marchewka281
30.05.07, 23:49
Mieszkam i pracuje w Londynie od 6 lat.Mam swietna prace,wielu
przyjaciol,podrozuje po swiecie,ucze sie wielu nowych,ciekawych rzeczy i moge
pozwolic sobie na to,na co wiele osob niestety nie moze. Lubie moje zycie.
Ale nie o tym tu-bedzie o wizytach do Polski,do mojego rodzinnego malego
miasta. Rodzinie,znajomym i tzw. opinii publicznej nie wystarcza to, co
osiagnelam.Liczy sie tylko to,ze mam juz 30 lat, nie wyszlam za maz(i jako,ze
od niedawna spotykam sie z nowych chlopakiem,nie stanie sie to w najblizszej
przyszlosci)i nie mam dzieci. Mam czesto wrazenie,ze odnosi sie do mnie z tego
powodu,moze nie z pogarda,ale pewnym politowaniem. Tak jakby nic innego sie
nie liczylo,tylko fakt 'ze nikt mnie nie chcial'.
Moje kuzynki/kolezanki wyszly za facetow,na ktorych ja(i pewnie wiele z Was)
by nawet nie spojrzalo. Pracuja (lub nie) w zawodach,ktore wielkich perspektyw
im nie zapewniaja. Po pracy siedza w domu przed telewizorem. Ale mam
wrazenie,ze odnosi sie do nich z wiekszym szacunkiem,jako,ze spelnily sie jako
kobiety. Ja jestem stara panna.
Wpienia mnie to do granic! Oczywiscie,ze chcialabym pewnego dnia wyjsc za maz
i urodzic dziecko,ale nie za pierwszego lepszego i nie po maturze. Mam
wrazenie,ze w Polsce na kobiete,ktora jest w zwiazku z pijusem,ktory ja
bije,patrzy sie z wiekszym szacunkiem niz na panne.
Nie cierpie tego i zawsze mi to psuje pobyt w domu.Dlaczego tak jest?