Mam to paskudztwo od kilku lat. Nie ma szans, że zejdzie, od ostatniego porodu
minęło 5 lat... Ginekolog radzi "poszukać dobrego chirurga".
Czy ktoś usuwał to paskudztwo? Jaka metoda jest najlepsza, ile kosztuje? A
może byłyby szanse na NFZ? Bo podejrzewam, że prywatnie to pare tysięcy
kosztuje... A ja mam juz dość, to tak boli i paskudnie wygląda