Dodaj do ulubionych

Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.?

09.07.11, 18:45

Bo o nią nie występują.
A jeśli występują, to w połowie przypadków sąd im ją przyznaje:

blogrozwod.wordpress.com/2011/06/04/wladza-rodzicielska-dla-ojca-%E2%80%93-stereotyp-czy-rzeczywistosc/
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 19:37
      Te przypadki w których ojcowie występują o opiekę są przeważnie dość oczywiste.

      Faceci w tej kwestii są (jak w większości kwestii) zdroworozsądkowi, składają wnioski o przyznanie opieki wtedy gdy są na to realne szanse. A realne szanse są wtedy gdy sytuacja jest dość oczywista. W tych przywołanych sytuacjach z tych 48 przypadków, w których opieka została powierzona ojcu, to praktycznie inne wyjście nie wchodziło w grę w 41 przypadkach (faktycznie sprawowana opieka, wybór dziecka, zaniedbania matki) więc jak widać z tych pozostałych 45 przypadków w których ojcowie ocenili swoje szanse jako prawdopodobne (i pewnie ich możliwości były porównywalne z matką) opieka została im powierzona tylko w 9 przypadkach.

      Jak to często twierdzę, statystyka nie kłamie, tylko trzeba umieć odpowiednio interpretować dane.
      • z_mazur Uzupełnienie 09.07.11, 19:45
        Aaaa, dodam jeszcze, że w tych pozostałych przypadkach sytuacje też były w zasadzie oczywiste (lepsza więź z dzieckiem, lepsze warunki) najciekawsze by było w ilu przypadkach gdy te kwestie u obu rodziców są porównywalne opinia byłaby korzystna dla ojca.
        • wiernikosia od autorki cytowanego bloga 09.07.11, 19:54
          Myślę, że ma Pan dużo racji. Dlaczego napisałam dużo racji, a nie - całkowitą rację. Dlatego, że niejednokrotnie zdarza mi się, że ojciec, który - w mojej ocenie - miałby szansę na władzę rodzicielską, z góry się poddaje. Uznaje, że jako mężczyzna nie ma szans. Inna rzecz, że ten stereotyp utrzymuje się też wśród prawników, którzy czasem zniechęcają ojców do złożenia stosownego wniosku.
      • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 20:35
        > Te przypadki w których ojcowie występują o opiekę są przeważnie dość oczywiste.
        >
        > Faceci w tej kwestii są (jak w większości kwestii) zdroworozsądkowi, składają w
        > nioski o przyznanie opieki wtedy gdy są na to realne szanse.

        Zgadza się- w innych przypadkach było zatem oczywiste, że nie mają realnych szans na opiekę. Bo chyba trudno, aby drzeć szaty z tego powodu, że to jednak drugi rodzic bardziej nadawał się na stałego opiekuna dziecka.
        • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:33
          błąd,
          występowałem o pełnię władzy rodzicielskiej i taką otrzymałem,
          występowałem o miejsce zamieszkania dziecka przy matce bo wtedy nie mogłem zapewnić dziecku odpowiednich warunków,
          drugi rodzic (matka) zdecydowanie gorzej nadaje się na stałego opiekuna - i to jest moje główne zmartwienie po rozwodzie
          • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:36
            A z kim teraz mieszka Twoje dziecko? Nadal z matką czy już z Tobą?
            • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:46
              z matką,
              za dwa miesiące będę już dysponował swoim mieszkaniem,
              jest szansa coś zmienić
              • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:54
                A dlaczego już teraz dziecko nie jest z Tobą? Co to znaczy, że nie masz warunków? Na dworcu mieszkasz?
                • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:00
                  to znaczy, że nie mam warunków,
                  naprawdę nie trzeba mieszkać pod mostem...
                  • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:04
                    Tyle tylko, że dziecko to nie tobołek, który zostawiasz bo nie masz na niego miejsca i po który wracasz, gdy już miejsce się znajdzie. Dziecko wymaga codziennego kontaktu, opieki. Inaczej umiera więź. Gdy ta więź umrze nie będziesz miał żadnych szans na to by sąd opiekę nad dzieckiem przyznał Tobie. Nawet jeśli dziecku byłoby lepiej z Tobą niż z matką.
                    • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:09
                      wiem o tym,
                      dlatego tak trudno podejmuje się decyzje o rozstaniu,
                      mam jednak nadzieję,
                      • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:14
                        Oprócz mania nadziei dobrze byłoby też działać smile
                        • z_mazur Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:34
                          No tak, a jak ojciec w sąsiednim wątku działa, to też jest źle.

                          Dla Ciebie, jakby nie patrzeć, to niezależnie co ojciec zrobi, to i tak robi źle.

                          Inna sprawa, że obawiam się, że podejście ro35 racjonalne i zdroworozsądkowe, może działać na jego niekorzyść.

                          Jeśli ojciec udałby się z dzieckiem "pod most" to w naszym kraju odebrano by mu dziecko ze względu na niemożność zapewnienia właściwych warunków. Jeśli zostawi dziecko matce i przez jakiś czas skupi całe swoje siły na przygotowaniu warunków, to zostanie uznany, za niezdolnego do opieki, bo jak mógł zostawić dziecko matce skoro niby miałby być lepszym rodzicem. Jakby się nie obrucić, dupa z tyłu.

                          Żeby było śmieszniej, te same zachowania u matki zostaną uznane za wzór cnoty rodzicielskiej.
                          • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:38
                            z_mazur napisał:
                            > Dla Ciebie, jakby nie patrzeć, to niezależnie co ojciec zrobi, to i tak robi źl
                            > e.

                            Po tym zdaniu (totalnie bezsensownym i bezpodstawnym), mam maleńką prośbę... Zejdź ze mnie. Idź się kłócić z kimś innym bo ja na dyskusję z Tobą po prostu nie mam ochoty. Nie znajdziemy wspólnego mianownika bo zupełnie na innych falach nadajemy i w innych światach żyjemy. Naprawdę szkoda i mojej i Twojej energii.

                            Można działać i "działać". W wątku obok ojciec "działa".
                            • z_mazur Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:49
                              > Po tym zdaniu (totalnie bezsensownym i bezpodstawnym)

                              Tiaaaa, przygotowywanie warunków do tego, żeby dziecko mogło zamieszkać wspólnie, to dla Ciebie nie działanie, a skuteczne przejęcie opieki nad dzieckiem i wygranie sprawy w sądzie określasz "działaniem".

                              Co ma Twoja nieuzasadniona zupełnie niechęć do osoby ojca, do oceniania skutecznych posunięć prawnych i osiągnięcia celu jako "działań"?

                              Rzeczywiście nadajemy na różnych falach.

                              Żeby nie było, to powyżej to pytanie retoryczne, nie musisz odpowiadać, skoro nie chcesz prowadzić ze mną dyskusji.
                              • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:54
                                Zapewnienie warunków dziecku może sądu nie przekonać jeśli podczas zapewniania tych warunków utraci z dzieckiem więź. Naprawdę tego nie rozumiesz?
                                Poza tym co z przyszłością? W życiu bywa różnie i kiedyś w przyszłości może znów nie mieć warunków. I co wtedy? Odda dziecko bo nie ma warunków?
                                Żeby nie było - to nie jest czepianie się tylko logiczne myślenie i zadawanie pytań. Takie same pytania może zadać sąd. I chcąc uzyskać opiekę nad dzieckiem na takie pytania trzeba znać odpowiedź.

                                Moja niechęć do tego pana prof. z wątku obok wynika z zupełnie innych powodów niż jego posunięcia prawne. To jest zwykły przemocowiec a takich wyczuwam na odległość i omijam szerokim łukiem. Brr...
                                • z_mazur Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 23:00
                                  > Moja niechęć do tego pana prof. z wątku obok wynika z zupełnie innych powodów n
                                  > iż jego posunięcia prawne. To jest zwykły przemocowiec a takich wyczuwam na odl
                                  > egłość i omijam szerokim łukiem. Brr...

                                  Polecam obejrzeć choćby "12 gniewnych ludzi". Tam dla jednego z przysięgłych też sprawa była oczywista, bo takich jak oskarżony, to on zna i wie, że tacy jak ONI to nic dobrego i że choćby dla tego, to jest winny.

                                  A zdaniem powyżej tylko potwierdziłaś, że kierujesz się osobistymi uprzedzeniami, a nie faktami.

                                  Co do reszty, to się zgadzam w ocenie, że działania ro35 w polskim sądzie mogą być uznane za niewłaściwe (pisałem zresztą o tym dwa posty wcześniej), co nie zmienia faktu, że nie można powiedzieć, że nie działa i żyje tylko nadzieją.
                                  • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 23:06
                                    Na końcu zdania o nadziei i działaniu dodałam emotikonkę. Jako wieloletni forumowicz zapewne rozumiesz po co ją się dodaje.

                                    "12 gniewnych..." oglądałam, ale nie zasiadam w sądzie tylko piszę na forum i mam prawo do własnych uprzedzeń. Po 17 latach życia z przemocowcem takich wyczuwam, ale dla sądu liczą się fakty a nie czyjeś odczucia.
                                    Sprawą na szczęście zajęła się "góra" i mam nadzieję, że zostanie uczciwie wyjaśniona. Oby tylko wcześniej do jakiejś tragedii nie doszło.
          • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:44
            Składałeś wniosek, aby dziecko mieszkało z Tobą?
            • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:53
              czytaj ze zrozumieniem,
              wiem, to trudne...
              • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:56
                tak trudno odpowiedzieć? czy wtedy musiałbyś przyznac, że opieki nad dzieckiem nie dostałeś, bo się o nią nie starałeś?
    • cronat.gold Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:16
      Pytanie jest źle postawione - władzę rodzicielska posiada się automatycznie w dniu narodzin dziecka lub w dniu uznania ojcostwa. Ja matkę mojego dziecka chcę jej pozbawidź
    • cronat.gold Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:18
      Pytanie jest źle postawione - władzę rodzicielska posiada się automatycznie w dniu narodzin dziecka lub w dniu uznania ojcostwa. Ja matkę mojego dziecka chcę jej pozbawić
    • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:25
      czy ja coś przeoczyłem ?
      czy w artykule jest mowa o opinii rodk ?
      gdzie jest tam napisane o decyzjach (wyrokach) sądów ?
      • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:44
        ro35 napisał:

        > czy ja coś przeoczyłem ?


        Na to wygląda.
        • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:51
          słońce przygrzało ?
          przeczytaj dokładnie jeszcze raz art., prześpij się, przeczytaj jeszcze raz, itd.
          nie widzisz różnicy pomiędzy opinią rodk a wyrokiem sądowym ???

          • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 21:56
            big_grin
            Ciebie chyba przegrzało big_grin
            • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:05
              "Na 225 spraw opiniowanych przez RODK w Krakowie w roku 2009 w 86 ojcowie ubiegali się o powierzenie im władzy rodzicielskiej. W 48 spośród tych 86 spraw została wydana opinia pozytywna dla ojców (55,81%)."

              gdzie tu pisze o Wysokim Sądzie, który przyznaje opiekę ojcu ?

              wybacz, dalsza dyskusja nie ma sensu

              • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:09
                jasne, że nie ma. Trudno, aby sąd przyznał opiekę komuś, kto o nią nie występował.

                > "Na 225 spraw opiniowanych przez RODK w Krakowie w roku 2009 w 86 ojcowie ubiegali się o powierzenie im władzy rodzicielskiej.
                • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:17

                  twój wniosek:
                  "A jeśli występują, to w połowie przypadków sąd im ją przyznaje:"

                  a nie powinno być ?
                  "A jeśli występują, to w połowie przypadków rodk wystawia pozytywną opinię"

                  jasne, żadna różnica...
                  • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:21
                    > "Na 225 spraw opiniowanych przez RODK w Krakowie w roku 2009 w 86 ojcowie ubiegali się o powierzenie im władzy rodzicielskiej.

                    Wątek założyłam po to, aby wskazać, że nie wszyscy ojcowie ubiegają się o opiekę.
                    A jeśli się ubiegają, to ponad połowa z nich otrzymuje pozytywną opinię (czyli ma większe szanse przed sądem, niż matki).
                    • ro35 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:53
                      kobieto zmęczona,
                      ostatnie zdanie,
                      to, że nie wszyscy ojcowie ubiegają się o opiekę jest znane, ameryki nie odkryłaś.
                      natomiast to, że jeden z rodziców uzyskał pozytywną opinię rodk nie oznacza, że drugi rodzic takiej opinii nie uzyskał,
                      podsumowując opinie rodk:
                      - jeden z rodziców dostaje opinię pozytywną, drugi negatywną,
                      - oboje uzyskują opinię pozytywną,
                      - oboje uzyskują opinię negatywną.

                      jak się to ma do decyzji Wysokiego Sądu ? nijak
                      starasz się zamieszać... i w tym jesteś dobra
                      • zmeczona100 Jeszcze raz: 10.07.11, 11:48
                        Ro35,

                        > to, że nie wszyscy ojcowie ubiegają się o opiekę jest znane, ameryki nie odkrył
                        > aś

                        A to doprawdy odkrycie... na tym forum.
                        Wszak na tym forum ojcowie, którzy narzekają o to, że nie otrzymali opieki nad dzieckiem tłumaczą się feminizacją sadów, które to stoją za matkami. To nic, że żaden z nich nie złozył wniosku o to, aby dzieci z nimi mieszkały- wazne, że oni niby chcieli. I po to własnie założyłam wątek- żeby wskazać, że ojcowie jednak mają szansę, ale najpierw muszą w ogóle wykazać, że chcą się ubiegać o opiekę nad dziecmi. Bo na razie wychodzi na to, że opieki nie mają, bo to wina stronniczych sedziów- wnioski z tego forum.
                        A może przegapiłam przykład ojca z tego forum, który składał wniosek, ale opieki nie otrzymał? A może jest tu ojciec, który składał wniosek i otrzymał pozytywną opinię RODK, ale sąd i tak opieke przyznał matce?

                        Teraz jasniej? Nie chodziło mi o losy pozytywnej opinii z RODk, ale o procentowy udział wniosków o opiekę ze strony ojców i opinię RODk dla tychże ojców.
                        • z_mazur Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 13:17
                          Manipulujesz.

                          Ojcowie nie dostają opieki, nie dlatego że o nią nie występują, tylko dlatego, że nawet jakby o nią wystąpili, to i tak w większości wypadków by jej nie dostali.

                          Wielu nie chce się wikłać w taki konflikt jak profesor z innego wątku, bo matki-polki próbę odebrania im coddziennej opieki w większości wypadków traktują jak osobistą wendettę i atak na nie i ich "matczyność". Dlatego wielu ojców oceniając ryzyko, szanse i ewentualne konsekwencje odpuszczają sobie walkę, żeby przypadkiem nie stracić tego co mają w tym momencie.

                          Dlatego mylisz totalnie przyczynę ze skutkiem.

                          Ojcowie nie występują o opiekę często nie dlatego, że nie chcą wystąpić, czy dlatego, że są jak sugerujesz "leniwi" w tym zakresie, tylko oceniając ryzyko i konsekwencje (małe szanse na zwycięstwo, a w przypadku przegranej olbrzymie koszty, bo mamusie w rewanżu za podważanie ich rodzicielskich kompetencji są gotwe do skutecznego wyeliminowania ojca z życia dziecka) racjonalnie odpuszczają, poza tymi nielicznymi, o których potem robi się manipulacyjne reportarze i robi z nich potworów.
                          • zmeczona100 Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 13:30

                            > Manipulujesz.
                            >
                            > Ojcowie nie dostają opieki, nie dlatego że o nią nie występują, tylko dlatego,
                            > że nawet jakby o nią wystąpili, to i tak w większości wypadków by jej nie dosta
                            > li.

                            No zaraz.....
                            Kto tu manipuluje? Piszesz dokładnie na potwierdzenie tego, o czym ja piszę- ojcowie zasłaniają się stronniczymi sądami, zamiast próbować. Bo w sytuacji, kiedy próbują i mają realne szanse, to otrzymują pozytywną opinię RODK. Teza o stronniczym sądzie miałaby podstawy, gdyby statystyki wskazywały, że mimo pozytywnej opinii RODK ojcowie i tak przegrywają. Jednakże nie o tym ten wątek- a o tym, że ojcowie nie otrzymują opieki, bo sie o nią nie starają. A jak już się starają, to ponad połowa otzrymuje błogosławieństwo RODk.

                            mazurek, żyjesz w stworzonym przez siebie świecie, który funkcjonuje wg Twojego wyobrażenia.
                            A ja analizuję fakty, a nie to, co mi się wydaje.
                            • z_mazur Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 16:17
                              Pokutujący mit matki polki powoduje, że podejście do kwestii opieki nie jest racjonalne.

                              Opieka jest powierzana ojcu w przypadkach patologii ze strony matki (co właśnie wykazują dane, którymi tak się podpierasz). Wystąpienie o opiekę przez ojca jest w takiej sytuacji traktowane, jak atak na matkę i jej rodzicielskie kompetencje. Nikt nie lubi być atakowany, a atak powoduje najczęściej kontratak.

                              Dlatego ojcowie występują o opiekę jedynie w sytuacjach dość oczywistych (co potwierdzają prezentowane w cytowanym artykule dane, ponad połowa przypadów), w innych nie chcą rozpoczynać wojny, bo mogą tylko stracić, a szansa na zwycięstwo jest minimalna. Więc już nie szafuj tak tymi danymi, bo jak już wcześniej pisałem, po wyeliminowaniu sytuacji oczywistych (patologia, porzucenie dziecka przez matkę i wybór dziecka), to w pozostałych przypadach pozytywna dla ojca opinia dotyczy zaledwie 20% przypadów, co pewnie przekłada się na 10% pozytywnych wyroków. Więc nie pisz, że otrzymują ją w połowie przypadów, bo to manipulowanie i błędna interpretacja danych.
                              • zmeczona100 Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 16:46
                                z_mazur napisał:

                                > Pokutujący mit matki polki powoduje, że podejście do kwestii opieki nie jest ra
                                > cjonalne.

                                Przykładem jest próba narzucenia Twojego sposobu myslenia- "Matka ma większe szanse".

                                > Opieka jest powierzana ojcu w przypadkach patologii ze strony matki (co właśnie
                                > wykazują dane, którymi tak się podpierasz).

                                Czyli te pozostałe przykłady, gdzie opiekę otzrymuje matka, wskazują na patologie ze strony ojca?


                                Wystąpienie o opiekę przez ojca je
                                > st w takiej sytuacji traktowane, jak atak na matkę i jej rodzicielskie kompeten
                                > cje.
                                Już zwracałam Ci uwagę- trzymaj się faktów, a nie swoich domysłów.

                                > Nikt nie lubi być atakowany, a atak powoduje najczęściej kontratak.

                                Z Twoich rozważań by wynikało, że matki atakują i dlatego dostają opiekę? czy jak? Pogubiłam sie już zupełnie.
                                >
                                > Dlatego ojcowie występują o opiekę jedynie w sytuacjach dość oczywistych (co po
                                > twierdzają prezentowane w cytowanym artykule dane, ponad połowa przypadów), w i
                                > nnych nie chcą rozpoczynać wojny, bo mogą tylko stracić, a szansa na zwycięstwo
                                > jest minimalna. Więc już nie szafuj tak tymi danymi, bo jak już wcześniej pisa
                                > łem, po wyeliminowaniu sytuacji oczywistych (patologia, porzucenie dziecka prze
                                > z matkę i wybór dziecka),

                                Na 225 spraw opiniowanych przez RODK w Krakowie w roku 2009 w 86 ojcowie ubiegali się o powierzenie im władzy rodzicielskiej. W 48 spośród tych 86 spraw została wydana opinia pozytywna dla ojców (55,81%).

                                >
                                to w pozostałych przypadach pozytywna dla ojca opinia
                                > dotyczy zaledwie 20% przypadów, co pewnie przekłada się na 10% pozytywnych wyr
                                > oków.

                                Skąd masz te dane?


                                Więc nie pisz, że otrzymują ją w połowie przypadów, bo to manipulowanie i
                                > błędna interpretacja danych.

                                Doprawdy, dyskusja dotyczy otrzymywania opieki nad dziećmi przez ojców czy jednak problemu, że o nia nie występują, a jeśli występują, to w ponad połowie mają realne szanse ją uzyskać?
                                Chyba sie wkopujesz coraz bardziej.
                                • z_mazur Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 18:52
                                  Wyliczenia podałem powyżej. Nie ustosunkowałaś się do nich.

                                  Bronisz tezy, która jest z głębi fałszywa, wysnuwasz nieporawne wnioski, na ich obalenie nie reagujesz tylko uparcie trzymasz się swojej wersji. Taka dyskusja nie ma sensu.
                                  • zmeczona100 Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 18:54
                                    No i niech Ci będzie!
                          • altz Re: Jeszcze raz: 10.07.11, 14:18
                            Myślę, że dostałbym pozytywną opinię w RODK, tak samo dostałaby matka dzieci.
                            Dlatego odpuściłem staranie o opiekę nad dziećmi, bo nie miałbym szans w sądzie, tym bardziej, że po długim wahaniu, starsza córka zdecydowała się na mieszkanie z matką.
                            Gdyby była jakaś patologia u drugiej strony, wtedy bym się starał.
    • sonia_30 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:18
      "A jeśli występują, to w połowie przypadków sąd im ją przyznaje"

      A na podstawie czego wnosisz? Bo że RODK pozytywnie zaopiniował to jeszcze nie oznacza, że sąd im ją przyznał...
      W 44 % opinia nie była pozytywna i tu już analizy przyczyn nie ma.
      • sonia_30 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 22:19
        widzę że się powtarzam...
    • garibaldia Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 09.07.11, 23:24
      Właśnie wróciłam od koleżanki rozwiedzionej 2 lata temu. U niej było tak: Mąż chciał opieki nad dziećmi, uważał że jest dobrym ojcem a ona beznadziejną matką. Ona chciała rozwodu a mąż wtedy zaczął jej grozić, terroryzować, że jej odbierze dzieci. Poważnie się zastanawiała czy nie zostawić dzieci z mężem i nie odejść z domu samej, ale dzieci absolutnie nie chciały o tym słyszeć. Uzgodniła z mężem, że po rozwodzie wspólnie dziećmi się zajmą, nie będą już razem ale dzieci nadal będą miały oboje rodziców. Zapisali w wyroku symboliczne alimenty po 250 zł na dziecko resztę miali płacić na bieżąco. Próbowała podzielić się obowiązkami z mężem tak jak to było ustalone jeden dzień jeden rodzic a drugi dzień drugi rodzic, mąż aż raz ugotował dzieciom obiad, następnym razem zrobił awanturę że nie ma czasu na takie pierdoły bo on musi zarabiać (a ona nie?) . Gdy dzieci go nie słuchały i nie były posłuszne to odstawiał je z awanturą do niej po 15 minutach. Potem mąż przestał zupełnie interesować się dziećmi i tym czy mają za co żyć. Daje matce dzieci po 250 zł i ani grosza więcej. Za to przychodzi do niej od czasu do czasu z awanturą "jak ty dzieci wychowujesz!! coś ty z nimi zrobiła!!" . Ona cały czas ma dla niego otwarte drzwi licząc, że może będzie chciał się dziećmi zająć. Ostatnio, nie mogąc się doprosić o terminową zapłatę tych groszowych alimentów zagroziła mu, że zostawi z nim dzieci by sam je wychowywał i będzie mu wpłacać po 250zł.... facet spieprzał aż się kurzyło.... Tatuś...cholera, "walczący o dzieci".. sad
      • altz Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 10.07.11, 12:52
        > Tatuś...cholera, "walczący o dzieci".. sad
        Tatuś nie wiedział, o co się stara, a mamusia wiedziała. Przecenił swoje siły.

        Ja też znam taką sytuację, gdy ojciec rozpuszczał dzieci, zachowywał się zupełnie bezsensownie, po jakimś czasie sobie odpuścił zupełnie opiekę nad dziećmi, gdy zaczęły się skutki jego metod wychowawczych i zaczął mieć pretensję do żony, że źle wychowała dzieci.
        Niektórzy tak mają, co nie oznacza, że wszyscy faceci są beznadziejni, a wszystkie kobiety są super.
        • dezoksa Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 10.07.11, 15:18
          Podobnie było u mnie. Ojciec walczył o jak najczęstsze kontakty z dziećmi. Walczył, chociaż ja nie robiłam żadnych przeszkód. Teraz wpada dwa razy w roku. Dlatego bardzo nie lubię pseudotatusiów i matek które mogą mieć ojca dla dzieci pomimo rozwodu, a same po złości to psują.
    • sinsi Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 10.07.11, 19:36
      Zawsze mnie to śmieszyło, bo najwięcej pyszczą o stronniczości sądów i złych matkach ojcowie którzy o opiekę nad dzieckiem nie wnosili smile.
    • demon_hrabiego Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 00:44
      Po pierwsze błędna jest sformułowana na podstawie bloga tej dziewczyny Twoja hipoteza, że "jeśli ojcowie występują o opiekę, to sąd w połowie przypadków im ją przyznaje", bo jak już słusznie zauważył kolega Ro35, na którego się z tego powodu zeźliłaś - z bloga i statystyk wynika wyłącznie, że w 55,81 % przypadków RODK wydał pozytywną opinię dla ojców.
      Nic nie wiemy na temat jak to się później przełożyło na faktyczne powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej ojcom i ustalenie przy nich miejsca zamieszkania dzieci. W części tych przypadków mogło być tak, że o wykonywanie władzy rodzicielskiej wnosiła także matka i sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom, ustalając jednak miejsce zamieszkania dziecka przy matce.

      Po drugie nie wiemy jak w tym RODK jest z arytmetyką, bo wyszczególnione przypadki nie sumują się do 48:

      "Interesujące są przyczyny, dla których RODK zaopiniował pozytywnie sprawowanie władzy rodzicielskiej przez ojca:

      - faktyczną opiekę sprawuje ojciec (usankcjonowanie stanu faktycznego) – 24 sprawy;
      - lepsze kompetencje rodzicielskie ojca do sprawowania opieki nad dzieckiem – 9 spraw;
      - dziecko woli pozostać z ojcem – 9 spraw;
      - zaniedbanie ze strony matki – 8 spraw;
      - bliższa więź psychiczna dziecka z ojcem, większe poczucie bezpieczeństwa – 4 sprawy;
      - porównywalne kwalifikacje rodzicielskie obojga rodziców – 3 sprawy;
      - lepsze warunki bytowo-materialne u ojca – 2 sprawy"

      24 + 9 + 9 + 8 + 4 + 3 + 2 = 59.

      Czyli 68.6 % z 86, zakładając że te 86 policzyli dobrze. Chyba, że jednak miało wyjść 48, a pominęli powiedzmy ósemkę i trójkę ; )

      Po trzecie nie pisz z takim przekonaniem, że ojcowie z tego forum nie składają, bo ja naprzykład składałem i jak się pewnie domyślasz nic z tych starań nie wyszło.

      Po czwarte nawet jeśli powiedzmy 3/4 ojców nie ubiega się o opiekę, to już sam fakt że się nie ubiegają sam w sobie jest efektem stereotypów, a nie tego, że się do tej opieki nie nadają. Podobnie - jeśli powiedzmy hipotetyczny kierownik ma do wyboru awansować młodego chłopaka planującego ożenek i młodą dziewczynę planującą zamążpójście, to jest spora szansa, że ten kierownik nie będzie się kierował wyłącznie kwalifikacjami, tylko założeniem, że chłopak będzie lepszym pracownikiem, bo będzie musiał utrzymać rodzinę, a dziewczyna po ślubie zajdzie w ciążę. Bo taki jest nieformalny podział ról w konserwatywnym społeczeństwie, niepisana umowa społeczna, a działanie na przekór tej umowie (czy jak kto woli - dyskryminacji) przypomina kopanie się z koniem (czego w sumie nie polecam).
      • errormix Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 01:48
        Z tymi opiniami RODK - że tak dużo jest ich pozytywnych dla ojców, to może i prawda, ale w żaden sposób nie przekłada się to później na otrzymanie opieki przez ojca przed sądem. To raz.

        Dwa. To różnica między opinią, a faktycznym ubieganiem się o opiekę. Bo gdy opinia jest korzystna dla dwojga małżonków i oboje chcą opieki, to facet w takim układzie jest postrzegany przez kobietę, jako ostatni skurwysyn, cham i śmieć, który chce jej odebrać ukochane dziecko, czyli sens jej życia.

        Wtedy takiego faceta nazywa się również na przykład przemocowcem (bo jeździ lepszym autem i przez to może dziecko do szkoły podwozić), perfidnym gnojem (bo kupuje dziecku droższe zabawki niż mama, a więc je przekupuje), albo dyletantem (bo może dziecko kocha, ale nie chodził z nim 9 miesięcy w ciąży, go nie urodził i nie karmił cyckiem).

        Generalnie - neguje się wszystko cokolwiek robi ojciec, oceniając to jako z gruntu złe, fałszywe i obliczone tylko i wyłącznie na pozytywne wrażenie przed sądem. Czyli robione na poklask i dla zemsty na żonie.

        Bo jak również wiadomo, ojcowie nie ubiegają się o opiekę z miłości do własnych dzieci tylko z zemsty na swojej drugiej, lepszej połowie.

        Podsumowując - Facecie, jeśli chciałeś opieki to jesteś skurwysynem. Jeśli tej opieki nie chciałeś też tym skurwysynem jesteś.

        Wniosek?

        Facecie, jeśli rzeczywiście chcesz opieki, to po prostu o nią walcz i w dupie miej to co o tobie mówią.

        No, ale wtedy będziesz jak ten profesor. Opiekę dostaniesz, ale skurwysynem i tak będziesz.

        Wybór należy do was.
        • demon_hrabiego Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 02:47
          Profesorowi życzę jak najlepiej, ale pewnie też koniec końców przejebie, uchylą mu to postanowienie w drugiej instancji i znowu będzie widywał dziecko przez płot (jak dobrze pójdzie).
        • gorzkazoladkowa Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 07:07
          gratuluję wpisu, trzymam kciuki za profesora
        • altz Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 07:23
          > Generalnie - neguje się wszystko cokolwiek robi ojciec, oceniając to jako z gru
          > ntu złe, fałszywe i obliczone tylko i wyłącznie na pozytywne wrażenie przed sąd
          > em. Czyli robione na poklask i dla zemsty na żonie.

          Coś w tym jest. Bo facet sam nie jeździł z dziećmi na zakupy, a teraz jeździ. Jeździł wcześniej, ale z żoną i to się nie liczy. Zakupy dzieciom i atrakcje fundowała żona (ze wspólnych pieniędzy!), ojciec był przy tym, ale przecież on nigdy... Facet nigdy nie brał dzieci nad jezioro, chociaż bywali razem, ale to już się nie liczy.
          Nie raz słyszałem przy rozstaniu, że mąż nie pomaga i nic nie robi, a potem wątpliwości matki, jak ona sobie sama organizacyjnie poradzi? Czyli jednak pomagał?
          Jak się facet stara o opiekę nad dziećmi, to znaczy że "chce zabrać dzieci" i "groził mi", jak matka wyjedzie do rodziny z dziećmi, to "wyjedzie do rodziny", jak zrobi to ojciec, to "uprowadził/porwał dzieci".
          Podwójna ocena i moralność, wszystko zależy od płci.
        • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 09:04
          Oj Error, akurat Ty jesteś ostatnim facetem na tym forum, który ma prawo narzekać.
          Dziecko masz przy sobie, nikt nigdy z tego powodu nie nazwał się skurwysynem. No, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.
          Ja jakoś same wyrazy sympatii w stosunku do Ciebie zauważyłam, więc kompletnie nie rozumiem skąd w Tobie tyle jadu. Po co to generalizowanie? Zależy Ci na tym by podsycać damsko-męską wojnę na tym forum? Po co?

          Strasznie nie lubię gdy ktoś wali takimi ogólnikami. Nie lepiej skupić się na konkretnym przypadku zamiast w jednym poście powyciągać urywki z iluś tam ludzkich historii?
          Jeśli nie widzisz różnicy między tym co sam zrobiłeś a tym co zrobił profesor to ja nic na to nie poradzę, ale wielka szkoda.
          • zabelina Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 09:44
            Widać przynależność do płci nie pozwala na obiektywizm spojrzenia.
            • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 09:50
              Nie pierwszy i nie ostatni populista na tym forum wink
              Zresztą szkoda prądu. Nie od dziś wiadomo, że kobiety to samo zło a faceci to biedne, skrzywdzone przez te złe kobiety i system misie.
              Dobrze, że są na tym świecie faceci myślący inaczej i widzący w kobietach partnerki a nie wrogów.
              • zabelina Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:14
                mola1971 napisała:

                > Dobrze, że są na tym świecie faceci myślący inaczej i widzący w kobietach partn
                > erki a nie wrogów.

                Występują tak rzadko w przyrodzie, że powinno się ich wpisać na Czerwoną listę gatunków zagrożonychbig_grin
                • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:19
                  Ważne, że w ogóle występują wink I to wbrew pozorom wcale nie tak rzadko ino cichsi od szowinistów są i stąd wrażenie, że ich prawie nie ma smile
              • errormix Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:23
                Wbrew powszechnym opiniom o tym, że faceci na tym forum mają pod górkę, prawda jest taka, że są w o wiele lepszej sytuacji niż panie. Mamy o wiele lepiej. A przynajmniej ubaw mamy większy.

                Bo faceci trzymają się pewnej sztywnej linii i ich poglądy na najbardziej kontrowersyjne tematy są z reguły zbieżne. Facetów bardzo trudno przyłapać tutaj na jakichś rażących niekonsekwencjach. Choć wyjątki też są.

                Ale panie... hmmmm... no jak to panie.

                Wszystkie przykłady zawarte w moim powyższym poście pochodzą z wcześniejszych postów, którymi autorkami były kobiety. Osobno posty pokazywały faceta, właśnie jako chama i owego przemocowca. Osobno spotykały się ze słowami wsparcia, zrozumienia i ogólnym poklaskiem damskich dłoni.

                Gdy jednak wszystko to zebrał do kupy facet, został okrzyknięty populistą, cynikiem, czepialskim.

                Przeżyłem pedofila, przeżyję i populistę.
                • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:39
                  Error, to dlaczego nie wypowiedziałeś się w tamtych wątkach tylko tutaj zbitek zrobiłeś?
                  Niekonsekwencja mówisz... Jeśli traktujesz kobiety jako całość a nie indywidualnie to zapewne niekonsekwencję widzisz bo każda jest inna. Gdybyś skupił się na konkretnej kobiecie i jej wpisach to zapewne konsekwencję byś zauważył. Nie zawsze bo sa też baby zmieniające zdanie jak wiatr zawieje, ale na pewno nie wyszedłby Ci taki stek stereotypów.
                  No ale każdy widzi to co widzieć chce.
                  Poza tym jeśli czegoś się nie rozumie to warto zapytać zamiast wyciągać wnioski na podstawie własnych domysłów. No ale to trzeba chcieć dostrzec i zrozumieć drugiego człowieka a nie tylko powylewać z siebie.
                  • errormix Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:45
                    mola1971 napisała:

                    > Poza tym jeśli czegoś się nie rozumie to warto zapytać zamiast wyciągać wnioski
                    > na podstawie własnych domysłów. No ale to trzeba chcieć dostrzec i zrozumieć d
                    > rugiego człowieka a nie tylko powylewać z siebie.

                    To zdanie pozwolę sobie zadedykować wszystkim, którzy uważają, że profesor jest skurwysynem.

                    I tym, co uważają, że nie jest, też.
                    • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:51
                      Profesora na forum nie ma, więc zapytać go nie można. Forumowiczą są i w ich sprawach dopytać można.
                • zmeczona100 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 12:53
                  > Gdy jednak wszystko to zebrał do kupy facet, został okrzyknięty populistą, cyni
                  > kiem, czepialskim.

                  No wiesz. Po Tobie jednak spodziewałam się czego innego tongue_out
              • altz Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:45
                Populizm - współcześnie tym terminem najczęściej określa się zachowanie polityczne polegające na głoszeniu tych poglądów, które są aktualnie najbardziej popularne w danej grupie społecznej, w celu łatwego zdobycia popularności, bez analizowania sensu tych poglądów oraz zastanawiania się nad realnymi możliwościami i rzeczywistymi skutkami wprowadzenia głoszonych poglądów w czyn.

                W takim razie mówienie o biedych misiach jest populizmem, a mówienie o nierównościach niekoniecznie. Wydrwienie bez podawania argumentów, to jest czysty populizm.


                Wyobraźmy sobie takie sytuację:

                Mówi matka:
                "Zdenerował mnie mąż, spakował dzieci i pojechałam do koleżanki, nie mówiąc mężowi dokąd"

                Mówi ojciec:
                "Zdenerowała mnie żona, spakowałem dzieci i pojechałem z nimi do znajomych, nie mówiąc jej dokąd"

                Czy jest różnica? Jest i to znaczna. W pierwszym przypadku dostanie się mężowi, bo zdenerował żonę, więc widocznie jakaś przyczyna była.
                W drugim okaże się, że dzieci mają prawo do widzenia matki i mąż uprowadził dzieci.


                To samo podczas rozwodu:
                "On chce zabrać dzieci"
                "Ona chce się opiekować dziećmi"

                Czy nie widać takiego podejścia? Niekoniecznie trzeba patrzeć w życiowe przykłady, wystarczy czytać forum. Jeśli ktoś zasłania się misiem, żeby nie przyjmować do wiadomości, to znaczy, że ma z tym problem.

                Nie oznacza to, że mężczyźni są zawsze w porządku i że nie ma sensownych kobiet, bo są jedni i drudzy.

                Zauważyłem, że dla wielu kobiet ważne jest żeby ktoś przytaknął i stwierdził, że mają rację, inaczej nie potrafią się rozejść zgodnie. Po wymianie argumentów, zazwyczaj jestem atakowanym metodą "na misia", "jestem ślepy", "głupi", a ostatnio zostałem nazwany koniem. smile Mnie to nie rusza, bo ja jakieś poglądy mam, mogę porozmawiać na argumenty, przedstawić swoje wyobrażenie o sprawie, ale dla wielu pań ważny jest efekt.
                Przecież po to wchodzą, żeby ktoś potwierdził, że mają rację, żeby pocieszył, uznał drugą stronę "be", a ją "cacy", inaczej zmienią forum. Nie po to się przecież wchodzi na forum, żeby ktoś pisał o jakiś wątpliwościach! Takie infantylne podejście do problemu i broń Boże, żeby pokazywać świat z drugiej strony konfliktu.
                Zresztą nie tylko panie tak mają, ostatnio Cronat stwierdził, że mam zmienić forum, bo mu się nie podobają moje poglądy, ja co jakiś czas otrzymuję taką propozycję.

                Są też osoby na poziomie, które po krytyce czy wątpliwościach, piszą, że pomyślą nad tym, że nie myślał/a w ten sposób, albo starają się o wytłumaczenie swojego stanowiska i różnicy widzenia problemu. Chwała za to, że takie osoby istnieją.
          • demon_hrabiego Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:35
            mola1971 napisała:

            > Strasznie nie lubię gdy ktoś wali takimi ogólnikami. Nie lepiej skupić się na k
            > onkretnym przypadku zamiast w jednym poście powyciągać urywki z iluś tam ludzki
            > ch historii?
            > Jeśli nie widzisz różnicy między tym co sam zrobiłeś a tym co zrobił profesor t
            > o ja nic na to nie poradzę, ale wielka szkoda.


            Powracając do jednostkowych przypadków - to co zrobił Profesor ? Z wypowiedzi Prezesa Sądu
            (wypowiedzi w Radiu Gdańsk, na razie dziwnym trafem nie przytaczanej przez "prasę") wynika,
            że w jednej ze spraw karnych został uniewinniony / nie mylić z umorzeniem. Rozumiem, że jeśli w drugiej zostanie także zostanie uniewinniony, to przeprosicie go za te wszystkie epitety od przemocowaca po bandytę ?
            • mola1971 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:42
              Ja go przepraszać nie będę. Mój ex też nie ma wyroku za przemoc a jest przemocowcem.
              A nie ma bo go nigdy nie oskarżyłam bo raz, że wiedziałam, że to trudno udowodnić a dwa - wolałam się od niego odciąć niż z nim walczyć. Bo i po co mi ta walka?
            • plain.dad Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 14:16
              gdansk.naszemiasto.pl/artykul/989401,sprawa-piotrusia-przeczytaj-oswiadczenie-ojca,id,t.html#cf729d6e53fb63ac,1,3,4
              www.radio.gdansk.pl/index.php/dokument/15806-jak-rzecz-reporta-anny-rbas.html
        • armia55 Re: Dlaczego ojcowie nie otrzymują władzy rodz.? 12.07.11, 10:27
          Wpis dla mnie jak najbardziej ok.
          Ani jadu nie widze, ani podkrecania przeciw sobie.
        • zmeczona100 Error ;( 12.07.11, 12:28
          errormix napisał:

          > Z tymi opiniami RODK - że tak dużo jest ich pozytywnych dla ojców, to może i pr
          > awda, ale w żaden sposób nie przekłada się to później na otrzymanie opieki prze
          > z ojca przed sądem. To raz.

          Z całym szacunkiem, ale skąd masz takie informacje? Pytanie wcale niezłosliwie- po prostu chciałabym znać statystyki w tej sprawie. Przy czym chodzi mi o takie dane, gdzie lepszym opiekunek zdaniem RODK byłby ojciec, a mimo to sąd przyznał opiekę matce.
          Wydaje mi się, że za dużo w ocenach subiektywizmu (jestem lepszy, a nie przyznano mi opieki etc.), a jako punkt odniesienia powinno się wziąć ocenę obiektywną, czyli RODK (OK, wiem, wiem- do niej też są zastrzeżenia; nie ma jednak lepszej miary póki co).

          >
          > Dwa. To różnica między opinią, a faktycznym ubieganiem się o opiekę.

          Hm.... Z zalinkowanej strony wynika, że przyjrzano się sytuacji ojców, którzy ubiegali się o opiekę- i w związku z tym byli oceniani przez RODK. Przecież przy analizowaniu przyczyn pozostawania dzieci pod opieką matki ważne jest, czy obydwoje ubiegali się o nią, czy tylko jedno.

          Bo gdy opi
          > nia jest korzystna dla dwojga małżonków i oboje chcą opieki, to facet w takim u
          > kładzie jest postrzegany przez kobietę, jako ostatni skurwysyn, cham i śmieć, k
          > tóry chce jej odebrać ukochane dziecko, czyli sens jej życia.

          wink
          Problemem byłaby wtedy faktycznie decyzja- z kim dziecko ma zostać (tzn. wtedy, gdy w opinii niezaleznych osób obydwoje w równym stopniu zapewniają prawidłową opiekę), ale wink wtedy daję pierwszeństwo fizjologii tongue_out Ciąża, poród i połóg to jednak obciążenie organizmu, więc głosuję za kobietą wink Gdyby jednak dziecko było jej sensem życia, to raczej trudno przyznać, że kobita ma równo pod sufitem, więc nie ma mowy wtedy o równych szansach na opiekę smile


          >
          > Generalnie - neguje się wszystko cokolwiek robi ojciec, oceniając to jako z gru
          > ntu złe, fałszywe i obliczone tylko i wyłącznie na pozytywne wrażenie przed sąd
          > em. Czyli robione na poklask i dla zemsty na żonie.

          No jeśli tak jest, to przecież trudno przyznać mu rację i powierzyć opiekę nad dzieckiem smile
          A że są i tacy? A no są.

          >
          > Bo jak również wiadomo, ojcowie nie ubiegają się o opiekę z miłości do własnych
          > dzieci tylko z zemsty na swojej drugiej, lepszej połowie.

          Czasami tacy się zdarzają wink

          > Facecie, jeśli rzeczywiście chcesz opieki, to po prostu o nią walcz i w dupie m
          > iej to co o tobie mówią.
          >

          Wypada mi się tylko pod tym wnioskiem podpisać smile

          > No, ale wtedy będziesz jak ten profesor. Opiekę dostaniesz, ale skurwysynem i t
          > ak będziesz.

          No proszę Cię... Nie dawaj profesora za przykładnego ojca, walczącego o opiekę nad dzieckiem; siebie wskaż smile
          • errormix Re: Error ;( 12.07.11, 14:20
            Nie żartuj. Ty naprawdę myślisz, że ja odpowiem na te sto tysięcy pytań? W życiu. Za leniwy jestem. Poza tym, ja cię lubię, więc nawet jak mi strzelisz focha, to się tym zbytnio nie przejmę.

            A co do profesora, to nigdzie nie napisałem, że stoję po jego stronie. Prawdę mówiąc, to on dla mnie dupa jest nie profesor. Chciałem tylko przekazać, że facet, któremu uda się dostać opiekę musi zdawać sobie sprawę z tego, że wcześniej czy później znajdzie się w sytuacji podbramkowej. A wtedy zostanie dużo ostrzej osądzony niż w takiej samej sytuacji osądzona zostałaby matka. I nic więcej.

            A ja? Ja jestem prima aprilis.
            • zmeczona100 Re: Error ;( 12.07.11, 14:49
              errormix napisał:

              > Nie żartuj. Ty naprawdę myślisz, że ja odpowiem na te sto tysięcy pytań? W życi
              > u. Za leniwy jestem.

              No wiesz co, a gdzieś Ty tam znalazł sto tysięcy pytań shock
              Ale niech Ci będzie wink

              > Poza tym, ja cię lubię, więc nawet jak mi strzelisz focha,
              > to się tym zbytnio nie przejmę.

              No ładnie crying Tak mnie lekceważyć, buuu.... crying

              >
              Chciałem tylko przekazać, że face
              > t, któremu uda się dostać opiekę musi zdawać sobie sprawę z tego, że wcześniej
              > czy później znajdzie się w sytuacji podbramkowej. A wtedy zostanie dużo ostrzej
              > osądzony niż w takiej samej sytuacji osądzona zostałaby matka. I nic więcej.

              Nie wiem, na jakiej podstawie doszedłeś do takich wniosków; chyba nie ze swoich doświadczeń?? Nie mam wśród swoich znajomych ojców, którzy by ubiegali się o opiekę, a tylko część to ojcowie nawet po rozwodzie (bo większośc rozwiodła się tez ze swoimi dziecmi...), ale nie sądzę, abym jakoś bardziej krytycznie, surowo patrzyła na takich ojców, raczej wydaje mi się, że byłabym bardziej pobłazliwa, bardziej życzliwie do nich nastawiona - no bo to nieczęsto się przeciez zdarzają się takie okazy tongue_out

              >
              • errormix Re: Error ;( 12.07.11, 15:05
                zmeczona100 napisała:
                > Nie wiem, na jakiej podstawie doszedłeś do takich wniosków

                Kiedyś była tu na forum podobna dyskusja. Napisałem wtedy, że gdy kobieta dostaje opiekę, to dostaje, a życie toczy się dalej. Ale gdy opiekę dostaje facet, to do końca życia będzie rozliczany z tego czy faktycznie jest dobrym rodzicem.

                Albo inaczej.

                Mam w pracy bardzo miłą i sympatyczną koleżankę. Znała moją sytuację i przez cały rozwód bardzo mi kibicowała. Pracujemy ze sobą od 10 lat. Znamy się jak łyse konie. Pożyczamy od siebie pieniądze pod koniec miesiąca, chodzimy czasami na piwo, wymieniamy się przepisami obiadowymi. Mamy dzieci w podobnym wieku. Gdy o nich rozmawialiśmy zawsze się śmiała mówiąc: Uważam siebie za dobrą matkę, ale przy tobie czuję jak bym była wyrodna.

                Ale kiedyś rozmawialiśmy o tym, że moja córka chciałaby zaprosić koleżanki na noc do domu. I co? I powiedziała mi wprost: "Chyba bym nie pozwoliła mojej córce pójść wiedząc, że w takim domu mieszka tylko facet. Dziwnie bym się czuła".

                Rozumiesz? Zawsze będę tym, który nocami zjada cudze dzieci.
                • zmeczona100 Re: Error ;( 12.07.11, 15:24
                  errormix napisał:

                  >
                  > Kiedyś była tu na forum podobna dyskusja. Napisałem wtedy, że gdy kobieta dosta
                  > je opiekę, to dostaje, a życie toczy się dalej. Ale gdy opiekę dostaje facet, t
                  > o do końca życia będzie rozliczany z tego czy faktycznie jest dobrym rodzicem.

                  Eeetam, od kiedy Ty niby taki przewrażliwiony jesteś, a?

                  Z tego, co pamiętam, to akurat opinie były odwrotne smile

                  > Rozumiesz? Zawsze będę tym, który nocami zjada cudze dzieci.
                  >

                  No pewna nie jestem, czy chodziło o nocne zjadanie, czy raczej wspólne śniadanie po jakims czasie wink
    • cronat.gold RODK 13.07.11, 06:06
      Często się w waszych wypowiedziach posilacie opinią z RODK. Czy jest wam znany ten raport ? Ojcom którzy walczą o władzę, tak jak ja polecam złożyć następujący wniosek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka