Dodaj do ulubionych

Rozprawa apelacyjna

21.07.13, 02:53
Witam.
Nawiazujac do postu pen41200 w sprawie apelacj w sadzie mam pytanie.
W czasie rozprawy rozwodowej mojej siostry sad orzekl , ze maz siostry jest winny rozpadu malzenstwa.Znecal sie nad nia psychicznie i fizycznie itp itd.Sprawa o znecanie jest w toku.Maz odwolal sie od wyroku sadu.Czy siostra w zwiazku z tym powinna zlozyc w sadzie apelacyjnym jakies wyjasnienia na pismie?Czy zostawic sadowi sprawe rozstrzygniecia?Jak to okreslil sedzia na sprawie rozwodowej, maz siostry jest waleczny i latwo sie nie podda.Obecnie ma bardzo duze problemy finansowe i w razie ,gdyby siostre uznano winna rozpadu malzenstwa,liczy na to ze poda ja o alimenty.Wielkokrotnie tez mowil, ze poda o alimenty na siebie dorosle dzieci.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 11:29
      dzieci może podać,jeśli zarabiają, a on nie moze zarabiać i żyje w nędzy - znaczy, nie pije,a głodny chodzi (zresztą, podać może zawsze, tylko szanse na uzyskanie takich alimentów nie są chyba wyższe niż zerowe, za to rozśmieszy sąd - może chłopina lubi)

      siostra sie przejmuje i denerwuje ewentualnymi alimentami od dzieci - dlaczego?
      podobnie nei rozumiem matek dużych chłopców, którzy płacą alimenty - tez się tymi alimentami stresują, denerwują i w większości mają za niesprawiedliwe (ale to już moje nierozumienie, w sumei nei ma nic do rzeczy)

      i czyw ogóle jest możliwe, żeby facet uznany za winnego rozpadowi dał radę udowodnić, że on w niczym nei zawinił, za to siostra zcałkowicie rozwaliła małżeństwo - jest moim zdaniem tez bliskie zeru, jeśli nei całkowicie zerowe - najgorsze, co się może zdarzyć, to uznanie, że rozpadowi są winni oboje, co z kolei nie daje prawa do żądania alimentów na siebie ani jednego, ani drugiego

      już pomijając, ze siostra miałaby dużo gimnastyki, żeby uzyskać alimenty na siebie, jakby chciała - jeśli jest zdrowa i może pracować (sądy chronią panów przed byłymi żonami, które w nędzę popadną - i, żeby nei było rozpaczy na forum ze strony panów i skoków adrenaliny, vice versa)
      • astoria48 Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 15:34
        Siostra nie denerwuje sie,ale jest wsciekla, ze byly juz maz moze podac DOROSLE dzieci o alimenty na siebie.Alimenty na ojca doroslych dzieci , a nie na wnuczki. Facet przez cale zycie nie przykladal sie do wychowania i wyksztalcenia dzieci, finansowo tez nie.I kiedy sie wyksztalcily, osiagnely sukces finansowy teraz tatus bedzie chcial od nich pieniedzy.Poza tym uwaza, ze to ona wybrala faceta na ojca swoich dzieci i w jakis sposob przyczynila sie do tej sytuacji.
        Siostra nie potrzebuje alimentow na siebie, finansowo daje sobie bardzo dobrze rade.
        Poza tym chyba Lampko niezbyt orientujesz sie w temacie przyznawania alimentow od dzieci na doroslych rodzicow, przewaznie ojcow.Calkiem niedawno byl art. w "Polityce" na ten temat.Byly tam opisane nieprawdopodobne przyklady kiedy sad przyznal alimenty od dzieci.Przyklad mezczyzny ktorego rodzice oddali do domu dziecka kiedy byl niemowlakiem.Cale zycie sie nim nie interesowali, nie mieli zadnych kontaktow przez 25 lat.I teraz kiedy ojciec jest starym, schorowanym czlowiekiem,przypomnial sobie, ze ma syna.A dokladnie przypomnieli mu w "Opiece Spolecznej" do ktorej zwrocil sie o pomoc finansowa. Maja tam ponoc przygotowane formularze o do sadu o dochodzenia alimentow od dzieci.I sad te alimenty przyznal.Albo przyklad kobiety,ktora tez rodzice porzucili w dziecinstwie.Ona dostaje co miesiac rachunek z domu opieki za pobyt ojca ktorego nie widziala kilkanasie lat.Pisala, ze cale zycie znecal sie nad nia i nad matka, musiala uciekac z domu.Bardzo ciezko pracowala, zeby sie usamodzielnic, utrzymac sie przy zyciu, a teraz komornik sciaga jej pieniadze z konta za pobyt ojca w "domu pomoc".Ktos podawal przyklad, ze musial wziac kredyt w banku, zeby miec na alimenty dla ojca alkoholika.
        Niestety tak to czasem wyglada.
        • altz Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 15:56
          astoria48 napisała:
          > A dokladnie przypomnieli mu w "Opiece Spole
          > cznej" do ktorej zwrocil sie o pomoc finansowa. Maja tam ponoc przygotowane for
          > mularze o do sadu o dochodzenia alimentow od dzieci.I sad te alimenty przyznal.

          Ktoś musi płacić za takiego faceta. Nie ja, bo dla mnie to jest zupełnie obcy człowiek, płaci rodzina, chociaż może i krew się gotować ze złości na niesprawiedliwość.
          Pieniądze nie biorą się kapelusza, ktoś musi to zapłacić. Takich spraw będzie wielokrotnie więcej albo przegłosujemy koniec państwa socjalnego, koniec urlopów wychowawczych, emerytur, opieki zdrowotnej, edukacji itd. Wtedy tacy ludzie będą leżeć pod drzwiami i umierać na oczach wszystkich.
          • lampka_witoszowska Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 16:18
            w sumie biorąc pod uwagę, że zus leży, emerytury leżą, a małżeństwa z reguły się rozpadają - takich spraw będzie bardzo dużo smile

            i to będzie przykaz dla sędziów odgórny jako sposób załatania kolejnej dziury finansowej państwa smile
            w sumie - wesoło big_grin
        • lampka_witoszowska Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 16:16
          ale dlaczego miałabym się nei orientować? smile
          sama czekam, aż mój tatuś biologiczny pozwie mnei o alimenty, choć kontakt mieliśmy sporadyczny, aż do moich jakiś 16tych urodzin, a kilkuletnimi przerwami po drodze smile - taki charakter, takie życie

          możliwe jednak, że orientujesz się w temacie najlepiej, więc - po co pytasz?
          • astoria48 Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 16:56
            Lampko, pytalam o sens odpowiedzi, na apelacje bylego meza siostry.Ze zlozyl taka wie,bo ma mozliwosc zapoznania sie z aktami w sadzie.Skorzystala z tej mozliwosci i wie co byly juz maz napisal w apelacji o uznanie siostry winnej rozpadu malzenstwa.Czy jest zasadne, zeby zareagowala na apelacje?
            • lampka_witoszowska Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 17:27
              jeśli tylko siostra ma ochotę zareagować, jest to zasadne

              wniosek jako odpowiedź na pozew zawsze można złożyć - w każdym razie nei wiem, żeby był zakaz w tym względzie
            • chalsia Re: Rozprawa apelacyjna 22.07.13, 12:45
              .Skorzystala z tej mozl
              > iwosci i wie co byly juz maz napisal w apelacji o uznanie siostry winnej rozpad
              > u malzenstwa.Czy jest zasadne, zeby zareagowala na apelacje?

              nieobecni głosu nie mają

              tak, powinna napisać odpowiedź na apelację byłego męża
          • capa_negra Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 17:52
            A twój biologiczny ojciec płacił na ciebie alimenty? bo wtedy nie może cie pozwać
            • lampka_witoszowska Re: Rozprawa apelacyjna 21.07.13, 19:11
              Płacił, płacił smile Niech robi, co chce, mi to w sumie lotto.
    • yoma Re: Rozprawa apelacyjna 22.07.13, 14:13
      Jak mówi Chalsia - nieobecni nie mają racji, parę słów wypadałoby skrobnąć. Że apelacja jest oczywiście bezzasadna i skąd, zdaniem siostry, się ta oczywistość bierze.

      > Sprawa
      > o znecanie jest w toku

      Dodać formułkę "wnoszę o dołączenie akt sprawy sygn. takaataka toczącej się przed sądem takimatakim".
    • anaiss Re: Rozprawa apelacyjna 26.07.13, 22:03
      Powinna wnieść odpowiedź na apelację wprost do sądu apelacyjnego. Termin: dwa tygodnie od dnia doręczenia apelacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka