Dodaj do ulubionych

Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy

26.02.02, 20:55
Droga Pani Doktor
Pisalam juz do Pani (watek 2388) w sprawie watpliwosci przed laparoskopia. Jeszcze raz bardzo dziekuje za
odpowiedz na moj poprzedni list. Teraz jestem juz po zabiegu i znowu mam do Pani cala mase pytan.

Moze najpierw kilka slow o samej operacji. Zabieg wykonano jednak w ostatnim dniu miesiaczki. Z jajnika lewego
usunieto torbiel endometrialna o wym. 3-3,5cm. Poza tym uwolniono potezne zrosty - jajnik byl przyrosniety z
jednej strony do macicy, z drugiej do odbytnicy, "schowany" miedzy tymi organami. W trakcie zabiegu nie
zaobserwowano innych ognisk endometriozy. Okazalo sie tez, ze niewielka torbielka na jajniku prawym byla
wypelniona przezroczysta ciecza i sama pekla w momencie zblizenia do niej narzedzi chirurgicznych. Prawy
jajnik znajdowal sie troche nizej w stosunku do prawidlowej pozycji fizjologicznej z powodu niewielkich zrostow,
ktore uwolniono. Pani Doktor czy jest jakis sposob zeby zapobiec powstawaniu zrostow po operacji?
Zabieg odbyl sie prawie 3 tygodnie temu. Juz prawie doszlam po nim "do siebie", tylko wciaz jestem bardzo
oslabiona i odczuwam bole w jamie brzusznej. Glownie jest to bol prawego jajnika, ktory nie byl dotkniety
endometrioza. Bol bardzo przypomina bol owulacyjny, ale trwa nieprzerwanie od zabiegu. Podobny bol pojawia
sie tez od czasu do czasu w lewym jajniku. Od kilku dni boli mnie tez podbrzusze. Jak dlugo te bole nie powinny
mnie niepokoic? Krwawienie po zabiegu utrzymywalo sie ok. 10 dni - nieduze. Naciecia goja sie dobrze, sa suche
i tylko w pepku odczuwam kujacy bol. Zauwazylam tez 2 rzeczy, ktore moga cos powiedziec na temat poziomu
hormonow - (1) bardzo latwo sie poce, w zasadzie bez powodu; (2) mam bardzo sucha skore, (3) mimo ze dzis
juz jest 24 dzien od miesiaczki wciaz mam miekkie i bezbolesne piersi (co bardzo mnie cieszy, zawsze od polowy
cyklu piersi byly nabrzmiale i obolale - czy to juz tak zostanieJ?). Dzis zaczelo sie lekkie plamienie i pojawilo sie
kilka "klaczkow" krwi. Pani Doktor, czy to juz okres, czy nie za wczesnie w 24 dniu?

Wczoraj bylam u chirurga na kontrolnej wizycie pooperacyjnej. Lekarz jako postepowanie zapobiegajace
nawrotowi choroby zlecil 3 zastrzyki w odstepach miesiecznych preparatu o nazwie Lupron (leuprolide acetate)
w dawce 3,75mg kazda. Bardzo mnie to zmartwilo, bo przed zabiegiem lekarz powiedzial mi, ze operacja
rozwiaze problem z endometrioza raz na zawsze i m.in dlatego zdecydowalam sie na zabieg, zeby uniknac
leczenia hormonalnego. Staralam sie jak najwiecej przeczytac o samej endometriozie i o tym leku. I tu sie
zaczynaja moje niepokoje. Wyczytalam, ze lek ma bardzo silne dzialania uboczne, ktore nierzadko utrzymuja sie
wiele miesiecy po odstawieniu oraz ze nie niszczy komorek endometrium obecnych poza ich normalnym miejscen
fizjologicznym, a jego dzialanie przeciwendometrialne jest ograniczone do czasu przyjmowania. Mozliwe objawy
uboczne bardzo mnie przestraszyly i naprawde boje sie zdecydowac na ta terapie. Tu mam do Pani kilka pytan....
Czy wprowadzanie organizmu w menopauze po operacji jest konieczne? Co moze sie stac jezeli nie zdecyduje
sie na ta terapie? Jakie sa jej rzeczywiste zagrozenia i ewentualne korzysci? Czy istnieja alternatywne sposoby
zapobiegania nawrotom choroby? A jezeli sie zdecyduje na to lekarstwo, to co po tych 3 miesiacach - po
zaprzestaniu stosowania endometrioza i tak moze odrastac? Mysle, ze wazna informacja jest fakt, ze nie
zamierzam juz miec wiecej dzieci, natomiast bardzo zalezy mi na jak najdluzszym utrzymaniu owulacji (tylko w
okresie okoloowulacyjnym seks jest dla mnie przyjemnoscia L - Pani Doktor, dlaczego tak sie dzieje?)
Drugim problemem zwiazanym z ta terapia jest jego cena. Ubezpieczenie mi tego prawie nie pokrywa,
kosztowaloby to wiec ponad 1000 dolarow (chwilowo mieszkam z mezem w USA, on jest tu na stypendium
naukowym, mi nie wolno tu pracowac, to jest dla nas ogromna suma) Czy ewentualne korzysci tej konkretnej
terapii naprawde moga byc warte tych pieniedzy?
Prawde mowiac bardzo chcialabym uniknac jakiejkolwiek terapii hormonalnej, bo nawet po tabletkach
antykoncepcyjnych fatalnie sie czulam. Czy jest to mozliwe? Do tej pory mialam doswiadczenia z cilestem,
trinovum, logestem, minuletem. Zawsze tylam po nich kilka kilo, spadalo do zera zainteresowanie seksem, caly
czas chcialo mi sie spac i ciagle czulam sie potwornie zmeczona, mialam mdlosci, bole glowy, nasilaly sie
dolegliwosci piersi (po minulecie z piersi wyplywal pokarm i byly tak powiekszone, ze lekarz z poradni chorob
piersi leczyl mnie bromokryptyna).

Pani Doktor jeszcze kilka informacji, ktore moga miec znaczenie. Mniej wiecej pol roku po stwierdzeniu torbieli na
jajniku zaczal mi sie zaokraglac brzuch, potem zaczelam tyc "w sobie". W sumie do operacji (przez ok. 10
miesiecy) utylam 5-6 kg, mimo ze naprawde nie zaczelam nagle sie objadac, staralam odzywiac sie racjonalnie i
mniej wiecej tak jak dotychczas. Jakies 5-6 miesiecy przed operacja zaczely dokuczac mi objawy podobne do
klimakterium, przede wszystkim uderzenia goraca i czesto po tym zlewajace poty, poza tym zmeczenie,
rozdraznienie, placzliwosc (a naprawde nie mialam obiektywnych do tego powodow), suchosc skory i sluzowek
(swedzenie w pochwie i pieczenie oczu), wypadanie wlosow, lamanie paznokci, zawroty glowy, sennosc,
zapominanie (np wielokrotnie maz zlapal mnie na tym ze lykalam witaminy 15 min po poprzednim lyknieciu,
notorycznie zapominalam o drobiazgach, o ktore mnie prosil, a z natury nie jestem roztrzepana i zawsze mozna
bylo na mnie polegac), no i cykl mi sie skrocil o kilka dni i czas trwania miesiaczki rowniez. Lekarz stwierdzil, ze to
wszystko bylo spowodowane niedostateczna produkcja estrogenow w jajniku z torbiela. Pani doktor czy przy
stosowaniu Lupronu te wszystkie objawy mi wroca? Czy mozna im zapobiec? Badanie poziomu hormonow
mialam tylko raz, ale przed wystapieniem tych objawow. Badanie bylo przeprowadzone w 3-cim dniu cyklu (LH:
4,1mIU/mL norma w fazie folikularnej 1,9-12,5; w menopauzie 5,0-52,3; FSH: 8,9mIU/mL norma w fazie folikularnej
2,5-10,2; w menopauzie23,0-116,3; TSH: 1,93mcIU/mL, norma 0,35-5,5).
Kilka miesiecy przed operacja mialam tez wykonane badanie markera CA 125 - poziom byl niski, 7,72 U/ml.

Jeszcze do jednego "grzechu" musze sie przyznac (nie powiedzialam tego mojemu lekarzowi, nie wpadlo mi do
glowy, ze to moze byc wazne). Przez ok. pol roku bylam leczona na depresje - pramolanem(1 mies.) i bioxetinem
(5 mies.), w ktora wpadlam po kilku naprawde traumatyzujacych przezyciach, ktore pechowo nastapily jedno po
drugim. To bylo na poczatku 2000 roku, a w pazdzierniku okazalo sie ze mam ta torbiel na jajniku. I przed tym
epizodem depresyjnym, i teraz sama siebie opisalabym jako osobe "niestabilna emocjonalnie".

Pani Doktor czy ktores z opisanych faktow moga pomoc w dobraniu odpowiedniej metody leczenia? Jakie
leczenie w moim przypadku byloby najbardziej wskazane? Czy powinnam poprosic o jakies dodatkowe badania?
Jak to jest z tym LUPRONEM i czy moge uniknac leczenia hormonalnego? A jezeli nie, to ktora metoda jest
"najlzejsza"? Dlaczego przez poltora roku torbiel endometrialna zupelnie nie urosla? Czy to oznacza, ze
ewentualne nieusuniete operacyjnie komorki endometrium rowniez beda narastac bardzo powoli? I co to moglo
byc - ta torbielka z przezroczysta ciecza na prawym jajniku i dlaczego raz sie powiekszala, raz zmniejszala?

Przepraszam za natlok informacji i chaotycznosc listu. Bardzo prosze o rade i dziekuje za dotychczasowe
odpowiedzi i zyczliwosc okazana mi i innym dziewczynom na forum.
Bardzo, naprawde bardzo serdecznie Pania pozdrawiam
Ewa

Obserwuj wątek
    • myszencja Jeszcze kilka slow do Pani Doktor 26.02.02, 22:33
      Przepraszam, ale jeszcze cos mi sie przypomnialo. To USG wykonane w 2000 r., to bylo moje pierwsze USG jamy
      brzusznej. Zaden lekarz wczesniej mnie na USG nie kierowal, natomiast juz 2-3 lata po porodzie (porod w 1985 r.)
      kolejni lekarze przy badaniach kontrolnych stwierdzali, ze mam skrocone przydatki i silne zrosty. Po porodzie tez
      zaczelam miec coraz czesciej bolesne miesiaczki (wczesniej przez 8 lat zdarzylo mi sie to zaledwie kilka razy) i
      coraz bardziej bolaly mnie badania ginekologiczne. I jeszcze z lat licealnych pamietam objaw, ktory mi zostal do dzis:
      jak gwaltownie usiadlam na pupie albo sie na nia przewrocilam np. na nartach albo w glupiej zabawie ktos mnie
      w nia klepnal, zawsze wtedy bolala mnie lewa czesc podbrzusza. Czy to mozliwe, ze lewy jajnik juz wtedy byl
      przyrosniety do odbytnicy, a ta torbiel narastala przez tyle lat?
      Jeszcze pytanko o sam zabieg... Jak dlugo wchlania sie CO2 po zabiegu? Czy mozna wchlanianie przyspieszyc? Ja
      caly czas mam tak "nadmuchany" brzuch, ze nie mieszcze sie w swoje ciuch sprzed operacji sad(
      Jeszcze raz pozdrawiam
      E.
    • lenka5 Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 01.03.02, 22:45
      mam nadzieje ze pani doktor ci wkrotce odpisze,
      powodzenia!!
      • herbatopij Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 06.03.02, 16:09
        Pani Doktor !!!! Gdzie Pani jest ??? Dziewczyna jest przerażona i wydaje się,
        przynajmniej z opisu, że sprawa wymaga rzeczywiście konsultacji. Tym bardziej,
        ze względu na fakt, że jest za granicą jej możliwość fachowych konsultacji
        wszelkich watpliwości jest ograniczona. Przejęta opisem całej sytuacji proszę o
        odpowiedź
    • myszencja Jeszcze kilka slow do Pani Doktor 03.03.02, 04:23
      Pani Doktor
      Jeszcze jedno uzupelnienie - plamienia o ktorych wspomnialam w pierwszym liscie trwaly 6 dni (z jednym dniem
      przerwy w polowie). Byly niewielkie, zupelnie nie przypominaly okresu. Dzisiaj jest 30-ty dzien cyklu i 26-ty dzien
      od operacji i okres wciaz sie nie pojawia. Czy to jest norma?
      Pozdrawiam
      Ewa
    • myszencja Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 06.03.02, 16:39
      Kochana Pani Doktor
      Widze, ze pojawila sie Pani na forum. Bardzo sie ciesze, juz sie martwilam o Pania - czy moze sama Pani
      zachorowala, albo Ktores malenstwo (my wszystkie wiemy, ze o Pani dzieciaczkach - pozdrowienia i dla nich
      smile))).
      Pani Doktor - uplynelo kilka dni i pojawily sie kolejne informacje - tzn. w koncu pojawil sie okres w 32 dniu cyklu i
      28 od operacji. Przed operacja cykle byly znacznie krotsze. W pierwszym dniu okres byl bardzo obfity - nie
      nadazalam doslownie ze zmiana podpasek, przed okresem i w tym pierwszym dniu - bardzo bolesny, bol
      zlokalizowany w dole brzucha, tuz nad granica wlosow lonowych. Przed okresem (tak jak i przed operacja)
      mialam 9 dni plamienia.
      Znalazlam jeszcze jedna informacje dotyczaca lupronu. ktora wydaje mi sie istotna przy podjeciu decyzji o tym
      sposobie leczenia. Przeczytalam ze nalezy rozwazyc jego uzycie jezeli w rodzinie pacjenta wystepowal
      artretyzm lub jakiekolwiek choroby kosci. Ja w dziecinstwie bylam leczona debecylina (2 lub 3 lata) z powodu
      choroby reumatycznej. Tutejszy lekarz natomiast nie pytal sie o historie chorob w rodzinie, wiec nie wiem czy
      akurat taka choroba w dziecinstwie moze miec wplyw na leczenie lupronem czy nie.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na Pani odpowiedz. Dziekuje
      Ewa
      • lenka5 Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 07.03.02, 04:36
        Pani Doktor, ta sprawa wydaje sie warta szczegolnej uwagi. Bardzo prosze o
        odpowiedz, bo sama sie martwie. Myszencjo! Glowa do gory, wszystko bedzie
        dobrze. Pozdrawiam!
    • myszencja Prosba do Pani Doktor 11.03.02, 19:56
      Pani Doktor
      Bardzo prosze o rade. Moj watek jakos przepadl, gdy byla Pani na forum. Probowalam sama jak najwiecej
      dowiedziec sie o tym preparacie. Wiem juz, ze nie wolno sprowadzac go do Polski. Udalo mi sie tez skontaktowac
      z dziewczynami, ktore przyjmowaly lupron - wszystkie bardzo skarzyly sie na zle samopoczucie i objawy
      uboczne. Wszystko to naprawde mnie przerazilo. W tym tygodniu ide do lekarza. Jakie badania moglyby pomoc w
      doborze najkorzystniejszej dla mnie terapii? A moze sensownie byloby nic nie robic i poczekac kilka miesiecy? (W
      maju lub czerwcu wracamy juz do Polski).
      Pozdrawiam
      Ewa
      • orlando Re: Prosba do Pani Doktor 15.03.02, 14:46
        Pani Doktor nie rozpieściła Cię, Myszencjo, odpowiedziąsmile) Moja endometrioza
        okazała się niezaawansowana (at least w czasie przeprowadzania laparoskopii).
        Natomiast moja znajoma ze stołu operacyjnego (miałyśmy przeprowadzaną operację
        jedna po drugiej) ma endometriozę o najwyższym stopniu zaawansowania. Podczas
        operacji starano się usunąć wszystkie zrosty i oszczędzić jedyny pozostały
        jajnik (to jest młoda dziewczyna i planuje w przyszłości-o ile to będzie
        możliwe, dalsze potomstwo). Jej leczenie - niestety nie pamiętam nazwy
        preparatu- trwało wiele miesięcy i było szalenie kosztowne. Szczęśliwie
        pracodawca refundował część kosztów zakupu leków. (tak więc obawiam się, że nie
        różnimy się w tej kwestii z USA) Niestety koleżanka czuła się fatalnie, tak
        fizycznie jak psychicznie (ichyba zakładanie innego scenariusza raczej nie jest
        możliwesad) ale przeszła przez to dzielnie (tym bardziej ją podziwiam, że
        samotnie wychowuje synka i nie ma podpory w postaci kochającego męża).
        Zastanawiano się, czy powtórnie wykonywać laparoskopię, aby sprawdzić wynik
        kuracji, jednak znajoma - z różnych względów-nie zdecydowała się na zabieg.
        Niedawno miała przeprowadzone USG, w którym wychwycono owulację (minęły
        niespełna 2 lata od laparoskopii)-co było dużą niespodzianką i powodem do
        radości. Reasumując- obawiam się, że aby mieć jaką-taką pewność, że
        endometrioza nie powróci natychmiast należałoby zdecydować się na kurację (i
        nie polecam tanich rozwiązań, np. Danazolu -brrr). Nie daje ona pewności, że po
        jej zakończeniu wszystko już będzie OK, ale daje taką szansę. Myślę, że warto z
        niej skorzystać. Powodzenia i pozdrawiam
    • monika.antepowicz Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 14.03.02, 21:40
      Myślę,ze warto kontynuowac leczenie- chodzi o to,że endometrioza jajnka bardzo
      sie wysiewa do otrzewnej-i takie leczenie zZpobiegnie powstaniu wszczepów.
    • nikamik Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 05.04.02, 13:15
      czesc
      laparoskopie mialam 5 lat temu, mialam endometrioze III stopnia, po operacji
      przez rok bralam hormony w postaci kropli do nosa aby wywolac sztuczna
      menopalze. Na poczatku bylo w porzadku, dobrze sie czulam, po pol roku
      uderzenia goraca byly koszmarne, kochac tez mi sie nie chcialo, balam sie ze
      przytyje bo lekarz powiedzial mi ze to bardzo mozliwe-na szczescie ten skutek
      uboczny ominal mnie. po roku zaczelam miesiaczkowac normalnie co do
      minuty,bezbolesnie. od dwoch lat mam z powrotem objawy endometriozy. lekarz
      powiedzial ze tak moze byc endometriozy nie wyleczy sie do konca, w tej chwili
      chce zajsc w ciaze i mam bardzo duze problemy. mysle , ze kuracja hormonalna
      ktorej sie boisz to cos co nalezy przyjac spokojnie, skutki uboczne sa ale nie
      wszyscy musza je miec, kazdy organizm jest inny.
      pozdrawiam
      monika
    • monika.antepowicz Re: Po laparoskopii - LUPRON w leczeniu endometriozy 16.04.02, 10:38
      Endometrioza ma bardzo różny przebieg u różnych Pań . Zalecany obecnie sposób
      leczenia to laparoskopia- usunięcier jej ognisk, potem hormonoterapia i kolejna
      laparoskopia z uwalnieniwm zrostów. NAjskuteczniejsdzym sposobem na jej
      pozbycie jest ciąża i laktacja(niektórzy mówia o dwóch kolejnych) Lupron jest
      analogiem o njajmniej nasilonych objawach ubocznych, ale nie jest ich
      pozbawiony - no i po 3-6 miesiacach wzerasta ryzyko osteoporozy. Dlatego
      polecany jest schemat add-back terapy- czyli uzupełnjienia hormonoterapią
      zastepcza- wróci też ochota na kochanie się!Ja stosuje chetnie Tibolon- bo nie
      spowoduje nawrotu endometriozy( W Polsce Livial, w USA nie zarejestrowany)
      Niestety endometrioza powoduje kłopoty7 z płodnościa nie tylko na drodze
      mechanicznej (zosty) ale tez na powodowaniu stanu zaplnego,którego mediatory
      działają cytotoksycznie w stosunku do plemników i oocytów(jajeczek), poza tym
      nasilenie objawów choroby nie jest adekwatne do zmian prze nią spowodowanych.
      Ostatecznym leczeniem jest usunięcie macicy( usunięcie żródła endometrium) i
      jajników- narządów, na których wszcze[py się chętnie zagnieżdzają i sieją.
      Torbiele jajnikowe rosnąc niszczą takankę jajnika!Tak więc podjęcie
      prawidłowego i skutecznego leczenia jest sztuką. No i jeszcze kilka sółow
      przeprosin- przez kilka dni miałam problemy z zalogowaniem, bo ... zapomniałam
      o kropce po imieniu! Bardzo przepraszam postaram się poprawić i dołoże
      wszelkich strań, by dokładnie wyjaśniąć Paniom ich problemy> Pozdrawiam>MA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka