Dodaj do ulubionych

Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu?

17.02.06, 18:53
Znam wiarygodna osobe ktor twierdzi co nastepuje: komputer z CPU o
czestotlwosci 2.4MHz powoduje u niej zaburzenia pracy serca jezeli siedzi
blisko niego dluzej niz 10 minut. Te zaburzenia sa opisywane
jako "trzepotania" - czyli jako krotkie epizody przyspieszonego i
nieregularnego rytmu. Jezli ta osoba wstanie od komptera - to zjawisko
powtarza sie znacznnie zadziej. Od kilku dni ta osoba ustawila komputer w
taki sposob ze siedzi dalej od niego - teraz okolo 1m - przed tem -
okolo .5m. Zjawisko powtarza sie rzadziej i jest mniej intesywne. Oczywiscie
kilka dni to za malo zeby miec pewnosc ze obserwacje sa prawdziwe, jednakze
podejrzenie jest ze pole elektromagnetyczne komputera moze powodowac
zaburzenia pracy serca.
Obserwuj wątek
    • ksin Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 17.02.06, 19:45
      "Działający telefon komórkowy ogrzewa trzymającą go rękę i bok głowy, ale w tak
      minimalnym stopniu, że tego nie czujemy"

      A na jakich zwierzakach ten niby "naukowiec" to testowal, co myszy nie zaczely
      sie palic ani uciekac bo im przyjemnie cieplo bylo?

      Po 2-3 min uszy rozmawiajacych ( tych, ktorzy nie uzywaja zestawo) robia sie
      czerowne, no oczywiscie oni tego nie czuja....
      • hardy01 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 15:04
        > Po 2-3 min uszy rozmawiajacych ( tych, ktorzy nie uzywaja zestawo) robia sie
        > czerowne, no oczywiscie oni tego nie czuja....

        Co za bzdura... Chyba nigdy nie używałeś klasycznego telefonu... od każdej
        słuchawki ucho robi się czerwone :P I co? Wynalazek Bella już od stu lat nas
        truje, tak??
        • onioni Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 21:52
          robią sie czerwone od fal, to koles nam wmawia? %-)

          bo ja zawsze mysłałem, że od przyciskania do ucha :)))))))

          pzdr
          zobacz.xx.pl
    • haggis Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 17.02.06, 21:00
      > Znam wiarygodna osobe ktor twierdzi co nastepuje: komputer z CPU o
      > czestotlwosci 2.4MHz powoduje u niej zaburzenia pracy serca [...]

      A skąd ta "wiarygodna" osoba wzięła komputer z procesorem 2.4 MHz? Z muzeum?

      Mnie kiedyś nauczycielka biologi opowiadała, że w małe dziecko nie powinno
      siedzieć w pokoju z telewizorem, ze względu na "szkodliwe promieniowanie". Potem
      dodała, że dziecko nie powinno nawet przebywać w pokoju, w którym uprzednio był
      włączony telewizor, bo owe promieniowanie "odkłada" się w ścianach i może
      zaszkodzić dziecku...

      Niezgłębiona jest mądrość ludowa ;-)
      • megakosa5 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 17.02.06, 22:19
        a mi na wykladach z telekomunikacji profesor politechiniki (czyli cos tam chyba
        wie) mowil, ze o wplywie promieniowania na zdrowie wiadomo tyle co o
        magnetyzerach waginalnych;)
        • business3 A NIEKTÓRYM PO WŁĄCZENIU PC TWARDNIEJĄ SUTKI 18.02.06, 12:16
          A NIEKTÓRYM PO WŁĄCZENIU PC TWARDNIEJĄ SUTKI
          • snajper55 Re: A NIEKTÓRYM PO WŁĄCZENIU PC TWARDNIEJĄ SUTKI 20.02.06, 22:45
            business3 napisał:

            > A NIEKTÓRYM PO WŁĄCZENIU PC TWARDNIEJĄ SUTKI

            To zależy od tego, co oglądają. Niektórym to nawet co innego twardnieje. ;)))))

            S.
      • piotrpsp GHz 18.02.06, 00:03
      • piotrpsp GHz 18.02.06, 00:04
        Pomylka, mialo byc GHz, przepraszam.
      • galoj Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 11:38

        >Mnie kiedyś nauczycielka biologi opowiadała, że w małe dziecko nie powinno
        >siedzieć w pokoju z telewizorem, ze względu na "szkodliwe promieniowanie".
        >Potem
        >dodała, że dziecko nie powinno nawet przebywać w pokoju, w którym uprzednio był
        >włączony telewizor, bo owe promieniowanie "odkłada" się w ścianach i może
        >zaszkodzić dziecku...

        >Niezgłębiona jest mądrość ludowa ;-)

        Trudo się odnieść do tego co mówiła nauczycielka tak egzotycznego przedmiotu
        jak biologa ,bo o nim nie słyszałem jednak spróbuję ,bo to mądra kobieta była.
        W przypadku telewizora ,pralki itp. szkodliwe promieniowanie jest od dawna
        stwierdzone ,choć to promieniowanie innego typu.
        Telewizor ustawiony przy ścianie ma fatalny wpływ na osoby ,które po drugiej
        stronie tej ściany sypiają.
        Niezgłębiona jest naiwność ignorantów.
    • centrolew Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 00:02
      > Znam wiarygodna osobe ktor twierdzi co nastepuje: komputer z CPU o
      > czestotlwosci 2.4MHz powoduje u niej zaburzenia pracy serca jezeli siedzi
      > blisko niego dluzej niz 10 minut.

      Ja również znam wiele wiarygodnych osób, które twierdzą, że mają problemy, jeśli
      muszą pracować fizycznie dłużej niż 10 min. Inne osoby z kolei twierdzą, że
      księżyc jest zrobiony z sera żółtego... Cieszę się, że obracamy się w tym samym
      środowisku ;-)
      • piotrpsp Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 00:05
        centrolew napisał:

        > > Znam wiarygodna osobe ktor twierdzi co nastepuje: komputer z CPU o
        > > czestotlwosci 2.4MHz powoduje u niej zaburzenia pracy serca jezeli siedzi
        > > blisko niego dluzej niz 10 minut.
        >
        > Ja również znam wiele wiarygodnych osób, które twierdzą, że mają problemy,
        jeśl
        > i
        > muszą pracować fizycznie dłużej niż 10 min. Inne osoby z kolei twierdzą, że
        > księżyc jest zrobiony z sera żółtego... Cieszę się, że obracamy się w tym
        samym
        > środowisku ;-)
        >

        Mlody jestes, latwo ci kpic, zycze trwalosci zdrowia.
        • brylant1 Badamia na kaczkach 18.02.06, 09:12
          takie badania powinny być robione na kaczkach (tylko egzemplarze z nienawiścią w
          oczkach :)
        • wyrazny Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 15:01
          Oczywiście, że się gorzej czuje (ta osoba), bo sama tego podświadomie oczekuje i
          chce. Wpływa na nią nie jakieś tajemnicze "pole" komputerowe, ale lęk przed
          włączonym komputerem. Wiarygodne badania muszą być prowadzone wg reguł
          metodologii, najlepiej z tzw. podwójną ślepą próbą (ani prowadzący badanie, ani
          osoba badana nie wie, czy komputer (np. w pokrowcu), przy którym siedzi osoba
          badana przez 15 min.) jest włączony, czy nie. Badanie przeprowadza się na dużej
          próbie osób i oblicza nie tylko "ile osób poczuło się gorzej" ale również
          wskaźniki rzetelności i trafności oraz błąd standardowy takiego badania. Dopiero
          wówczas możemy mówić o wiarygodności wyników na określonym poziomie ufności.
          Polecam książki nt. metodologii badań w naukach społecznych.
          • wolt-r Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 15:03
            Potwierdzam.
          • piotrpsp Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 19.02.06, 03:58
            wyrazny napisał:

            > Oczywiście, że się gorzej czuje (ta osoba), bo sama tego podświadomie
            oczekuje
            > i
            > chce. Wpływa na nią nie jakieś tajemnicze "pole" komputerowe, ale lęk przed
            > włączonym komputerem. Wiarygodne badania muszą być prowadzone wg reguł
            > metodologii, najlepiej z tzw. podwójną ślepą próbą (ani prowadzący badanie,
            ani
            > osoba badana nie wie, czy komputer (np. w pokrowcu), przy którym siedzi osoba
            > badana przez 15 min.) jest włączony, czy nie. Badanie przeprowadza się na
            dużej
            > próbie osób i oblicza nie tylko "ile osób poczuło się gorzej" ale również
            > wskaźniki rzetelności i trafności oraz błąd standardowy takiego badania.
            Dopier
            > o
            > wówczas możemy mówić o wiarygodności wyników na określonym poziomie ufności.
            > Polecam książki nt. metodologii badań w naukach społecznych.

            Nieprawda, nie boi sie. Chce zwrocic uwage ze osoby chore sa bardziej czule na
            patogeny niz zdrowe.
    • jacek.69 U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaźnikow 18.02.06, 09:28
      e. Jeszcze ich nigdzie nie zdążyli podłączyć (ot, kupa żelastwa), ale dwie
      kobiety już zgłaszały wyypki i zaburzenia pracy serca. Czubki i ciemnogród.
      • skyddad Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 18.02.06, 12:18
        Szwedzi wykonali pozrzadne badania i opublikowali;
        Przebywanie dluzsza chwile w polu elektromnagnetycznym wyslyalnym przez antene
        telefomnu komorkowego odzialywuje szkodliwuie na cialo ludzkie.Zaobserwowano
        zaciesnianie sie naczyn krwionosnych.Poddano wiele innych zywaych istiot ui
        ten efekt byl ten sam.Roznie ludzie odbieraja ten problem jeden bolem glowy
        drugui dretwieniem a trzeci zlym samopoczuciem.Rada jest jedna uzywac
        instalacji hand free.Tak aby telefon byl co najmniej pol metra od ciala
        ludzkiego lub glowy. W szwecji wszelakiego rodzaju urzadzenia hand free sa
        masowo uzywane.
        Pzdr.Sky.
        • hardy01 Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 18.02.06, 15:09
          Czyli co? Oni te telefony noszą na jakichś wysięgnikach?? To ciekawie musi
          wyglądać deptak w szwedzkim mieście :D
          • szwet14 Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 18.02.06, 17:49
            O sluchawkach i glosnikach slyszal?
            • nomadsoul Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 19.02.06, 17:38
              no stary jak masz zestaw sluchawkowy to telefon i tak masz w kieszeni zaraz kolo
              twojego ciala, potrzebny bylby rzeczywiscie wysiegnik, i zapewne w tym
              bezpiecznym kraju Szwecji wszyscy juz takie wysiegniki maja, bo przeciez takie
              fale to nie przelewki
        • nomadsoul Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 19.02.06, 17:40
          no to zo ten telefon powoduje ?? bole glowy zle samopoczucie czy dretwienie??
          moze jeszcze wysypke, susze i biegunke??
      • miedzylesianin1 Re: U mnie na bloku postawili dwie anteny przekaź 18.02.06, 22:24
        Współczuję Ci. Już niedługo odczujesz na własnym samopoczuciu i nie daj boze
        zdrowi ten "ciemnogród". Proponuję , abyś wszedł na strony www.iddd.de , a
        dowiesz się więcej, a przy okazji trochę rozjaśni Ci się w głowie. Przeczytasz
        jak operatorzy tel. kom. wyzyskują mieszkańców bloków. Powodzenia i dużo
        zdrowia, bo już niebawem może Ci go zabraknąć.
    • pladrujaca_ryba Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 12:52
      Ciekawy artykul. fajnie napisany, zrozumialy i przyjemny w czytaniu. Pozdr
    • boguschitz Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 13:32
      Na pewno życie szkodzi zdrowiu.
    • wintst Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 14:02
      Na małżowinie usznej znajdują się punkty aktywne odpowiadające wszystkim
      narządom, wykorzystywane jest w terapii akupunkturowej. Bodźce
      elektromagnetyczne przekazywane są z ucha przez nerw trójdzielny, twarzowy i
      splot szyjny. A teraz pytanie na pytanie: jaka jest przyczyna neuralgii nerwu
      trójdzielnego, zapalenia nerwu twarzowego z niedowładem jednej połowy twarzy,
      bólu szyj, głowy?...
    • wolt-r Re: Czy urz. elektromagnet. szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 14:26
      Substancje, budujące nasz świat, możemy podzielić ze względu na ich reakcję
      wykazywane w polu elektromagnetycznym. Te, które reagują silnie, wykorzystuje
      się do produkcji anten odbiorczych. Te, które nie reagują prawie (!) w ogóle,
      do produkcji osłon, ekranów elektromagnet. i izolacji.
      Każda substancja reaguje troszkę inaczej na to samo pole. Tak, jak każda ma
      troszke inną masę molową, temperaturę topnienia (reakcja na IR)...
      Nasze komórki składają się z tysięcy takich różnych substancji. Ich ścisłe,
      wzajemne, zależności, rekcje chemiczne umożliwiają komórkom prawidłowe
      funkcjonowanie. Są nawet całe szlaki powiązań biochemicznych - co z czym
      reaguje i w jakiej kolejnosci - pozwalające komórce kontrolować moment
      podziału, czyli rozmnażania się. Zaburzenie takiego mechanizmu (a mechanizmów
      takich, częściowo zależnych wzajemnie) jest w komórkach co najmniej
      kilkadziesiąt (tzw. punkty kontrolne) zwykle prowadzi do nieprawidłowych
      zachowań komórki. na przykład komórka przed podziałem powinna sprawdzic
      dokładność kopii genów i naprawić błędy. Dopiero po naprawieniu może się
      podzielic na dwie. Bierze wtym udział kilka punktów kontrolnych (czyli szlaków
      wielu reakcji!)
      Zaburzenie punktu kontrolnego powoduje, że komórka może zacząć podział pomimo,
      że kopie genów nie zostały sprawdzone i naprawione (spontaniczne mutacje, bo
      nic nie jest doskonałe). Tak powstaje nowotwór. Z większością nowotworów
      organizm, jako całość, radzi sobie i zwalcza je w zarodku. Szacuje się, że u
      zdrowego człowieka powstaje 1000 komórek nowotworowych co sekundę. Organizm je
      dusi w zarodku, ale przy tej skali problemu to cud, że dożywamy przynajmniej
      kilku lat!
      Pole elektromagnetyczne, poruszając cząsteczkami tworzącymi punkty kontrolne,
      zaburza ich wzajemne relacje. Dwie substancje, które miały przereagować reagują
      na to pole nieco odmiennie. Wskutek tego chcąc się do siebie zblizyć w celu
      reakcji chemicznej "podskakują" w rytm pola elektromagnetycznego - ale każda w
      inną stronę i w innym stopniu.
      Zatem pole elektr. ma wpływ na to, co dzieje się w naszych komórkach. Ma
      oczywisty i wyraźny wpływ. Jednak nasz organizm, jako całość, radzi sobie
      dzisiaj z takim wpływem, jak z tymi tysiącami komórek nowotworowych. Widocznie
      u większości ludzi nie zostały jeszcze przekroczone maksymalne możliwości tych
      systemów zabezpieczeń. Kiedyś zostaną przekroczone i punkty kontrolne masowo
      będą padać. U niektórych już się to dzieje (białaczka w okolicach nadajnika
      Radia Watykan w Rzymie). Dopóki nie dotyczy to większej części populacji,
      dopóty nie będzie to stanowiło problemu w ogólnie pojętym przemyśle. Jeszcze
      paręnaście lat...
      • mlody1233 Re: Czy urz. elektromagnet. szkodzą zdrowiu? 19.02.06, 23:48
        wolt-r, Ty sam to wszystko wymysliles czy znalazles gdzies na forum
        internetowym? Nie chce Cie straszyc zarowka w lampie przy biurku emituje
        promieniowanie elektromagnetyczne o znacznie wyzszej czestotliwosci, ktore tez
        potrafi przenikac w glab organizmu i bardziej 'potrzasa' (wyzsza czestotliwosc)
        tam w srodku molekulami, wiec jak dobrze rozumiem wg zaprezentowanej przez
        Ciebie teorii czytanie po nocach moze spowodowac raka?
        Polecam uwazniejsze sledzenie lekcji biologii i fizyki.
        Pozdrawiam
        • nemo123 znacznie wyzsza... - od czego? 20.02.06, 10:34
          > Nie chce Cie straszyc zarowka w lampie przy biurku emituje
          > promieniowanie elektromagnetyczne o znacznie wyzszej czestotliwosci,

          • mlody1233 Re: znacznie wyzsza... - od czego? 20.02.06, 19:56
            ...od czestotliwosci fal radiowych -fizyka z gimnazjum sie klania :-)
            pozdrawiam
    • wojtek2784 Re: Komórki szkodzą politykom i mediom... 18.02.06, 14:30
      Po efektach "transformacji" i patrząc na liczbę bezrobotnych , jasno widać , że
      one bardzo szkodzą tym, którzy komórki najczęściej używają, czyli politykom i
      dziennikarzom. Media w Polsce są na poziomie "Faktu".
      • jorn Re: Komórki szkodzą politykom i mediom... 18.02.06, 14:53
        >> - Wydaje się, że nasz mózg nagrzewa się też przy intensywnych ćwiczeniach
        umysłowych i to może bardziej niż podczas rozmowy przez telefon komórkowy.
        Jeżeli ktoś mimo wszystko obawia się tych urządzeń, niech nie używa ich do
        prowadzenia rozważań intelektualnych: może nastąpić kumulacja efektu cieplnego -
        żartuje prof. Krawczyk.<<

        Spokojnie - ci ludzie nigdy nie wykonują intensywnych ćwiczeń umysłowych
        (nieintensywnych zresztą też nie).
    • jahortus nasz mózg nie odbiera mikrofal,więc można głowę ws 18.02.06, 15:07
      wsadzic do czynnej mikrofalowej kuchenki?! taka argumentacja chyba nie
      wystarczy....
      • piezo1 Żyjemy w świecie polskich mitów 18.02.06, 15:10
        Cytacik...
        "Kłamstwa nasze powszednie.
        Wiemy, że nas osaczają. Sączą się z ust polityków „przeciwnych głodnym
        dzieciom”, „dzielących się sukcesem” biznesmenów, „broniących życia” biskupów.
        Najczęściej – rzeczników prasowych. Przywykliśmy do ich istnienia. Próbujemy je
        tylko rozszyfrować, bo rozszyfrowane przestają nam zagrażać. To kłamstwa nasze
        powszednie, zadomowione w Polsce w życiu publicznym i nie tylko. Przyjrzyjmy
        się im, aby stały się dla nas mniej groźne.
        Nie ma w Polsce, niestety, klimatu do sceptycznego i krytycznego myślenia.
        Pamiętam znakomity magazyn popularno-naukowy „Sonda”, który kiedyś, jako
        dziecko, lubiłem oglądać, mimo że nie wszystko rozumiałem. Obecnie
        zamiast „Sondy” mamy sondowanie, ile osób szlag trafi po obejrzeniu wiadomości
        o sabacie egzorcystów na Jasnej Górze.
        A przecież tak wychowywane dzieci są oduczane naturalnych odruchów i reakcji,
        czyli zdrowego rozsądku! Zaś „gdy rozum śpi, budzą się upiory”. Ten mały
        przegląd to zaledwie wierzchołek góry lodowej...
        1) „spadek wzrostu bezrobocia” – jeden z pierwszych tworów wymyślonych przez
        rządy prawicowe na początku lat 90., w działaniu zbliżony do morfiny. A
        ponieważ pierwszy, to taki prymitywny, że aż śmieszny. Późniejsze były już o
        wiele bardziej wyrafinowane. Czyż nie lepiej powiedzieć: „nastąpił spadek
        wzrostu bezrobocia” – zamiast: „nadal, dzień w dzień, zamykane są w Polsce
        kolejne zakłady pracy, a bezrobocie osiągnęło poziom dramatu narodowego”? No
        pewnie, że lepiej. Policzmy i załóżmy, że na początku transformacji pracę
        traciło 100 tysięcy osób miesięcznie. Po roku mamy 1,2 mln bezrobotnych. Gdyby
        nie „spadek wzrostu bezrobocia” po trzech latach bezrobocie osiągnęłoby 3,6
        mln, po pięciu – 6 mln, a po dziesięciu – 12 mln. W narodzie niespełna 40-
        milionowym! Jest to więc odkrycie na miarę ekonomicznego Nobla. Co ciekawe,
        rząd (jeszcze!) nigdy się nie pochwalił „wzrostem wzrostu” czegoś;
        2) „naród wybrał” – bardzo popularny wytrych, który praktycznie zamyka dyskusję
        na temat wyborów (nawet poważnym naukowcom – tym, którzy nie pragną narazić się
        obrońcom poprawności politycznej). Parafrazując starożytnych: „Naród wybrał,
        sprawa zamknięta”. Albo: „Wola boska” – według prymasa Glempa. Widocznie to
        najlepsze, co mogło się zdarzyć. Przecież naród się nie myli. Tymczasem nie
        myli się, ale często daje zwodzić. Badaniem trików i technik, używanych przez
        polityków podczas kampanii wyborczych, zajmują się liczne specjalności:
        psychologia społeczna, socjotechnika, marketing, public relations.
        Profesjonalny doradca polityka, czyli spin doctor, jest w stanie nawet idiotę
        wprowadzić do parlamentu. Dla wyborców programy i „deklaracje programowe” mają
        minimalne znaczenie, bo na przykład ładni i wyżsi zawsze wypierają brzydkich i
        niższych. Ci z fotką z Nim – tych, którzy bezcennej fotki nie mają. A panowie
        wpisujący na ulotkach dane: żonaty, troje dzieci, syn Waldemar studiuje w
        seminarium duchownym” – wypierają całą resztę pozbawioną tak wspaniałych
        atutów;
        3) „demokratyczny ustrój RP” – dogmat równie wielki jak to, że Jan Paweł II
        Największym Moralnym Autorytetem Świata był (patrz: Kłamstwo nr 4). Nasze
        demokratyczne władze same o sobie mówią, że są demokratyczne. Bardzo słusznie
        zresztą. Żeby być wiernym etymologii, państwo można uznać za w pełni
        demokratyczne, jeśli partie polityczne nie są preferowane przez system wyborczy
        w stosunku do innych komitetów wyborczych. Tymczasem nie było i nie ma w Sejmie
        kandydatów spoza partii politycznych (z wyjątkiem „ustawowych” dwóch Niemców),
        choć w każdych wyborach parlamentarnych startują ich tysiące. Haczykiem jest
        próg wyborczy, który eliminuje jednostki wybitne na rzecz ścibolenia promili
        przez setki towarzyszy Szmaciaków. Idealnie demokratyczny system wyborczy
        wyglądałby następująco: nie ma okręgów wyborczych, wszyscy kandydaci w kraju
        uszeregowani są alfabetycznie i tylko informacyjnie podaje się, jaki komitet
        ich wystawił (np. Maria Szyszkowska – nr 5835, Polska Partia Pracy). Do Sejmu
        wchodziłoby 460 osób z największą liczbą głosów. Wszyscy prowadziliby kampanię
        w całym kraju i mieli równe szanse; nie byłoby „spadochroniarzy” ani „lokomotyw
        wyborczych”. Co więcej – kandydatów na jedno miejsce nie byłoby 28, jak
        obecnie, ale 4 lub 5, bo „dopychacze” mający za zadanie nazbierać kilkaset
        głosów po prostu by nie startowali. Cały tak wybrany parlament automatycznie
        stałby się uosobieniem elity, bo z elit by się składał. Czy taki prosty i
        uczciwy system wyborczy (pomijając względy techniczne) mógłby zostać przyjęty
        przez nasz parlament? Zapewne nie zgodziłby się na to... demokratyczny ustrój
        RP;
        4) „Jan Paweł II – Największy Moralny Autorytet Świata” – frazes z determinacją
        godną lepszej sprawy, powtarzany do znudzenia przez wszystkich urzędników – od
        wójta Zapiecek Dolnych po prezydenta Kwaśniewskiego. Nie chodzi tu o negowanie
        tej opinii – nie można temu bowiem przypisać ani prawdy, ani fałszu, bo nie
        jest to forma zdaniowa, lecz emocjonalny panegiryk. Polskie elity przegapiły
        jednak myśl Lwa Tołstoja: „Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów
        przyjmowane są za wzorce”. Dla osób, którym myśl ta jest bliska, sama
        instytucja autorytetu (nie mylić z prawdziwym, a nie wykreowanym przez ambonę
        czy media) jest podejrzana, potencjalnie szkodliwa, a w najlepszym razie –
        nieznacząca. Prof. Barbara Stanosz ujęła to tak: „Jeśli upada instytucja
        autorytetu moralnego, to dobrze, bo to podejrzana instytucja, zwalniająca od
        samodzielnego myślenia, a przy tym – w odróżnieniu od autorytetu naukowego –
        niekontrolowana”. Tym samym budowniczowie kultu jednostki w Polsce znaleźli się
        w nad wyraz dwuznacznej sytuacji, bo wspomniany frazes znaczy tyle, co
        następny: „Oto człowiek, który ma być dla was ołtarzem waszego rozsądku,
        samodzielności i wolności”. Mało zachęcające, prawda?
        5) „reforma służby zdrowia” – coś, o czym wkrótce będzie się mówić, że nie
        wiadomo, co to jest, bo częściej widziano yeti i arkę Noego. Reform mamy
        zatrzęsienie (prawdopodobnie od 16 lat nie schodzimy poniżej setki), ale ta w
        zakresie „służby zdrowia” jest najpopularniejsza. Codziennie – od kilkunastu
        lat – wszyscy kolejni ministrowie ją reformują. Gwałcąc przy tym język polski.
        Bo jeśli coś się reformuje szesnaście lat, to znaczy, że żadnej reformy nie ma
        i nie wiadomo nawet, czy była jakaś przymiarka do niej. To tak jakby
        powiedzieć, że USA „reformują się od ponad 200 lat”. Nie mówcie o tym
        premierowi Marcinkiewiczowi, bo biedak właśnie „wprowadza niezbędne reformy”;
        6) „zaciskanie pasa” – inaczej: masochizm finansowy. Jednocześnie nakaz moralny
        dla Polaków na wieki wieków. Niemiecki Instytut Ochrony Podatnika, który bada i
        ujawnia przypadki marnotrawienia publicznych pieniędzy, szacuje, że urzędnicy
        niemieccy co roku marnują miliardy euro z podatków na bezsensowne projekty,
        które można było wykonać znacznie taniej lub okazały się zgoła niepotrzebne.
        Jeśli tak mają się sprawy w Niemczech, to co dopiero w Polsce?!
        Oprócz „zwykłego” marnotrawstwa należałoby do tego dodać straty spowodowane
        przez korupcję, nepotyzm i ustawione przetargi. Jeśli są straty, to trzeba
        zacisnąć pasa, żeby je odrobić. Zaciskanie pasa ma to do siebie, że dotyka nie
        tych, których powinno. W Polsce obliczono, że znacznie łatwiej „oszczędzać”,
        zabierając studentom kilka procent zniżki na PKP, niż klerowi p
        • kardynal_pacelli1 Re: Żyjemy w świecie polskich mitów 18.02.06, 20:01
          piezo1 napisał:
          > Profesjonalny doradca polityka, czyli spin doctor, jest w stanie nawet idiotę
          > wprowadzić do parlamentu. Dla wyborców programy i „deklaracje programowe&
          > #8221; mają
          > minimalne znaczenie, bo na przykład ładni i wyżsi zawsze wypierają brzydkich
          i
          > niższych.

