Dodaj do ulubionych

Czy u Was padlo slowo "przepraszam"?

09.07.05, 20:58
Czy kiedy rozstawaliscie sie padlo slowo "przepraszam"? Od tego kto
odchodzil, kto wniosl o rozwod?Czy bedac porzucona/nym powiedzdiliscie
przepraszam za to co ja schrzanilem w naszym zwiazku?
Bo moze ja jestem nienormalna.Przeprosilam za to co ja robilam zle,za zlosci,
za swoje winy.A on? Mowi,"dobrze ze wiesz co masz do naprawienia a ja nie
trace czasu na rozmyslanie co bylo moja wina.Myslenie o tym co bylo to
bezsens.A wniosek jaki wyciagnalem jest taki, ze nie mozna sie deklarowac "na
zawsze", "nigdy" bo tak deklaruja dzieciaki.Dorosly czlowiek wie, ze w zyciu
wszystko sie zmienia i po co takie obietnice i deklaracje".
Hmm, dorosly czlowiek, dojrzay, odpowiedzialny jesli kocha to deklaruje,
przysiega bo bierze odpowiedzialnosc za druga osobe, nie traktuje jak
zabawki.A moze to z moim mysleniem jest zle?
Obserwuj wątek
    • beata407 Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 09.07.05, 21:16
      Żartujesz? Usłyszałam :"Jestem z SIEBIE dumny, że Ci krzywdy nie zrobiłem" czyt.
      nie pobiłem...
    • banetka Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 09.07.05, 21:32
      Ja przeprosilam za to co bylo nie fair z mojej strony i podziekowalam za to co
      bylo dobre w naszym zwiazku .... Odpowiedzia bylo milczenie , ale jakos mnie to
      nie zdziwilo ....
    • tricolour Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 09.07.05, 22:04
      Ja przeprosiłem. Córke i żonę, a przepraszanie córki było wielokroć trudniejsze...

      W zamian nic nie usłyszałem, ale sie nie dziwię...
    • akacjax Nie oczekuje przeprosin 09.07.05, 22:19
      Bo gdy się przeprasza, prosi o przebaczenie....Wypadałoby uwierzyć, że to było,
      minęło, teraz już tak nie będzie...A ja jemu już nie uwierzę.
      A może ja powinnam przeprosić, że męczyłam go związkiem tyle lat, zamiast dawno
      temu wnieść pozew i uwolnić nieszczęśnika?

      • tricolour Przeprosiny... 09.07.05, 22:35
        ... to nie tylko deklaracja, że złe nie wróci. To tez świadomośc własnej winy, a
        może nawet chęc zadośćuczynienia.
        Tyle, że na zadoścuczynienie potrzebna jest zgoda (no... mozna nie chciec wracać
        do przykrej przeszłości i nie życzyć sobie żadnych kontaktów), a na przeprosiny
        powinno sie miec zawsze otwarte serce...

        A może coś kombinuję po swojemu?
        • bezecnymen Re: Przeprosiny... 10.07.05, 00:15
          by jedno lub oboje przepraszali sie wzajemnie potrzebna jest chęć rozmowy....
          w moim związku tego nie było a w jaki sposób się rozstawaliśmy już gdzieś
          pisałem
          • mindsailor Re: Przeprosiny... 11.07.05, 09:26
            ja przepraszałam, powiedziałam, że mi przykro, żeby wybaczył i nie pamiętał
            złego. tylko co z tego? to tylko słowa...

            -
            • julka1800 Re: Przeprosiny... 11.07.05, 14:41
              nie sadzicie ze to troche nie tak

              Moze przepraszać powinna osoba odchodząca, bo za co ma przepraszać osoba, ktorą
              sie zostawia, za to ze nie starała sie wystarczająco? za to ze nie spełniła
              oczekiwań?

              bez sensu, nie mozna kogos przeprosić za to ze spaprało sie komuś całe /lub
              kawał/ życie

              a już zupełnym bezsensem jest przepraszanie dziecka

              nawet jesli usłyszałabym owe przeprosiny, to co miałabym zrobić? powiedziec:
              Wybaczam Ci, mozesz odejsc ze spokojem ducha"
              • mindsailor Re: Przeprosiny... 11.07.05, 14:52
                to jak? nie przepraszać w ogóle??? też nie tak.
                wiem, że zmarnowanego życia nie cofnę, nie wynagrodze mu tych wielu lat. ale
                chociaz niech wie, że mi przykro, że to nie tak miało być...
                kiedy nie można nic innego powiedzieć, to chociaż przeprosić można. to taki
                głos rozpaczy i bezsilnościsad
                • julka1800 Re: Przeprosiny... 11.07.05, 15:00
                  tak jak napisałam powyżej być może powinna przepraszać osoba odchodząca, byc
                  moze
                  jesli jeszcze ew zachowuje sie fair wobec tej osoby to ok

                  ale moim zdaniem dla osoby zostawianej niewielw to znaczy, dla mnie nie mialoby
                  zadnego znaczenia gdybym usłyszala słowo "przepraszam" bo uwazam ze czynami
                  teraz po rozwodzie moj były maz byłby w stanie wiecej zdzialac gdyby chcial niz
                  słowem "przepraszam" i nie w stosunku do mnie lecz dzieci
                  sek w tym ze nie chce
                  • mindsailor Re: Przeprosiny... 11.07.05, 15:34
                    tez uyważam, że przede wszystkim czyny świadczą o człowieku. ale skoro juz
                    zrobiłam świństwo, czasu nie cofnę, to chociaż coś...
                    a czyny? brakuje mi pomysłu, co mogę zrobić. chyba tylko się odciąć, jak ktoś
                    mi tu słusznie radziłsad
              • tricolour Do Julki... 11.07.05, 23:18
                Może w Twoim przypadku przepraszanie jest rzeczą zbyteczną. W moim tak nie było
                i uznałem za stosowne tak zrobić.
                Jak ktoś uważa, że to tylko słowa, to sie myli. Przeciez mozna kogos obrazic
                mówiąc "ty ku..." a potem mydlić sprawę, że to "tylko słowa".

                Każdy ma swój własny rozwód i własne zycie. Nie było w moim przypadku bezsensem
                przepraszanie dziecka. Nie trzeba się z tym spierać.
                • julka1800 Re: Do Julki... 12.07.05, 08:20
                  nie wiem czy rzeczą zbyteczna, wiem jedno tym słowem nie zastapię dzieciom
                  obecności ojca w ich zyciu, ani tez ich nie nakarmię.
                  Dla mnie i w moim przypadku duzo wazniejsze jest, po rozwodzie, rzeczywiste
                  zainteresowanie dziecmi, łożenie na nie i w miare możliwości
                  współuczestniczenie w ich wychowywaniu niż słowa przepraszam.

                  Co do związków w ktorych nie ma dzieci nie wypowiadam sie, mnie chodzi o to co
                  ktos juz tu napisał kiedyś ze rozwodza sie rodzice nie dzieci, niestety w moim
                  przpadku moj byly maz wział rozwód rowniez z dziecmi.

                  Tak na marginesie opowiem sytuacje z minionego tygodnia
                  kladziemy sie z synem do snu /ciągle usypiam go na moim łózku mimo ze ma 7 lat
                  i potem przenosze na jego/, mlodsza corka juz spi, wiec mozemy chwile sami
                  porozmawiać, rzadka to chwila w ferworze pracy i codziennych obowiązkow. I
                  rozmawiamy o... tacie. Długo. Za długo. W koncu pytam sie go: "Moze chcesz
                  zadzwonić teraz do taty i porozmawiac z nim przed snem?" Mój syn mi
                  odpowiada: "Po co mamo? Tata i tak nic nie wie co sie u nas dzieje, o czym mam
                  z nim rozmawiać?"
                  Tej nocy mój 7 letni syn zmoczył sie.

                  A ja płakałam w poduszkę nad swoją bezsilnoscią.
    • kuragan Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 11.07.05, 15:01
      Hmm, przy rozpadzie pierwszego zwiazku powiedzialam przepraszam, on tez. No i
      po latach, jak juz nam emocje opadly, mamy dla siebie duzo szacunku i jestesmy
      dobrymi znajomymi, mozemy na siebie liczyc. Wlasciwie to bardziej nalezalo
      sie "przepraszam" ode mnie, ja rozumiem dlaczego ten zwiazek sie rozpadl, choc
      to on mnie zostawil.
      Przy rozstaniu ktore sie wlasnie stalo, tym drugim, przepraszac nie zamierzam -
      nie mam za co. On tez nie przeprasza. Nie sadze, zebym chciala by przepraszal.
      Za co? Ze mu sie odmienilo? Tu w ogole przepraszam nie pasuje...
      • magnuna Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 11.07.05, 18:49
        A jak tak mysle, czy moje przepraszam M wzial na powaznie, czy uwierzyl?No bo
        moze powinnam w ramach przeprosin zrobic cos niesamowitego, kwiatow nie wysle
        facetowi ale moze jakas bardziej namacalna forme przeproszenia, odlotowy lexus
        pewnie by go usatysfakcjonowalwink
        • tricolour Lexusa... 12.07.05, 09:18
          ... można podarować na urodziny albo inna okazję jako prezent smile))

          Bo najpierw krzywdzić, a potem Lexusa, to ja wolę... bez krzywdy i bez Lexusa.

          smile))
    • anja_pl Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 12.07.05, 00:30
      dla mnie słowo: "przepraszam" znaczy: przykro mi ,że to sie stalo i spróbuję to
      naprawić, wynagrodzić i więcej juz tak nie postąpię,

      tak, że nie miało sensu czekanie na "przepraszam", bo w tym przypadku, to
      byłoby tylko puste słowo, coś na uspokojenie własnego sumienia, a nie
      prawdziwe "przepraszam"

      nie wiem czy padło
      • magnuna Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 12.07.05, 22:56
        ten lexus mial odzwierciedlac sposob patrzenia M na zwiazek, rozstanie.Bo sam
        dawal mi drogi prezen kiedy wiedzial, ze postapil paskudnie. I dziwil sie,
        dlaczego droga rzecz nie zachwyca, nie odsuwa w zapomnienie przykrosci, smutku
        i samotnosci.Dlaczego ja czekam na wyjasnienie kiedy on dal mi tak piekan
        rzecz.A ja nie potrafilam.Dlatego patrzac jego oczami, moze ta super rzecz
        bylaby lepsza niz szczere przepraszam za to co ja robilam zle.
    • czekolada72 Re: Czy u Was padlo slowo "przepraszam"? 13.07.05, 11:07
      Coz, w moim/naszym przypadku rozstanie odbylo sie w ogole bez rozmowy, tym
      bardziej - bez zadnych przeprosin itp.
      Gdy wydało sie, ze moj ciaglejeszcze posiada kochanke i prowadzi podwojne
      zycie - ucieszył sie, ze już nie musi sie dłuzej męczyc, zdziwił się, że nie
      zucze mu szczescia na nowej drodze zycia i ... wybył do kochanki, poczym po
      latach poinformowal, zewlasnie zlozyl pozew rozwodowy, w miedzyczasie dziwiac
      sie bardzo, ze zlozylam pozew o alimenty, bo taka wredna jestem wink

      Czy powinnam przepraszac - za to, ze chcialam miec rodzine, męża (dla siebie,
      bez kochanki), dzieci, wspolna starosc? za to, ze prowadziłam dom, pracowałam
      zawodowo, dokształcałam się, nie chciałam być bluszczem, zajmowałam sie
      chorymi/umierającymi rodzicami, tesciami, dziadkami? za to, że do końca byłam
      lojalna i wierzyłam w jego uczciwość?

      Czy powinien przeprosić mnie za oszustwo, za zdradę, za zmarnowanie mi 5 lat
      życia?

      .....................................................?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka