Wiecie co...
Ja się dziś zdiagnozowałam i myślę, że jestem chora psychicznie.
Każdy odchył od normy w wyglądzie czy zachowaniu swojego psa od razu przekładam na jakąś ciężką i straszną chorobę.
Na przykład:
niedawno na spacerze poharatała sobie o krzaki lekko wewnętrzną stronę uda. Leciała jej krew ale wet powiedział, żebyśmy nie fatygowali się do niego skoro skóra nie jest przecięta. Obmyliśmy skórę wodą utlenioną i przeszło. Dziś zauważyłam, że odpadają jej tam strupki i jest tez coś w rodzaju czerwonego pieprzyka ale takiego już "zmęczonego" w sensie starego, luźnego itd. Nie wygląda strasznie, nie boli, nie jest twardy, nie krwawi itd, ale ja od razu, że to rak skóry.
Kilka dni temu zauważyłam, że jeden jej sutek jest większy niż pozostałe, pewnie rak sutka. Ale jak tak obejrzałam wszystkie, wysłałam lekarzowi zdjęcia to orzekł, że po prostu ona tak ma (sutki różnej wielkości), a sutki wyglądają ok, tym bardziej, że sa miękkie.
Jakiś czas temu Daisy rozcięła opuszkę na tylnej nodze (na pewno jakiś czas temu bo rana już jest sucha). Pies nie kulał, nie lizał tego często więc nie zauważyliśmy że coś jest nie tak. dopiero wczoraj zauważył to mój siostrzeniec. Moja reakcja? Tragedia, natychmiast trzeba do weta. Ale ponieważ mam pewien problem z dowiezieniem jej do weta - jak zwykle w takich sprawach najpierw telefon. Diagnoza? Nie krwawi, nie ropieje, zaschło? Przemywać wodą utlenioną albo rivanolem, zawijać na spacer, sprawdzać czy nie liże.
Niedawno się z nią bawiłam zauwazyłam pod nosem, na tej czarnej skórze różową kropkę.... To pewnie odbarwienie, ale co sobie pomyślałam? No pewnie jakiś rak....
Niedawno miała czerwoną dupkę i non stop ją lizała. Okazało się, że to zatkany gruczoł, a ja oczywiście wznieciłam alarm...
No mówię Wam, sama mam siebie dość...
Wydaje mi się, że to dlatego, że w przypadku poprzedniego psa nie zauważyłam w porę guza na jego odbycie i niestety spędził swoje ostatnie chwile w męczarnaich - mówiąc w skrócie.
Ale i tak czuję się z tym wszystkim okropnie....
Tak się musiałam wygadać.... Sory....
Wesołych Świąt Wam życzymy...