Dodaj do ulubionych

jestem przerażona

23.01.10, 14:46
Jestem stałą czytelniczką tego forum, cenię je za piękną atmosferę tu panującą
i widoczną w każdym poście miłość i dbałość o zwierzątka. W naszym domu
zwierząt nie brakuje – mamy trzy koty i ukochaną sunię – labradorkę. Tatanka
ma już osiem lat. Troszkę ma kłopotów ze stawami (zwyrodnienia)- ale dajemy
radę- a to wszystko za sprawą naszego „wujka” czyli weterynarza. Jest uczciwy,
fachowy i zawsze „wyprowadza” nasze zwierzaki z chorobowych opresji. Nie muszę
pewnie pisać, że po drodze spotkaliśmy innych lekarzy, o których lepiej nie
wspominać.
Nasz weterynarz wyjechał na wakacje zimowe.
Dziś poszliśmy z Tatanką na spacer do pobliskiego lasku, biegała dużo szukając
chowanej przez nas piłki(ulubiona jej zabawa). Jest mróz (- 11 stopni),
słoneczko pięknie świeci. Taki beztroski spacer.
Wracając już do domu Tatanka zaczęła oddawać mocz koloru czerwonego (żywo-
czerwony czyli krwiomocz). Trzy razy.
Wróciłam do domu i zaczęłam szukać w necie – jak szybko zaczęłam szukać tak
szybko przestałam – czytając możliwości wystąpienia krwiomoczu.
Proszę – może Wasze sunie miały coś podobnego i co to było – na wizytę u
naszego weta muszę czekać do wtorku(wówczas wraca z wakacji) – a może nie
można czekać? A może panikuję?
Ja ją bardzo kocham.
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: jestem przerażona 23.01.10, 14:48
      Nie można czekać.
      • tenshii Re: jestem przerażona 23.01.10, 15:00
        Dokładnie.
        Przyczyn może być wiele.
        Czekać nie powinnaś.
    • gajenka Re: jestem przerażona 23.01.10, 16:34
      Dziękuję!
      Jedziemy. Trzymajcie za nas kciuki!
      • tenshii Re: jestem przerażona 23.01.10, 16:56
        Trzymamy baaaaardzo mocno!
        Powodzenia, i czekamy na relację
        • ewa.c3 Re: jestem przerażona 23.01.10, 21:13
          No i jakie wieści ?
          • mampka I co u Tatanki? 24.01.10, 11:40
            Czekamy na wieści i trzymamy kciuki.
            • gajenka Re: I co u Tatanki? 24.01.10, 12:51
              Wczoraj już nic nie byłam w stanie napisać. Wróciliśmy z lecznicy późnym
              wieczorem, ale po kolei
              Przed wyjazdem do lecznicy kupiliśmy w aptece pojemnik na mocz i z próbką moczu
              Tatanki pojechaliśmy.
              Czekaliśmy w poczekalni dobre dwie godziny.
              Pan doktor obejrzał Tatankę, dał inny pojemnik na mocz i poprosił o nową próbkę,
              tłumacząc, że ta, którą mamy nie nadaje się do badania (nie zrozumiałam dlaczego).
              Mimo usilnych naszych starań nie udało nam się tego zrobić (było ciemno, mróz
              siarczysty, a przede wszystkim zdenerwowana Tatanka, która przestawała siusiać,
              gdy podstawialiśmy pojemnik).
              Wróciliśmy do lecznicy.
              Pan doktor zmierzył Tatance temperaturę (lekko podwyższona)i zrobił usg –
              niestety wynik usg nie jest wynikiem na którym można się oprzeć z powodu pustego
              pęcherza Tatanki.
              Zdjęcia rtg też nie można było wykonać (krótkie znieczulenie ogólne - co
              najmniej 6 godzin bez posiłku).
              Pan doktor umówił się z nami na poniedziałek celem dalszej diagnostyki, nie
              przepisał i nie podał Taśce leków.
              Pan doktor mówił dużo językiem bardzo medycznym i bardzo mnie nastraszył.
              Dzisiaj Tatanka zrobiła śliczne siusiu  w kolorze słomkowym  - ale już wiem,
              że to o niczym nie świadczy.
              To tak w skrócie. Myślę, że wiecie co się w moim serduszku dzieje.
              Dziękuję za troskę.
              Teraz to zupełnie nie wiem co robić.
              • gajenka Re: I co u Tatanki? 24.01.10, 13:04
                Zapomniałam napisać - nie pobrano jej krwi na badania, a ja wpadłam na ten
                pomysł dopiero w nocy.
                • tenshii Re: I co u Tatanki? 24.01.10, 13:15
                  Eh sad
                  Pojedźcie do innego weta
                  • mampka Re: I co u Tatanki? 25.01.10, 17:38
                    Bezsensu ten weterynarz uncertain Też bym wybrała się do innego lub poczekała na tego
                    znajomego. W zależności od tego czy pies ma się lepiej. Bo po moim od razu widać
                    kiedy można poczekać, a kiedy trzeba na sygnale do weta.
                    • ewa.c3 Re: I co u Tatanki? 25.01.10, 20:28
                      Mój poprzedni pies miał podejrzenie babeszjozy ( na szczęście nic nie było) i
                      najpierw pobrali krew by wykluczyć, a o ile dobrze pamiętam czerwone zabarwienie
                      moczu jest jednym z objawów tej choroby. Tylko nie bierz sobie do serca, że to
                      może być z Twoją sunią. Może przeziębiła pęcherz, może to pasożyty. Ja też
                      poszłabym do innego weta.
                      • gajenka Re: I co u Tatanki? 25.01.10, 22:19
                        Jutro rano jedziemy z Tatanką do naszego weterynarza, którego nazywamy "wujkiem"
                        naszych zwierząt - decyzję podjęliśmy wczoraj po długiej debacie.
                        Tatanka nie wygląda na chorą, zachowuje się tak jak zawsze.Jest pełna dobrej
                        energii i spogląda na mnie tak jak zawsze oczami pełnymi oddania.
                        Krew w moczu się pojawia - czasami jest kolor moczu prawidłowy a czasami
                        czerwony, mocno czerwony.
                        Nie wiem czy decyzja była słuszna- było tyle samo za, jak i przeciw
                        - do naszego weta mamy pełne zaufanie.
                        Gdybyśmy poszli do kogoś innego - to w świetle naszej ostatniej wizyty istniała
                        obawa, że będziemy się zastanawiać, czy diagnoza i leczenie jest słuszne.
                        Jeszcze raz dziękuję.
                        Wiem, że mnie rozumiecie i nie kręcicie głowami z niedowierzaniem, że można się
                        tak mocno przejmować stanem zdrowia suni.
                        • tenshii Re: I co u Tatanki? 25.01.10, 22:29
                          Czekamy zatem na wieści i trzymamy kciuki żeby było pozytywnie smile
                        • mampka Re: I co u Tatanki? 26.01.10, 17:01
                          Nikogo nie dziwi troska o sierściuszka smile My też martwimy się jak nasze chorują.
                          Trzymamy kciuki i czekamy na wiadomości od Was.
                          pozdrawiamy
                          Mampka i Buba (bez jajek)
                        • tenshii No i jak? Prosimy o relację! 27.01.10, 13:57

    • gajenka Re: jestem przerażona 27.01.10, 22:58
      I jesteśmy po wszystkich badaniach. Czekamy jeszcze tylko na wynik i krwi, bo zostały wysłane kurierem do laboratorium do Warszawy.
      Przepraszam za nieskładność mojego pisania- ale jestem niesamowicie zmęczona – byłam u weta przez te dwa dni cztery razy i musiałm odrobić zaległości w pracy, które były spowodowane tymi wizytami.
      Nasz wet zauważył taką zależność.
      Jak Tatanka jest w domu i wychodzi tylko na „siusiu” to mocz jest prawie prawidłowy i praktycznie nie ma do czego się przyczepić. A jak mocz jest pobierany po dłuższym spacerze to i krwinki czerwone i leukocyty w dużych ilościach się pokazują. Im dłuższy spacer – tym mocz gorszy.
      W związku z tym a biorąc pod uwagę, że w usg i badaniu przeprowadzonem przez weta – nic złego nie ma - doszedł do wniosku, że nerkom Tatanki szkodzą mrozy i dochodzi do uszkodzenia (naszczęście przemijającego) funkcji nerek-(pod warunkiem, że badanie krwi będzie prawidłowe).
      Zalecenia dzisiejsze i tu zacytuję
      „ciepło trzymać, nie wychodzić na spacery – krótkie siusiu, kupka i do domu”
      Ja jestem w takim amoku, że jak mówił coby ją ciepło trzymac w mojej głowie przeleciały myśli – „kocem obwiązywać?, ciepłe majeczki zakładać?”cryingchodził mu, żeby nie wychodzić na spacer w mrozy)
      Mówi, że tego zalecenia powinno się przestrzegać mając już nieco starsze zwierzaki.
      Zalecił także urosept- tabletki – do jutra podajemy.
      Jestem bardzo szczęśliwa i mocno wierzę, że w tych wynikach krwi nic niedobrego nie będzie.
      Dziękuję bardzo wszystkim, że byliście z nami i przepraszam za moją histerię.
      Dobrej nocy! A wszystkim naszym kochanym zwierzaczkom buziaczki 
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka