Tolerancja, Kanada i asymilacja

07.08.06, 06:03
Chce tak troche zaczac od nowa, bo dyskusja na temat rasizmu jest bardzo
zaogniona i warto by bylo wziac swierzy oddech. Ja odwalilem swoje lata w
polskim getto i miale osobiste doswiadczenia z gettami brazylijskimi i
kolumbijskimi. Naszczescie mam to za soba i szczerze przyznaje, ze
Kanadyjczykow lubie. Nie zadaje sie z kazdym, ale tak samo nie zadawalem sie
z kazdym w Polsce. My emigranci czesto uogolniamy Kanadyjczykow, ze glupi,
grubi itd, ale to wedlug mnie wynika, ze jako nowo przybyli zadajemy sie z
nizszymi warstwami spolecznymi, bo tylko do takich mamy dostep przynajmniej
na poczatku. Co mam na mysli? No na przyklad, kiedy pracujemy na szmacie,
albo w firmie malarskiej, to na pewno nie mamy do czynienia z kanadyjska
elita intelektualna, wiec twierdzenie, ze Kanadole sa glupi jest bez sensu.
Druga sprawa to asymilacja. Wydaje mi sie ze wielu dyskutantow nie mialo na
mysli kompletnej asymilacji, ale powinnismy sobie zdawac sprawe z wartosci
jakie spoleczenstwo Kanadyjsie wypracowalo. Praca, oszczedzanie,
praworzadnosc, demokracja, bardzo humanitarny system prawny itd. Dzieki temu
jest tutaj jak jest, to znaczy malo jest emigrantow z Kanady do Iranu, czy
Bangladeszu. jakos sie tak stalo, ze to stamtad ludzie jada do Kanady.
Dlatego wkurza mnie jak ktos przyjezdza do Kanady i zaczyna wprowadzac swoje
etniczne piekielko w imie tolerancji. Ja jako mieszkaniec Kanady, nie chce
zadny konfliktow arabsko-zydowskich, czy somalijskich na tutejszej ziemi. Nie
chce, zeby emigranci naduzywali tutejszych wolnosci do prowadzenia jakis
swoich politycznych gierek itd. Przykladem moze byc problem jaki ma
stowarzyszenie veterynarzy w BC z tanimi klinikami prowadzonymi przez
Hindusow. Kliniki te oferuja wiele zabiegow po bardzo obnizonych cenach,
oczywiscie standarty oferowanej uslugi sa ponizej wymaganych przez asocjacje.
Organizacja decyduje, ze trzeba z tym skonczyc i postanawia zamknac pare
klinik i robi inspekcje. Inspekcje musza byc zapowiadane, wiec kliniki
szybciutko pozyczaja sprzet od kumpli i oczywiscie nie ma sie czego czepiac.
Wobec tego stowarzyszenie probuje odebrac licencje paru facetom, ktorzy lamia
przepisy. Ci faceci to jakim trafem w wiekszosci Hindusi. Robi sie z tego
afera, ze jest to przyklad rasizmu. Sprawa idzie do sadu najwuzszego
prowincji. Hindusi przegrywaja sprawe o rasizm i dalej kontynuuja swwoja
dzialalnosc. I to mnie denerwuje. W kraju, gdzie system prawny pozwala na
odwolywanie sie w imie ochrony praw obywatela, ktos z innego kraju nie ma
skrupolow tego wykorzystywac, bo u nich w starym kraju, to albo sie takie
rzeczy olewa, albo sie rozstrzeliwuje, wbija na pal, kamieniuje itd. Jezeli
spowoduje burze moja wypowiedzia to trudno, ze przydluga to przepraszam, ale
co o tym sadzicie.
    • za_morzem Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 06:54
      niestety czesto posadzenia o rasizm, anty"costam" sa zaslona dymna odwracajaca
      uwage od prawdziwego problemu.

      polityczna poprawnosc to taki twor zzerajacy sam swoj wlasny ogon.

      jak to vancouverska wiesc gminna niesie najwieksza przestepczosc jest w
      okolicach zamieszkalych przez obywateli wspomnianych w twoim poscie.
      i od jakiegos czasu rozpoczely sie tam porachunki na styl amerykanski, czyli
      strzelanki przy uzyciu ostrej broni.
      w/w wiesc gminna niesie ze takie wlasnie uzywanie broni zostalo zapoczatkowane
      przez owych panow. smieszne (a moze nie) jest to ze z braku ciemnoskowych w bc
      mlodzi hindusi zaczeli uwazac sie za black gangstas, takich jak w telewizji (no
      bo trzeba byc cool przeciez).
      sila rzeczy w gazetach opisywano czesto przypadki postrzelen i porachunkow,
      wymieniajac imiona wskazujace na przynaleznosc etniczna.
      jednak od jakiegos czasu polityczna poprawnosc wkroczyla na droge wolnosci prasy.
      nie wymienia sie juz imion gdyz byloby by to niesprawiedliwe pietnowac jedna
      Bogu ducha winna community.
      i dzieki temu problem zniknal.
    • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 15:53
      Może w języku brakuje odpowiednich słów na różnego rodzaju zjawiska?

      Mnie jest obojętne jakiego rodzaju ktoś ma kolor skóry, ale już jeśli chodzi o
      kulturę, to pewne rzeczy zawsze będą budzić mój sprzeciw.

      Wczoraj spotkałam taką parę, on ubrany całkiem normalnie, dżinsy i rozpinana
      koszula, ona od góry do dołu przykryta czarną arabską szatą tylko ze szparą na
      oczy (może przyjechali niedawno z Libanu, bo nie przypominam sobie, żebym tu
      kogoś tak ubranego kiedykolwiek widziała). Pogoda była fajna, chciało się
      oddychać pełną piersią, a tu takie coś. Szkoda mi było tej kobiety,
      zastanawiałam się co by się stało jakbym do nich zagadała i powiedziała, że bez
      tego kaptura na głowie lepiej by się jej oddychało, ale się nie odważyłam.

      Jedna koleżanka kiedyś powiedziała mi, że chciałaby sobie zrobić wystrzałową
      kreację do wyjścia: arabską burkę z siateczką na oczy, ale w wersji super mini,
      ha ha ha (fajny pomysł na randkę z nieznajomymsmile. Obawiam się jednak, że
      pierwszy lepszy policjant zgarnął by ją z ulicy.
      • smutas Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:30
        dobrze, ze tych arabow nie zagadnelas. dla czlowieka z zachodnich kregow
        kulturowych takie opatulone kobiety wzbudzaja wspolczucie - ale ona bez takiego
        przodzienia czulaby sie jak ty w srodku miasta bez majtek lub stanika sad
        S.
        • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:41
          Może należało dać im jakąś ulotkę na temat słońca, bo przecież taki kompletny
          brak słońca może doprowadzić do wielu schorzeń - w tym raka i osteoporozy - i
          przedwczesnej śmierci?
          • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:50
            A chodzenie bez szmaty na glowie raka skory.
            Ech... i to ma byc ta tolerancja?
      • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:38
        Co by sie stalo?
        Wykazalabys sie brakiem tolerancji.
        Czyz to nie o to wlasnie chodzi ze w tolerancyjnej Kanadzie ludzie zakladajacy
        takie ubrania moga mieszkac za plotem bez twojego (czy ogolnie kogolwiek)
        komentarza na temat tego jak sie ubieraja?

        Natomiast pomysl tej znajomej to czysty rasizm.
        • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:50
          To dobrze, że Kanada jest tolerancyjnym krajem, ale – jak napisałam wyżej –
          tego typu strój stwarza między innymi zagrożenie zdrowotne. Gdyby to chociaż
          była tylko chusta na włosach, problem byłby dużo mniejszy.
          Poza tym taka osoba bez twarzy może wzbudzać lęk u innych, zwłaszcza w
          sytuacjach gdy nasila się zagrożenie terroryzmem.
          Co do pomysłu koleżanki, to możliwe że masz rację, ja sama miałam trochę
          mieszane uczucia gdy o tym usłyszałam, chociaż pomysł wydał mi się ciekawy bo
          oryginalny.
          • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 17:57
            > tego typu strój stwarza między innymi zagrożenie zdrowotne

            To chyba zart, co? Inaczej nie moge tego potraktowac.

            > Poza tym taka osoba bez twarzy może wzbudzać lęk u innych, zwłaszcza w
            > sytuacjach gdy nasila się zagrożenie terroryzmem

            To jest "racial profiling". Nic wspolnego z tolerancja a wrecz odwrotnie gdyz
            jeden z gorszych przejawow rasizmu.

            Paloma, mysle ze musisz zrewidowac swoje poglady na temat tolerancji,
            • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 18:13
              Jak to żart, brak kontaktu ze słońcem prowadzi do wielu chorób, nawet praca
              przed długi okres w pomieszczeniu bez okien jest ryzykowna.
            • lola999 Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 19:15
              > > tego typu strój stwarza między innymi zagrożenie zdrowotne
              >
              > To chyba zart, co? Inaczej nie moge tego potraktowac

              mozesz zrobic search w google, sporo znajdziesz.

              www.westernresistance.com/blog/archives/002688.html
              • tora99 Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 19:48
                dziewczyny, no tutaj to tak nie do konca sie zgodze. dla mnie nie jest to takie
                jednoznaczne tzn, zagrozenie dla zdrowia moze tak, (nigdy na to nie patrzylam w
                ten sposob, ale mozliwe, ze macie racje) czy tez to, ze jest to zwyczajnie
                niesprawiedliwe.

                ale z drugiej strony wiem, ze

                <ona bez takiego
                przodzienia czulaby sie jak ty w srodku miasta bez majtek lub stanika sad >

                i ze to niestety bardzo czesto jest prawda.

                czesto tez wiaze sie to z akceptacja najblizszych, bardzo trudno sie wylamac w
                kulturze w ktorej tak duza role odgrywa rodzina.
                i ze zmiany nie przyjda z dnia na dzien. i one same musza dojrzec do tego, zeby
                zrzucic z siebie te stroje.
                (poznalam kilka osob z indii i sri lanki, ktore w tej chwili smigaja w
                spodniach, ale przylecialy do kanady zawiniete w swoje stroje, wiec zmiany sa
                mozliwe)

                a jeszcze trzecia strona to to, ze staram sie nie wnikac w to jak ktos chodzi
                ubrany, bo dopoki nie stanowi zagrozenia dla innych, to jego sprawa i tez nie
                chcialabym, zeby ktos z innej kultury zwracal mi uwage, ze krotkie spodenki,
                narazaja skore moich nog na raka.

                mam nadzieje ze rozumiecie moj punkt widzenia smile
                • lola999 Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:18
                  Alez oczywiscie, ze masz racje. Ja wcale nie mam zamiaru nikogo oceniac, czy
                  wartosciowac, jedynie wiem, ze rozne zdrowotne agencje podkreslaja, ze
                  niedostateczna ilosc slonecznego swiatla ma negatywny wplyw na zdrowie.
                  • kayah73 Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 09.08.06, 15:14
                    One w tym nie chodza non-stop - u siebie w domu czy w swoim ogrodku zdejmuja,
                    wiec mozesz spac spokojnie bez wiekszych obaw o ich zdrowie.

                    Znalam dwie takie dziewczyny, ktore bardzo intensywnie i przy pelnym wsparciu
                    mezow i rodziny chcialy sie przestawic na "nasz" styl ubierania - i nie mogly.
                    Jedna chodzila "normalnie" (podkreslam cudzyslow) ubrana przez okolo rok i po
                    roku z ulga wrocila do plenych zaslonek - tak czula sie po prostu lepiej.
              • spinelli Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 19:55
                Rozne religie maja rozne zwyczaje zwiazane z nakryciem glowy (turbany, kapelusze
                itd) Np. religia katolicka nakazuje mezczyznie zdjac czapke przed wejsciem do
                kosciola natomiast kobieta powinna wlosy zakryc. Inny kosciol nie zezwoli wejsc
                bez nakrycia glowy.
                Jesli to nikomu nie szkodzi to co mnie do tego.
                Jednak te burki zakrywajace cale cialo sa symbolem zniewolenia kobiety. Podobnie
                jak FGM - czesto jedno idzie w parze z drugim (nie twierdze, ze zawsze). To
                wyrazny sygnal - ta kobieta nalezy do mnie, nikt nie ma prawa na nia patrzec.

                Byc moze dla takiej kobiety zdjecie burki po latach zniewolenia byloby jak dla
                nas paradowanie nago po ulicy. Co nie znaczy, ze noszenie jej jest dla niej
                czysta rozkosza.

                Spinelli
                • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:03
                  hehe znaczy sie "tolerancja" to jest tolerancja tylko dla naszych pogladow.
                  Inni musza sie dostosowac?
                  hehe



                  Prosze mi tutaj nie wypisaywac jaki paranoidalnych bzdur na temat zdrowotnych
                  problemow zwiazanych z burkami na glowie. Juz raz napisalem: nie wylazic na
                  slonce bo niezdrowo, nie oddychac bo powietrze niezdrowe, nie pic wody z kranu
                  bo niezdrowa, nie jest bo wszystko jest albo GMO albo obsypane chemia...
                  Oczywiscie prosze sobie wrzucic kazdy z powyzszcyh problemow na Google. Znajdzie
                  sie tysiace artykolow prosze szanownych TOLERANCYJNych forumowiczow.
                  • papalek Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:24
                    Czy burka zniewala, czy nie to jet pytanie dla trj pani w burce. Przykro mi, ale
                    stwierdzenie, ze burka zniewala, jest bardzo zachodniocentryczna wypowiedzia. Tu
                    sie bede czepial i za to przepraszam, ale feministki czesto takie wypowiedzi
                    sugeruja, nie biorac pod uwage, ze jest to ich bardzo subiektywna opinia. Moze
                    jestem cham, ale burka w stylu mini, to bardzo ponetna idea szczegolnie na
                    impreze kostiumowa.
                    • sylwek07 Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:28
                      papalek co do tego pytania to masz racje bo czy ktos z Was zadal takie pytanie
                      takiej osobie i rozmawial z taka osoba...
                      • smutas Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:48
                        I tu Sylwku poruszasz interesujacy punkt dodtyczacy asymilacji -
                        nikt 'zachodni' z nimi nie rozmawia bo nie ma do tych pan dostepu, najczesciej
                        sa one zamkniete w domach pod nieobecnosc meza a kontaktowac sie moga jedynie z
                        podobnymi sobie.
                        Ostatnia i nie tylko ostatnia imprezka w mojej firmie pokazala mi ten problem
                        az nadto. Pakistanskie / Muzulmanskie kobitki siedzialy przy osobnych stolach z
                        dala od swoich mezczyzn oraz w jeszcze wiekszej odleglosc od reszy
                        imprezowiczow. Nie zamienily slowa z nikim bez obecnosci i pozwolenia
                        swojego 'wlasciciela' --
                        • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 20:55
                          Super ze ta dyskusja zaczela sie po niedawnej na temat tolerancji.
                          Jak napisalem tam to i tu powtorze ze wiekszosc ma naprawde niewielkie
                          pojecie na ten temat.

                          Te wszystkie wydziwiania nad burka i zachowaniem innej kultury oraz chcec
                          udzielania wskazowek jak powinno wygladac zycie wedlug waszego widzimisie to
                          wlasnie brak tolerancji.
                          • smutas Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 21:31
                            tolerancja to wtedy jak sie nie pluje przez lewe ramie na widok np.Cygana. to
                            co napisalem burkach na imprezce to jedynie moje subiektywne spostrzezenie.
                            mnie to nie przeszkadza, lub inaczej ja to toleruje ale sie nie utozsamiam z
                            takim czy podobnym zachowaniem. Takie zachowania natomiast sa przejawem braku
                            asymililacji, czyz nie? mowie o extremalnych zachowaniach nie zas o noszeniu
                            koszulek z napisem INDIA, ITALI, POLSKA lol
                            S.
                      • spinelli Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 07.08.06, 22:29
                        sylwek07 napisał:

                        > papalek co do tego pytania to masz racje bo czy ktos z Was zadal takie pytanie
                        > takiej osobie i rozmawial z taka osoba...

                        Sylwku rozmawialam. Rozmawialam z kobietami z Afganistanu. Podobnie jak
                        rozmawialam z Chinkami na temat foot binding, to wszystko stare uswiecone
                        tradycje, wiec co nam do nich, czyz nie?

                        Nie ganiam po ulicy i nie zrywam zawojow z glow muzulmanek, nie wiem tez czy
                        zakaz noszenia chust w szkolach we Francji byl pomyslem doskonalym. Nie glosze
                        prawd absolutnych jak wiele osob tutaj.

                        Pisze to co wiem, burka wyraza dominacje mezczyzny nad kobieta. Prosze sobie
                        przypomniec co stalo sie w Afganistanie kiedy swiatlym, wyksztalconym kobietom
                        nagle nakazano (w imie swietej tradycji) zalozyc burke z kratka na oczy i
                        skonczyc (pod kara smierci) z zyciem zawodowym, spolecznym itd. Czyzby to troska
                        o kobiete?

                        Te wartosci czesto przenoszone sa tutaj i kobiety zyja w domowym piekle w naszym
                        wspanialym, tolerancyjnym (pisze to bez ironii) kraju.
                        Nie trzeba byc feministka, zeby wspolczuc drugiemu czlowiekowi.

                        Spinelli
                        • spinelli na wszelki wypadek... 07.08.06, 22:31
                          dodaje, ze jest wielka roznica miedzy krytykowaniem zachowan krzywdzacych (nie
                          pytajcie mnie skad wiem, ze krzywdzacych bo juz pisalam) a nazwaniem czlowieka
                          smierdzielem albo karaluchem bo jest innego koloru skory.

                          Spinelli
    • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 13.08.06, 15:34
      Ciekawy artykul:

      www.thestar.com/NASApp/cs/ContentServer?pagename=thestar/Layout/Article_Type1&c=Article&cid=1155420635711&call_pageid=96
      8350130169&col=969483202845
      • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 13.08.06, 18:11
        Te dlugie linki to lepiej skracac w tinyurl.com

        tinyurl.com/n4gxo
        Forum czy przegladdarka czesto je "lamia" i nie da sie przeczytac.
      • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 13.08.06, 18:16
        Najbardziej obrzydliwe i przerazajace jest to:

        But I regret to say that, in five years reporting since 9/11, I have met too
        many Muslims across the GTA who express extremely anti-western views. I have
        visited more than two dozen mosques and, in 2001, wrote of shockingly
        anti-western views expressed in many of them.

        Jest to w pewnym sensie podobne do znanych naszych polskich "views" ktore i na
        tym forum sie pokazuja na temat Kanady i Kanadyjczykow.
        • pal0ma Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 14.08.06, 01:21
          Jak zwykle nie zrozumiales czytanego tekstu.
          Gdyby ten tekst byl obrzydliwy i przerazajacy, to by go "Toronto Star" nie
          wydrukowalo.
          Artykul napisany jest przez kogos kto przedstawia sie jako " Sikh male with
          brown skin, black hair and a goatee", a wiec nie jest to spojrzenie
          eurocentryczne.
          Ten tekst jest po prostu prawdziwy. Autor zastanawia sie na koncu czy przyjdzie
          taki dzien, gdy ludzie nie beda wpadali w panike na jego widok w samolocie. On
          tych ludzi, ktorzy sie go boja rozumie, nie krytykuje ich. Artykul jest smutny,
          ale prawdziwy.
          • ertes Re: Tolerancja, Kanada i asymilacja 14.08.06, 01:41
            Jak zwykle niewiele zrozumialas...
            Moj komentarz moja droga, nie odnosil sie do tekstu tylko do znaczenia tego co
            jest zawarte w cytowanym przeze mnie akapicie.
            Czasami wydaje mi sie za duzo wymagam od ciebie choc na pewno masz potencjal.
            Zebys ponownie nie miala watpliwosci to wyjasnieam ze obrzydliwe jest narzekanie
            na "zachodnie wartosci" jednoczesnie korzystajac z nich. A to wlasnie robia ci
            "many Muslims across the GTA who express extremely anti-western views."
            Rozumiesz teraz KTO nie zrozumial?
Pełna wersja