          Czy ja mam rozumieć, że tzw. prezydent jest "ładny i wysoki".
    • fairbanks Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 15:11
      A moja sąsiadka, tzw. aktywistka blokowa, gdy dowiedziała się, że będzie u mnie radiowy internet, pobiegła w popłochu do administracji na skargę. Prezes spółki zarządzającej mieszkaniami (człowiek podobno wykształcony) zadzwonił do mnie i kazał mi zbierać podpisy mieszkańców. Jeśli choć jeden nie wyrazi zgody, nie będzie można umieścić małego kijaszka "yagi" na dachu.
      Czy to nie paranoja?
      Oczywiście antena stoi, ale trzeba było udowadniać, że fale radiowe internetowe nie są bardziej szkodliwe od radia co ma ryja. Choć ja uważam, że te ostatnie są daleko bardziej szkodliwe.
      ----
      "Uciekajta ludziska, bo dochtory jadom!!!!"
      • kardynal_pacelli1 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 18.02.06, 20:03
        fairbanks napisała:
        > "Uciekajta ludziska, bo dochtory jadom!!!!"

        No własnie i "bendom ludzi do śpitali zabierać"
    • laura8 Kto sponsoruje badania???? 18.02.06, 16:15
      Kto sponsoruje badania nad szkodliwością telefonów komórkowych na nasze
      organizmy?
      Czy przypadkiem nie telefonia komórkowa???
      W takim razie po co w ogóle ten artykuł?
    • jmcfee OCZYWIŚCIE, ŻE SZKODZĄ!!! 18.02.06, 18:11
      Zacząłem używać "komórki" w 1996 roku.
      Zawsze, przy wywoływaniu numeru i przy rozmowie dłuższej niż 2-3 minuty
      miewałem silne bóle głowy.
      W 2002 roku wykryto u mnie guz - torbiel opony pajęczej. Oczywiście -
      użytkowanie telefonu nie było bezpośrednią przyczyną powstania guza (jak
      stwierdzono w badaniach torbiel rozwinęła się prawdopodobnie w wyniku
      rozwarstwienia się tkanki oponowej w młodym wieku.
      Obecność guza powodowała wzrost ciśnienia śródczaszkowego, które było wyższe,
      niż powinno byc normalnie - ale nie na tyle, bym miewał jakiekolwiek inne
      dolegliwości czy efekty neurologiczne.
      Niemniej jednak jestem ABSOLUTNIE PRZEKONANY, że natężenie pola emitowanego
      przez antenę aparatu stymuluje i zmienia przebieg procesów wewnątrzkomórkowych -
      u mnie musiało to powodować dalszy wzrost ciśnienia śródczaszkowego (to mógł
      być także efekt chwilowego przyspieszenia fluktuacji płynu mózgowo-
      rdzeniowego) - i w efekcie napady silnego, migrenowego bólu.

      Przy stosowaniu zestawu słuchawkowego nigdy nie miałem podobnych sensacji.
      Zatem ludzie - nie róbcie sobie krzywdy i używajcie słuchawek
    • jurwal Czy uczeni mówią prawdę ? 18.02.06, 18:33
      Wierzę że telefony komorkowe nie wpływają negatywnie na nasze organizmy, ale też
      wiem że uczeni przedstawiają wyniki jakie chcieliby usłyszeć zainteresowni. W
      tym wypadku i operatorzy i producenci telefonow komórek.
      Czy za sfałszowane wyniki ogłszone za 10 czy więcej lat ktos odpowie przed sądem
      i zwróci zdrowie ludziom poszkodowanym ? Wszyscy wiedzą, że nikt.
      Telefon komórkowy jest fantastycznym wynalazkiem. Umożliwia nam poszerzenie
      dostępności wszystkich do wszystkich. Kiedyś znalezienie potrzebnej nam osoby
      gdy była zbyt ruchliwa stawało się niemal niemozliwe. Teraz niema tego problemu.
      Kiedyś powiadomienie służb ratunkowych wymagało czasu potrzebnego na dotarcie do
      telefonu. Teraz tego problemu niema. Pewnie wielu ludzi żyje dzięki telefonom
      komórkowym, ale nie jestem pewny czy uczeni nie kłamią. Wiele takich przypadkow
      jest znanych.
      • codycodycody Re: Czy uczeni mówią prawdę ? 21.02.06, 12:29
        no wlasnie jak powiedziales - wielu ludzi uzywa telefonow komorkowych. lekko
        liczac przyjmijmy ze jest to 2-3 mld ludzi na calym swiecie. czy stwierdzono
        jakis nagly wzrost zachorowan wsrod tych 2-3 mld? jesli telefony rzeczywiscie az
        tak bardzo szkodza to powinno to przybrac rozmiary jakiejs epidemii. tymczasem
        nic sie takiego nie dzieje...
        • snajper55 Re: Czy uczeni mówią prawdę ? 21.02.06, 12:37
          codycodycody napisał:

          > jesli telefony rzeczywiscie a z tak bardzo szkodza to powinno to przybrac roz
          > miary jakiejs epidemii. tymczasem nic sie takiego nie dzieje...

          No nie wiem... A sukces PiSu to skąd się wziął ? ;)

          S.
    • callafior SAME TELEFONY NIE SZKODZĄ, ALE WIEŻE TAK! 18.02.06, 21:50
      Same telefony aż tak bardzo nie szkodzą. Ich promieniowanie nie jest szkodliwe,
      ale jest ono nasilone, gdy rozmawiamy, a nie rozmawiamy przecież cały okrągły
      dzień. Najbardziej szkodliwe jest przebywanie w otoczeniu wieży transmisyjnej,
      które budowane są, delikatnie mówiąc bezmyślnie, w dodatku bez zważania na
      przepisy (które nie zawsze i tak są najlepsze), co powoduje narażenie ludzi
      mieszkających, bądź pracujących w otoczeniu tych wież na niebezpieczeństwo
      działania silnego promieniowania, które ma zwykle oddziaływanie kancerogenne.
      Początkowo dolegliwościami wynikającymi z długotrwałego przebywania w pobliżu
      wież są zwykle zawroty głowy, apatyczność, słe samopoczucie. Długotrwała
      ekspozycja na takie promieniowanie ma często działanie kancerogene i mutagenne.
      Wież transmisyjnych nie należy budować w odległości mniejszej jak 1km od miejsc,
      gdzie następuje długotrwała ekspozycja (kilka godzin dziennie) ludzi na
      promieniowanie generowane przez wieżę. Nie prawdą jest też, pod wieżą nie
      występuje szkodliwe oddziaływanie. To jest bzdura! Poniżej takiej wieży jest
      wręcz skupisko promieniowania.
      • turmacz Re: SAME TELEFONY NIE SZKODZĄ, ALE WIEŻE TAK! 20.02.06, 21:59
        Promieniowanie wieży z odległości 1 km jest podobne do
        pracującej komórki z odległości 100 metrów. Więc prawdopodobnie
        w promieniu 100 metrów znajdziesz w mieście więcej komórek
        niż wież.
      • codycodycody Re: SAME TELEFONY NIE SZKODZĄ, ALE WIEŻE TAK! 21.02.06, 12:39
        czyli w/g ciebie powinnismy usunac wszystkie stacje telefonii w miastach bo
        zawsze ktos bedzie mieszkal czy pracowal w odleglosci mniejszej niz 1km? a co do
        wiez telwizyjno radiowych - tu niestety decyduje tez dogodnosc polozenia i masa
        innch czynnikow. poza tym - wez sobie za przyklad np. PKiN w Wawie. czy od czasu
        zamatowania na niej nadajnika TV kilkadziesiat lat temu wzrosla zachorowalnosc
        na raka itp wsrod ludzi mieszkajacych i pracujach w poblizu.
    • m.malone Mojemu sasiadowi strasznie zaszkodził 18.02.06, 23:10
      telefon komórkowy, kiedy przez ten telefon dowiedział sie, że jego żona sie puszcza.

      Omal nie dostał zawału. No i rogi mu wyrosły...
    • 666kgb Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 19.02.06, 09:43
      niech ustawi częstotliwości monitora porządnie i nie pieprzy głupot, najwyżej ma chore (wrażliwe)oczy.
    • nemo123 Dobre sa te normy :) 19.02.06, 20:01
      >Dopuszczalna ilość to 2 W/kg, co odpowiada podgrzaniu tkanki o niecały stopień
      C.

      Chyba kazdy latwo zauwazy roznice gdy zamiast 36,6 bedzie mial 37,6.
      No ale wg norm jest to bez znaczenia.



      • mlody1233 Re: Czy urz. elektromagnet. szkodzą zdrowiu? 20.02.06, 00:01
        sadzac po tresci co niektorych postow, to tel. komorkowe faktycznie szkodza na
        glowe, powodujac nowotwory intelektualne i biegunke slowna. Warto by pomyslec o
        jakiejs terapii, moze np powrot do szkoly?
      • snajper55 Re: Dobre sa te normy :) 20.02.06, 22:47
        nemo123 napisał:

        > > Dopuszczalna ilość to 2 W/kg, co odpowiada podgrzaniu tkanki o niecały sto
        > > pień C.
        >
        > Chyba kazdy latwo zauwazy roznice gdy zamiast 36,6 bedzie mial 37,6.
        > No ale wg norm jest to bez znaczenia.

        Nikt nie twierdzi, że tego się nie zauważy, tylko że to nie ma znaczenia.
        Uważasz inaczej ?

        S.
    • adam_buczo Operatorzy sponsorami artykułu. 20.02.06, 09:30
      Każdy Polak wie że za pieniądze profesor Krawczyk napisze operatorom że pole
      elektormagnetyczne jest nieszkodliwe. To bajki dla małych dzieci.
      Informacje na www.iddd.de tam rzeczywistość a nie wirtualne badania
      pseudo-naukowców na usługach operatorów.
      Mit nieszkodliwości stacji bazowych telefonii komórkowej runął.
    • zylioner Proponuje eksperyment 21.02.06, 00:25
      Potrzebny jest komputer,monitor CRT (kineskopowy), komorka i telefon
      stacjonarny. Wlaczamy monitor i kompa, opieramy komorke antena o kineskop i
      dzwonimy na numer komorkowy z numery stacjonarnego. Nastepni obserwujemy co sie
      dzieje z obrazem.
      Jesli ktos chcialby porownac promieniowanie ze stacjonarnym (nawet
      bezprzewodowym!!!) polecam odwrocic role - z komorki zaqdzwonic o oparty
      stcjonarny. Ocene pozostawiam kazdemu z osobna.
      Inzynier Kaktus
    • dizel8 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 21.02.06, 10:37
      Pewnie że szkodzą.Ja mam coś takiego dziwnego może się to wydawać śmieszne ale
      odczuwam promieniowanie z telefonów komórkowych.Poprostu jak nosze jakiś telefon
      komórkowy bez antenki albo jestem w domu i leży na biurku lub wystarczy że mam
      go w ręku to odczuwam to promieniowanie takie dziwne uczucie ściskania w
      okolicach krtani i głowie i ogólne rozdrażnienie.Strasznie nie przyjemne
      uczucie.Natomiast gdy telefon jest z antenką jakiś starszy model to wszystko
      jest ok dolegliwości nie występują.Testowałem już kilka modeli bez antenek i
      niestety żadnego nie moge używać a jak wiadomo prawie wszystkie nowe są bez antenek.
      • snajper55 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 21.02.06, 11:28
        dizel8 napisał:

        > Pewnie że szkodzą.Ja mam coś takiego dziwnego może się to wydawać śmieszne ale
        > odczuwam promieniowanie z telefonów komórkowych.

        To jeszcze mały problem. Ja wyczuwam południki i równoleżniki. Normalnie
        potykam się na nich, mimo, iż ich nie widzę. To jest dopiero problem !

        S.
        • dizel8 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 21.02.06, 14:19
          snajper55 napisał:

          > To jeszcze mały problem. Ja wyczuwam południki i równoleżniki. Normalnie
          > potykam się na nich, mimo, iż ich nie widzę. To jest dopiero problem !

          To rewelacja to zgłoś się gdzieś z tym może rente dostaniesz... Weź się
          człowieku za robote a nie tylko trolujesz na każdym forum.
          • snajper55 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 21.02.06, 14:47
            dizel8 napisał:

            > To rewelacja to zgłoś się gdzieś z tym może rente dostaniesz...

            Niestety, w pracy to nie przeszkadza.

            > Weź się człowieku za robote a nie tylko trolujesz na każdym forum.

            Po pierwsze, to nie trolluję, po drugie to nie piszę na każdym, po trzecie to
            ciężko pracuję.

            S.
    • michal.ladra Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 22.02.06, 17:29
      Telefon komórkowy jak i bomba atomowa są dokładnie tym samym. Oba te wynalazki
      podlegają teorii E=mc2 i oba te wynalazki smażą ludzi.
      • snajper55 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 22.02.06, 17:33
        michal.ladra napisał:

        > Telefon komórkowy jak i bomba atomowa są dokładnie tym samym. Oba te wynalaz
        > ki podlegają teorii E=mc2 i oba te wynalazki smażą ludzi.

        Dlatego lepiej nie rozbijać komórki.

        S.
      • grzehuu Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 22.02.06, 19:47
        Raczej komórki nie smażą ludzi było zrobione doswiadczenie ze pod 100
        telefonami komorkowymi zostało połozone jajko a nastepnie do wszytkich
        komórke zadzwoniono i... jajko i tak było surowe :P :D
    • michal.ladra Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 22.02.06, 19:55
      Telefon komórkowy jak i bomba atomowa są dokładnie tym samym. Oba te wynalazki
      podlegają teorii E=mc2 i oba te wynalazki smażą ludzi.
      • snajper55 Powtarzasz się. _____nt 22.02.06, 23:55
        michal.ladra napisał:

        > Telefon komórkowy jak i bomba atomowa są dokładnie tym samym. Oba te
        wynalazki
        > podlegają teorii E=mc2 i oba te wynalazki smażą ludzi.
    • japin Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 26.02.06, 09:56
      Co ciekawsze te zaburzenia występują niezależnie od tego czy komputer jest
      włączony czy nie. A idąc ulicą osoba ta potrafi zlokalizować wszelkie
      nadajniki, przekaźniki i.t.p. urzadzenia emitujące fale radiowe bo ją w pobliżu
      tych urządzeń straaaaszszsznie boli głowa a w jej rodzinie już ktoś na to zmarł
      na raka. Howgh!
      • snajper55 Re: Czy telefony komórkowe szkodzą zdrowiu? 26.02.06, 14:15
        japin napisał:

        > Co ciekawsze te zaburzenia występują niezależnie od tego czy komputer jest
        > włączony czy nie.

        To rzeczywiście ciekawe. Ja bym sprawdził na którą część komputera ta osoba
        reaguje. Może na obudowę ?

        > A idąc ulicą osoba ta potrafi zlokalizować wszelkie
        > nadajniki, przekaźniki itp. urzadzenia emitujące fale radiowe bo ją w pobliżu
        > tych urządzeń straaaaszszsznie boli głowa a w jej rodzinie już ktoś na to
        > zmarł na raka.

        Zdecyduj się czy zmarł na to, czy zmarł na raka.

        S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka