03.05.06, 20:05
To juz miesiac od naszego rozstania. Poczatkowo trzymalam sie dzielnie, troche
smutku ale jakos funkcjonowalam. Teraz zaczynam sie sypac. Z kazdym dniem jest
coraz gorzej. Moze to kwestia tego, ze zaczyna do mnie docierac, ze to
naprawde koniec. Najstraszniej jest jak mam wolny dzien, tak jak dzisiaj.
Przyjechal do mnie w odwiedziny dziadziu, polazilismy po Krakowie, po
odprowadzeniu go poszlam sama na spacer i stalo sie. Przemyslalam wszystko od
osmej strony, jak codziennie. Staram sie nie myslec o tym, ale naprawde nie
potrafie, mam go w glowie 24h na dobe. Co wiecej wiem, ze z jego obecnym
podejsciem do sytuacji to wszystko naprawde nie ma sensu. Ale i tak czuje sie
jakbym umierala tysiac razy dziennie. Zdazylo mi sie tez dwa razy wpasc w
jakas..no nie wiem? histerie? Poryczalam sie i nie moglam sie uspokoic przez
dwie godziny, jakis szloch rozpaczliwy mnie zlapal i koniec, niewazne, ze przy
ludziach, z calych sil staralam sie wziac w garsc i klapa. Zupelny brak
kontroli nad cialem.A przeciez ja tak nie moge, musze chodzic do pracy czy cos..
Najgorsza jest utrata sensu zycia. Mialam juz kiedys wszystko, czego
potrzebowalam, a teraz to stracilam i nagle NIC nie ma sensu, praca, studia,
to, ze dobrze mi idzie, nic zupelnie. Odliczam minuty i godziny do konca
kazdego dnia, nie moge sie doczekac konca. Tylko konca czego? Zycia? Mam mysli
samobojcze, spoko, nie zrobie tego, ale doskonale rozumiem ludzi, ktorzy to robia.
Czasem jak tak siedze i ogladam tv to mnie az szlag trafia, nie wiem co mam
zrobic ze soba, czasem mam ochote gryzc ziemie, wyc, zakopac sie w lesie.
Z tego co tu czytam to nie ja jedna mam takie objawy, i stad moje pytanie: czy
da sie przez cos takiego przejsc samemu, jest to zwykla kolej rzeczy, czy
powinnam isc do lekarza? Antydepresanty? Nie wiem sama.. Jak to dziala? Odcina
mozg, tak jak ktos juz pisal, poprawia nastroj, czy uwalnia od mysli?
Nie chce sie wyglupic u lekarza, wiem, ze nie jestem pierwsza osoba, ktora
przezywa takie rzeczy, moze jednak trzeba wziac sie w garsc? Tylko jak?
Obserwuj wątek
    • 1madzia Re: lekarz 03.05.06, 21:16
      Ze środkami farmakologicznymi nie eksperymentowałam, oprócz ogólnie dostępnych -
      np. persen. Uspokaja, można pracować, itp. Ale wizyta u lekarza nie zawadzi -
      może to na prawdę coś złożonego a poza tym, po co się męczyć. Moja koleżanka
      podczas wizyty u lekarza dowiedziała się, że to, co określała przygnębieniem,
      było depresją. Lekarz przepisał jej lek nowej generacji - cital, z którego
      znajoma jest zadowolona, bo samopoczucie w górę a może normalnie funkcjonować:
      prowadzi zajęcia dydaktyczne, obroniła w tym czasie doktorat.
      Gorąco pozdrawiam i czule ściskam smile)))))
      Nawet najgorsza żmija przemija!
      A Kraków dzisiaj w słońcu piękny był!
      • anka611 co oprócz persenu? 04.05.06, 05:52
        rozumiem cie doskonale. mam to samo. ogólnie się trzymam (chodzi o to, żeby
        dziecko nie widziało), ale są dni, że sie rozklejam kompletnie. tak było
        wczoraj, kiedy odwiedzili mnie starzy znajomi. jak ich zobaczyłam to się
        popłakałam (ja taki twardziel), było mi wstyd, że ryczę. i nie spałam cała noc,
        w głowie dudniły myśli, wspomnienia. nie jest tak zawsze-są takie histeryczne
        momenty, że wolałabym umrzeć. i kto wie może walnełabym sobie w łeb, gdyby nie
        dziecko. to dla niego żyję i udaję radosną. ale jest ciężko. i nie mija choć
        rozpad mojego małżeństwa trwał latami. czasami wydaje mi się, że nic się nie
        zmieniło-że jest rodzina, szczęsliwa, pełna. ale to tylko moja chora wyobraźnia.
        niczego już nie ma. tak mi trudno zacząć od nowa. tak trudno. dzisiaj łyknęłam 2
        tabl. persenu, może ktoś poleci coś innego, co pomaga. nie chcę iść do lekarza i
        ryczeć przed nim. ale może to będzie jedynym słusznym rozwiązaniem w tej sytuacji.
        pozdrawiam cierpiących!
        • misbaskerwill Re: co oprócz persenu? 04.05.06, 11:26
          ja stosuje ratiopharm-nervendragees - mi pomagaja (najlepiej 2 tabletki).
          Ziolowe, chyba z melisa... Jak jest sie alergikiem, to podobno chce sie po nich
          spac, w kazdym razie na mnie dzialaja super.
          Bardzo tez polecam Biovital N - mialem straszne problemy z rytmem serca w wyniku
          tych przezyc, a 2-3 tabletki dziennie prawie natychmiast to "wyprostowaly".
          W tej chwili nie zazywam, ale "czuje", ze jeszcze musze kupic jedno opakowanie...
          Nie wszystko jeszcze wrocilo do normysad
          • scriptus Re: co oprócz persenu? 04.05.06, 19:32
            Dobrym antydepresantem, choć niebezpiecznym, zwłaszcza dla kobiet jest alkohol.
            Tylko, trzeba jak z lekarstwem, nie wolno przedawkować. Dwa piwa o drugiej w
            nocy zadziałają lepiej, niż środek nasenny, o trzeciej jest ci już na tyle
            wszystko jedno, że zasypiasz.
          • lizy jaki lek stosowac, kto wie? 05.05.06, 11:31
            a jaki lek zastosowac nie na depresje, a na wyciszenie emocji? Chodzi o to aby
            nie płakać gdy się mówi o rozwodzie, bo rozum idzie inną drogą, a emocje
            inną...Może ktoś bierze taki lek (bez recepty).
        • azb11 Re: co oprócz persenu? 04.05.06, 18:36
          i jeszcze jedno jeśli ma sie depresję to nie wyleczy jej sie lekami
          uspokajajacymi. To jak dolewanie oliwy do ognia
    • akacjax Spokojnie 04.05.06, 08:46
      To dopiero miesiąc. To normalne, trzeba zaufać, że czas zagoi rany. Trzeba przeżyć ten ból, by móc doznać oczyszczenia.
      Teraz jest pora na dogadzanie sobie samej, na robienie tego, co najbardziej lubisz-teraz jest czas na dbanie o siebie jak o otwarta ranę.
      Lekarz-dopiero gdy ten stan będzie trwac dłużej niż 10-12 miesięcy lub gdy po ok 3 miesiacach w ogóle nie będziesz mogła pracować i pojawią się dodatkowe objawy somatyczne.
      • 13monique_n Re: Spokojnie 04.05.06, 08:50
        Podpisuje sie obiema rekami. Fakt, ze teraz, kiedy dokonal sie rozpad mojego
        malzenstwa juz faktycznie, nie przezywalam tego tak rozpaczliwie. Ale
        "zawdzieczam" to zahartowaniu przez przezycie zdrady kilka ladnych lat temu.
        Musisz przebolec i odchorowac, organizm musi wyrzucic z siebie trucizne. Wtedy
        rana ladnie sie zablizni, a Ty zobaczysz, ze swiat jest piekny i kazda pora roku
        bedzie Ciebie cieszyc.
        I bedziesz czula wartosc kazdego oddechu, ktory nie boli, tak jak w tej chwili.
        Trzymaj sie.
    • misbaskerwill psycholog to nie lekarz 04.05.06, 11:31
      ostry placz i szlochanie bardzo pomagaja rozladowac napiecie-nie bron sie przed
      tym... Ja tak sie zablokowalem, ze nie potrafie, i to dopiero bolsmile))))

      Nie jest potrzebny Ci lekarz, tylko psycholog. Zamiast psychologa - kolega,
      przyjaciel, a najlepiej nieznajomy z pociagu - jak paru osobom opowiesz wszystko
      z najdrobniejszymi szczegolami - to potem bedzie wstyd, ale - naprawde Ci przejdzie.
      Na tym polega pomoc psychologa - jest przede wszystkim "uchem", no moze doradzi
      jakies proste czynnosci wspomagajace - podrzyj prezent od kochanka/i, wyjedz w
      gory, uprawiaj jakis sport walki lub silowy...
      Mi pomoglo dopiero ostre granie na gitarze elektrycznej i wydzieranie sie przy
      tym w nieboglosysmile))))
      Kazdy musi znalezc swoje "ujscie"....
      • misbaskerwill a rozmowa bezposrednia jest 100x lepsza... 04.05.06, 11:38
        ...od wyzalania sie w siecismile))
        Sam sprawdzilem... Przeszlo mi dopiero, jak zameczylem kumpli i kolegowsmile
    • berek_76 Re: lekarz 04.05.06, 16:33
      Kimini, antydepresanty nie wyłączają mózgu, tylko dają mniej emocjonalne
      podejście do problemu. Czyli nie myślenie wyłączają, a nadmiar emocji.
      Kiedy mi już przestały pomagac leki ziołowe i darłam się na dzieci jak opętana,
      musiałam coś z tym zrobić. I pomogło. Krzyczę znacznie mniej, od grudnia dałam
      córce klapsa dwa razy (a przedtem zdarzało się sad((( ).
      jesli jest z Tobą na tyle źle, że kompletnie nie panujesz nad emocjami, a w
      dodatku masz mysli samobójcze, to najwyższa pora iść do lekarza. Do leczenia i
      tak Cię nikt nie zmusi wbrew Twojej woli, a może pomóc zrozumiec pewne kwestie.
      Rozładowanie emocji jest dobre, tylko co robić, jeśli nie pomaga? Albo jeśli -
      jak ja przez długi czas - nie ma się ani chwili samotności, żeby móc sobie na to
      pozwolić?
      Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy, pisz na priva albo odezwij się na GG 4570033

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • emde74 Re: lekarz 04.05.06, 18:05
      droga Kimini, nic Ci nie doradzę, bo mam to samo i po prostu mi przykro z
      Twojego powodu. nie umiem Ci pomóc, bo nie umiem pomóc sobie. ale jak
      znajdziesz lekarstwo, to podziel się. chętnie skorzystam. nie wiem skąd w
      inteligentych ludziach takie głupie myśli i zachowania jak nasze. dlaczego nie
      umiemy sobie z tym radzić? u mnie minął ponad rok.... M.
      • azb11 Re: lekarz 04.05.06, 18:34
        Ja tez jestem słaba psychicznie. Bardzo nasiliła się u mnie depresja po
        odejsciu szanownego małzonka. Leki przeciwdepresyjne stawiają na nogi. Nie dają
        zeby kierował sie tak emocjami. Przynajmniej tak zadziałało w moim przypadku. I
        zaczynają działać dopiero po jakis 2-3 tyg, ale można spać, mniej płaczę. bez
        leków chyba bym nie dała rady. Rozmowa tez pomaga. Moja powierniczką jest
        teściowa. Wspaniały przyjaciel. Śmieszna sytuacja.
        • kimini Re: lekarz 04.05.06, 23:20
          Dziekuje Wam wszystkim bardzo. Pomaga nawet sama swiadomosc tego, ze ktos
          rozumie, to naprawde przynosi jakas tam ulge. Bo to jest doswiadczenie
          nieporownywalne z niczym innym, zrozumiec moze to tylko ktos, kto to sam przezyl.
          Dzisiaj wzielam swoje rzeczy. Bylam w kiedys moim domu, ktory sobie tak milo
          urzadzilam, i w ktorym spedzilam tyle wspanialych chwil, i w ktorym zostalo tyle
          marzen...to bylo strasznie ciezkie, ale ciesze sie ze to zrobilam. Jakis
          rozdzial sie zakonczyl. Dopoki tego nie zrobilam zylam w zawieszeniu, ani w ta,
          ani w tamta, teraz przynajmniej wiem w ktora. Lepiej pewnie nie bedzie, ale
          inaczej. Jakies decyzje zostaly podjete. Nadzieja zabija, naprawde..
          Wprowadzilam sie do mnieszkania studenckiego. Nigdy tak nie mieszkalam, od mamy
          od razu wprowadzilam sie do Jaska, potem wzielismy slub. Po raz pierwszy
          zaczynam zycie na wlasne konto. Mysle, ze warto przejsc takie doswiadczenie. No
          i mam nadzieje, ze oderwe sie troche myslami, nowi ludzie, inny swiat, inne
          zycie, a nie tylko to, co wciaz mi go przypomina.
          Naprawde dzis jest pierwszy dzien reszty mojego zycia. Strasznie, strasznie sie
          boje, nie tak mialo moje zycie wygladac, nie tak sobie je ulozylam. Grunt mi sie
          usunal spod nog. Ale co zrobic...Moze kiedys obudze sie i znowu zobacze sens
          czegokolwiek. Podobno plynie czas i wszystko mija, wszestko sie zmienia i to
          jest gwarantowane, jakas to jest pociecha.
          Z lekarzem moze jeszcze troche poczekam.
          Sciskam Was mocno, jakos damy rade
          • akacjax powodzenia 05.05.06, 07:18
            Na nowej drodze życia!
            Też moje nie tak miało wyglądać-zwłaszcza gdy było się razem prawie 20 lat i zostają dzieci-odrzucone przez ojcasad
            Ale trzeba brać ten wózek i pchać nadal. No i wierzyć, że życie znowu kiedyś nabierze kolorów.
            Świat przecież(zwłaszcza teraz na wiosnę) jest taki piekny.smile
            • ladyhawke12 Re: powodzenia 05.05.06, 07:28
              Kim dasz rade, glowa do gory, zawsze bylas osoba, samoistna a nie tylko czescia
              czegos. Wiem ze to nie latwe, ja z dziecmi, chodzilam do psychologa na terapie
              rodzinna przez pol roku ( bezplatnie), pomoglo uwiezylam ze potrafie stwic czola
              temu wszystkiemy co mnie wtedy czekalo, i dalam rady, nie zaluje ze odszedl w
              toksycznych zwiazkach trwa sie latami, jeszcze gorzej sie z nich wychodzi, tez
              latami ale jest to mozliwe.
    • undyna Re: lekarz 06.05.06, 15:24
      reakcja po rozwodzie jest jedną z trudniejszych reakcji do przeżycia, porównywalna do żałoby, żałoba trwa średnio ok. półroku-rokusmile

      aha, lekarz, to też człowiek i wszystko przeżywa to samo co my, wy i onismile
      Zapisz się na wizytę, porozmawiaj, poproś o skierowanie do psychologa, już samo porozmawianie z kimś obiektywnym o swoich uczuciach dobrze zrobi, oczyszczenie - wiadomo dobra rzecz, Cital zresztą jest bardzo dobrym lekiem w reakcji i b. łagodnymsmile
      • berek_76 Re: lekarz 07.05.06, 09:21
        > aha, lekarz, to też człowiek i wszystko przeżywa to samo co my, wy i onismile

        O, właśnie smile A w dodatku dysponuje jeszcze dodatkową wiedzą. MNie wizyta u
        psychologa i późniejsza u psychiatry bardzo pomogła nie tylko w opanowaniu
        emocji, ale przede wszystkim w uświadomieniu sobie, co tak naprawdę stanowi dla
        mnie największy problem.

        Pomyśl, kimini, jak masz anginę albo zapalenie wyrostka, to nie leczysz się sama
        aż wykorkujesz, tylko zasuwasz do lekarza. Dlaczego dolegliwości ducha traktować
        inaczej? Człowiek pod tym względem zdrowszy też czuje się ogólnie lepiej. smile
        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • majka035 Re: lekarz 20.06.06, 22:28
      Witaj, ja pzeszłam z soba koszmar już przed sprawą rozwodową.Sama zapisałam się
      do psychiatry, bo nie dawałam juz rady.Pani doktor zasugerowała mi indywidualna
      terapie u psychologa.Zaczynam żyć, pomalutku, małymi kroczkami, ale
      zaczynam.Mój gg7264675
      • samosia75 Re: lekarz 20.06.06, 22:56
        Persen nie ma działania przeciwdepreyjnego. To preparat ziołowy o działniu
        uspokajającym.
        Z preparatów działających przeciwdepresyjnie dostępnych w aptece bez recepty to
        wszelkie preparaty z dziurawca np deprim. Niestety teraz w okresie wzmożonego
        promieniowania UV należy uważać- uczula na słońce. Koleżanka z pracy twierdzi,
        że działa,wypróbowała.
        Leki dostępne na recepte nie "odcinają" mózgu i nie działają oszałamiająco.
        Podnoszą poziom pewnych substancji w organiźmie, które fizjologicznie tam
        występują, ale podczas depresji ich poziom gwałtownie się obniża. Tak to można
        wytłumaczyć w telegraficznym skrócie.
        Antydepresantów nie może wypisać psycholog, tylko lekarz psychiatra.
        Osobiście pomimo kilku "dołków psychicznych" w moim życiu nigdy nie zażywałam
        tych leków, pomimo, że mam je na codzien na wyciągnięcie ręki.
        I gdybym nie pracowała wśród nich na codzień, nie uwierzyłabym jaka duża jest
        podaż tych preparatów w naszym społeczeństwie....... Zachęcam do skorzystania z
        fachowej pomocy, jeżeli ktoś nie radzi sobie ze swoimi emocjami i miewa bardzo
        czarne myśli. Takich ludzi wokół jest całe mnóstwo.
    • der1974 Re: lekarz 20.06.06, 22:59
      Tak mi przykro. Przytulam Cię mocno. I rozumiem. Ja tak przepłakałem pół roku. W wolne dni znajdż sobie jakieś zajęcie. Cokolwiek co uwolni Cię od tych myśli od Ex. Życie ma sens mimo wszystko. Ja też miałem myśli samobójcze, tak dwa miesiące temu. To byłoby najgłupsze co możesz zrobić. Życie bez Niego ma sens. Tylko przeczekaj proszę. I sama zobaczysz, że dasz radę.
    • majka035 Re: lekarz 21.06.06, 14:37
      Poproś lekarza o receptę na lek COAXIL, jest rewelacyjny, a przede wszystkim
      nieuzależnia, wycisza, czujesz po tygodniu juz grunt pod nogami, pewność i w
      końcu przestajesz płakać z byle czego.
    • verita75 Re: lekarz 21.06.06, 14:48
      Jakbym czytała o sobie.
      To jest przerażające jak bardzo te wszystkie historie są podobne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka