Nie będę nikogo namawiać, bo po kilku (nastu) godzinach pracy niewielu z nas
ma ochotę na takie ekstrawagancje

Odkryłam jednakowoż, że basen, step czy
skakanka to świetny sposób na wyładowanie złej energii. Nie masz Exia/Exi pod
ręką to sypnij się na basen (kobieto/mężczyzno)! W międzyczasie poskacz na
skakance! Ja do tego od dzis dołozyłam jeszcze step. Może pomyślicie, że
upadłam na głowę, ale NIE BĘDĘ stetryczałą 35-latką!
Ktoś ze mną? Takie decyzje, może z gatunku mniej strategicznych życiowo, ale
dają takiego pozytywnego kopa!
Co jeszcze możemy SAMI zmienić (także w sobie) na lepsze?