Dodaj do ulubionych

Witam, ja nie pale prawie rok, ale.....

08.08.10, 00:10
Witam
Na poczatku przeprosze za brak polskich liter.
Palilam od 8 klasy podstawowki, cale liceum, studia-razem prawie 10
lat, pod koniec paczke lub nawet wiecej dziennie.
Prob rzucenia palenia bylo.... zero:) zawsze uwazalam ze jak bede
miala dobra motywacje to rzuce, a ani zrzedzenie rodzicow
ani "strraszne" zdjecia czarnych pluc, ani argumenty finansowe do
mnie nie przemawialy. Po prostu lubilam palic, lubilam to uczucie
pierwszej porannej fajki, zaraz po umyciu zabkow jeszcze przed kawa
mmmmm... no ale co ja Wam bede opowiadac-sami wiecie o co chodzi.

Rok temu, dokladnie 13 sierpnia dowiedzialam sie ze jestem w ciazy.
To byl czwartkowy wieczor, po pozytywnym tescie juz nie zapalilam.
Jedynie w piatek wyszlam na balkon, odpalilam papierosa i trzymalam
go w palcach i patrzylam jak sie pali, a palil sie z 20 minut. Przez
cala ciaze nie potrzebowalam papierosow, nie musialam, nie chcialam.
Na poczatku kwietnia urodzilam cudownego, zdrowego i kochanego
synka, karmie go moim mlekiem-oczywiscie o paleniu nie ma mowy.

Za kilka tygodni skoncze moja przygode z laktacja-bede podawac mleko
modyfikowane, bede mogla napic sie wina, coli, zjesc McBulke... a
najbardziej czekam na to ze bede mogla zapalic. Wstyd sie przyznac-
ja, mama marze o papierosie, marze o dzwieku przekrecanego koleczka
zapalniczki, o tym syku pierwszych podpalonych listkow tytoniu, tych
na samym czubeczku papierosa, o kolorze zaru, o pieknym ksztalcie
dymu, takim idacym w gore i w boki, zataczajacym kola i rozchodzacym
sie rownomiernie w kazda strone. Czasem mysle o tym jak to bedzie
znowu sie zaciagnac, na chwile odleciec od calego swiata, od
wszystkich spraw, bede tylko ja i moj papieros. Te magiczne 5 minut
gdzie może się dziać co chce a dla mnie najważniejsze będzie tylko
czy równo się pali. To uczucie gdy dym wylatuje z pluc i wydmuchuje
go, nowy dym miesza sie z tym ulatujacym z papierosa, a pozniej
zgaszenie, zgniecenie, przydeptanie i powrot do rzeczywistosci.

Wiem,, ze myslenie (na szczescie nie obsesyjne, bardziej marzenie) o
papierosie jest czyms zlym, powrot do nalogu, a pewnie tym sie
skonczy bo nie wierze w palenie "1 dziennie" bedzie strata tego
roku. Wszyscy mowia zebym tego nie robila, szczegolnie maz ktory
zawsze byl przeciwnikiem palenia. W moich wyobrazeniach nie bede
oczywiscie palic przy synku-tylko jak on zasnie lub pojdzie z mezem
na spacer, nie chce go truc, z cala pewnoscia nie.

Nie wiem co zrobic, z jednej strony marze o tym, o tych 5 minutach
na balkonie, gdzie jestem tylko ja i moje mysli, a z drugiej... no
palenie jest zle i tak dalej. Ten rok nie palilam dla synka, dla
niego, a dla siebie-chyba nie mam az tak silnej woli.

