beti1977 16.12.08, 11:12 Czy rzeczywiście nikt nie zostawia psa samego w domu jak wychodzi do pracy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krechu Re: Pies sam w domu 16.12.08, 11:47 My czasami zostawiamy. Niekoniecznie jak idziemy do pracy ale się zdarza nawet do 8-śmiu godzin jak jest taka konieczność, np z psem nie da się pojechać np do szpitala, do niektórych znajomych, do kina, do aquaparku itd Pzdr Odpowiedz Link
laggio Re: Pies sam w domu 16.12.08, 12:33 Nasz Nugi zostaje sam w domu dopiero od tygodnia a ma juz 5 miesiecy... Ja obecnie nie pracuje, a wychodzac gdziekolwiek zabieralam ze soba psa- do sklepu, na spacer, do restauracji. Mieszkamy zagranica i tutaj jest mnostwo miejsc, gdzie psiaki sa mile widziane. Np gdy przychodzimy do knajpki to zazwyczaj kelner przynosi (sam z siebie, nieproszony!) miske z woda i czesto pyta sie czy moze dac psie smakolyki. Taka przyjazna psom atmosfera nas rozpuscila i Nugi "bywal" z nami Ale tak jak zostalo napisane sa jednak sytuacje,ze pies musi zostac w domu. My mamy dla naszego klatke i tam przeczekuje nasza nieobecnosc. Troche plakal na poczatku, ale dostaje do klatki zabawki, smakolyki, jest po dlugim spacerze i z tego co podlgadalam to po chwili zalosci zasypia. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Pies sam w domu 16.12.08, 12:41 ja miałam ten komfort, że przez pierwsze 3 lata w domu była niania z synkiem, więc i pies miał towarzystwo przez cały dzień. uchroniło nas to przed zniszczeniami i stratami. od sierpnia synek jest w przedszkolu, niania odeszła, a pies (teraz już 3 letni) zostaje sam w domu od ok. 9 do 17. na szczęscie "dojrzał" już do tego i nie broi. Odpowiedz Link
roksanaa22 Re: Pies sam w domu 16.12.08, 18:07 Ja zostawiam psa samego.Jak narazie został na max 5 h.I zero szkód- spałAle ona jest u nas od tygodnia(ma 10m-cy). Niedługo zaczynam prace i będzie zostawac sama na 8h.Życie... I myślę,że mimo to będzie jej lepiej niż na tym łańcuchu,z którego ją wyrwałam... Odpowiedz Link
sylka22 Re: Pies sam w domu 16.12.08, 19:27 my też zostawiamy małą samą od samego początku. Dlatego tez bardzo długo broniłam się przed psem z tego powodu. Ma cały przedpokój i kuchnię. Wszystkie swoje zabawki, czasem jakaś gazetę. I jak narazie odpukać nic nam nie zmajstrowała. Poza pogryzionym moim kapciem, którego nieopatrznie zostawiłam. Za to po pracy idziemy na bardzo długi spacer, no i rano wstaje wcześniej żeby z nią połazić - coś za coś. Odpowiedz Link
beti1977 Re: Pies sam w domu 17.12.08, 09:35 Dzięki za wszystkie info. Planuję wziąć trochę urlopu na początek życia psiaczka u nas w domu ale przecież kiedyś będę musiała go zostawić samego. Kurcze szkoda, że u nas tak nie ma, że można zabierać psa wszędzie ze sobą bo albo ukradną jak się gdzieś zostawi pod sklepem albo ochrzanią, że z psem to do środka nie wolno. A już do restauracji.... Odpowiedz Link
tenshii Re: Pies sam w domu 17.12.08, 11:34 A ja proponuję abyś nawet w czasie urlopu zostawiała go samego na jakiś czas. Na przykład na czas wyjścia do sklepu - 5, 10, potem 15 minut. A jeśli chcesz zmniejszyć mu "traumę" zostawiaj go samego kiedy przysypia, żeby nie widział momentu Twojego wyjścia. Jak go do tego przyzwyczaisz będzie grzecznie spał podczas Twojej nieobecności zamiast z żalu rozwalać chałupę. Jeśli zaczniesz od pierwszych jego dni u Ciebie przyjmie Twoje nieobecności jako coś naturalnego. Odpowiedz Link
ddb2 Re: Pies sam w domu 17.12.08, 18:25 Beti, ja w Polsce jezdze wszedzie z Bora. Mieszkam w hotelach, ktore sa przyjazne klientom z czworonogami, jadam w restauracjach, do ktorych moge wejsc z psem. Ostatni nasz wyjazd mikolajkowy tego roku, do Kazimierza nad Wisla. Doskonala restauracja ( bardzo polecam ze wzgl. na swietna kuchnie i wcale nie wygorowane ceny ) " Pod Wietrzna Gora". Zajazd Piastowski w Kazimierzu, gdzie bez najmniejszego problemu przyjeto nas z psem, bo gdyby nam odmowiono, po prostu zarobilby inny hotel. I coraz wiecej wlascicieli restauracji i hoteli, zdaje sobie z tego sprawe. Odpowiedz Link
ddb2 Re: Pies sam w domu 17.12.08, 18:29 A, i jeszcze dodam, ze po obiedzie, maz zafundowal nam przejazdzke po Kazimierzu, piekna, nowa dorozka, zaprzezona w dwa konie, ktorej wlasciciel nie mial najmniejszych oporow, zeby wpuscic do srodka czarnego labradora. Bora byla zachwycona, ze szczescia miala caly czas przymkniete oczy i uzywala wylacznie nosa, aby nie zmarnowac ani odrobinki zapachu, zostawianego przez konie. )) Odpowiedz Link
ddb2 Re: Pies sam w domu 18.12.08, 21:20 Czasem mam ochote go wypozyczyc, ale trzyma sie mnie uparcie. Paenko, przed toba cale zycie. Zycze ci, aby twoj wybrany, byl taki, jak moj maz. Odpowiedz Link
gramarka Re: Pies sam w domu 12.01.09, 12:05 Naszą Sissi przyzwyczajaliśmy do zostawania samej w pokoju etapami. Pierwsze 15 min. pół godziny, godzina itd. Cztery godziny nie stanowią jeszcze dla niej problemu ale na wszelki wypadek szafki i szuflady zostały już zabezpieczone przed jej walką z nudą. Bo zabawki też moga się znudzić a w szafkach tyle ciekawych... nowych... przedmiotów. A zadziorek tapety też jest fajny Ma dopiero 12 tygodni. Powodzenia Odpowiedz Link
s.sad Re: Pies sam w domu 12.01.09, 12:11 A jak zabezpieczacie szafki i szuflady przed labkiem? Odpowiedz Link
gramarka Re: Pies sam w domu 12.01.09, 13:46 s.sad napisała: > A jak zabezpieczacie szafki i szuflady przed labkiem? Na razie nic lepszego nie wymyśliliśmy jak związanie szafek cienkim kablem - ale mocnym, a szuflady zostały zastawione półką i przyparte biurkiem. Podobno można kupić gotowe zabezpieczenia przed dziećmi - tylko czy one wytrzymają zębiska labka? Jak trafię na coś ciekawego to napiszę. Odpowiedz Link
inessta Re: Pies sam w domu 13.01.09, 18:12 Cezar już od dawna zostaje sam w domu. Ma do dyspozycji cały dom. Teraz już nie bałagani, kiedyś mu się zdarzało broić. W ciągu tygodnia w momencie, gdy ktoś z domowników zaczyna się ubierać, idzie spać na swoją leżankę. W soboty i niedziele jego postępowanie zależy od tego w co się ubieramy. Skubaniec potrafi wykombinować, która kurtka jest od spacerów a która od wielkiego wyjścia. Szybko kojarzy i jeśli to kurta lub polar od spacerów to urządza dzikie harce. Jest tak przyzwyczajony do tego, że do południa raczej nikogo nie ma, że od czasu kiedy mama jest na emeryturze to traktuje dopołudnie tak jakby nikogo nie było. Zazwyczaj śpi. Odpowiedz Link