nangaparbat3
16.08.06, 01:10
Z powodu watku tutaj i kilku na "macochach" duzo myslalam o problemach
rozwodowo-dzieciowych. I przyszlo mi do głowy, że jesli rozwodzą się ludzie z
przychówkiem, to ich głównym celem powinna byc poprawa wzajemnych relacji -
dla dobra dziecka właśnie. Bo przecież od jakości tych relacji będzie
zależało, co sie dalej z tym dzieckiem/dziećmi stanie.
I tak sobie myślę, ze moze z rozwodem nie nalezy czekac do ostatniej chwili,
ale rozstawać się wtedy, kiedy jeszcze coś dobrego zostało, coś na czym mozna
budować. Nie czekać, jak Ozolo, aż spotka się kogoś, z kim zechcemy budować
nowy związek, ani nie ratować malżeństwa za wszelką cenę, kiedy w ludziach
zostaje juz tylko wścieklość i poczucie krzywdy.