Chyba moj post jest troche niezbyt skladny, wygadalam sie i
zdecydowanie mi lepiej. I nie wiem co zrobie.
Obserwuj wątek
    • vanilia_cz Re: Witam, ja nie pale prawie rok, ale..... 08.08.10, 12:52
      matko! czytam Twój post i wiesz co czuje? współczucie! jak mozna marzyc o tych
      wstretnych rzeczach???? powinnas byc szczesliwa ze tyle nie paliłas, nie
      musiałas. ja jak zawsze polecam ksiazke allena carra która uswiadomiła mi ze syk
      palonych listków papierosa,a przedewszystkim dym z wypalanego papierosa to nic
      wspaniałego, to tylko mój nałóg! pomysl o tym jak zapalisz tego "pierwszego"
      papierocha, pomysl czy to na prawde cos o czym marzyłas przez tak długi czas?
      czy papieros zasługuje na miano marzeń? przeczytaj te ksiazke i jesli po niej
      bedziesz dalej palic to bedziesz wiedziala ze zrobiłas wszystko by wyzbyc sie
      tego wstretnego nałogu;) powodzenia
      • zbyfauch Re: Witam, ja nie pale prawie rok, ale..... 10.08.10, 21:12
        vanilia_cz napisała: (...)

        Pambuk, co za egzaltowana, nadęta sztucznym dramatyzmem tyrada.
        Oczywiście, że w niewielkich ilościach cały rytuał zapalania papierosa plus
        trochę alkaloidu działa narkotycznie czyli przyjemnie oszołamia, rozluźnia,
        wprowadza na chwilę w rodzaj błogostanu.
        I płomiennymi zaklęciami się tego nie zagada.
        Problem polega na tym, że żeby taki rausz poczuć trzeba najpierw wpaść w nałóg,
        po czym pewną abstynencją wzbudzić w sobie efekt odstawienia....i...dupa, z
        trzech fajek robi się trzydzieści i majątek leci z dymem. :)
        Wiem, o czym mówię, paliłem ponad trzydzieści lat.

    • elfkabezhaltera Typowe objawy uzależnienia 17.08.10, 23:06
      Twoje myśli są podręcznikowe. Jesteś uzależniona i tyle. Też podręcznikowe jest
      to, że nie paliłaś dla synka, anie dla siebie. Po prostu odstawiłaś papierosy na
      jakiś czas. Podobna sytuacja jak z esperalam - skończyło się karmienie piersią,
      to palisz znów?

      Na jednego dziennie raczaj bym nie liczył - doświadczenia innych wskazują na to,
      że szybko wrócisz do dawnej dawki.

      Tak więc, używając terminologii z alkoholowej łączki, byłaś na dupościsku. I
      teraz planujesz "palić kontrolowanie". Doświadczenie innych jest takie, że
      bardzo rzadko to się udaje. A na dłuższą metę - prawie nigdy.

      Mopim zdaniem w tym czasie jak nie paliłaś nie rzuciłaś palenia, tylko odsunęłaś
      na bok. Fizycznie ciebie nie ciągnie, ale za to psychicznie w tym czasie
      prawdopodobnie nie zrobiłaś nic aby przestać palić. Czekałaś, aż świat wróci "do
      normy" i znów "będziesz mogła" palić.

      To twoje życie i wybór jest twój - mogę ci tylko powiedzieć, że moim zdaniem
      jeśli chcesz rzucić palenie, masz teraz dobrą sposobność, bo nie bedziesz miała
      fizycznych obkjawów odstawienia. Ja przez 2-3 miesiące.

      Jest pewna sztuczka pomagająca w niepaleniu. Podejrzewam, że miałaś narzuconą
      cezurę czasową - "nie palę do końca karmienia piersią". Zamaist cezury, zamiast
      rzucić palenie "na zawsze" - mów sobie "nie palę dzisiaj". Jutrem się nie
      przejmuj. Jutrem zajmiesz sie jutro.

      Ja metodą "dziś nie palę" dobijam do 10-tej rocznicy ...



    • linia.frontu Re: Witam, ja nie pale prawie rok, ale..... 29.10.10, 14:05
      piękne jest to, co piszesz. ale ja dziś nie palę. a jutro to będzie jutro, jutro się pomartwię.
    • bambboo Re: Witam, ja nie pale prawie rok, ale..... 30.11.12, 15:49
      Czas raz na zawsze pozbyć się nałogu. Ja nie palę już od trzech dni. Znalazłem znakomitą stronkę z programem jak skutecznie rzucić palenie i po przeczytaniu wiem ze już nigdy w życiu nie zapalę. Link poniżej. Polecam :)

      cotyrobisz.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka