maja1116
26.11.07, 15:32
od 5 dni mam straszny kaszel, na poczatki byl suchy,ciagle w gardle mi
drapalo.1 noc nie spalam od 4 do rana ani chwili wytchnienia nie mialam,
druga noc do 3 nad ranem to samo. jak wstane to az sie boje zakaszlec bo
bardzo boli przy tym gardlo. poszlam na -ci dzien do lekarza, wypisala mi
flavamed60mg i antybiotyk ,do tego na noc przeciwkaszlowe.Moze troche pomoglo,
teraz mam mokry kaszel, ale ciagle mam ataki, jak wejde z zimnego do cieplego
pomieszczenia albo kiedy sie zgrzeje (chociazby zejscie z 2p) to mam murowany
kaszel od 20 do 30 minut prowadzacy do wymiotow.nigdy tak nie chorowalam,
wogole nigdy nie choruje a tu takie cos.dzis po 3 diach brania antybiotyku
doszla temperatura ,narazie nie wielka 37,8 ale czuje ze to poczatek
,swiatlowstręt, bola mnie oczy,plecy ,miesnie brzucha od kaszlu,rece, wszystko
mnie boli.kurje sie domowymi sposobami i nic nie pomaga, lekow nie moge za
duzo bo karmie corke.
podejrzewam ze ten bol jest z wycienczenia, nie chce mi sie jesc a poza tym
jak cos zjem to i tak przy kaszu zwymiotuje.
grypa jest raczej wykluczona ,najgorszy jest kaszel.
nie moge lezec w łóżku ,musze wychodzic po zakupy ,do szkoly , a nie ma mnie
kto wyreczyc niestety.
cóż to za choroba mogla sie przyplątac, czym zwalczyc ten uporczyy kaszel? nie
mam juz sily,opadam z nog w dzien bo kilka nocy zarwalam przez to cholerstwo.