gajenka
23.01.10, 14:46
Jestem stałą czytelniczką tego forum, cenię je za piękną atmosferę tu panującą
i widoczną w każdym poście miłość i dbałość o zwierzątka. W naszym domu
zwierząt nie brakuje – mamy trzy koty i ukochaną sunię – labradorkę. Tatanka
ma już osiem lat. Troszkę ma kłopotów ze stawami (zwyrodnienia)- ale dajemy
radę- a to wszystko za sprawą naszego „wujka” czyli weterynarza. Jest uczciwy,
fachowy i zawsze „wyprowadza” nasze zwierzaki z chorobowych opresji. Nie muszę
pewnie pisać, że po drodze spotkaliśmy innych lekarzy, o których lepiej nie
wspominać.
Nasz weterynarz wyjechał na wakacje zimowe.
Dziś poszliśmy z Tatanką na spacer do pobliskiego lasku, biegała dużo szukając
chowanej przez nas piłki(ulubiona jej zabawa). Jest mróz (- 11 stopni),
słoneczko pięknie świeci. Taki beztroski spacer.
Wracając już do domu Tatanka zaczęła oddawać mocz koloru czerwonego (żywo-
czerwony czyli krwiomocz). Trzy razy.
Wróciłam do domu i zaczęłam szukać w necie – jak szybko zaczęłam szukać tak
szybko przestałam – czytając możliwości wystąpienia krwiomoczu.
Proszę – może Wasze sunie miały coś podobnego i co to było – na wizytę u
naszego weta muszę czekać do wtorku(wówczas wraca z wakacji) – a może nie
można czekać? A może panikuję?
Ja ją bardzo kocham.