glupi - bo nei bacząc na zadne konsekwencje. Zadne z powstań nie
          było zorganizowane, kazde wybuchało w cały swiat i własciwei zadne nei maiło
          wodza , a tylko awanaturę na szczycie. Rezultat i konsekswencje były oczywiste -
          kazde powtanei kończyło sie 3 razy surowszymi represjami, a kobiety zostawały
          same z tymi dziecmi i jakos nei bylo im zbyt łatwo siedzieć w domu i uczyć
          polskiego , zwłaszcza po zarekwirowaniu majatku... Jak prawda - to cała.
          Wolnosc dała nam zmiana porządku w Europie zwiazana z pierwsza wielką wojną, a
          nei - polskei męskei powstania, których uczestnicy jechali na Syberię , a matki
          wychowywały dzieci same i wcale nei haftowaly koronek, ale musiały przede
          wszystkim wyzywić całe rodziny.
          • pufflet Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 14:12
            I jeszcze cos - Czesi nei wyzynali sobie połowy narodu raz na 30 lat, a jakoś
            maja kraj i nie rozpłyneli sie w nicosci - obawiam się, z epowstanai nie
            powodowały nic oprócz strat i robienia cierpietniczej ideologii - gdyby Polacy
            dalej tak zbawiali swój kraj, to wreszcie nikt by już tu nei mówił po polsku.

            I jeszcze mała karta neiznanej historii - powstanie styczniowe ma na swoim
            koncie sporo zgwałconych Polek...zgwałconych przez Polaków.
            • 1jacek Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 22:15
              pufflet napisał:

              > I jeszcze cos - Czesi nei wyzynali sobie połowy narodu raz na 30 lat, a jakoś
              > maja kraj i nie rozpłyneli sie w nicosci - obawiam się, z epowstanai nie
              > powodowały nic oprócz strat i robienia cierpietniczej ideologii - gdyby Polacy
              > dalej tak zbawiali swój kraj, to wreszcie nikt by już tu nei mówił po polsku.

              Roznie to historycy rozpatruja... nie mowie ze Polak jest nieomylnym geniuszem
              zawsze jednostajnie doskonalym, bo chyba o nikim tak powiedziec nie mozna.

              > I jeszcze mała karta neiznanej historii - powstanie styczniowe ma na swoim
              > koncie sporo zgwałconych Polek...zgwałconych przez Polaków.

              A nie czasem przez japonskich samurajow??...
    • wyksztalciuch55 Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 22:10
      masz rację "tad9"
      proboszczami też mogą zostać tylko faceci. kobiety mogą im najwyżej prać gacie.



      --
      apostazja.pl/
    • satancruz Re: współczucie dla feministki 24.01.07, 23:21
      > jak musi czuć się feministka przewrażliwiona na punkcie relacji płeć-kultura
      > wiedząc, że 99,5 procent kulturowych artefaktów ją otaczających jest dziełem
      > męskich umysłów i rąk? Współczuję feministkom...

      Parafrazując :
      > jak musi czuć się feministka przewrażliwiona na punkcie relacji płeć-nauka
      > wiedząc, że 99,99 procent intelektualnego wkładu do nauki jest dziełem
      > męskich umysłów i rąk? Współczuję feministkom...
      • marcypanna Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 10:55
        satancruz napisał:

        > > jak musi czuć się feministka przewrażliwiona na punkcie relacji płeć-kult
        > ura
        > > wiedząc, że 99,5 procent kulturowych artefaktów ją otaczających jest dzie
        > łem
        > > męskich umysłów i rąk? Współczuję feministkom...
        >
        > Parafrazując :
        > > jak musi czuć się feministka przewrażliwiona na punkcie relacji płeć-nauk
        > a
        > > wiedząc, że 99,99 procent intelektualnego wkładu do nauki jest dziełem
        > > męskich umysłów i rąk? Współczuję feministkom...


        A ja współczuje tobie. Musisz mieć straszne kompleksy skoro takie wazne jest
        dla ciebie podpieranie sie osiągnięciami innych mężczyzn. CZłowiek majacy
        własne sukcesy zyciowe i wiarę we własny intelekt nigdy by tego nie zrobił...
        analogicznie zresztą taki człowiek nie stresuje się tym, że jego
        naród/płeć/rasa ma mniejsze osiągnięcia od innych - co wyjasnia dlaczego wątek
        Tada, z twoim tfurczym wkładem, jest śmieszny i bez sensu. Mam nadzieję, że
        zrozumiałes o czym piszę, bo nie zamierzam rozwijac tematu. eot
        • satancruz Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 12:47
          Jesteś śmieszna. Swoim oszołomskim podejściem ty i twoje koleżanki dowodzicie
          jedynie, że dyskusja na sensownym poziomie z wami jest po prostu niemożliwa.
          Jasne można wierzyć, że ziemia jest płaska i wsparta na czterech krokodylach.
          Wasza sprawa...
          • marcypanna Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 15:50
            O, zabolało jak widzę. To dobry znak, byc moze niedługo zaczniesz mysleć i
            dotrze do ciebie, że twój świety zapał i głęboka wiara dla nikogo tutaj nie
            jest dowodem - w żadnej sprawie. Tutaj trzeba umieć dowodzić swoich racji,
            bredzenie o ilorazach nie wystarcza... eot
      • gotlama Re: współczucie dla feministki 25.01.07, 15:14
        Dowód przyjacielu, dowód,a nie wiara w 99,5%.
        Postawiłeś hipotezę, to teraz kawę na ławę - udowadniaj.
        Tylko nieśmiało przypomnę,że biologia,chemia, paleontologia,
        medycyna,lingwistyka, to też nauka. Poza tym nauka jako całość to nie tylko
        "fajerwerki geniuszu" ale także codzienne żmudne popychanie tego wózka poprzez
        drobne prace badawcze.
        To tak jakby przy budowie piramidy widzieć tylko architekta a pomijać kogoś kto
        opracował efektywniejsze metody obróbki i transportu bloków skalnych, bo to
        przecież funkcje pomocnicze, no i jak się ma odcięcie w kamieniołomie bloków
        skalnych do wzniesienia tak fantastycznej budowli. A ja co powiem inaczej -
        gdyby nie cała rzesza pracowników średniego szczebla, to ze współczesnej nauki
        były by tylko ambitna matematyka, bo to można robić nawet rysikiem na woskowanej
        tabliczce,zaś nauki przyrodnicze i fizyka kręciły by się w kółko wskutek
        niemożności eksperymentalnego obalenia lub potwierdzenia hipotez.
        • otto.z Re: współczucie dla feministki 30.01.07, 14:36
          piszecie , że to kompleksy, bo musi się "podcierać" sukcesami innych mężczyzn.
          A jakie wy musicie mieć kompleksy, aby rozpowszechniać wasze śmieszne teksty,
          które już w krajach Zachodu, w tym USA uważane są za passe tak jak i same
          feministki.A wy jak zwykle , 10 lat za Zachodem.


          Jakie kompleksy musi mieć kobieta , która na siłę chce zmieniać inne kobiety.
    • mateusz8p Re: współczucie dla feministki 30.01.07, 16:58
      Patrzysz na fakty bardzo płytko i bezrozumnie, tak, aby zinterpretować je na
      swoją korzyść. Zaznaczam, że interpretujesz w sposób błędny i krzywdzący. Po
      pierwsze: dlaczego niby jako facet jesteś dumny z tego, że inni faceci czegoś
      dokonali? Co z Twoimi prywatnymi sukcesami? Może teraz zacznij dumnie chwalić
      się sukcesami innych brunetów, jeśli jesteś brunetem, zielonookich, jeśli sam
      masz zielone oczy i ludzi o numerze stopy 42, jeśli taki posiadasz? Opiera się
      to na podobnej logice. Zajmij się swoim życiem, być może jeszcze coś Ci się uda
      w życiu i nie będziesz musiał podnosić sobie poczucia wartości sukcesami innych.
      Po drugie: kobiety i mężczyźni są przystosowani do innych celów. Faceci
      instynktownie dążą do sukcesów, rywalizacji, kobiety w tym czasie są skupione
      na emocjach - pielęgnują przyjaźnie, myślą o rodzinie. Stoją przed wyborem:
      kariera/rodzina. Często wybierają drugą możliwość. Mężczyźni rzadko mają takie
      dylematy. Mogą swobodnie prowadzić karierę, w czasie, kiedy partnerka jest w
      ciąży czy opiekuje się dziećmi. M.in. to jest powodem mniejszego udziału kobiet
      w nauce.

      Po trzecie: przy wyciąganiu swoich idiotycznych wniosków zapomniałeś, że
      kobiety przez wiele wieków nie były dopuszczane do głosu. Jeżeli osiągały
      sukcesy, to najczęściej dzięki podawaniu się za mężczyznę (mam tu na myśli
      szczególnie pisarki, które podpisywały swoje utwory męskimi nazwiskami).

      Osobą, której współczuję najbardziej jesteś Ty. Walczysz ślepo o swoje
      kretyńskie wyobrażenia i wymysły, by udowodnić sobie, jaki jesteś ważny. Chyba
      sam zdajesz sobie sprawę z tego, jakie głupoty piszesz, a mimo to robisz
      wszystko, żeby chociaż przez chwilę poczuć się lepszy... uświadom sobie
      wreszcie, że robisz to niesprawiedliwie, krzywdząc przy tym innych ludzi.
      Zastanów się co Ty sam osiągnąłeś w swoim życiu i albo bądź dumny z siebie,
      albo zabierz się do pracy, zamiast pasożytować na sukcesach innych.
    • girrante85 Re: współczucie dla feministki 31.01.07, 00:14
      Ale i tak mój drogi tych mężczyzn urodziły kobiety. To one przez 9 miesięcy
      nosiły ich pod sercem. Między kobietą a mężczyzną jest przepaść. Bo jak świat
      światem to kobieta wg odwiecznych praw natury i tak wydaje na świat dziecko...
      • otto.z Re: współczucie dla feministki 01.02.07, 10:04
        urodziły , bo zostały zapłodnione przez mężczyzn, czyli nikt nikomu łaski nie
        robił. Gdyby nie mężczyzna kobieta by nie urodziła dziecka i byłaby tylko
        takim, jak to mówił wielki filizof św. Tomasz z Akwinu "niedoskonałym
        mężczyzną". Warto dodać liczbę kobiet , które decydują się na dziecko , a potem
        po kilku tygodniach usuwają je, czyli przerywają takiem dziecku życie w imię
        wolości, to znaczy w imię swojej wolności.
        • jdbad Re: współczucie dla feministki 01.02.07, 11:04
          Czekam na wiosnę!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka