Dodaj do ulubionych

Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/

25.06.10, 22:22
Czy ktoś z Forowiczów, posiadaczy wspólnego gospodarstwa rolnego, otrzymanego od rodziców współmałżonka rozwodził się, a następnie dokonał podziału majatku?
Czy sądy biorą pod uwagę nierówne przyczynianie się małżonków do powstania majątku?
Współmałżonka mimo,że otrzymała połowę gospodarstwa rolnego /7ha/ prawie wcale nie pracowała na roli,najlepiej czuła się w roli kucharki.
Wszystkie prace na roli,produkcja pasz dla inwentarza,uprawa zbóż buraków, ziemniaków, koszenie łąk,wywożenie obornika, dowożenie karmy dla bydła i świń, dojenie krów, to wszystko spoczywa na małżonku, który nota bene pada na pysk ze zmęczenia.
Żona ma czas w dzień na czytanie gazet, rozwiązywanie krzyżówek i 4 godzinny sen od w godzinach od 16.00-20.00.
Idzie spać około 23.30 włącza telewizor w sypialni i ogląda filmy do drugiej w nocy,czym zakłóca nocny wypoczynek steranego męża.
Jego dzień pracy zaczyna się o godzinie 5 rano, a kończy o godzinie 24.
Myślę, że sąd rozważy te argumenty przy podziale majątku.



Większy ból niż ukąszenie węża daje niewdzięczność dziecka"-
William SZEKSPIR
Obserwuj wątek
    • zmeczona100 Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 25.06.10, 22:30
      Jakiś mało obrotny i zaradny ten gospodarz.

      Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać. Mam znajomych, którzy
      prowadzą ponad 30 ha gospodarstwo- mają nie tylko sił pod dostatkiem, ale
      przede wszystkim czasu sporo. No ale oni z dotacji unijnych nie pasą
      brzuchów.
      • jadwiga_r do zmęczona100 26.06.10, 22:59
        To jest syn rolników, który od wczesnych lat szkoły podstawowej pomagał własnym rodzicom. Po ukończeniu podstawówki pozostał u rodziców w gospodarstwie.
        Wtedy nie było jeszcze ciągników, trzeba było orać w polu w konie, nie było elektrycznych dojarek i innego sprzętu.
        Energia elektryczna do wioski doprowadzona była w 1965 roku.
        Ten człowiek jest sterany pracą, ma blisko 65 lat.
        Pewnie nie chciałabyś pracować na jego miejscu.
        Dzieci wychowywała 77 letnia schorowana babcia rolniczka, musiała jeszcze nagotować obiad i stać z godzinę nad zlewem i myć naczynia.
        Pranie pierze pralka automatyczna, zmywarka zmywa naczynia.
        Proszę nie porównywać pracy w domu do pracy w uprawie gruntów i obrządku inwentarza. Krowy trzeba 2 razy nakarmić i trzy razy wydoić.
        Nie masz pojęcia , to nie krytykuj spracowanych ludzi ze wsi.
    • dusinka1 :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 26.06.10, 09:33
      > Idzie spać około 23.30 włącza telewizor w sypialni i ogląda filmy do drugiej w
      > nocy,czym zakłóca nocny wypoczynek steranego męża.


      Spia razem w lozku i zamierzaja sie rozwiesc???? a co z ustaniem wiezi?
      • tautschinsky Re: :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 26.06.10, 13:57
        dusinka1 napisała:

        > > Idzie spać około 23.30 włącza telewizor w sypialni i ogląda filmy do drug
        > iej w
        > > nocy,czym zakłóca nocny wypoczynek steranego męża.
        >
        >
        > Spia razem w lozku i zamierzaja sie rozwiesc???? a co z ustaniem wiezi?




        A czy ktoś pisze, że uprawiają seks? Śpią w jednym łóżku z braku laku. Ludzie nawet po rozwodzie mieszkają razem w lokum złożonym z jednego pokoju, ocierają się o siebie czy tego chcą czy nie. Korzystają z tej samej toalety i kuchenki - to też dla ciebie więź? smile
    • panda_zielona Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 26.06.10, 14:34
      > Współmałżonka mimo,że otrzymała połowę gospodarstwa rolnego /7ha/
      prawie wcale
      > nie pracowała na roli,najlepiej czuła się w roli kucharki

      Czyli jednak coś robiła podczs gdy mąż pracował na
      roli,gotowała,pewnie prała i sprzątała też i jeszcze zajmowała się
      dziećmi jeśli mają dzieci.
      Jeżeli gospodarstwo rolne otrzymała jako odrębny majątek,to mąż
      niewiele może zyskać.Może natomiast przy podziale ubiegać się o
      połowę tego czego dorobili się trakcie małżeństwa.
      • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 26.06.10, 19:07
        panda_zielona napisała:

        > Jeżeli gospodarstwo rolne otrzymała jako odrębny majątek,to mąż
        > niewiele może zyskać.Może natomiast przy podziale ubiegać się o
        > połowę tego czego dorobili się trakcie małżeństwa.



        I to jest najgłupsze co można zrobić - majątku odrębnego - włączyć do wspólnoty małżeńskiej. Najgłupsze oczywiście dla tego nie posiadającego, a chytre dla tej drugiej strony. Bo co innego jakaś działka budowlana, która gdzieś tam sobie jest, ale nie buduje się na niej własnego domu - takie zabezpieczenie w postaci odrębnej własności może sobie być, ale tutaj - prawdopodobnie dorobek całego życia? To ktoś taki - mąż albo w innym przypadku żona - okazują się parobkami, którzy muszą po latach pracy jak na swoim odejść.
        • prezesik_1 Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 27.06.10, 00:17
          Ciężko powiedzieć, ale z tego co mi wiadomym to w sprawach spadkowych w
          rolnictwie prawo trochę inaczej chyba to wszystko widzi, czy to jest
          współwłasność notarialnie zapisana na małżonków, czy są jakieś obciążenia, czy
          są dzieci w związku, ale też nie wiadomo czy tak małe powierzchnie i wspólny
          dorobek da się podzielić. Tak szczerze to nawet nie wiem o co zapytać, sory wink
          Choć znam z obserwacji podobną sprawę tylko, że mąż emocjonalnie nie wytrzymał
          napięcia, dziewczyna choć była w konflikcie odsprzedała teściom gospodarstwo,
          zabrała dzieci, kupiła trzy mieszkania w mieście i chwali sobie życie ... wink
          • jadwiga_r Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 27.06.10, 22:53
            Całe gospodarstwo liczy 13,79 ha. Dziś dokładnie wypytałam.
            Każdy z małżonków ma po połowie gruntów, które w całości uprawia wspołmałżonek.
            Zapisane notarialnie przez jego rodziców jako współwłasność.
            Budynku murowane wybudowane przez jego rodziców.
            Dzieci są dorosłe poza domem.
            Gospodarstwo bez żadnych obciążeń.
            • malahitka Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 27.06.10, 22:57
              Małżeństwo w okolicach 70-tki się chce rozwodzić ? ?
              A kim Ty jesteś w tym układzie ?
              • jadwiga_r Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 28.06.10, 20:18
                Krewną jednej ze stron konfliktu.
                • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 00:09
                  Nie trudno zgadnąć, której wink
              • prezesik_1 Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 28.06.10, 22:42
                malahitka napisała:

                > Małżeństwo w okolicach 70-tki się chce rozwodzić ?




                A co wiek ma do rzeczy, jak człowiekowi się zachce ?

                --
                mainhg.demotywatory.pl/uploads/1248003495_by_Juan_500.jpg


        • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 00:08
          > ycia? To ktoś taki - mąż albo w innym przypadku żona - okazują się parobkami, k
          > tórzy muszą po latach pracy jak na swoim odejść.

          Przecież to dokładnie to samo, co żona, która całe życie pracuje w domu - a
          Twoim zdaniem nie należy jej się nic, "okazuje się służącą, która po latach
          pracy jak na swoim musi odejść" - nie widzisz analogii??
          • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 09:12
            a1ma napisała:

            > > ycia? To ktoś taki - mąż albo w innym przypadku żona - okazują się parobk
            > ami, k
            > > tórzy muszą po latach pracy jak na swoim odejść.
            >
            > Przecież to dokładnie to samo, co żona, która całe życie pracuje w domu - a
            > Twoim zdaniem nie należy jej się nic, "okazuje się służącą, która po latach
            > pracy jak na swoim musi odejść" - nie widzisz analogii??




            Jest ogromna różnica między kurą domową w mieście,która między kolejnym piłowaniem paznokci a ścieraniem kurzu obejrzy kolejną telenowelę a PROWADZENIEM GOSPODARSTWA ROLNEGO!

            Jeśli jest to normalna chłopska rodzina to podział ról jest określony i oboje pracują, a nie jedno jedzie do pracy a drugie czyli kobietą sączy kawkę i pytluje z koleżaneczkami.

            I mówię tu o sytuacji,kiedy ludzie pobierają się w wieku 20-25 lat (na wsi to norma), gospodarstwo jest po rodzicach tylko ALBO męża ALBO żony, i po 40 latach jedno mówi: to moje, wynocha.

            Ale w takiej sytuacji jest sądowe zabezpieczenie. To też nie jest tak, że można 70letnią żonę czy męża jednego dnia wystawić za drzwi.
            • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 10:26
              Jeśli chcesz rozpatrywać tylko różnicę w ciężarze pracy, to trzeba przyjrzeć się
              każdemu przypadkowi indywidualnie, bo można lenić się w gospodarstwie, a można
              zaharowywać prowadząc dom i wychowując piątkę dzieci, prawda?
              Ale co do zasady - to to samo.
              To samo, co gdy żona wprowadza się w wieku 20 lat do domu męża, pracuje w domu,
              wychowuje dzieci, a po kolejnych 20, 30, 40 - ten odprawia ją jak niepotrzebną
              służącą, z jednym tobołkiem i niech sobie radzi.
              Zastanów się nad tym.
              • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 10:59
                a1ma napisała:

                > Jeśli chcesz rozpatrywać tylko różnicę w ciężarze pracy, to trzeba przyjrzeć si
                > ę
                > każdemu przypadkowi indywidualnie, bo można lenić się w gospodarstwie, a można
                > zaharowywać prowadząc dom i wychowując piątkę dzieci, prawda?



                W żaden sposób nie da się porównać pracy we własnym gospodarstwie z UCHYLANIEM SIĘ od pracy zarobkowej
                kobiety siedzącej po prostu w domu.

                Praca w gospodarstwie ma to do siebie, że wykonuje się ją w obrębię domostwa, większego czy mniejszego. Równie dobrze mogłabyś dowodzić, że skoro rolnik "siedzi" w domu to w niczym nie różni się od jakiegoś żula, który też siedzi w domu. Chyba jednak zauważasz różnicę między jednym "siedzącym" w domu a drugim "siedzącym"?

                Ponadto taka praca żony pracującej razem z mężem we własnym rolnictwie przynosi konkretne dochody. Żyje się z pieniędzy. To jest praca zarobkowa.

                W mieście też można "siedzieć" w domu i nie znaczy to zaraz, że ktoś żyje na cudzy koszt. Można w domu wykonywać pracę - od nisko płatnej chałupniczej po całkiem spore przynoszące dochody.
                • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 11:22
                  No dobrze - a niepracująca żona na wsi, zajmująca się domem i obejściem
                  (ogródek, małe zwierzęta gospodarcze) oraz wychowująca dzieci, której mąż
                  pracuje zarobkowo poza domem - ta już miałaby prawo do majątku męża po
                  rozwodzie, czy nie?
                  • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 12:12
                    a1ma napisała:

                    > No dobrze - a niepracująca żona na wsi, zajmująca się domem i obejściem
                    > (ogródek, małe zwierzęta gospodarcze) oraz wychowująca dzieci, której mąż
                    > pracuje zarobkowo poza domem - ta już miałaby prawo do majątku męża po
                    > rozwodzie, czy nie?



                    A czym taka żona się różni od tej z miasta?
                    • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 12:57
                      tautschinsky napisał:

                      > a1ma napisała:
                      >
                      > > No dobrze - a niepracująca żona na wsi, zajmująca się domem i obejściem
                      > > (ogródek, małe zwierzęta gospodarcze) oraz wychowująca dzieci, której mąż
                      > > pracuje zarobkowo poza domem - ta już miałaby prawo do majątku męża po
                      > > rozwodzie, czy nie?
                      >
                      >
                      >
                      > A czym taka żona się różni od tej z miasta?
                      >

                      Pytanie odwrotne - czym się różni od tej ze wsi? wink

                      Jak dla mnie to one się niczym nie różnią i żadnej nie godzi się wygonić z domu
                      w skarpetkach po kilkudziesięciu latach życia razem.
                      • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 13:34
                        a1ma napisała:


                        > > A czym taka żona się różni od tej z miasta?
                        > >
                        >
                        > Pytanie odwrotne - czym się różni od tej ze wsi? wink
                        >
                        > Jak dla mnie to one się niczym nie różnią i żadnej nie godzi się wygonić z domu
                        > w skarpetkach po kilkudziesięciu latach życia razem.




                        Chyba się pogubiłaś smile

                        Rozróżnij dwa typy:

                        -kurę domową (wiejską i miejską,
                        stanowiące jeden gatunek)

                        -kobietę rolnika pracującego w gospodarstwie.

                        Ta kobieta normalnie pracuje razem z mężem.
                        Charakter tej pracy jest taki, że wykonuje
                        ją w domu i wokół niego, zresztą jak mąż.

                        Jak można nie rozumieć takich oczywistości? smile
                        • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 17:33
                          Dla mnie oczywistością jest fakt, że praca w domu to też praca. Tak samo
                          wartościowa jak na roli, przy krowach czy w korporacji.
                          Jak można tego nie rozumieć?
                          • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 19:15
                            a1ma napisała:

                            > Dla mnie oczywistością jest fakt, że praca w domu to też praca. Tak samo
                            > wartościowa jak na roli, przy krowach czy w korporacji.
                            > Jak można tego nie rozumieć?



                            To niech pan takiej pani też osiądzie tyłkiem w domu i niech tak razem zaczną "pracować". Wiesz - są takie rodziny i wcale nie jest ich tak mało, na co dzień żyją z opieki społecznej i zaliczają się do marginesu społecznego żyjąc z pracy innych podatników. I niech trąbią wszem wobec, że też pracują: pan niech codziennie trzepie dywany, pani ściera kurze i oczywiście co rok to prorok, bo zasiłki najlepsze są na dzieci, więc trza się namnożyć, by taki byt ciągnąć do emerytury.
                            • a1ma Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 19:42
                              Bzdura. Praca jest wartościowa, jeśli jest na nią popyt.
                              Na pracę w domu popyt jest - całe rzesze mężczyzn są gotowi za nią "płacić".
                              Jeśli pracują oboje, to obowiązki w domu są dzielone, jeśli jedno zostaje w
                              domu, to zdejmuje dużą część obowiązków z bark drugiego, więc to nie jest tak,
                              że druga strona na tym nie korzysta.
                              To jest wybór - ja wolę pracować zawodowo i zapłacić gosposi (i może kiedyś
                              ewentualnie niani), ktoś inny woli tę pracę wykonać sam - to nie oznacza, że ta
                              sama praca nagle traci wartość.
                              • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 23:30
                                a1ma napisała:

                                > Bzdura. Praca jest wartościowa, jeśli jest na nią popyt.
                                > Na pracę w domu popyt jest - całe rzesze mężczyzn są gotowi za nią "płacić".


                                Za seks jest dużo, dużo więcej gotowych płacić -
                                i jaki z tego wniosek?


                                • jadwiga_r do a1ma 30.06.10, 19:30
                                  Moja Mama urodziła 6 dzieci. Nie miała z nikąd pomocy, musiała sprawować opiekę na dziećmi, ugotować obiad, prać pranie w balii na blaszanej tarce i iść w pole.Zaporówno z ojcem nakładała widłami obornik na wóz, ręcznie go rozstrząsała,ręcznie ścinała liście buraczane i ładowała je widłami z ojcem na wóz, a następnie na pryzmę, doiła ręcznie z 7 krów trzy razy dziennie i szereg innych cięzkich prac jak na kobietę. W tych czasach nie było prądu, wodę wyciągało się żurawiem ze studni dla ponad 20 sztuk inwentarza.Wszystko należało wykonać ręcznie.
                                  Wstawali o 5 rano, a szli spać po 24 godzinie. Tato jak jadł kolację, to pamietam, że poruszał szczęką a głowa mu się kiwała, bo w jej trakcie zasypiał.
                                  Moi rodzice przysłowiowy "wóz" ciągnęli w jedną stronę i była między nimi zgoda i porozumienie.
                                  Dziś w rolnictwie w dużym stopniu jest mechanizacja, ale niestety trzeba iść w pole, na kolanach na spiekocie, czy w deszczu usuwać chwast, bo środki na chwasty mimo ogromnych nakładów nie zadziałały.
                                  Są prace załadunkowe,/np.słomę lub siano po prasie w wiązkach/ trzeba podać na przyczepę,bo sam mężczyzna tego nie wykona.Muszą do nich być co najmniej dwie osoby.
                                  Wspomniany mężczyzna nie ma co liczyć na pomoc żony.

                                  A1ma jak nie znasz się na pracy w gospodarstwie rolnym, tylko znasz to "z boku" to zaoszczędź uszczypliwości.
                                  Nikt kobiety nie wyrzuca z domu, tylko należy rozważyć podział majątku do adekwatnie włożonej pracy, biorąc pod uwagę jej uciazliwość i zaangażowanie.

                                  Tautschinsky dziękuję za głos rozsądku.
                                  • a1ma Re: do a1ma 01.07.10, 09:57
                                    jadwiga_r, nie chciałam być uszczypliwa względem Ciebie, przepraszam, jeśli tak
                                    to odebrałaś.

                                    Ale trochę się pogubiłam.
                                    Majątek jest po JEGO rodzicach, tak?
                                    On go odziedziczył / dostał czy może został przepisany na nich oboje?
                                    • jadwiga_r Re: do a1ma 01.07.10, 10:22
                                      Rodzice nosili się z zamiarem przepisania gospodarstwa rolnego tylko na syna.
                                      Synowa, gdy dowiedziała się, że będzie zapis, sama nieproszona weszła z mężem do notariusza. Wywołało to zdziwienie rodziców. Notariusz widząc, co się święci wyprosił młodych z pokoju i kazał czekać.
                                      Rodzice po zastanowieniu się dopisali synową do połowy swojego majątku.
                                      Widzieli jej brak wcześniejszego zaangażowania się do pracy na roli, postanowili całość przepisać synowi /przed zapisem była już dwa lata bezdzietną mężatką/.
                                      Przed zawarciem związku małżeńskiego była poinformowana, jaka praca bedzie ją czekać, to nie jest praca taka jak w zakładzie pracy od godz.7.00-16.00.
                                      Jak wycielą się krowy, czy maciora ma małe prosięta, to trzeba i w nocy pilnować, aby nie zadusiły, dopuszczać do karmienia.
                                      Praca rolnika, gdzie jest inwentarz, to wieczne uwiązanie rolnika do gospodarstwa i przesiąknięte włosy i odzież zapachem gnoju i gnojowicy od krów, czy świń.
                                      Synowa myślała, że jak rodzice przepiszą im gospodarstwo, to będą w nim tyrać mimo wieku 75 lat ojca i matki 72 lata.
                                      Apeluję nie dopisujcie do swoich odrębnych majątków współmałżonków, będziecie mieć ręce związane, bez ich zgody nie sprzedacie, a o złośliwości juz nie wspomnę.
                                      • a1ma Re: do a1ma 01.07.10, 11:27
                                        > Rodzice po zastanowieniu się dopisali synową do połowy swojego majątku.

                                        Skoro tak, to będzie trudno.
                                        Można ewentualnie próbować odwołać darowiznę dla synowej powołując się na rażącą
                                        niewdzięczność obdarowanego (art. 898 KC), o ile są ku temu podstawy.

                                        Poczytaj jeszcze to:
                                        www.prawnik-online.eu/porady/cywilne/odwolanie_darowizny_wzor.html
                                        forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/25070-cofniecie-darowizny.html

                                        > Apeluję nie dopisujcie do swoich odrębnych majątków współmałżonków, będziecie m
                                        > ieć ręce związane, bez ich zgody nie sprzedacie, a o złośliwości juz nie wspomnę.

                                        Cóż, z jednej strony masz oczywiście rację, ale z drugiej - na miejscu żony też
                                        nie zgodziłabym się pracować w gospodarstwie ani nawet po prostu mieszkać w
                                        domu, który nie należy do mnie. Wolałabym dorabiać się wszystkiego od zera
                                        wspólnie z mężem, niż wejść do "jego" domu i w przypadku rozwodu - odchodzić z
                                        niczym.
                            • panda_zielona Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 20:16
                              I niech trąbią wszem wobec, że też pracują: pan niech codzi
                              > ennie trzepie dywany, pani ściera kurze i oczywiście co rok to
                              prorok, bo zasił
                              > ki najlepsze są na dzieci, więc trza się namnożyć, by taki byt
                              ciągnąć do emery
                              > tury.

                              A od kiedy to dają emerytury tym co biorą całe życie zasiłki,może ja
                              czegoś nie wiem smile
                              • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 23:28
                                panda_zielona napisała:


                                > A od kiedy to dają emerytury tym co biorą całe życie zasiłki,może ja
                                > czegoś nie wiem smile



                                A od kiedy to emerytury dostają kury domowe?
            • sauber1 Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 10:58
              tautschinsky napisał:

              > To też nie jest tak, że można 70letnią żonę czy męża jednego dnia wystawić za
              drzwi.


              Człowiek wart jest tyle ile ma kasy
              • tautschinsky Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 11:02
                sauber1 napisał:

                > tautschinsky napisał:
                >
                > > To też nie jest tak, że można 70letnią żonę czy męża jednego dnia wystawi
                > ć za
                > drzwi.
                >
                >
                > Człowiek wart jest tyle ile ma kasy


                To nie ulega wątpliwości, że w życiu tak
                jest. Są jednak przepisy, które takie sytuacje
                jak tamta są regulowane i ktoś w małżeństwie
                trwającym 40 lat, w wieku 70, nie znajdzie się
                bez niczego na bruku tylko dlatego, że gospodarstwo
                na którym ten ktoś żył i pracował stanowiło odrębny
                majątek małżonka w dniu ślubu.
                • sauber1 Re: Rozwód i podział majątku /gospodarstwo rolne/ 29.06.10, 13:38
                  Tak czytam to forum i oraz bardziej dochodzę do wniosku, że byłoby dobrze
                  przenieść się na inne, gdzie więcej życiowego optymizmu, bo tu można się
                  uwstecznić, a i też po co przeszkadzać kobietom, kiedy tyle mają racji we
                  wszystkim i jeszcze sądy za sobą ?wink

                  statichg.demotywatory.pl/uploads/201002/1265637098_by_poyu.jpg
                  Kto by wierzył wszystkiemu, co gadają kobiety, wiedziałby tylko połowę tego, co
                  robią. :o

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka