dradam121
14.04.12, 21:13
Wybory prowincjonalne (choc , ciekawostka, wybiera sie takze kandydata na senatora Kanady) odbywaja sie 23 kwietnia (poniedzialek).
Wszyscy (wypowiadajacy sie w tej kwestii) sa zdania,ze zakonczy sie ciag rzadow konserwatywnych (lacznie ponad 40 lat !) i ze wygra Wildrose Party (rowniez konserwatywna !).
Problemem jest czy Wildrose bedzie mialo "majority" czy "minority" government. I kto bedzie mial drugie miejsce , w tym ukladzie (mniejszosciowym) ? O ile nie zdobeda wiekszosci.
Utrata wladzy przez PC jest o tyle ciekawa,ze pani Redford, w swej kampanii wyborczej, walczy z wpadkami wlasnej partii, za ktore w gruncie rzeczy , nie jest odpowiedzialna. Bo te 40 lat rzadow PC doprowadzilo do tylu nieprawidlowosci w rzadzeniu Alberta,iz teraz widac, ze trzeba bedzie zaczynac od "nowa".
Nie namawiam do zagladania /wysluchiwania calej dyskusji,ale "podsumowanie" ostatniej TV dyskusji , ponad godzinnej, znajduje sie tutaj ( www.cbc.ca/news/canada/edmonton/story/2012/04/13/albertavotes2012-olsen-dollansky-debate.html ) i radze spedzic te 10 minut, aby zapoznac sie z najwazniejszymi , na dzien dzisiejszy, problemami Alberty.
W poprzednich wyborach prowincjonalnych glosowalem na NDP i cos mi sie zdaje, ze mialem racje. Mysle,ze glosy na NDP w tych obecnych wyborach juz nie beda stracone (kazdy obwod wybiera jednego posla , stad roznice z systemem uzywanym w Polsce).