Dodaj do ulubionych

Jestem dumna

21.02.10, 19:13
choć tak na prawdę nie wiem czy powinnam smile
Wczoraj rano na spacerze po raz kolejny spotkaliśmy głupią panią z głupimi
psami. W sumie to jest pani, gdzieś z sąsiedniego bloku jednego wilkowatego
prowadzi na smyczy a drugiego szczotowatego, małego kundla bez smyczy, bez
kagańca. Na zwrócona uwagę, że kundel powinien też być na smyczy bo rzuca się
na duże psy i je prowokuje, pani strzela focha albo robi awanturę. Dodam, że
szczota o wdzięcznym imieniu Kajtuś generalnie ma pod ogonem swoją panią i w
ogóle nie reaguje na jej komendy. A zaczepia tylko duże psy na smyczy i już
nie jeden raz Buba mnie pociągnął, żeby Kajtusia pogonić. Ale wtedy miał
jeszcze jajka.
Wczoraj nie zdzierżyłam i stwierdziłam, że nic nie zrobię. Nie będę wydawać
mojemu, grzecznemu psu żadnych komend ani nic, najwyżej będzie jatka i
zadzwonię po straż miejską. Buba był na 10 m smyczy treningowej, Kajtuś
szczota jak zwykle podbiegł i zaczął warczeć z pokazaniem zębów. Poluźniłam
smycz i dałam bubie swobodę, mając w zanadrzu telefon z nagrywaniem. Buba
wykorzystał luz podszedł do szczoty, dał sobie zad obwąchać, po czym zrobił
się 2 razy większy, najeżył kark i zaczął szczocie mruczeć groźnie do ucha.
Jakoś tak nad karkiem mu to zrobił, brzmiało ostro... Spodziewałam się, że
szczota wyleci w powietrze. Po czym szczota zwinął ogon i uciekł. Buba
spokojnie wrócił do mnie.
No i jestem dumna, że mimo braku jajek pokazał jak to jest być dużym facetem.
Nie dał się sprowokować jak wcześniej i nie ukrywam, że liczę, że Kajtuś
będzie już go omijał szerokim łukiem. Pani jak sądzę na pewno, bo histerycznie
wołała szczotę do siebie.
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Jestem dumna 21.02.10, 19:23
      A mnie by było żal tego kundelka.
      Bo skoro on taki mały i tylko do dużych psów się rzuca, to raczej krzywdy im nie zrobi.
      Tym bardziej, że nie atakuje.
      Gorzej jak Twój by swoją paszczą kłapnął, to Kajtusiowi mogłoby się coś stać, a to w końcu nie jego wina, tylko tej durnej baby...
      Na nią "coś znajdź"...
      • mampka Re: Jestem dumna 22.02.10, 07:15
        A mnie nie było żal, bo wewnątrz byłam przekonana, że Buba nic mu nie zrobi.
        Zadziwia mnie tylko w jaki sposób "załatwił" tą sprawę, bo jakoś tak mi
        wyglądało na ostrzeżenie "jestem większy, umiem zrobić krzywdę a ty zmykaj".
        Pani jest głupia niezaprzeczalnie. Najgorsze jest to, że powiedzenie jej, że
        robi krzywdę swojemu psu prowadzając go po naszym osiedlu bez smyczy wywołuje w
        niej jakieś chore reakcje. Wydziera się, albo się obraża.
        W moim bloku mieszka dog, który niestety nie raz pokazał, że jest agresywny (coś
        cielakowi na starość odbija, albo popijający właściciele robią mu krzywdę), blok
        obok jest facet - stary który takie bezsmyczowe psy traktuje kopem. I do tej
        pani nie dociera, że Kajtkowi może się coś stać.
        Kajtek jest mały, sięga labradorowi do połowy klatki piersiowej i wg mnie
        wygląda na psa po przejściach.
        Z drugiej strony zastanawiam się, bo Kajtek, gdyby był takim strachelcem to by
        ujadał, szczekał na większego psa. A on podchodzi i warczy. Nawet jak pies jest
        odwrócony w drugą stroną, zwraca uwagę psa na siebie. Ciekawe co to znaczy.
        Na panią w sumie mogę znaleźć tylko chodzenie z psem bez smyczy, ewentualnie nie
        sprzątanie po psach (o tego ewidentnie nie robi), ale pytanie czy mandat i
        wizyta straży miejskiej coś zmieni? Żeby to zgłosić, muszę jeszcze dokładnie się
        dowiedzieć gdzie mieszka. A to oznacza "akcję sziegowską" smileRazem z aparatem na
        dowód, że zgłoszenie jest prawdziwe, a nie "sąsiedzką przysługą".
        No chyba, że masz inny pomysł co na Panią znaleźć smile
        • danikkay Re: Jestem dumna 24.02.10, 23:44
          Takie zachowanie jest niczym innym niż wyuczonym przez pańcie mniemaniem
          wielkości. Psiak mógł być odpowiednio "wywyższany" przez panią przy kontakcie z
          dużymi psami np poprzez branie na ręce, mówienie słodkim głosikiem plus dodane
          głaskanie "ojoj, boisz się pieska, moje malutkie". W ten sposób pies "rósł", a w
          dodatku jego zachowanie było notorycznie nagradzane. Jak widać efekt osiągnięty-
          Kajtuś nauczył się za co jest nagroda. Niestety tragicznie kończą się zazwyczaj
          przygody psiaków sztucznie "wywyższanych", bo gdy pańci nie ma w pobliżu, a duży
          pies straci cierpliwość, dzieje się ogromna krzywda i to nie dużemu... Jednak
          właściciele małych psów często nie umieją zdrowo podejść do rozmiaru swoich
          pupili i myślą, że skoro psiak jest mały to odczuwa z tego powodu dyskomfort,
          więc trzeba pomóc mu "urosnąć". Tak napędza się błędne koło...
          • mampka Re: Jestem dumna 25.02.10, 07:03
            smile no ja tylko raz miałam psa takiej wielkości ale wychowywała się z dogiem i
            takie "naprawianie kompleksów" w ogóle nie weszło nam w krew. A i pies nie
            "pyskował" do większych.
            Pani chyba zmieniła czas albo trasę spacerów, bo od wspomnianej sceny nie mogę
            jej namierzyć. Ani jej nie widzę na naszych spacerach ani przez okno (zazwyczaj
            przechodziła pod naszymi oknami).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka