Dodaj do ulubionych

rozwód samotność strach :(:(:(

30.01.15, 20:05
Witam.
Mam problem z rozstaniem. Ogromny problem. Rozszarpane mam serce, jestem pogubiona i przerażona. Mąż zostawił mnie po 9 latach małżeństwa. Odszedł do innej kobiety. Mydlił oczy że odchodzi bo od dawna nie kocha i chce być sam. W rezultacie odbierała Go kochanka i zawoziła do wspólnego mieszkania. Zostawił mnie z dwójką Dzieci. 9 i 5 lat. Jestem załamana. Minęło kilka miesięcy. Sprawy w toku a ja mam straszny bałagan w głowie. Boję się samotności. Czuję się gorsza. Budzę się z ciężarem na piersiach każdego dnia. Resztkami sił wstaję z łóżka, chodzę do pracy, i tak w kółko... Nie chciałabym z nim być wiem o tym. Bardzo mnie skrzywdził. Ale czy ja mam szansę na inną miłość. Można kochać kolejną osobę, znaleźć kogoś kto weźmie odpowiedzialność za dwoje dzieci... Mam 29 lat, zapomniałam o tym w natłoku spraw, w pogoni życia. Jestem prospołeczna, potrzebuję ludzi, uwielbiam rozmawiać, godzinami i wszystkim i niczym. Ale boję się że rozwód to koniec. Pozostaje tylko wychować Dzieci. A ja??? Rozwód...i co dalej????
Obserwuj wątek
    • chijosan Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 21:05
      To straszne co piszesz sad Jestem w twoim wieku i lada moment bede w twojej sytuacji tyle ze to ja chce zostawic męża sad
      Tez sie tego boje.. Co bedzie jak zostane z corka sama a ona jeszcze taka mała- 7 misiecy
      Tez zawsze bylam otwarta do ludzi, ale to sie chyba zmieni...
      Ja nie wiem co sie stalo z tym światem... Małżeństwa trwaja max 10 lat... Facetom sie w glowach poprzewracalo.
      Moj co prawda mnie nie zdradzil, ale jest obojetny ii nieczuly jak deska. Ma mnie od zawsze jako popychadlo i służącą naprzemian z ladacznicą. Chce zeby dawac mu wszystko samemu nie dajac nic. Dziecko przytrafilo sie nam przypadkiem lub cudem bo według lekarzy mialam nigdy w ciaze nie zajść. Myślałam ze cos sie zmieni, ale gdzie tam jest jeszcze gorzej... Jedyne dobre to to, ze kocha córkę i tyle.
      Ta gechenna trwa juz 10 lat i ja sie wypaliłam, to jest ciagla walka o cos niemozliwego bo ten czlowiek nie jest zdolny do normalnego życia.
      Szkoda mi baardzo dziecka, ale chyba lepiej odejsc niz zreć sie przy dziecku....
      • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 15:42
        Jeżeli mogę Ci coś doradzić to odejdź. Ja żałuje że tego nie zrobiłam pierwsza. Paradoks mojej sytuacji jest taki, że Mąż był dla mnie ciężarem. Brał kredyt za kredytem. Wszystko kręciło się wokół niego. Był najważniejszy sam dla siebie a ja byłam jego służącą. Tak do tego przywykłam że to było dla mnie normalne. Miałam bardzo wiele okazji do odejścia i tego nie zrobiłam. Dziś oprócz tego że odszedł to jeszcze mnie o to obwinia. Twierdzi, że ja pozwalając mu na wszystko jestem winna, że on taki była. Absurd!!! Odejdź póki czas.
        • chijosan Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 20:33
          Kurde u mnie to samo..sad ja nie wiem co sie stało z tymi facetami. Strach sie wiazac ponownie. Szkoda tylko dzieci, nie taki scenariusz sie dla nich miało. Ryczec sie chce bo takie małe. Ty przynajmniej masz prace ja jej nie mam uncertain dziecko malutkie nie chce oddawac komus pod opiekę sad Dramat nie wiem co robić.
          • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 09:33
            Najłatwiej jest komuś radzić ale powiem Ci że mi radzono już dawno żebym odeszła, znajomi, rodzina, moja kochana siostra, nawet rodzina męża ....oni wszyscy tylko oni widzieli że on źle mnie traktuje, ale tak jak mówisz bardzo trudno podjąć taką decyzję. Nikt nikomu nie może mówić co ma robić ale każda z nas znalazła się tutaj bo czuje się zagubiona i potrzebuje porady. Moją rade znasz. Wczoraj przejrzałam wątki , odpowiedzi wszystkich tutaj i wynika z nich jasno, że po pierwsze nie jedna z osób była w takiej sytuacji jak ja czy Ty, a po drugie, że każdy jakoś ułożył sobie życie. Mnie to buduje. Mimo również krytycznych opinii, w nich również doszukuję się prawdy o sobie. Ktoś tam niżej napisał, że bardzo szybko zadaje takie pytania jak pytanie o samotność, czy że miotam się niepotrzebnie sama ze sobą. To wszystko u mnie działo się bardzo szybko dlatego mam tak wiele wątpliwości i pytań. Ty możesz tego uniknąć sama podejmując tą decyzję.
    • sbelatka Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 21:21

      No co powiedzieć... Wiele z nas kiedyś było dokładnie w tym samym miejscu. Sama pamiętam gdy to co za mną chodziło, ze mną spało i było zawsze obok to "suma wszystkich strachów" i to wszystko o czym piszesz..
      A dziś? dziś to już snem jest...
      Dziś .. czuję się szczęśliwa.. spełniona.. kochana.. ważna i co tam jeszcze chceszsmile

      Owszem, przejściowo było trudno.
      Z perspektywy - nic w życiu nie wyzwoliło we mnie takiej potrzeby zajęcia się sobą i w konsekwencji rozwoju.

      Sama jednak zdecydujesz czy to co sie zdarzyło potraktujesz jako wielkie nieszczęście, które odbierze Ci siebie..radość i wiarę w to, ze życie i świat sa piękne... Czy wręcz przeciwnie - będzie to początek Nowego naprawdę dobrego życia.
      To kwestia wyboru. Decyzja.

      Czy można kochać kolejną osobę? Alez oczywiście. I jeszcze kolejnąsmile
      A odpowiedzialność za swoje dzieci zostaw sobie. I swojemu exowi. Rozwód nie oznacza, ze przestaje być ich ojcem.

      I przestań myśleć o sobie jak o ofierze. Bo to Ci w niczym nie pomoże.
      Facet postąpił w sposób, który uznał za najlepszy dla siebie. Jeśli będziesz przez chwile ze sobą szczera to przyznasz, że robimy to wszyscy...robimy to co DLA NAS najlepsze. Czasem dochodzi do konfliktu interesów i stąd całe dramaty.

      Bardzo Ci polecam Osho "Smak miłości". Jest duża szansa, że po przeczytaniu odetchniesz z ulgąsmile.

      Nie zmarnuj tego całego bólu, który jest TERAZ Twoim udziałem. Niech Cie obudzi do nowego, pełniejszego życia.
      Miniesmile to pewne.

      I tylko proszę Cię nie pisz On, Go i te de z dużej litery. Naprawdę nie jest Bogiem. Jest zwykłym facetem, który z nieznanych nam powodów nie dał rady być z Tobą. I nie zastanawiaj się dlaczego???????. Prawdopodobnie nawet on tego nie wie...
      • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 15:44
        Będę to czytała czytała czytała....widzisz zauważyłaś że pisałam o nim z wielkiej litery, tak właśnie to mój największy problem...on był dla mnie wszystkim ...zupełnie zatraciłem siebie.
    • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 21:29
      nie jestes sama. u mnie prawie to samo co u ciebie, tylko dziecko jedno i mlodsze, ale ja pare lat starsza i malzenstwo dluzsze. reszta identyczna. i identycznie sie czulam 1,5 roku temu. dzisiaj wiem, ze to dobry los, ze nie jestem juz w tamtym zwiazku. ze tamta kobieta nie zajela mojego miejsca, ale ze jest na swoim niezbyt udanym miejscu, takim, jakim ja bylam kiedys.
      tez boje sie milosci i o milosc, samotnosci troche tez. ty piszesz jedna wazna rzecz o sobie: "prospołeczna, potrzebuję ludzi, uwielbiam rozmawiać". nie bedziesz wobec tego sama. a ze przez jakis czas bez mezczyzny, to wcale nie znaczy sama na swiecie.
      trzymaj sie, placz, wyj, a w miedzyczasie dbaj o to, co w sprawach w toku potrzebne. potem znow sobie poplacz, a moze juz za rok bedzie duzo lzej.
      i wazna rzecz. zaden mezczyzna, ktory z toba bedzie nie ma brac odpowiedzialnosci za twoje dwoje dzieci. on ma tylko zaakceptowac, ze ty nie jestes podlotkiem, tylko matka i ze nie cala jestes dla niego, bo masz zobowiazania. odpowiedzialnosc za dzieci masz ty i ich ojciec. jak sie uda oddzielic temat zdrady od rodzicielstwa, to sie dogadacie i dzieci beda zaopiekowane. a twoj przyszly zwiazek bedzie dla ciebie. ojca dzieci maja.
      • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 21:35
        i ty sobie ten watek zachowaj i przeczytaj za rok. nowe litery bedziesz tu czytala. w tych emocjach co sa teraz jest za trudno. ale to tez mija.

        zrob sobie wykaz rzeczy, ktore mozna/nie trzeba robic jak sie zostaje sama bez mezczyzny. mi to pomaga.
    • xciekawax Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 21:33
      hey,
      Juz powoli zatracam to, co teraz potrzebujesz, czyli zrozumienie tego co czujesz.

      Ale powiem Tobie ze pare lat temu czulam sie bardzo podobnie (minus dzieci).
      Tez sie balam ze to dla mnie koniec, kto mnie zechnce, bla bla bla. To wszystko bylo spowodowane niska ocena swojej wartosci.
      Pomoglo mi bardzo wychodzenie do ludzi, wybawienie sie i psycholog (odwalilam u niego porzadna prace ktora pomogla mi nie tylko wtedy ale pewnie na cale zycie).

      Teraz mysle o swoim rozwodzie jako o najlepszej rzeczy jaka mi sie KIEDYKOLWIEK zdarzyla - bo to byl dopiero poczatek mojego pieknego zycia.

      Wiec choc to naturalne ze boimy sie tego co nieznane, to potraktuj to jako przygode. Zaufaj sobie ze wszystko bedzie dobrze, ze bedzie swiatelko na koncu tunelu, a nawet i tencza.

      A i tez nie boj sie oddawac dzieci ojcu. (I miej gdzies co ON sobie z nimi zrobi lub czy ma czas). Upwenij sie ze TY masz czas dla siebie i dla swoich potrzeb. Zadbaj o siebie. Wtedy dzieci na tym lepiej wyjda. Wszyscy na tym lepiej wyjda.

      Sciskam bardzo.

      PS: nie pisz "Go" (o swoim mezu) z duzej litery. Po pierwsze to nie jest jakis tam Bog, tylko zwykly idiota, a po drugie nie zasluzyl sobie na duza litere.

      PS2: nie mysl o sobie ze jestes gorsza. Zla zecz Tobie sie przydarzyla. To wszsytko. facet wybral cos nowego, ale nie znamy powodu - byc moze przez swoja niedojrzalosc. Czy ty masz sie mazac i czuc sie gorsza bo facet jest niedojrzaly? no przestan. I w dotatku facet jest klamca. Zwyklym klamca - takim jest czlowiekiem - na serio - nie ma za co plakac. Niech ta biedna kobieta teraz z nim sie uzera i z jego klamstwami.

      Jedyne co teraz powinnas to postarac sie aby zapewnic dzieciom najwyzsze mozliwe alimenty i rowniez postarac sie aby facet jak najwiecej mial dzieci aby Ciebie odciazyc. (ja bym nawet zapukala do niego i zostawila w drzwiach jakby nie bylo innej mozliwosci). To jego odpowiedzialnosc, to Tobie zycie zmienil i masz prawo aby miec czas dla siebie.
    • altz Dobrze wam tak! 30.01.15, 22:17
      Dobrze wam tak! Takie stare (prawie trzydziestoletnie) kobiety i do tego z dziećmi!
      Najwyższy czas czołgać się w kierunku cmentarza! big_grin

      Pamiętajcie o kupieniu nakolanników, mogą być brukarskie za 22,99 zł! wink
      • yoma Re: Dobrze wam tak! 31.01.15, 10:40
        hihihihi big_grin
      • nieodnowa Re: Dobrze wam tak! 31.01.15, 11:43
        latwo nam sie mowi, jak juz zobaczylismy, ze swiat sie nie skonczyl. pierwsze miesiace po rozwodzie sa dla czlowieka koncem swiata czy ktos ma lat 65 i poza ogrodkiem pod domem i mezem nic, bo wszystko wspolne i wazne wlasnie znika, czy ma sie 30 lat i kolejne 50 przed soba. chyba, ze dla kogos malzenstwo to byla malo znaczaca przygoda i na luzie sie rozwiodl, na luzie wyniosl, na luzie zostawil dzieci bylemu/bylej albo wlasnej mamusi. wtedy moze sobie pomyslec na etapie rozwodu - super, jestem mloda i piekna i lece do przodu radosnie.
        • blue_ania37 Re: Dobrze wam tak! 31.01.15, 12:12
          A mi właśnie czytanie że ludzie się zbierają po rozwodzie dawała w tamtym czasie bardzo dużo siły i nadzieję że po rozwodzie nadal trwa życie.
          I trwa i bywa całkiem fajne.
          Jest inne ale bardziej świadome.
          Bardziej nie rozumiem tego że autorka ma jakiś problem jak tu bez faceta żyć.
          A
          • nieodnowa Re: Dobrze wam tak! 31.01.15, 13:01
            to normalne, ona nie jest jeszcze po rozwodzie nawet, ledwie sprawy sie zaczely. dac jej czassmile niech czyta ze nam rok pozniej juz jest lepiej i ze jej tez bedzie, ale kpic nie ma co
            • yoma Re: Dobrze wam tak! 01.02.15, 13:41
              Nikt nie kpi, ale wybacz: jak mi laska 29 lat zaczyna łkać, nawet nie będąc jeszcze po rozwodzie, że już nie znajdzie innej miłości, to co ona jest? Uzależniona od miłości czy od portek w domu? Horror vacui? Bez chłopa nie ma życia?
              • nieodnowa Re: Dobrze wam tak! 02.02.15, 16:03
                a moze ona po prostu jest w fazie szoku, braku sensu, wszystko co miala opierala na mezu? i jasne, ze jej piszemy, ze to tylko faza i za chwile zobaczy ile jest warta sama z soba, ze nie musi na nikim sie opierac, zeby oddychac. ale nie udawajmy, zesmy takich stanow nie miewali. wikeszosc z nas tak sie czula przez jakis czas. dla nas na szczescie miniony, dla niej niedlugo tez.
                • zm1234 Re: Dobrze wam tak! 03.02.15, 09:53
                  Tak jestem w fazie szoku. To co piszecie to prawda. Wszystko...tak pytania o przyszłość, łkanie w wieku lat 29...znaki zapytania ciągłe o wszystko..prawda. Ale nadzieja jest, płynie od Was. Minie ale potrzeba czasu. Tego się trzymam i dziękujęsmile Ps. właśnie moim największym problemem jest uzewnętrznianie problemów, ale to pomaga...na prawdęsmile
    • eluthiena Re: rozwód samotność strach :(:(:( 30.01.15, 23:17
      Kochana włącz sobie trojkę świetny koncert leci, napij się wina odetchnij - będzie dobrze
      Ja już jestem 8 miesięcy bardzo sama z dziecmi w wieku twoich ale wczesniej tez sama, tylko tego nie było widać na zewnątrzwink Też mam chwile zwątpienia....ale wyobraź sobie wszystko to co sie zdarzy... nowe znajomości, motyle w brzuchu...jak już przebolejesz wszystko i nauczysz sie walczyc z powracającymi dołami (bo wracają co i raz niestety) to może i stwierdzisz że rozwód nie jest końcem świata a nawet odmładza....pozwala się poczuc nastolatką.... nie do końca życia z jednym znanym na wylot facetemwink Najtrudniej poradzic sobie z logistyką dnia codziennego no i z finansami. Angazuj bylego do dzieci jak najwiecej. Wymus zeby blisko mieszkal niech zabiera dzieci a ty miej czas dla siebie, zapisz sie na joge umawiaj z koleżankami a także kolegami....jesteś młodziutka - będzie dobrzesmile
      • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 00:08
        może nie trzeba będzie nic wymuszać.jeszcze od autorki wątku nie wiemy jak się tata angażuje.można być niezbyt mężem ale kochającym ojcem.
        • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 09:55
          Tato w domu nie robił nic. Teraz w obawie o rozwód z orzekaniem "walczy o Dzieci". Buuuuusad
      • altz Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 08:24
        eluthiena napisała:
        > Angazuj bylego do dzieci jak najwiecej. Wymus zeby blisko mieszkal
        > niech zabiera dzieci a ty miej czas dla siebie

        Wymusić można równie dobrze, żeby sąsiad wyjechał do pracy do Katowic, taka sama siła sprawcza. smile
        Po rozwodzie byli małżonkowie są obcymi ludźmi dla siebie, a matka, biorąc odpowiedzialność za dzieci i zabierając je do siebie, jakby oświadczała "spokojnie, dam sobie sama radę!". Sąd też tak uważa, analizując wyłącznie koszty związane z pobytem dziecka u matki, a pomijając koszty pobytu u ojca i z ojcem, co jest bardzo częste.

        Nie musi nic aranżować, byle tylko nie przeszkadzała dzieciom na rozwijanie więzi z całą rodziną, nie tylko swoją, co robią kobiety po rozwodach, niestety.
        • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 09:05
          altz, nie wiem, czy na pewno sad nie uzwglednia, ze dziecka przebywa z ojcem i u ojca. stad matka tez pokrywa czesc alimentacji. wiadomo ze mniejsza, skoro dziecko mieszka z matka.
          zgadzam sie z toba co do wymuszania czegokolwiek. dziecku tymbardziej to nie sluzy.
          • altz Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 09:26
            nieodnowa napisał(a):
            > nie wiem, czy na pewno sad nie uzwglednia, ze dziecka przebywa z ojcem i
            > u ojca. stad matka tez pokrywa czesc alimentacji. wiadomo ze mniejsza, skoro dz
            > iecko mieszka z matka.

            Alimentować mają oboje rodzice i nie zawsze musi być tak, że to matka ma płacić mniej. Może zarabiać dużo więcej, liczą się możliwości zarobkowe.
            Chodziło mi o sytuację, gdy dziecko przebywa sporo czasu u ojca, prawie pół na pół, ojciec też płaci za inne sprawy, a te koszty nie są uwzględnione, ojciec nadal całość matce. Rozumiem, często to jest efekt "krótkiej kołdry" i sąd chce zapewnić jedno dobre miejsce dziecku i jednemu rodzicowi pieniądze na wszystko, ale w Polsce jest to nadużywane i dla mnie to jest zwyczajna patologia sądowa.
            Znam przypadki, gdy to ojciec zajmuje się dzieckiem, ale płaci matce alimenty, inaczej matka się zemści i będzie walka na lata, a dziecko będzie nieszczęśliwe u matki i nie będzie widywać ojca. Ojciec opłaca pasożyta i jest szczęśliwy z dzieckiem, nie lata po sądach, może za jakiś czas to wyprostuje przedstawiając fakty, gdy dziecko będzie miało już prawo głosu przed sądem.

            Tak więc matka ma nie pokrywać "część alimentacji" tylko zgodnie z sytuacją i możliwościami oraz konsekwentnie z wyrokiem sądu.
            I nie powinno być tak, że pokrywa "wiadomo że mniejszą" część, bo kobiety nie są jakoś upośledzone z natury, zarabiają średnio raptem 10% mniej od mężczyzn, również mogą ciężko pracować, nie tylko efektownie. smile
            • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 11:36
              przy malych dzieciach ciezko pracowac zeby bylo "sprawiedliwie" to znaczy zrobic sprawiedliwosc miedzy rodzicami,a zapomniec o dobru dziecka. ono potrzebuje matki, jej obecnosci, a nie sprawiedliwosci matki wobec ojca, ktora bedzie tez ciezko pracowac, zeby bylo rowno, albo zeby nie wyszlo na to, ze ona sie leni a od niego ciagnie kase. ja sie nie mam za uposledzona i pracuje sporo, ale nie tak duzo jak byly. nie chce, zeby dziecko wychowywali obcy ludzie. tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono, ale byc moze nie oczekiwalabym wiekszej alimentacji ze strony ojca gdyby nie to, ze on zarabia ode mnie 4 razy wiecej. kiedys to byla firma malzonkow, teraz zostala mi moja praca za panstwowe grosze, a maz z firma poszedl w swiat. mam nadzieje, ze gdyby sytuacja byla odwrotna potrafilabym byc uczciwa w takim stopniu jak teraz oczekuje tej uczciwosci.

              sa sytuacje gdzie jedno drugie wykorzystuje i zastrasza, ze zgotuje walke na lata. wiekszosc ludzi jednak to normalni ludzie, ktorzy chca miec w zyciu poukladane swoje sprawy i kiedy dziecko mieszka z matka/ojcem, to drugi rodzic nawet spedzajac z dzieckiem polowe popoludni nie wklada rownomiernego wysilku, stad powinien wiecej wylozyc pieniedzy. proste.
              • altz Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 14:21
                nieodnowa napisał(a):
                > przy malych dzieciach ciezko pracowac zeby bylo "sprawiedliwie"
                Zauważ, że to Ty napisałaś o "sprawiedliwości", nie ja.
                Ja napisałem "stosownie do możliwości".

                > zapomniec o dobru dziecka. ono potrzebuje matki, jej obecnosci
                Są jeszcze banki spermy. Można mieć samodzielnie dziecko, skoro ono potrzebuje tylko matki.
                Powodzenia przy następnym!

                > byc moze nie oczekiwalabym wiekszej alimentacji ze
                > strony ojca gdyby nie to, ze on zarabia ode mnie 4 razy wiecej.
                Jest okazja, to się korzysta! big_grin

                Chyba nie zrozumiem Polek, mam taką nadzieję. Jeszcze bym się zaczął utożsamiać z tymi poglądami, to byłby koniec.
                • dagmara-k Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 15:44
                  no tak, sprawiedliwosc to moje slowo.
                  nigdzie nie napisalam ze dziecko potrzebuje tylko matki. nie mam pogladow z okolic tematycznych bankow spermy. bardzo kochalam meza i bardzo mi zalezy na jego kontkacie z dzieckiem, cieszy mnie, ze maja dobra relacje i czesto sie widza. byly zarabia wiecej ode mnie bo mu zostala NASZA firma, nie mozna powiedziec, ze ja "korzystam" z tej roznicy. trudno, zebym nie oczekiwala, ze dziecka stopa zyciowa zostanie chociaz w czesci utrzymana. nam na jedzenie brakuje teraz. to nie jest cwaniactwo z mojej strony, tylko jak sie chce miec nowe zycie z nowa pania i firme tylko dla siebie to odpowiedzialnosc finansowa za dziecko tez trzeba brac. a nie mowic bylej, ze nie jest ulomna, wiec niech sobie tez zalozy firme i pracuje tyle, zeby jej starczalo. czy dziecko nalezy wtedy oddac na przechowanie opiekunkom do poznych godzin wieczornych i babciom na weekendy?
                  • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 19:44
                    znowu nie te logowanie co trzeba
                  • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 19:45
                    znowu nie te logowanie
        • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 09:59
          Żeby było jasne, pewnie że teraz w złości najchętniej zabrałabym Dzieci na koniec świata...ale wiem że Mąż ma obowiązki. Ale nie oszukujmy się dziewczyny, choroby, lekcje, dentysta, terminy, zajęcia dodatkowe, mąż kierowca - nienormowany czas pracysmile A Tatuś - teraz od przyjemnoścismile To taki Typ. AA i najlepiej jak najmniejsze alimenty.
          • pajak30 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 21:31
            ale to sa jakies sterotypy, ja z corka poza tym, ze jestem od czarnej roboty, spedzam bardzo fajnie czas wolny:basen, kino, pizza itd., a pantata nie ma czasu na nic...ale moim zdaniem nie ma ochoty...
    • m.a.l.a_syrenka Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 11:00
      Chcesz mieć w miarę szczęśliwe dzieci - naucz się być szczęśliwa (czasem bez psychologa nie da rady), chcesz by były kochane i kochały - kochaj siebie i okazuj miłość. Chcesz by nie nudziły się w życiu - miej pasję. Czy z facetem czy bez i tak o to trzeba zadbać samodzielnie.
      Ja na przykład czasem się zapominam i muszę przerobić tą lekcję jeszcze raz. Może i tobie się przyda. Przytulam.
    • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 11:27
      >Czuję się gorsza.

      Pewnie, że jesteś gorsza. "Go", "Dzieci", a ty sama pod tym piedestałem taka malutka.

      >Budzę się z ciężarem na piersiach każdego dnia. Resztkami sił wstaję z łóżka, chodzę do pracy, i tak w kółko...

      Może lekki antydepresant by się przydał.

      > Ale czy ja mam szansę na inną miłość. Można kochać kolejną osobę, znaleźć kogoś kto weźmie odpowiedzialność za dwoje dzieci...

      Następna, co bez chłopa nie istnieje?

      > Mam 29 lat

      Grób wykopany i trumna otwarta.

      > uwielbiam rozmawiać, godzinami i wszystkim i niczym

      Jak ci po to chłop potrzebny, to na 90% następny też od ciebie ucieknie.
    • pajak30 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 13:17
      zm1234, tak to juz jest, kazda zmiana w zyciu niesie strach, ale nie martw sie nauczysz sie zyc od nowa, zaakceptujesz cala sytuacje, ale na to potrzeba czasu...
      ja chodze juz 2 rok na terapie i bardzo mi pomaga, poszukaj w swoim miejcsu zamieszkania poradni zdrowia psychicznego albo dobrego psychologa
      trzymaj sie wink
    • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 31.01.15, 19:20
      Ja też się bardzo boję. Z tym, że ja zostałam naprawdę sama bo nie mam dzieci i to jest mój wielki ból. Poza tym to ja odeszłam ale wcale przez to nie jest mi lepiej. Też czarno widzę moją przyszłość. Więc nie wiem czy to cię pocieszy czy nie ale ja zazdroszczę ci, że zostałaś z dziećmi. Przynajmniej.
      • pajak30 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 01.02.15, 10:12
        kachaa17, dziewczyno zaczynasz nowe zycie, moze na twojej drodze pojawi sie ktos z kim zbudujesz szczesliwy dom...a posiadanie dzieci z kims kto nas skrzywdzil wcale nie jest super, bo to wiaze sie ze spotkaniami z osoba, ktorej sie pozbywamy z naszego zycia i niestety powrotami traumatycznych chwil, o ktorych nie chce sie pamietac
        ale fakt jest taki dzieci sa najwazniejsze...moja corka jest tym, za co bede exowi zawsze wdzieczna
        • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 01.02.15, 10:18
          Może i zaczynam nowe życie ale jest ono strasznie trudne. Zmieniłam miasto zamieszkania , muszę szukać pracy, mam nerwicę lękową i nie mam już szans na dzieci bo po prostu jestem za stara. Trochę ciężko w takiej sytuacji myśleć pozytywnie.
          • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 01.02.15, 10:20
            No to w małżeństwie też byś była za stara.
            • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 01.02.15, 10:41
              No w dobrym małżeństwie to jeszcze mogłabym próbować bo teraz jeszcze za stara nie jestem - ostatni gwizdek ale liczę, że zanim się ogarnę i teoretycznie będę gotowa na związek to będzie już po ptakach.
              • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 01.02.15, 13:43
                A masz już pierwsze objawy menopauzy? Póki nie masz, póty nadziei.
                • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:05
                  moze w nowym mescie zacznij od siebie, od tego co teraz. zamiast zameczac sie wizja samotnosci i starosci, moze zajmij sie ta nerwica lekowa, znajdz nowe miejsce pracy, kup sobie za pare groszy kilka rzeczy w ulubionym kolorze do nowego mieszkania. a jak popatrzysz na to wszystko nowe okiem mniej znerwicowanym, to moze bedzie to wygladalo inaczej.
                  • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:29
                    cóż pogrążę się w waszych oczach jeszcze bardziej ale ja nawet nie mam własnego mieszkania. Wróciłam do rodziców, do miasta rodzinnego a raczej miasteczka. Także naprawdę ja zaczynam wszystko od nowa.
                    • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:41
                      Czemu pogrążysz? Bywa. Powodzenia na nowej drodze życia smile
                      • dagmara-k Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:50
                        i bardzo dobrze, ze od nowa!smile zaprojektowac sobie mozesz od czystej kartki.
                    • pajak30 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 20:44
                      kacha, ja tez mieszkam u "starszych" niestety nie moge poki co tego zmienic, a chodzisz na terapie?
                      • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 11:18
                        Nie chodzę, chodziłam wcześniej 5 lat i jakoś nic to nie dało. Więc trochę jestem zniechęcona. Ale może jeszcze ostatni raz spróbuję.
                        • pajak30 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 11:38
                          moze nie mialas odpowiedzniego nastawienia, motywacji...teraz nie masz nic do stracenia, walczysz o siebie o to, zebys byla szczesliwa i pogodzona z zyciem...ja ta podeszlam do tematu" walcze o siebie, zeby za 10, 15 itd. lat nnie obudzic sie z poczuciem przegranego zycie'
                          zycze powodzenia wink
      • xciekawax Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:18
        Kachaa, teraz czujesz sie sama i brakuje Tobie kogos (kogokolwiek) czy to by bylo dziecko czy facet. Jednak jest to bardzo egoistyczne podejscie.
        Wiem, bo jak przechodzilam przez rozwod to tez tak myslalam. "ze te matki z dzieckiem przynajmniej kogos maja, maja dla kogo zyc, a ja...?"

        Jednak pociesze Cie ze to Tobie przejdzie. Po pierwsze gdy zaczniesz znowu z pelna para zyc, a po drugie gdy zaczniesz randkowac znowu. Wtedy bedziesz sie smiala ze swojej smiesznosci. Wiem, bo sama sie smieje ze swojej.

        To ze nie masz dzieci to dar, bo bedziesz mogla je sobie zaplanowac z osoba, ktora bardziej odpowiednio sobie dobierzesz.
        • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:32
          "To ze nie masz dzieci to dar, bo bedziesz mogla je sobie zaplanowac z osoba, ktora bardziej odpowiednio sobie dobierzesz. " - ale ja już nie mogę ich sobie zaplanować bo nie zdążę. I w tym jest cały ból.

          Co do randkowania to jakoś w ogóle tego sobie nie wyobrażam.

          Dziś dostałam pismo z sądu z wyznaczoną datą sprawy rozwodowej na 9 kwietnia. Szybko. Nie spodziewałam się. Mam poczucie winy.
          • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:42
            Bo?
            • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 17:57
              co Bo? Chodzi o poczucie winy? Bo to ja go zostawiłam.
              • yoma Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 18:39
                Dla rozrywki pewnie nie zostawiłaś, miałaś powód.
          • dagmara-k Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 16:48
            ty nie jestes w czasie na myslenie o tym ze randki, to bedzie super czas szukania siebie innej niz tej, ktora znasz, dziewczyny u rodzicow. przejdz przez ten rozwod najpierw, a potem zaczniesz sie zastanawiac. dziecko byloby dobrym powodem, zeby zachowac stan umiarkowanej checi do zycia teraz, ale nie gwarantem tego. jak sie zostaje samemu z dziecmi, to ma sie oprocz calej tej jazdy jeszcze kogos, kto bardzo potrzebuje matki przytomnej, reagujacej, pogodnej na tyle, zeby ogarniala dziecka smutek, majacej czas, cierpliwosc. a kobieta podczas i tuz po rozwodzie czuje sie podle. strasznie trudno wtedy dac jeszcze z siebie dzieciom.
            randki kolejny temat. trzeba jeszcze miec jak na nie chodzic, opieke dla dzieci, mozliwosci przebywania gdzie indziej, niz w przedszkolnej szatni i w przychodni, zeby kandydata na randki poznac. no.. w szatni przedszkolnej tez mozna, ale to jednak inne opje niz opcje osoby, ktora nie ma zobowiazan.
            latwo sie mowi, wiem. sama mialam mysli, ze to juz ostatnie moje lata i koniec szans na inne zycie, niz ta przedszkolna/szkolna szatnia. szybko okazalo sie, ze to tylko negatywne wyobrazenie.

            • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 18:00
              "ty nie jestes w czasie na myslenie o tym ze randki, to bedzie super czas szukania siebie innej niz tej, ktora znasz, dziewczyny u rodzicow. przejdz przez ten rozwod najpierw, a potem zaczniesz sie zastanawiac." - toteż szukam siebie usilnie, ale jest ciężko.
          • kami_hope Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 17:57
            Ile masz lat Kachaa?
            • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 18:00
              38
              • kami_hope Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.02.15, 23:19
                Droga Kasiu. Jestes ciut mlodsza ode mnie. Nie wydaje mi sie by to bylo za pozno na dziecko. Ja chce miec dzieci jeszcze i nie zamierzam rezygnowac. Rozumiem, ze zegar tyka itd., ale nie panikuj. Uporzadkuj sie wewnetrznie i badz otwarta na nowy zwiazek. Patrz sercem, a nie z perspektywy zegara biologicznego - wiesz co mam na mysli.
                Pracowalam z facetem ktory zwiazal sie z kobieta lekko po 40, sam wlasnie skonczyl 50, ma 18letnia corke z poprzedniego zwiazku ktora sam wychowywal. Pokochal kobiete i choc byli ze soba kilka miesiecy, rozumie, ze jego partnerka ma niewiele czasu i jest zdeterminowany w staraniach o dziecko. Sama to widzialam. Tak wiec, glowa do gory! Jedyne co, to zadbaj o siebie, badz gotowa na pokochanie.
                • kachaa17 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 04.02.15, 15:46
                  Ja nie chcę sobie po prostu dawać złudnych nadziei. Wiadomo też, że im kobieta starsza tym większe ryzyko wad u dziecka.
                  Wiem, że najważniejsze to uporządkowanie siebie ale dość trudno mi to wychodzi. Problem też tkwi w tym, że wokół prawie wszyscy mają dzieci, rodziny i przez to czuję się jakaś wyobcowana. Może pomogłoby jakbym chodziła do pracy? Ale na razie jej nie mam.
                  • kami_hope Re: rozwód samotność strach :(:(:( 04.02.15, 22:27
                    Moze zainteresowana bylabys praca opiekunki? Jesli nie opieka nad dziecmi, to moze nad ludzmi starszymi lub/i niepelnosprawnymi? Taka praca moze dawac satysfakcje, szczegolnie, jesli masz potencjal i niezaspokojony instynkt macierzynski.
                    Nie mysl prosze nad tym co "wiadomo", jakie ryzyko wad, etc. Zauwaz, ze wybierasz myslenie negatywne. Czy to Ci pomaga? Pewnie znasz historie o szklance od polowy pustej/do polowy pelnej. Do Ciebie nalezy wybor w jaki sposob chcesz postrzegac ta sama rzechywistosc.
                    Widzisz, ze prawie wszyscy maja dzieci. Zobacz tych, ktorzy ich nie maja... widzisz?
                    Jest wiele roznych rozwiazan, od Ciebie zalezy czy po nie siegniesz. Dzialaj, a zobaczysz, ze z kazda aktywnoscia zaczna otwierac sie kolejne drzwi.
              • wtrakcierozwodu Re: rozwód samotność strach :(:(:( 04.03.15, 08:45
                Dziewczyno! Kacha, ja wlasnie w tym wieku zaszłam w ciąże. To jest świetny wiek na macierzyństwo! A wady zdarzają sie po prostu, nawet mając 25 lat nie masz gwarancji, ze dziecko bedzie zdrowe. Próbuj, nie podawaj sie. Dzieci naprawdę sa sensem naszego życia.
    • paula_kloc Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 17:53
      Dla mnie to jest coś absolutnie niezrozumiałego - jak można nie wysnuć żadnych wniosków i niczego się nie nauczyć???!!!! Dopiero co dostałaś po dupie lecz od razu myślisz o ładowaniu się w następne gówno smile Tak jakbyś była upośledzona i nie była w stanie się uczyć smile
      • kami_hope Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 18:01
        A Ty Paula to chyba z tych co "z zimnego chowu" powstali.
        Moze i jest uposledzona, a co? Dyskryminujesz slabszych?
        Jak nie potrafisz dac ludziom wsparcia to moze sie zamknij!
        Slabo sie czyta takie przemadrzale niewiadomo co.
        • paula_kloc Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 18:11
          Wsparciem nazywasz mielenie ozorem: "bedzie dobrze, zobaczysz, jeszcze spotkasz fajnego faceta". To nie jest wsparcie, wy jej robicie krzywde smile Bo nie będzie dobrze i nie spotka!! big_grin
          • argentusa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 02.02.15, 20:36
            O zgrozo, ma szansę smile
            Jak matka z 3 dzieci spotkała miłość zycia później, to wszystko jest możliwe. smile najlepszego!
    • klubikowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 14:56
      "...Ale boję się że rozwód to koniec. Pozostaje tylko wychować Dzieci."... Pisałam tu kiedyś o mojej sytuacji rozwodowej. Długo tu nie zaglądałam. Ale Twoje słowa dokładnie oddają to, w czym się znajduję. Rozwód to koniec, wychowuję tylko dzieci. Nie mam nikogo bliskiego, za to eks kwitnie przy kolejnej kochance. Nikt nie chce kobiety z 3 dzieci, ani jako partnerki ani jako koleżanki. Nie mam nic do zaoferowania innym ludziom. Poza tym nie mam żadnej możliwości - wychodzenia gdziekolwiek, korzystania nawet z wyjścia do kina. Znajomi daleko, rodziny nie mam obok siebie. Jestem w kieracie szarej, czarnej wręcz rzeczywistości. Już wiem, po kilku latach od rozwalenia rodziny, że się nie podniosę... sad Entuzjazm, optymizm, pogoda ducha są mi już całkowicie obce. Nie walczę już o nic, chcę tylko odchować dzieci i mieć spokój. Na nic nie czekam, niczego dobrego się nie spodziewam się w życiu dla siebie. Tyle.
      • altz Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 15:36
        Smutne. Ale to przemęczenie, a nie normalne myśli.
        • argentusa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 16:59
          i tu się z Altzem zgodzę.
          Jako matka 3 dzieci. W tym dzieci o szczególnych potrzebach zdrowotnych i edukacyjnych.
          W życiu po prostu różnie bywa. Wiem jedno, że jak kobieta definiowała się poprzez bycie żoną/matką/partnerką faceta, to faktycznie w czarnej doopie po rozwodzie jest. Ważna jest umiejętnośc dostrzegania drobnych radości i szerszego spojrzenia na swoje dobro.
          Jak mantrę powtarzam, kobieta to przede wszystkim człowiek. A dopiero w dalszej kolejności żona, matka, rodzicielka itepe.
          Ja tam jestem przede wszystkim człowiekiem, potem kobietą, potem zwolenniczką niezależności finansowej bab, a dopiero potem matką, żoną itd.
          Ar.
          • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 17:37
            zmeczenie czy depresja? jedno jest fakt niezaprzeczalny, ze trudno wyjsc do swiata jak sie nie ma z kim trojki zostawic. ale czasem sa u taty? moze jakas przyjaciolka? sasiadka? niania? inna kwestia, ze jak sie nie widzi innych mozliwosci to moze potrzebny psycholog?
            • klubikowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 20:04
              Nieodnowa... cóż powiedzieć? Jeśli są u taty to pojedynczo. Jeśli on się sporadycznie pojawia - ja załatwiam dentystę czy np.kartę młodego warszawiaka, zaległości bankowe, urzędowe. Nie ma nikogo przy mnie, pisałam.... Ja mówię raczej o tym, że moje życie jest przegrane. Że nie wyszła mi rodzina, że moje dzieci mają kalekie dzieciństwo, że nie wiem czy poradzę sobie z wyprowadzeniem ich na dobrych ludzi. Że nie pokocham, nie zaufam..nawet nie szukam... Towarzyszy mi samotność, poczucie niezrozumienia w pracy, lęk co będzie jak np. wpadnę pod auto... Brak oparcia, przyjaźni, osamotnienie codzienne..opadam z sił, tracę poczucie sensu tego co robię. Chodziłam do psychiatry prze półtora roku, brałam leki. Ustabilizowałam sen, nerwicę... Ale poczucie smutku, bezsensu życia jakie prowadzę od czasu rozstania jest nie do pokonania. O tym piszę.
              • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 20:17
                rozumiem, dlatego cie pytam, czy bys nie chciala isc na terapie? leki tylko cmily bol, ale leki nic nie zmienia. ja tez nie mam rodziny w promieniu setek kilometrow. mam mniej dzieci - masz trudniej. ale nie jest niemozliwe, zebys miala jakies swoje zycie. twoim dzieciom bardziej posluzy twoja jakakolwiek aktywnosc poza zajmowaniem sie nimi. nie wierze, ze nie masz zadnych znajomych, sasiadow. jasne, ze mozna nie miec kasy na nianie, ktora przyszlaby wieczorami nawet raz na dwa tygodnie posiedziec pare godzin, zebys mogla wyjsc z kolezanka, ale jak sie rozejrzysz to na pewno masz sasiadke, znajoma, kolezanke kuzynki czy kogos kto by cie na 2 godziny zastapil w domu.
                • klubikowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 20:58
                  Byłam na jednym spotkaniu z terapeutą. Ale udział w terapii wymaga regularnych spotkań a ja takich nie mogę sobie samej zagwarantować, a co dopiero terapeucie. To jest pętla. Nie mam pieniędzy na niańkę czy rozrywki. Żyję po prostu z dnia na dzień... W schemacie jak w "Dniu świstaka". Wierz mi Nieodnowa - nawet terapia nie pomoże na zwichrowane życie. Nie pomoże na smutne dzieci, kiedy zakichany tatuś sobie idzie "po widzeniu", nie pomoże na to, że dzieci nie doświadczają miłości rodziny. Tej sytuacji nie rozwiąże "kawa na mieście". Nie mam teraz znajomych i sąsiadów. Przeprowadziłam się po rozstaniu. Ponadto najgorsza jest chyba świadomość, że nikomu nie jestem z tymi dzieciakami potrzebna. Rodzina daleko, zajęta swoimi sprawami, eksowi dzieci obojętne. Gdybym dziś z nimi zniknęła nikogo, poza moją mamą by to nie obeszło. I kiedy masz tę świadomość, to się poddajesz, nie walczysz, bo i o co? po co? Tylko trzeba żyć: wstać, mycie, ubranie,jedzenie, poodprowadzać dzieci, do pracy. Potem powrót, zebrać dzieci, lekcje, jedzenie, pranie, gotowanie,kolacja, mycie, spanie. Czasem na pocztę, jakieś zakupy. Co dzień tak samo. Sama, bez wsparcia, pogadania o kłopotach. W schemacie, kołowrocie. Bez relaksu, oderwania się. Mam przyjaciółkę, ale jest daleko, i ile może słuchać smutów przez telefon?? Zresztą ma swoją rodzinę, swoje obowiązki. Jak pisałam, nie jestem nikim atrakcyjnym ani ciekawym dla ludzi. Wręcz kłopotliwym, taki ktoś uciążliwy. Doświadczam tego na każdym kroku, w pracy ( bo dzieci chorują, bo nawalasz, bo masz wiecznie jakiś problem) w sklepie, bo dzieci hałasują, w poradni, bo z 3 dzieci długo siedzę, w bloku bo tupią, w szkole bo na zebraniu rodziców nie jestem sama, albo nie płacę komitetu.. Takie, ot piąte koło u wozu...Mam dość, to nie jest zmęczenie, nie depresja..To pustka w duszy, w sercu...bezsens bycia.. Już nie będę więcej pisać. Tylko pokazuję jak zmienia się definitywnie życie po rozwodzie, na totalną niekorzyść. Że nie ma już perspektyw.
                  • altz Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 21:39
                    klubikowa napisała:
                    > Nie mam pieniędzy na niańkę czy rozrywki. Żyję po prostu z dni
                    > a na dzień...
                    Pomyśl może, co mogłabyś dać innym? Wtedy inni się zrewanżują.
                    Może jakaś organizacja, choćby harcerska, pomoc starszej sąsiadce, opieka nad innymi dziećmi, współpraca z rodzicami koleżanki dziecka z klasy? W większej grupie dzieci bywają mniejszym obciążeniem, potem można samemu też mieć kilka godzin wolnego w tygodniu.

                    > Jak pisałam, nie jestem nikim atrakcyjnym ani ciekawym dla ludzi.
                    Jaka samokrytyka, jak w czasach realnego socjalizmu. wink
                    Ale to nie jest prawda.

                    > Już nie będę więcej pisać. Tylko pokazuję ja
                    > k zmienia się definitywnie życie po rozwodzie, na totalną niekorzyść. Że nie ma
                    > już perspektyw.
                    Już ktoś napisał, że dzieci rosną. A fajne rodzeństwo, to jest skarb, duży kapitał na przyszłość.
                    Postaw sobie własny cel nie związany z dziećmi, a będzie odrobinę łatwiej żyć. smile Dla dzieci to będzie też coś bardzo ważnego.
                  • zm1234 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 16.02.15, 14:13
                    Bardzo trudna jest Twoja sytuacja. Ja mam Mamę, Siostrę, Babcię, dalszą Rodzinę i Sąsiadów. Ale w problemie takim jak rozwód jestem sama. Każdy z nas jest. Fakt bez pomocy najbliższych nie podniosłabym się. Czasami jednak zastanawiam się czy nie łatwiej byłoby się podnieść samemu ... bo nie byłoby innego wyjścia, To chyba zależy od charakteru. Bardzo współczuję wszystkim których spotkała taka życiowa tragedia, teraz śmiało mogę powiedzieć, że wiem co czuje osoba porzucona, samotna matka. Kiedyś tylko myślałam że to rozumiem. ....minęło kilka dni od mojego ostatniego wpisu...czy coś się zmieniło....tak troszkę tak. Jest jakby lżej. Może to taki malutki kroczek do przodu ale jednak. Chodzę do psychologa. Biorę leki. Pracuję, czasami do utraty tchu ale zbieram się do kupy każdego dnia. A widzisz moje życie takie jak i Twoje. Pranie, prasowanie, sprzątanie, przedszkole, chorowanie, zakupy. Wieczorem maseczka na twarz i książka. Proszę zrób chociaż tyle dla siebie. Napisz skąd jesteś. Jak Ci to pomoże możemy popisać, nawet mailowo. Jeżeli będziesz z kimś rozmawiała o tym co czujesz będzie Ci lepiej. Czekam na jakąś wiadomość od Ciebie. Pozdrawiam i ściskam !
              • argentusa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 20:30
                Mam pytanie: czy Ty uważasz, że jedynym sensem Twojego życia jest bycie żoną? A co jeśli eks by nie odszedł tylko umarł, też by Twe życie było pogrzebane? - uprzedzam, to nie krytyka - a pytanie.
                Wyłącznie.
                Ar.
            • argentusa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 20:28
              Ja wiem, tyle, że dzieci rosną!
              I nie widzę problemu, żeby 8-10 latek SAM został na parę godzin. A z 11 latkiem młodsze dzieci przez godzinę. W dobie telefonów - proszę bardzo.
              Znam sześciolatki, które zostawały w domu jak rodzice szli do pracy. Bo po prostu nie było innego wyjścia. A smutek? To jest przecież nieodłączna część naszego życia. Jak narodziny i śmierć. Teraz jest jakaś dziwna i niezrozumiała dla mnie mania bycia wyłącznie zadowolonym i szczęśliwym.
              A jednak życzę ci powodzenia w dostrzeganiu pozytywów, chociaż rozumiem,że dzisiaj może być o to ciężko.
              Ar.
              • klubikowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 21:15
                Dzięki.
                • nieodnowa Re: rozwód samotność strach :(:(:( 15.02.15, 22:17
                  kawa nie rozwiaze twoich problemow, ale brak jakiejkolwiek kawy z kolezanka poki co tylko je poglebia. nie wiem czym wg ciebie depresja sie rozni od pustki i braku sensu zycia? kazdy z nas to przechodzi i kazdy mial takie momenty. jednym zajmuje porzucenie tego zalewania samego siebie bezsensem rok, innym 2-3, sa tacy, ktorzy bez terapii z tego nie wychodza, a innym wystarczy, ze zaczna biegac 2 razy w tygodniu albo wycinac kurpiowskie wzory dla relaksu. ale cos trzeba robic z tym. najpierw poplakac, ale potem zaczac szukac nowych sensow, skoro stary sens zycia upadl. nasze dzieci juz nigdy nie beda mialy nieskalanej radosci i bezpieczenstwa w sercu, ale moga miec taka radosc i takie bezpieczenstwo na jakie nas jeszcze po tym wszystkim stac.
    • ewik1976 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 16.02.15, 22:00
      Witaj w klubie.
      Ja się wczoraj dowiedziałam, że nie kocha, nie chce, lubi, szanuje. Odczucia mam podobne, jestem starsza,dzieci trochę starsze też.
      Niemniej niektóre wątki tutaj dają,że dam radę i że koniec jest też jakimś początkiem.
      Uściski.
    • wtrakcierozwodu Re: rozwód samotność strach :(:(:( 03.03.15, 10:47
      Cześć, rozumiem doskonale Twój lęk. Tez jestem w trakcie rozwodu, tylko ze jestem od Ciebie straszą sporo. Musiałam sodejsc bo on pije, straszy mnie, chce zabrać dziecko, ma broń, znęca sie psychicznie. Tez sie boje i to panicznie, zwłaszcza samotności. Mam nadzieje, ze jak już przez to przejdę to pojawi sie światełko na końcu tunelu. Słońce zaświeci. Dla ciebie, masz dopiero 29 lat i całe życie przed Tobą!!! Trzymaj sie
    • nuevo.75 Re: rozwód samotność strach :(:(:( 20.07.16, 13:46
      Napiszę z perspektywy mężczyzny który zdecydował się na odejście i wystąpienie o rozwód.
      Moja historia w wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,159009519,159009519,po_17_latach_malzenstwa_mam_raczej_dosyc_.html

      Dopiero jak człowiek mierzy się z rzeczywistością w samotności to widzi jak trudne i ciężkie jest życie w takiej codzienności.
      Byłem trochę świadomy trudności które będą, kiedy decydowałem się na pozew rozwodowy i wyprowadzkę, ale rzeczywiście doświadczyłem podobnych emocji jak zm1234. było bardzo ciężko, jest lepiej ale ... droga wciąż daleka.
      Nie odszedłem do innego życia, do innej kobiety - świadomie chciałem się uwolnić od apodyktycznej żony, ale nie chciałem i nie chcę uwalniac się od dzieci.
      Minęły dopiero trzy miesiące jak mieszkam sam (w sumie od stycznia byłem sam w tej naszej separacji)

      Staram się planować moją codzienność tak żeby dać "pokarm" mojej samotności więc:
      trzy, cztery razy w tygodniu uprawiam sport, mam kontakt z ludźmi
      pomimo że moja rodzina mieszka ode mnie 250 km staram się regularnie dzwonić, rozmawiać, czasem odwiedzić
      jak często się da staram się spotykać z kumplami i znajomymi, również przynajmniej rozmawiać przez telefon
      wieczorami dobra książka lub dobry film, również te o rozwoju osobistym i zmianie nastawienia

      Jest ciężko, szczególnie jak rano się budzę samemu, brakuje obecności drugiej osoby, ale wiem że to umysł broni się i karmi nas iluzjami ...
      Pomimo że jest trudno wiem że trzeba przez to przejść i przeżyć tą swoją żałobę oraz poukładać sobie wszystko w głowie , co by w kwestii nowych relacji myśleć racjonalnie i być stabilnym.
      Korzystam z pomocy psychologa.

      W temacie moich dzieci to chyba największy ból, utrata tej ich ciągłej obecności. Robię wszystko żeby codziennie się widywać z synami (12 i 16 lat) - przynajmniej przez 1 godzinę. Chodzimy na spacery, gramy w piłkę, rozmawiamy. Co drugi weekend zabieram ich do siebie.

      Zrozumiałem że najważniejsze jest to żeby nie żyć w swojej głowie, żeby nie koncentrować się na tym czego nie mamy, ale znaleźć się TU i TERAZ i zaakceptować rzeczywistość

      Wiem, że jeszcze długa droga i że będzie ciężko, ale nie zamierzam się poddać i wierzę w lepsze życie za jakiś czas, wiem że i dla mnie wzejdzie słońce smile

      gorąco pozdrawiam i życzę spokoju każdego dnia
      • aktosia Re: rozwód samotność strach :(:(:( 20.07.16, 19:59
        Hm,
        a samotność może to jest to jedyna okazja do podróży do wnętrza siebie.
        Być może miejscami jest mniej przyjemnie ( zależy co tam w środku masz) , ale za to zyskasz wgląd w siebie i zdolność do naprawy ( wg mnie bezcenne); przy okazji może dowiesz się kim jesteś nie jako syn mąż ojciec ale jako człowiek
        Życzę ciekawej podróży smile
      • my_little_own Re: rozwód samotność strach :(:(:( 20.07.16, 20:29
        Bardzo rozsądny i dojrzały wpis...o jaki nie podejrzewałabym faceta smile

        Ale może dlatego, ze faceci rzadko piszą o swoich emocjach, zwłaszcza tu na forum.

        Okres poprzedzający rozwód, rozstanie a potem sam rozwód i układanie wszystkiego (nowej rzeczywistości, weryfikowanie znajomości - wiadomo niektórzy zostali przy mnie inni przy mężu, a z innymi drogi się rozeszły, ułożenie sobie wielu rzeczy w głowie) to wszystko trwa.
        Ja już jestem po rozstaniu od kilku lat a i tak ciągle czuje pustkę, uczę się samodzielności, jest trudno. Ale paradoksalnie jest lepiej smile

        i tego się trzymajmy smile
        pozdrawiam wszystkich.

        A co do znajdywania nowych miłości, czy układania sobie życia z kimś nowym....to nie wiem. Nie wiem czy umiałabym zaufać, dzieci małe więc czasu żeby umawiać się na randki niewiele...poza tym praca, dom, dzieci, ich zajęcia dodatkowe. Ja również korzystałam z pomocy psychologa, trochę w głowie sobie ułożyłam, ale sporo też mi dała lektura forum (tego i kilku innych) oraz fachowa literatura smile
        trzymajcie się!
      • fydee Re: rozwód samotność strach :(:(:( 21.07.16, 09:21
        nuevo.75 tak!!! "Zrozumiałem że najważniejsze jest to żeby nie żyć w swojej głowie, żeby nie koncentrować się na tym czego nie mamy, ale znaleźć się TU i TERAZ i zaakceptować rzeczywistość"

        O to chodzi, dziękuję Ci za te słowa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka