Dodaj do ulubionych

Graco Freya?

01.07.10, 20:23
Dziewczyny co możecie powiedzieć o tym wózku?
Do tej pory widziałam go tylko w internecie, ale dziś widziałam go na żywo (wersję spacerową) i wygląda super, ale jak z jego użytkowaniem?
Ma może ktoś ten wózek?

https://www.duhovysvet.cz/inshop/detske-zbozi/kocarky/pictures/store/freya.jpg

https://swiatzuzi.com.pl/images/af7536358c7d1614a0b84ae529e44935%5B1%5D.jpg
Obserwuj wątek
    • bistunia Re: Graco Freya? 02.09.10, 13:01
      Witam serdecznie, nie wiem, czy ta informacja jeszcze Ci się przyda, ale może
      ktoś inny skorzysta. Jestem użytkowniczką wózka Graco Freya od stycznia 2010 i
      mam następujące spostrzeżenia:

      WERSJA Z GONDOLĄ
      - jestem bardzo, bardzo zadowolona, bo dopiero teraz moje dziecko z niej wyrosło
      (po ponad 7 miesiącach!) Gondola może nie jest zbyt szeroka (raczej
      standardowa), ale jest dłuuuga i głęboka, dzięki czemu nawet siedzące dziecko
      może się w niej swobodnie bawić (często korzystałam z tej opcji, wożąc dziecko z
      pokoju do kuchni itp. Na spacerach też miałam spokój, bo gdy Małej znudziło się
      spanie i oglądanie świata, mogła zająć się zabawkami ;)) Czasem brałam też samą
      gondolę np. w gości - wówczas służyła jako taki mini kojec.
      - podnoszony zagłówek w gondoli - bardzo, bardzo się przydaje! dzięki temu
      powstaje taka "gondolo-spacerówka"
      - pojemny kosz na zakupy (z twardym dnem),
      - materiał bardzo solidny, kilka razy przeżył porządną ulewę, ja przemokłam do
      gatek, a dziecko miało suchutko!
      - obawiałam się trochę tego jasnego koloru w środku, ale mimo bardzo
      intensywnego użytkowania, nic na nim nie widać. W razie czego całość można
      wyprać w pralce (ja ostatnio prałam na 30 stopni z wirowaniem 300 i wszystko
      elegancko się wyprało)
      - praktyczne kieszonki po bokach gondoli
      - początkowo wydawało mi się, że minusem jest budka. Po prostu pan w sklepie nie
      umiał jej obsługiwać :) Chodzi w miarę cicho i można ją bardzo, bardzo nisko
      pochylić, jeśli wie się jak :) Prawda jednak, że mogłaby być cichsza...
      - duży plus za moskitierę wszytą w budkę
      - bardzo praktyczne rozwiązanie polegające na możliwości mocowania na stelażu
      zarówno gondoli, jak i spacerówki w obie strony (oprócz tego przydaje się też
      przekładana rączka - gdy jedzie się ze słońcem lub z wiatrem w dziecko). Dodam,
      że na tym samym stelażu mocuje się też fotelik, bez żadnych dodatkowych
      adapterów (wszystko jest w stelażu).

      SPACERÓWKA
      - niewiele o niej mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, bo dopiero zaczynam,
      ale podoba mi się w niej szerokie, duże siedzisko, mięciutki materiał, rączka
      dla dziecka ze zdejmowanym do prania pokrowcem, metalowy (a nie plastikowy)
      podnóżek, możliwość rozkładania oparcia do poziomu, ogólna solidność wykonania :)

      FOTELIK
      mąż skusił się na opcję z bazą, co faktycznie ułatwia wkładanie dziecka do
      samochodu - nam, jako niedoświadczonym rodzicom z "zimowym" dzieckiem naprawdę
      pomogło, wystarczy kilka sekund i dziecko siedzi bezpiecznie w ciepłym aucie,
      nawet po ciemku. Fotelik ma bardzo praktyczny daszek, który można dowolnie nisko
      przesunąć (np. chroniąc dziecko przed słońcem czy deszczem). Może zakrywać
      prawie całe dziecko, lub tylko od tyłu lub tylko od przodu. Bardzo się przydaje
      możliwość mocowania na stelażu.

      STELAŻ
      jest solidny, ale bardzo ciężki. To największa wada całego wózka. Gdy mieszkałam
      na pierwszym piętrze bez windy, musiałam znosić na dół najpierw stelaż, a potem
      dopiero gondolę z dzieckiem. Sytuację ratowało to, że gondolę (i wszystko inne)
      błyskawicznie się zdejmuje i montuje (na zasadzie "kliknięcia). Chciałam
      pompowane koła, faktycznie są świetne, wózek super się prowadzi, ale próba
      podniesienia go to porażka. Trzeba o tym pamiętać. Dodatkowo, stelaż jest dość
      duży i nie mieści nam się do bagażnika z kołami (trzeba je zdejmować - co prawda
      tu też mechanizm jest prosty - na zasadzie kręciołków do miksera - ale jednak
      jest to upierdliwe). Może po prostu mamy za mały samochód? :) (starą Skodę)

      Ech, strasznie się rozpisałam, może to komuś się przyda. W razie dalszych
      wątpliwości - piszcie! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka