nnanga 28.01.07, 13:18 ale nie mogę sie powstrzymac, zeby nie przekleić tej wypowiedzi z innego forum tutaj. chyba żeby nie zapomnieć, że ludzie i tacy bywają: Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mja-1 Re: robie świnstwo 28.01.07, 14:54 Są tu trzy rzeczy: 1.Poślubiając faceta nie poślubiam jego dzieci.(ani naszych wspólnych, ani jego poprzednich) 2.Dzieci (o ile mają więcej niż jakieś 5 lat) mogłyby same włożyć te przysłowiowe naczynia do zmywarki. A wytłumaczyć powinien im to ich rodzony ojciec.A może ojciec mógłby posprzątać kuchnię, skoro jego żona ma dreszcze na myśl o sprzątaniu po jego dzieciach? Nie wiem. 3. Bycie małodusznym lub wielkodusznym człowiekiem. Z tego postu przebija małostkowość... Jako maż tej kobiety chyba nie nalegałabym na "zacieśnianie kontaktów".Czy to jest konieczny warunek szczęścia dla obu rodzin? Odpowiedz Link
julka1800 Re: robie świnstwo 28.01.07, 15:00 "Z tego postu przebija małostkowość... Jako maż tej kobiety chyba nie nalegałabym na "zacieśnianie kontaktów".Czy to jest konieczny warunek szczęścia dla obu rodzin?" jako maz tej kobiety... hmmm fakt , wlasciwie po co ojcu kontakt z dziecmi z pierwszego malzenstwa, ... zupelnie zbedny i jeszcze bruxdzi w obecnym zwiazku. masz calkowita racje Mja-1 to zupelnie zbedny warunek Odpowiedz Link
mja-1 Re: robie świnstwo 28.01.07, 16:46 Julko, ja pytam po co macosze kontakt z dziećmi męża? Mąż - ojciec niechaj go pielęgnuje najlepiej jak potrafi, ale ona, jeśli nie chce i nie potrafi- to co : na przymusową psychoterapię czy od razu do więzienia? Odpowiedz Link
nnanga Re: robie świnstwo 28.01.07, 17:03 mja-1 napisała: > Julko, > ja pytam po co macosze kontakt z dziećmi męża? > Mąż - ojciec niechaj go pielęgnuje najlepiej jak potrafi, ale ona, jeśli nie > chce i nie potrafi- to co : na przymusową psychoterapię czy od razu do więzieni > a? To było se nie brac chłopa z dziećmi. Dla w miarę normalnego czlowieka - jak widać na tym forum, też dla meżczyzny - dziecko jest czymś w zyciu naprawdę ważnym. Nie da się udawać, ze tego czegoś nie ma. Wyciać z życia bliskiego w końcu człowieka. A dziecko ma prawo do pełnego uczestniczenia w zyciu swoich rodziców, nawet jesli ci mają nowe zony, nowych mężow, nowe dzieci. Odpowiedz Link
julka1800 Re: robie świnstwo 28.01.07, 17:23 Mja-1 chcialabys oddzielic gruba kreska meza-ojca i jego dzieci, a tak sie nie da. Kobieta rozsadna biorac sobie mezczyzne, z dzecmi, musi brac tez pod uwage to ze one beda uczestniczyly w ich wspolnym zyciu. A co sie stanie jesli matce dzieci cos sie stanie /odpukac/, zachoruje, trafi do szpitala lub cos innego...? kto wtedy sie nimi zaopiekuje? Odpowiedz Link
13monique_n Mja-1 29.01.07, 08:30 A nie jest przypadkiem tak, że pokochałam mężczyznę "z przeszłością" czyli z jego dziećmi. I skoro on jest ważny, to te dzieci też. Bez fałszywej afektacji. Tak po prostu. PS - a wyręczanie w sprzątaniu po wszelakich dzieciach jest niepedagogiczne. Odpowiedz Link
kaszomil Re: Mja-1 13.02.07, 15:58 13monique_n napisała: > PS - a wyręczanie w sprzątaniu po wszelakich dzieciach jest niepedagogiczne. Tu nie chodzi o pedagogike a o nazwyklejsze dzielenie na lepszych i gorszych. Z tego postu az wylewa sie brak dobrej woli ze strony zony. PS'Chcialem powitac wszystkich tutaj. To moj pierwszy post choc czytam was od 2 tygodni. Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Mja-1 13.02.07, 17:22 kaszomil napisał: > > PS'Chcialem powitac wszystkich tutaj. To moj pierwszy post choc czytam was od 2 tygodni. Witam serdecznie, choc trudno Cie znaleźć w tej odnodze Odpowiedz Link
julka1800 Re: robie świnstwo 28.01.07, 15:02 mysle ze takich sprzeczek moze byc w zyciu tej pary wiecej o ile facet ma jaja a kobieta nie zmieni swego stosunku do jego dzieci Odpowiedz Link
amflandia Re: robie świnstwo 28.01.07, 15:10 Mam to wielkie szczęście, że moje potomstwo jest traktowane w miarę dobrze przez moją następczynię, choć zauważyłam duży skok )) po zalegalizowaniu przez mojego exa i next związku ).W czasie "niepewności )", gdy kolejny potomek mego exa rósł radośnie, a exowi do powtórnego zamążpójścia zbytnio się nie śpieszyło, nexia wykazywała się wręcz chorobliwą troskliwością i starannością w dbaniu o moje młode.Teraz jest normalnie ),nikt nie dzwoni, że zbyt lekko ubieram , w walizce powrotnej brudne kalosze są razem z białymi koszulkami ).I odetchnęłam z ulga ) Odpowiedz Link
amflandia Errata :) 28.01.07, 15:20 MIało być do ponownego ożenku nie zamążpójścia )). A tak wracając jeszcze do tematu biedni jesteśmy my rodzice, zarówno ojcowie, jak i mamy, bo kochamy swe dzieci nad życie i nidy nie wiemy jaki los tak naprawdę zgotuje naszym dzieciom przyszły partner naszej/naszego ex, a wiem z doświadczenia, że poprzez nasze dzieci będzie nas można dotknąć boleśnie latami ... Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:robie swinstwo 28.01.07, 15:44 A ja gdzieś czytałam tu na forum ,że dzieci exa to też nexi sprawa a tu proszę cyt.:"...ale jak porzychodza tamte dzieci to mam duze opory przed obslugiwaniem rowniez ich. " "Maz twierdzi, ze przesadzam, ale ja nie zamierzam byc ich sluzaca" no ciężko zmyć parę talerzyków bo żyłka pęknie w tyłeczku ,ale co niektóre nexie mają siłę by "pranie " zrobić,ale mózgu tym dzieciom ... Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 16:54 Qrczę rozumiem Cię bo mnie to czeka poznałam jego dzieci i jak dla mnie są bardzo zaniedbane - ja inaczej swojego syna wychowywałam - trzymaj sie to tylko dzieci - odpuść czasami warto Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:13 bylominelo napisała: > Qrczę rozumiem Cię bo mnie to czeka poznałam jego dzieci i jak dla mnie są > bardzo zaniedbane - ja inaczej swojego syna wychowywałam - trzymaj sie to tylko > > dzieci - odpuść czasami warto ale to nie sa twoje dzieci i odpuść sobie ich wychowywanie, wychowuj tylko swojego syna, a od dzieci twojego faceta odczep się, dzieci powinno wychowywać oboje rodziców, jak brak jednego cała odpowiedzialnośc spływa na barki drugiego, ty masz tylko jedno, z postu wynika, że twój facet zostawił co najmniej dwoje, mam cichą nadzieję, że to nie ty maczałaś w tym palce... Odpowiedz Link
anula36 Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:27 anja prosze - nawet jesli facet zostawil dwoje dzieci i rozstal sie z ich matka to chyba nie dlatego ze next zwiazala go, uprowadzila i teraz trzyma u siebie w domu w piwnicy przykutego do kaloryfera. nie trawie przedstawienia mezczyzny jako bezwolnej beli siana miedzy szlachetnymi i wrednymi kobietami. Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:50 anula36 napisała: > anja prosze - nawet jesli facet zostawil dwoje dzieci i rozstal sie z ich matka > to chyba nie dlatego ze next zwiazala go, uprowadzila i teraz trzyma u siebie > w domu w piwnicy przykutego do kaloryfera. > nie trawie przedstawienia mezczyzny jako bezwolnej beli siana miedzy szlachetny > mi i wrednymi kobietami. nie w tym rzecz, że trzyma go siłą, na łańcuchu ale w tym ,żeby next nie wychowywała dzieci ex nie ustawiała ich na swoją modłę, Odpowiedz Link
anula36 Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:58 Wiadomo, najlepszy jest zloty srodek - ale tam gdzie w gre wchodza emocje trudno go osiagnac i utrzymac. Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:28 a w czym je miałam maczać? wow jaki atak - masz dwoje dzieci i podobny problem? Anju Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:52 mam zupełnie inny problem, ex wziął dzieci do kina, gdzie była next, nie uprzedzając mnie o tym efekt: dzieci nie chcą się juz z ex spotykać !!! i co zrobić? Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 18:55 zachęcić je lub poznać ją osobiście - jeśli Ci zależy na kontaktach ojca z dziećmi Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:01 nie mam ochoty jej poznawać, nie jest to pierwsza, może ostatnia, ale nie wiem czy na pewno, dla dzieci to nie ma znaczenia, to jest kobieta, przez która taty nie ma w domu, kochają go i nienawidzą jednocześnie, next jak na razie jest spalona, gdyby mnie uprzedził to pewnie bym je przekonała do niej, przynalmniej by spróbowały, a tak czyły sie fatalnie, że ja o tym nic nie wiem, czuły, że mnie oszukują, a teściowa do mnie:" czy dzieci cię nie uprzedziły?" q..ć one?? a mnie sie zdaje, że to ex przede wszystkim mnie uprzedzić... Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:07 a ona czym Ci zawiniła? zastanów sie bo jak znam facetów to prędzej zrezygnują z kontaktów z własnymi dziecmi niż z ukochanymi kobietami - może warto sie zaprzyjaźnić z jego obecną - może się okazać , że wkrótce żoną... Odpowiedz Link
amflandia Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:11 Tak, to z pewnością byłaby szczera przyjaźń. Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:12 rotfl zwłaszcza jakby "pomagała" mi moje dzieci wychowywać..... Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:11 a podaj mi powódy, dla którech powinnam się z nią poznać? dowiedziałam się o jej istnieniu, kiedy wyszła sprawa kina, ja nie mam po prostu chęci załatwiać i prostować, to co po raz kolejny mój mąż (ex) zawalił najbardziej wkurzyło mnie uczenie dzieci kłamstwa, tego, że mamę można oszukiwać, Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:16 bo Twoje dzieci będą miały lepiej - faceci nie mają instynktu macierzyńskiego - trzeba dbać o ich kontakty z dziećmi Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:21 to zyczę powodzenia wg mnie to długo dzieciaki nie spędzą dnia z ojcem Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:31 sam sobie nagrabił, ale gdyby to były spotkania tylko ojca z dziećmi, niestety nie chce się zgodzić, żeby spotykać się na razie z dziećmi we trójkę:1+2, aby odbudować ich zaufanie, a czy panienka jest na dłużej, czy na pół roku nie wiem, Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:37 a dleczego ? czy oni się na to zgodzą - skoro żyją juz razem- ja nie pozwoliłabym byłej układać i planować nam czas - jego dzieci owszem ale jak ja i on to wspólnie zaplanujemy - a nie była? sorki ale z drugiej strony to tak towygląda -pozdrowinia A Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:bylominelo 28.01.07, 19:58 Czas ojca z dziecmi to jest ich czas i zazwyczaj jest to pare godzin ,wiec nie wiem i nie bardzo rozumiem po co nexia sie w ten czas laduje. Ex ma nexie na codzien wiec chyba te pare godzin moglby poswiecic tylko dzieciom . Odpowiedz Link
anja_pl Re:bylominelo 28.01.07, 20:14 dokłanie pomidorowa, to ma być czas spędzony z dziećmi, a nie z konkubiną i przy okazji z dziećmi, takie pomiesznie celów Odpowiedz Link
amflandia Re:bylominelo 28.01.07, 20:27 anja_pl napisała: > dokłanie pomidorowa, to ma być czas spędzony z dziećmi, a nie z konkubiną i > przy okazji z dziećmi, > > takie pomiesznie celów Tak Anju, tak byc powinno.Niestety najczęściej nie jest.I przykro mi to stwierdzić, ale bylominelo ma trochę racji pisząc, że niektórzy faceci poświęcą własne dzieci, na ołtarzu nowego związku. Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:bylominelo 28.01.07, 20:33 amflandia napisała: > > Tak Anju, tak byc powinno.Niestety najczęściej nie jest.I przykro mi to > stwierdzić, ale bylominelo ma trochę racji pisząc, że niektórzy faceci poświęcą > > własne dzieci, na ołtarzu nowego związku. u mnie sie to wlasnie sprawdzilo a nexie sa wniebowziete ,ze to one najwazniejsze tylko... czytalam kiedys kiedys watek takiej nexi , ktora przyznala,ze jej to na reke wtedy bylo,ze tak malo czasu poswieca dzieciom i jak to sie mowi :"dopoty dzban wode nosi..." ona zaszla w ciaze z nim , olal ja i to ich wspolne dziecko. Poczula wtedy to samo co czula jego pierwsza zona.... > > > Odpowiedz Link
anja_pl Re:bylominelo 28.01.07, 20:50 a mnie jej żal się zrobiło, ta mojego, to może być całkiem porządna kobieta, ale on tak pograł, że przegrał na wstępie, a przez to i ona Odpowiedz Link
amflandia Re:bylominelo 28.01.07, 21:06 anja_pl napisała: > a mnie jej żal się zrobiło, > > ta mojego, to może być całkiem porządna kobieta, ale on tak pograł, że przegrał > > na wstępie, a przez to i ona Niekoniecznie.Dzieci kochają swoich rodziców i tęsknią, nawet bardzo urażone, jeśli nie będziesz wywierać na nie presji, zbagatelizujesz sprawę, odnowią kontakty prędzej czy później. NIestety większość z nas popełnia jeden zasadniczy błąd, nadal próbuje wychowywać naszych exów.A to nie nasza rola.TO była rola ich matek.Teraz zbieramy efekty ich pracy.I mamy też nauczkę i wskazówkę dla siebie.CHciałabym, żeby mój młody był mądrym i kochającym ojcem, kochającym bezwarunkowo. Odpowiedz Link
anja_pl Re:bylominelo 28.01.07, 21:16 ja nie naciskam na spotkania z ojcem, na poczatku bardzo pilnowałam, aby co drugi tydzień szły do taty, ale dzieciaki nie chciały, protestowały, płakały, rozmawiałam na ten temat z psychologiem, poradził mi, abym je do tych wizyt nie zmuszała, bo będa to traktowały jako karę, będa niechętne, wrogie toteż odpuściłam nakazywanie im, po jakimś czasie jakos się ułożyło, a teraz wywinął taki numer, one nie chcą, a ja nie będe ich zmuszała, może tata zmądrzeje, może nie, ale tak naprawdę to on traci najwięcej, niestety nie rozumiem dlaczego nie chce się zgodzić na spotkania bez niej? przecież mnie tam nie będzie... Odpowiedz Link
chalsia Re:bylominelo 29.01.07, 00:28 > rozmawiałam na ten temat z psychologiem, poradził mi, abym je do tych wizyt nie > > zmuszała, bo będa to traktowały jako karę, będa niechętne, wrogie > toteż odpuściłam nakazywanie im, no tak, a co w sytuacji, gdy dzieci nie chcą, ale jest orzeczenie sądu o kontaktach i zgodnie z nim jakiś tam czas dzieci mają z ojcem spędzić ??? Chalsia Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:bylominelo 29.01.07, 00:34 Chalsia jak dzieci nie chca ,bo... to sa chyba na tyle duze ,ze powiedza dlaczego.Ja bym to uregulowala w sadzie skoro do tatusia nie dociera ,ze nie zycza sobie obecnosci jakiejs pani. Czasami to mysle,ze rodzicow powinni na terapie wyslac jesli chodzi o dobro dziecka . Odpowiedz Link
agash4 Re:bylominelo 14.02.07, 06:07 uwazam, ze spotkania z ojcem nie powinny byc sztuczne. Na pewno nie powinno byc tak, ze ojciec ma sie myc, golic, depilowac, przywdziewac super ciuchy, pozyczac auto od kolegi, zeby tylko te 2 godzinki tygodniowo byc dla dzieci - i byc sztuczny. Jesli ma nowa rodzine, pomijajac historie, powinien robic to co zazwyczaj robi + uwzglednienie w swoich planach dzieci. Czasem zrobienie czegos wylacznie dla dzieci z dziecmi i tyle. /Np odrobienie lekcji, czy zawiezienie na angielski/. pozdro Odpowiedz Link
agash4 Re:bylominelo 14.02.07, 06:02 anja_ nie znam calej sprawy, ani Twoich dzieci. Nie wiem w jakim sa wieku, ale moze dzieci wyczuwaja Twoje emocje i frustracje w stosunku do zycia Twojego ex'a. Wydaje mi sie, ze dzieciakom jest obojetne czy ida do kina tylko z ojcem czy jeszcze jest ktos. Mysle, ze Twoje dzieci wiedza, ze nie podobaja Ci sie nexie i ze uwiera Cie ich ostnienie - dzieci to czuja i widza. Jesli one spotkaly sie z nia - a Ty jestes przewrazliwiona na punkcie panienek bylego meza - to zwyczajnie dzieci sie zblokowaly po tym kinie - ale tez masz w tym sowj udzial. Pozdrawiam i czekam na odpowiedz Odpowiedz Link
anja_pl nie minęło 14.02.07, 13:30 mylisz się, dla moich dzieci pójście do kina było obojętne, ale nieobojętna im była obecność taty, chodzą one dość regularnie do kina, także są, do tego sposobu spędzania wolnego czasu przyzwyczajone, są filmy na których były po kilka razy: z tatą, ze mną czy też ze szkołą lub znajomymi, one wiedzą, że tato zostawił nas, bo nie kocha już mamusi, tylko kocha inna panią, a rozmów i komentarzy o panienkach tatusia w domu nie ma, dzieci to nie jest ani właściwy odbiorca, ani własciwy wiek, tak zablokowały się na tatusia i na jego pomysły wspólnego spędzania czasu z kimś zupełnie im obcym, zablokowały się kilka dni wcześniej, jak im tatuś powiedział, że nie będa sami, tylko dlaczego sugerował, żeby jednak mamusia nie wiedziała? mam swój udział, bo dopiero jak zrobiłam awanturę o podeptanie dziecięcyvh uczuć dostałam PIERWSZY raz informację, że nie jest sam, że z kimś mieszka !!! na rozprawach i w pozwach rozwodowych takie słowa nie padły z jego strony ani razu! może gdybym zrobiła awanturę wcześniej, to dzieci nie męczyły by się tym ,że nie mogą mamie nic powiedzieć? tylko o co tę wcześniejszą awanturę należało zrobić? jego życie, to jego sprawa, staram się, żeby mnie to NIE INTERESOWAŁO, tylko czasami, jak znajomi powiedzą, to boli jak cholera... wiesz, u nas podrowienia są traktowane z "pewną taka nieufnością" Odpowiedz Link
agash4 Re: nie minęło 15.02.07, 17:06 anja_ nie rozumiem zdania: wiesz, u nas podrowienia są traktowane z "pewną taka nieufnością" A ogolnie nie chce wnikac jak jest u Ciebie. Jesli Ty rozumiesz sytuacje i robisz co w Twojej mocy, zeby wychowac dzieci i to szczesliwe, to w porzadku. Czasem sie tak uklada, ze jednak cos albo ktos zawodzi i nie mozemy byc tymi ukochanymi zonami i cudownymi mamusiami (i tylko mamusiami bez koniecznosci bycia ojcem rownoczesnie). Bardzo to trudne a i bardzo bolesne. Nie wiadomo co jest dobre (zwlaszcza jesli chodzi o wychowanie dzieci), dopoki owocow nie zbierzemy. A na to czeka sie wiele lat. Zycze wiec sily, rozwagi oraz zeby udalo Ci sie stworzyc wspaniala rodzine dla dzieci i dla Ciebie. Odpowiedz Link
anja_pl Re: nie minęło 15.02.07, 17:30 agash4 napisała: > anja_ nie rozumiem zdania: > > wiesz, u nas podrowienia są traktowane z "pewną taka nieufnością" > "u nas" tu na forum, była jakiś czas temu dyskusja, a im bardziej ktoś komuś docinał, tym częściej pisał na zakończenie postu :"pozdrawiam" stąd ta nieufność Odpowiedz Link
bylominelo Re:bylominelo 29.01.07, 10:15 nie buduje się związku z dziećmi tylko z partnerem - dzieci to uzupełnienie - a dzieci z poprzedniego związku bywają tylko komplikacją dla nowego związku - ja wcale nie nalegam na spotkania z jego dziećmi wolę jak jesteśmy sami - to samalubne ale tak mam w stosunku do nie swoich dzieci. Kocham mojego obecnego a jego dzieci są obce bo nie mam zbyt wielu okazji na ich poznanie . Odpowiedz Link
maheda Prawdopodobnie kiedyś Ci się to odbije czkawką. 13.02.07, 16:06 Tylko nie wiem, czy wtedy, jak jego dzieci będą miały nie daj Bóg jakieś poważne problemy, a On Cię wtedy na jakiś czas pozbawi swojej uwagi; czy może wtedy, jak będziecie mieli wspólne dziecko/dzieci, a On pozna panią, która będzie zajmowała mu więcej czasu i uwagi, niż Wasze dziecko/dzieci, nie wspominając już o Tobie, bo będzie miała dla niego cały swój czas i uwagę, w odróżnieniu od Ciebie. Odpowiedz Link
bylominelo nie odbije mi się:)) 14.02.07, 13:17 Oboje mamy ponad 40 lat - dzieci nie planujemy a przy działaniach jego byłej to o kłopotach się nie dowiemy Odpowiedz Link
maheda Nie kuś losu. 14.02.07, 13:26 Jego była jest śmiertelna, podlega ciężkim chorobom jak każdy z nas, a dzieci w razie kłopotów mogą zwrócić się do ojca, nawet, jeśli będą dorosłe. Nie wiesz też, co będzie, jak się pojawią wnuki twojego wybranka... nic nie wiesz jeszcze. Odpowiedz Link
bylominelo Re: Nie kuś losu. 14.02.07, 13:34 a Ty swoje a ja nie kuszę i nie wzbaraniam się byłoby fajnie mieć wnuki - sama swojego syna też zacznę na nie namawiać czasami nudno mi tylko z tym moim starym już facetem Odpowiedz Link
agash4 Re:bylominelo 14.02.07, 06:12 bylominelo ... i dobrze. Pamietaj, ze dzieci Twojego meza maja matke i zebys sie dwoila i troila - ona zawsze bedzie dla nich najwazniejsza i najlepsza. To co moze zrobic nowa zona dla jego dzieci, pokazac swoja postawa zyciowa i szacunkiem dla ich uczuc do ojca oraz traktowaniem ich - jacy sa ludzie, jaki jest swiat dookola. Tylko tyle i az tyle. Nikomu nie jest latwo, ale dzieci zostaly w to uwiklane bezwiednie. I postaw sie czasem w roli takiego dzieciaka. Potrafisz pomyslec, co ono czuje? Odpowiedz Link
bylominelo Re:bylominelo 14.02.07, 13:22 dokładnie to robię myślę o nich i nie mam zamiaru rywalizować z ich matką - nie chcę ich wychowywać itd czasami jeśli ich ojciec tego będzie chciał to będę je gościć u siebie i tyle Odpowiedz Link
maheda Re:bylominelo 14.02.07, 13:50 Swoją drogą - skoro i tak ich nie lubisz, to tym bardziej czas dla dzieci powinien być czasem ich ojca z nimi - bez ciebie. Po co psuć sobie atmosferę? Ty w tym czasie mogłabyś się zająć czymś innym. Odpowiedz Link
bylominelo Re:bylominelo 14.02.07, 15:41 ring nie mam ochoty na słowne konfrontacje - piękna wiosna za oknami a na moim trawniku przebijają sie krokusy Odpowiedz Link
maheda Nie, ja naprawdę jestem ciekawa 14.02.07, 15:54 dlaczego bierzesz udział w tych spotkaniach? Nie piszę złośliwie ani napastliwie. Dlaczego spotykasz się z kimś, kogo nie lubisz? Mnie by się nie chciało Przecież mogłabyś milej spędzić czas, nie denerwując się. Twój mąż spędziłby czas też miło, nadrabiając i tak wątłe kontakty z dziećmi. Być może dzieci byłyby swobodniejsze przy swoim tacie, gdyby nie było Ciebie obok. Same korzyści! Chyba, że czegoś nie rozumiem, co oczywiście jest możliwe Odpowiedz Link
bylominelo ciekawość to ............. 15.02.07, 09:47 jak chcesz o tym pogadać to może się spotkamy a tak szczerze to ja nie mam uczuć negatywnych do dzieci , wymyśliliśmy, że chcemy żyć razem i nie chcemy aby on miał swoje sprawy i zycie i ja też i stąd taki pomysł a to, że mi jest z tym tak sobie to mój problem , pewnie kiedyś to się zmieni i będzie OK. On nie stanowi sensu mojego życia - jeśli będzie żle odejdę i zostanie sam z dziećmi - to też zakładam - nic na siłę - jeśli ja będę szczęśliwa to on też i odwrotnie Odpowiedz Link
maheda ... pierwszy stopień do wiedzy 15.02.07, 10:27 A że wiedza bywa przyczyną piekła, to już zupełnie inna para kaloszy > jak chcesz o tym pogadać to może się spotkamy Bardzo chętnie - acz jest z tym pewien kłopocik: kolidują ze sobą u mnie ciekawość i niedomiar czasu wolnego. ) > a tak szczerze to ja nie mam uczuć negatywnych do dzieci No tak, pomyliłaś mi się z osobą cytowaną przez Nangę, wybacz. > chcemy żyć razem i nie chcemy aby on miał swoje sprawy i zycie i ja też A to prowadzi na dłuższą metę donikąd... Ale to nie moja broszka Nie mój cyrk, nie moje małpy, jak mówią > On nie stanowi sensu mojego życia - jeśli będzie żle odejdę i zostanie sam z > dziećmi - to też zakładam - nic na siłę - jeśli ja będę szczęśliwa to on też i > odwrotnie Rozumiem. Teraz rozumiem. Po prostu miłe spędzenie czasu przez jakiś czas, nic więcej, a nie żadna miłość. A on o tym wie? Odpowiedz Link
bylominelo myślałam o piekle 15.02.07, 10:39 wie a jak czasami zagalopuje się to mu przypominam poznaliśmy się pól roku temu on już dwa lata jest po odejsciu od rodziny i po rozwodzie i od samego początku nie traktowałam go bardzo poważnie - a ponieważ był słodki to czasami sie spotykaliśmy i zaczęło się ale przyznam Ci się ,że gdybym wiedziała, że życie z facetem po rozwodzie i jego byłą rodziną jest takie trudne to dałabym tzn nogę na samym początku - uff ja też miewam dól staję w tzw rozkroku i nie wiem co będzie dalej i niestety pozwoliłam mu wprowadzić się do siebie to był błąd - mogłam poczekać Odpowiedz Link
maheda piekło to ryzyko wiedzy ;-) 15.02.07, 10:48 Dobrze, że wie. Chociaż może czasem wolałby nie wiedzieć? Co do czekania - owszem, mogłaś. Ale zrobiłaś inaczej - i chyba dobrze? Czasem skok na głęboką wodę jest niezłym sposobem na pozbycie się złudzeń. No i nie jest to łatwe - życie z facetem/kobietą po rozwodzie to zawsze życie z jego rodziną byłą (żona, rodzina żony) i obecną (dzieci nigdy nie przestają być byłą rodziną nawet, jeśli facet by sobie tego życzył). Powodzenia! Odpowiedz Link
amflandia Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:58 Ty się Anju ciesz, że to tylko kino było, Ja kiedyś usłyszałam relację z nart, która powaliła mnie na kolana. Leciało to mniej więcej tak : ...i ta koleżanka taty nocą wchodziła mu do łóżka, choć tata wcale nie chciał ... . Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 20:15 )) dlatego boje się ewentualnych noclegów dzieci u nich Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 28.01.07, 20:18 a ona ile ma lat? i czego tu sie bać? myślisz , że oni to robią przy dzieciach Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 28.01.07, 20:25 a skąd mogę wiedzieć? przecież jej nie znam, a (ex)mój małżonek by mi o niej nie powiedział, gdyby się nie wydało ... Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:robie swinstwo 28.01.07, 20:38 anja_pl napisała: > )) > dlatego boje się ewentualnych noclegów dzieci u nich ja sie na szczescie nie boje bo sad nie zgodzil sie na nocowanie u taty a dlaczego ? Bo jak sedzina zapytala a gdzie dziecko mialoby spac ? Na co moj ex : z nami hehe no wtedy to sie nogi pode mna ugiely Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:robie swinstwo 28.01.07, 21:04 no patrz stac go bylo na odrobine szczerosci z pania sedzina myslal,ze to jest normalne Odpowiedz Link
amflandia Re:robie swinstwo 28.01.07, 21:12 Mój stanął przed czterema paniami odzianymi w togi i najpierw wyznał, że mieszka z kobietą którą wyrwał na imprezie, po której to do niej poszedł i już tak został, a jako powód zerwania ze mną podał, że nie rozumiałam na czym polega rola kobiety w domu ))), sędzina poprosiła o uszczegółowienie i w miarę słuchania brwi podnosiły jej się do góry, aż zniknęły zupełnie pod grzywką )). Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re:robie swinstwo 28.01.07, 19:27 bylominelo napisała: > bo Twoje dzieci będą miały lepiej - faceci nie mają instynktu macierzyńskiego - > > trzeba dbać o ich kontakty z dziećmi no tak bo Ci faceci to DUZE DZIECI za raczke i do piasku Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 13.02.07, 15:27 tak mnie dziś naszło, że oprócz tego co bylominelo napisała: > bo Twoje dzieci będą miały lepiej - faceci nie mają instynktu macierzyńskiego - > > trzeba dbać o ich kontakty z dziećmi to jeszcze miałabym "pomoc" przy wychowywaniu moich "rozwydrzonych i rozpuszczonych" dzieci, a na dodatek cholernie inteligentnych, piszę tak, bo przypomniało mi się, jak moje skarby oceniły nową miłośc taty, ech dzięki, nie skorzystam Odpowiedz Link
bylominelo Re:robie swinstwo 13.02.07, 16:08 Cześć Aniu - mnie ten temat też bardzo porusza ze względu na osobiste doświadczenia - czyżby ona przy nich tak mówiała, że są rozwydrzone itd ? i dlaczego ma ochotę je wychowywać? Odpowiedz Link
maheda Przepraszam, że się wetnę, 13.02.07, 18:36 ale też mam (nieciekawe) osobiste doświadczenia w tym względzie. Next - póki była niezamężna - była dla Młodej super-cukiereczek. A to "z włosków zrobimy super fryzurkę, bo wiecznie ten kucyk albo rozpuszczone..." A to tiu tiu "porozmawiamy sobie jak kobieta z kobietką (w tym celu należało nabyć zestaw lakierów do paznokci i do makijażu dla dzieci), bo mama ewidentnie ten temat u jakże już dojrzałej 7latki zaniedbuje"... Po zamążpójściu skończyły się tiu tiu, i zaczęło: "możesz się sama uczesać, ja w twoim wieku już się czesałam", "masz, co Ci daję pod nos do zjedzenia, nie widzę powodów, dla którego miałabyś wybierać, czy wolisz jogurt wiśniowy, czy truskawkowy", "siedź w pokoju, posprzątam mieszkanie, to za godzinę wyjdziesz", i tak dalej. Nakręca eksa to tego stopnia, żę ostatnio nawet ze strony eksa pojawiło się w kierunku do mnie stwierdzenie (dziecko po problemach z uczuleniem na białko krowie, więc nie może normalnego mleka, masła, śmietany, jogurtu, serów - niczego krowiego - jeść; w związku z kilkuletnią naszą nieświadomością w tym względzie ma paskudny niedobór wapnia w organizmie i teraz ma w jadłospisie sporo nabiału koziego, owczego i jedzenia sojowego) - że jak do niego Młoda pojedzie, to "przez tydzień nic się jej nie stanie, jak nie będzie jadła nabiału". Szkoda gadać po prostu. Odpowiedz Link
anja_pl Re:robie swinstwo 13.02.07, 22:56 tak mnie natchnęła Twoja wypowiedź, jak przeglądałam ten wątek, ja jestem z jednej, Ty z drugiej strony, wyobraź sobie: jestes next mojego ex zostawił u mnie dwoje dzieci, Ty masz juz dorosłego (21 lat) syna wychowywałas go sama (?) z jego ojcem (?), ale na pewno jest inaczej wychowany niż moje dzieci, poznałaś moje dzieci w sposób nie do końca własciwy, gdyż budując sobie przyszłość z moim ex, jego dzieci są tylko przeszkodą ( także z twoich postów), zrobiłaś to w sposób zniechęcający dzieciaki, po reakcji dzieci wywnioskowałaś, że odniosłaś sukces, dzieci są zniechęcone do Ciebie, Ty natychmiast zaczynasz mojemu ex wkładać do głowy, że dzieci są zaniedbane, niegrzeczne, Twój syn jest zupełnie inaczej wychowany, w jedyny słuszny sposób, za dużo ona, czyli ja, im pozwala itd., Ty byś je inaczej, to znaczy porządnie wychowała, dobry los sprawił, że ex Twojego next (czyli ja) dowiedziała się o Waszym wspólnym spędzaniu czasu, i zrobiła awanturę, że Twój next nie liczy sie z uczuciami dzieci mój ex konsultując z Tobą sytuację daje dzieciom (a właściwie mnie) ultimatum: albo Ty, on i dzieci albo wcale a ja czyli ex rozmawiam z dziećmi i otrzymuję odpowiedź: żadnych spotkań w 4, Twój next, a ojciec dzieci jest załamany, bo jednak kocha dzieci, Ty starając się naprawić szkody zgłaszasz się do ex swojego next (czyli do mnie) proponując przyjaźń w imię "dobra dzieci" oraz pomoc w wychowywaniu, Twój next jest Tobą zachwycony, tylko ja niereformowalna i jakoś nie skaczę z radości i wyrzucam za drzwi... no może i psem poszczuję Ty zadowolona, bo masz z głowy dzieci swojego next, spokojnie zajmujesz się budowaniem przyszłości, a winą za brak kontaktu z dziećmi obarczasz mnie, bo ja to "zła i okropnie egoistyczna byłam" jak Ci sie podoba scenariusz? a wracając do rzeczywistości, nie wiem jak wyglądało spotkanie, jak zostały dzieci odebrane, wiem, że dzieci nieciekawie odebrały panienkę i mówią o niej w sposób budzący mój sprzeciw, ech... Odpowiedz Link
bylominelo a ja nie robię swinstw 14.02.07, 08:21 Witaj A. Mam inny scenariusz ale tu nie chodzi o scenariusze tylko o życie po nieudanym związku którego nie buduje się w oparciu o dzieci. A syna wychowywałam w związku byłam 15 lat mężątką i pogodziliśmy dla dobra dziecka wszystkie strony i miał dwóch tatusiów i ma w dalszym ciągu mimo tego , że ja jestem po rozwodzie a niedługo pozna mojego obecnego (mój syn studiuje w Angliii niezwykle rzadko bywa w Polsce )i ciekawi mnie jak go odbierze .Miłego walentynkowego dnia Odpowiedz Link
anja_pl Re: a ja nie robię swinstw - i to mnie cieszy 14.02.07, 12:44 walentynki mnie nie ruszają, jest to dla mnie zupełnie nienaturalne święto, takie samo jak halloween Odpowiedz Link
panda_zielona Re: robie świnstwo 28.01.07, 18:23 Jak dla mnie to jest jakaś pieprznięta baba traktuje dzieci exsa jak trędowate.do zmywarki nie może tych talerzy włożyć?ciekawe czy chciałaby,aby jej dzieci były tak samo traktowane też może być kiedyś exią. Odpowiedz Link
der1974 Re: robie świnstwo 29.01.07, 05:33 Dzieci nie są winne, że rodzice się nie dogadali ze sobą. I nie powinny ponosić z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji a obowiązkiem dorosłych jest te konsekwencje łagodzić, a nie wzbudzać u dzieci dodatkowe frustracje. Odpowiedz Link
sbelatka Ujmę to tak... 29.01.07, 08:41 ... stowrzenie nowego związku na gruzach (zawzze sa jakieś gruzy po poprzednich...) jest trudne jak diabli. Co oczywiście trudno czasem zauważyć gdy love nas dopada i, pełni dobrej woli i intencji, wchodzimy w nowe związki obciążone balastem m.in. w postaci dzieci... I zaczynaja sie schody. głównie dla naiwnych kobiet, ktore nie miały wczesniej dzieci ... bo NIE PRZEWIDZIALY jak wiele w ich nowym wymarzonym życiu miejsca będą musiały ODSTĄPIC czemus co najczęsciej jest dla nich obce, wrogie, czasem z czasem coraz bardziej znienawidzone czyli ZYWYM DOWODOM na to, ze STARE zycie ich ukochanego to nie zamknieta lecz ciągle otwarta i żywa księga... Nikt ich lojalnie nie uprzedzil - a nawet jesli probowal to ONE myślały, ze W ICH PRZYPADKU będzie inaczej - ze dzieci z poprzedniego związku faceta wg PORZĄDKU mają PIERWSZEŃSTWO przed nimi.... Jesli potrafią sie z tym uporać - maja szanse na szczesliwe życie. jeśli nie - frustracja murowana. A i tak niczego ich opór nie zmieni. Cóż. Możliwe, ze Hellingerowskie podejście do "porzadku" budzi kontrowersje. Ja sobie jakoś pzremyślałam jego teorie... i cóż... zgadzam sie z nimi. Co nie znaczy, że sa dla mnie wygodne. w każdym razie nie wszystkie... Odpowiedz Link
tricolour Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 09:16 ... na początku napiszę, że nie podoba mi się zachowanie kobiety, które segreguje dzieci. Sam bym tak tez nie postąpił. Ale dlaczego nie dać komus prawa do wyrażenia w opisany sposób swojej dezaprobaty? Może niechęć jest silna, może post tej kobiety jest początkiem zmian w jej myśleniu i zachowaniu? Nie znalazła ona tu żadnego zrozumienia... wśród ludzi, którzy wiele przeszli i sami siebie rozgrzeszają z bardziej ohydnych rzeczy. Odpowiedz Link
anja_pl Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 09:36 Tri, dezaprobaty? jakiej dezaprobaty? do kogo? nie wiedziała, że facet ma dzieci? myślała, że jak zostawi żonę, to cała przeszłość zostanie wyczyszczona? tabula rasa? tak się nie da, chyba tylko całkowita amnezja wszyskich zainteresowanych mogłaby spełnić jej oczekiwania Odpowiedz Link
13monique_n Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 09:58 Anja, nie zawsze rozwaliło sie komus związek, nie zawszektoś zostawił żonę z dziećmi, by byc w nowym związku. Co zresztą w żadnym przypadku nie moze mieć wpływu na akceptację dla dzieci partnera. Raczej nikt nie ukrywa stanu cywilnego, tudziez posiadanych zobowiązań. Nie robię łaski, albo dla mnie ważny jest facet i JEGO DZIECI (ufam, że jego największa miłość), albo nie wchodzę w coś, na co mnie nerwowo i psychicznie nie stać. Tri, dezaprobata dla tej pani jest jednak zrozumiała - niewielu facetów po 30tce nie ma żadnych doświadczeń, ani zobowiązań, a jesli się taki trafi, to dopiero trzeba uciekać Odpowiedz Link
anja_pl Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 10:14 Moni, nie chodzi mi o to czy kobieta rozwaliła, ale o to, że rozwód nie zamyka przeszłości, że będziemy się stale z nią spotykać. Zatem decydując się na partnera z odzysku, trzeba liczyć się z tym, że jego dzieci będą uczestniczyły w naszym życiu i należy to zaakceptować. Bycie życzliwym to może przede wszystkim pozwolenie na bycie partnerowi z dzieciakami sam na sam, a nie uśmiechy i prezenty. Odpowiedz Link
13monique_n Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 10:26 anja_pl napisała: > rozwód nie zamyka przeszłości, że będziemy się stale z nią spotykać. Tego ja także nie mówiłam. > Zatem decydując się na partnera z odzysku, trzeba liczyć się z tym, że jego >dzieci będą uczestniczyły w naszym życiu i należy to zaakceptować. > Bycie życzliwym to może przede wszystkim pozwolenie na bycie partnerowi z >dzieciakami sam na sam, a nie uśmiechy i prezenty. Jeśli taką maja potrzebę, to oczywiste, że bycie sam na sam. W takim zakresie, w jakim chce. Ale też może się pojawić i tego nie możesz wykluczyć - jakiś wspólny obiad - ze wszystkimi, zwłaszcza, jeśli w onowym związku także pojawi sie dziecko. To co wtedy? Dzieci mają się nie widzieć? Myślę, że chodzi o współdziałanie w tym przypadku, a sytuacja była konkretna - wspólny obiad (posiłki chyba w ogóle) i sprzątanie po nich, między innymi jako wyraz dbania o dom. Moim zdaniem to nie powinien być żaden problem. A usmiech i prezent? Naprawdę uważasz, że to zaszkodzi dzieciom, jesli nowa partnerka ich ojca polubi je i jakoś zechce im to okazać? Eeeeeeee Odpowiedz Link
anja_pl Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 12:55 Moni, ja nie negowałam wspólnych obiadów, świąt, wyjazdów,sprzątania po sobie, zwłaszca jeśli dzieci są kilka dni u drugiego rodzica, ale chciałam by miały czas i warunki porozmawiać ze swoim rodzicem bez obecności osób trzecich, bo nie ma co ukrywać, ten nowy partner, nie jest jednak rodzina dla nich, jest tylko partnerem ich rodzica, i z tego wcale nie wynika, że musi znać wszelkie sekrety łączące dzieci i rodzica, że musi w nich uczestniczyć, one nie muszą go kochać, ani lubić, wystarczy, że będą uprzejme jeśli z biegiem czasu dzieci docenią tego "nowego" i włączą go do swojej rodziny, to będzie super, ale nic na siłę, a separacja dzieci na moje i "jej" nigdy nie doprowadzi do zaprzyjaźnienia się... kobieta ze wstęu nangi nie daje sobie i im szans, ciekawa jestem: czy innym gosciom też każe wkładać naczynia do zmywarki? bo przecież tak naprawdę to te dziaciaki przyszły do ojca w odwiedziny... Odpowiedz Link
13monique_n Re: Jedyna słuszność wspólnego głosu. 29.01.07, 20:41 OK. Jestem spokojniejsza. O to mi chodzi - jasne, że czas musi być dla ojca i dzieci. I czas powolutku stanie się także, ale nie jedynie, wspólny. Dzieci muszą mieć trochę tatę dla siebie - tak jak on i one tego potrzebują. Oczywiście kobieta z postu nangi to - przepraszam bardzo - ale krotkowzroczna idiotka. Darujcie ostry sąd, ale inaczej nie ma sensu. Dzieci mężczyny - partnera, którego podobno się kocha - tak stawiać? Kazać mu wybierać? To głupie i małostkowe. Odpowiedz Link
nanga.nanga tabula rasa 29.01.07, 10:18 anja_pl napisała: > nie wiedziała, że facet ma dzieci? myślała, że jak zostawi żonę, to cała przesz > łość zostanie wyczyszczona? tabula rasa? Anju, kiedy mojej córce trafiła się macocha, siedziałam dość dużo na ich (macoch) forum. Wbrew pozorom takie myślenie nie jest rzadkością, wprost przeciwnie. Oczywiście jest tam też sporo fantastycznych, wrażliwych i myślących macoch, jak najbardziej. Odpowiedz Link
anja_pl Re: tabula rasa 29.01.07, 12:59 nanga.nanga napisała: > Anju, kiedy mojej córce trafiła się macocha, siedziałam dość dużo na ich > (macoch) forum. Wbrew pozorom takie myślenie nie jest rzadkością, wprost > przeciwnie. to jest przerażające !!!! Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: tabula rasa 29.01.07, 16:59 anja_pl napisała: > nanga.nanga napisała: > > > Anju, kiedy mojej córce trafiła się macocha, siedziałam dość dużo na ich > > (macoch) forum. Wbrew pozorom takie myślenie nie jest rzadkością, wprost > > przeciwnie. > > to jest przerażające !!!! Ale dość powszechne. Ot, ze cytuje z tego tu watku naszego: >>>nie buduje się związku z dziećmi tylko z partnerem - dzieci to uzupełnienie - a dzieci z poprzedniego związku bywają tylko komplikacją dla nowego związku - Odpowiedz Link
anja_pl teraz rozumiem 29.01.07, 18:16 dlaczego byłe tak bardzo obawiają się następnych... okropnie smutne... Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: teraz rozumiem 29.01.07, 20:01 Juz kiedys o tym pisalam - Niemcy badali szczegolowo ksiegi parafialne, okazało się, ze dzieci wychowywane przez macochy mialy bardzo malą szansę doczekania doroslości. Odpowiedz Link
tricolour Jakieś dziwne jesteście... 29.01.07, 15:24 ... bo mnie by nie przyszło do głowy w ogóle sprzątać po dzieciach, które mogą pozmywać po sobie... Jak sobie kobieta nie radzi ze zmywaniem po dzieciach męża, to niech nie usługuje wcale. Żadnym dzieciom. A Wy od razu napadacie... Odpowiedz Link
pomidorowa5 Re: Jakieś dziwne jesteście... 29.01.07, 16:01 tricolour napisał: > ... bo mnie by nie przyszło do głowy w ogóle sprzątać po dzieciach, które mogą > pozmywać po sobie... > Jak sobie kobieta nie radzi ze zmywaniem po dzieciach męża, to niech nie > usługuje wcale. Żadnym dzieciom. > > A Wy od razu napadacie... Ja to widze troche inaczej. Nie wiemy ile lat maja te dzieci <chyba,ze cos przeoczylam > poza tym nawet jesli sa juz starsze bedac u taty nie czuja sie jak u siebie w domu a byc moze nie wiedza jak sie obsluguje taka zmywarke Ktos tu wspomnial poprostu o zwyklej zyczliwosci . Jak ja bym chciala miec tylko takie problemy ....ehhhh Odpowiedz Link
joasia69 Re: robie świnstwo 29.01.07, 09:44 mam koleżankę. Koleżanka ma faceta po rozwodzie z 2 dzieci (dzieciaki są przy jego eks). Koleżanka jest panną po 30-tce, bez dzieci. To osoba wokół której świat winien się kręcić cały i róże pod nogi należy jej kłaść. Facet ją kocha, ale najbardziej na świecie kocha swoje dzieci. I tu zaczyna się właśnie problem. Ona nie akceptuje jego dzieci, ale kocha faceta. Cóż, wchodząc w taki układ należy wiedzieć, że nigdy nie należy kazać wybierać ja albo dzieci. Działa to w dwie strony, nigdy nie moze wybierać tata między dziećmi i swoją koleją kobieta i nigdy nie moze wybierac kobieta miedzy dziećmi i swoim kolejnym facetem. Jeśli komuś nie odpowiadają nasze dzieciaki, to nie nalezy pakowac się w taki związek. Jeśli zakochujemy się w facecie z dziećmi, to szanujmy te dzieciaki, rozmawiajmy z nimi i uśmiechajmy się do nich. Na prawdę czasami tylko to wystarczy, aby wszyscy mogli byc szczęśliwi. Mam 2sztuki dzieci. Wymagam od nich dużo. Są samodzielne, tak jak samodziele powinny byc 12 i 8 latki. Ale czasami sprzatam za nie, chowam naczynia do zmywarki i robię im kanapki. Gdybym miala faceta z dziećmi to nie spadła by mi korona z głowy jakbym włożyła wszystkie talerze do zmywarki po skończonym obiedzie. Ręce tez pewnie mi by nie odpadły gdybym miała po dzieciakach sprzatnąć albo coś im uprasować. I to wcale nie chodzi o podliziwanie się im. Chodzi o zwykłą życzliwość. Odpowiedz Link
anja_pl my ex 29.01.07, 10:03 wiele z nas marzy, by spotkać nowego partnera, ułożyć sobie z nim życie, znając realia nasz next, będzie najprawdopodobniej czyjś ex, z całym dobrodziejstwem przeszłości: dziećmi, teściami, chrześniakami jakimiś innymi powinowactwami, znajomościami. Zanim zdecydujemy się na takiego, zastanówmy się czy jesteśmy w stanie to zaakceptować, traktować, przede wszystkim dzieci partnera, życzliwie. Odpowiedz Link
kaszomil Re: my ex 13.02.07, 16:36 anja_pl napisała: > wiele z nas marzy, by spotkać nowego partnera, ułożyć sobie z nim życie, > znając realia nasz next, będzie najprawdopodobniej czyjś ex, z całym dobrodziej > stwem przeszłości: dziećmi, teściami, chrześniakami jakimiś innymi powinowactwa > mi, znajomościami. > Zanim zdecydujemy się na takiego, zastanówmy się czy jesteśmy w stanie to zaakc > eptować, traktować, przede wszystkim dzieci partnera, życzliwie. Takie pytanie powinna sobie zadawac osoba, ktore pierwszy raz wchodzi w zwiazek z osoba, ktora caly ten bagaz wnosi do nowego zwiazku. Smiem zaryzykowac twierdzenie, ze dwpje ludzi, ktorzy maja za soba nieudane zwiazki potrafia to zaakceptowac i doskonale zrozumiec. Z tego punktu widzenia daje to najwiecej gwarancji na sukces pozbawiony ew. tarc. PS' Jestem Tu nowy. Przywotalem sie w innej odnodze watku. Ciesze sie, ze takie miejsce jak tutaj istnieje. Odpowiedz Link
bylominelo Re: my ex 13.02.07, 20:56 tak jest pod warunkiem, że jesteśmy TU prawdziwi a nie tylko prezentujemy siebie w tzw opcji do przyjęcia a tak naprawdę w zyciu jesteśmy nieprzejednani itp itd Odpowiedz Link
akacjax Re: my ex 14.02.07, 15:51 Niestety nie wiem nadal dlaczego miałabym poznawać nexie...ja rozstałam się z ex niekoniecznie po przyjacielsku-w moim świecie-gdybym mogła z nim mieć przyjacielskie układy to zapewne nie byłoby powodu do rozstania. On w ramach karania mnie, a może tylko pokazywania jaki jest naprawdę rozstał się też z naszymi dziećmi. Sporadyczne spotkania z jednym synem...a nawet gdyby ich nie było lub ich jakość byłaby marna(pomijam rzeczywistość-jak to wygląda)-czy powinnam padać na kolana przed ex dla pseudodobra dzieci? To chyba źle rozumiana postawa. Dość usprawiedliwiania ojców! Odpowiedz Link
kaszomil Re: my ex 15.02.07, 11:34 akacjax napisała: > Niestety nie wiem nadal dlaczego miałabym poznawać nexie... To chyba troche OT > czy powinnam padać na kola > na przed ex dla pseudodobra dzieci? Nie i jeszcze raz nie...sama sobie odpowiedzialas-pseudodobro... > Dość usprawiedliwiania ojców! Alesz nikt ich nie usprawiedliwia...i nie uogolniajmy...dosc usprawiedliwiania takich zachowan, raczej. Odpowiedz Link
phimamdosc po ileś tam.. 29.01.07, 13:06 trochę rozumiem niechęć.. ale szalenie nie podoba mi się: "ale jak przychodza tamte dzieci to mam duze opory przed obslugiwaniem rowniez ich." matko jedyna.. po pierwsze na pewno wiedziała, że dzieci są, kiedy wychodziła za mąż, więc i odwiedziny wchodziły w grę.. po drugie kocha męża, a one są jego częścią. po trzecie jakby czuły się jej dzieci w takiej sytuacji? po czwarte rozumiem, że odpadną jej ręce, jeśli te dodatkowe talerze włoży do zmywarki [ cholera, ja też sobie kiedyś kupię zmywarkę i mogę zapełniać ] po piąte kreowanie się na obsługującą służącą przychodzi daleko łatwiej niż bycie normalną sympatyczną kobietą, kochającą swojego męża i normalnie rozmawiającą z jego dziećmi, które ZAWSZE będą jego dziećmi. po szóste one przyjdą i pójdą, a mąż jest i miejmy nadzieję będzie [bo z takim podejściem do dzieci ogólnie jako kobieta wybitnie się nie sprawdziła, cóż one winne..] Odpowiedz Link
mira_pb Re: robie świnstwo 13.02.07, 21:50 kobieta czujaca cos takiego ( a uczucia, ktore sie w nas pojawiaja nie do konca od nas zaleza), powinna natychmiast udac sie na terapie, moze zmarnowac niezly kawalek zycia dzieciakom, a przy okazji i sobie. malostkowosc jest jedna z najwiekszych trucizn jakie znam, niestety chyba mozna ja znalezc w kazdym z nas, trzeba nad nia umiec zapanowac PS. to co napisala jest obrzydliwe Odpowiedz Link
anuteczek ex i next 15.02.07, 02:28 Jestem ex i next. Razem z moim mężem (nextem) wychowujemy nasze dzieci - tzn technicznie syna mojego i eksa (22 miesiace) oraz naszą wspólną córkę (5miesięcy). Nasz syn prawie nie zna swojego biologicznego ojca - mieszkamy w UK, a maż jest w Polsce - tak wyszło - staramy się podtrzymywać kontakt ile się da, mały ma zdjęcie ojca nad łóżeczkiem, regularnie gadamy przez skype, wysyłamy zdjęcia, filmy itp. Dotychczas nie zgadzałam się na kontakty mojego syna z nexiami - bo było ich kilka. Zresztą nie ex nie nalegał na to. Jeśli jednak pojawi się w jego życiu ktoś, z kim stworzy rodzinę nie mam nic przeciwko by młody u nich bywał. Mój mąż jest super tatą dla Młodego - jest ze mną od trzeciego miesiaca ciąży, on nawet poinformował eksa, że został ojcem. Nie zauważyłam, żeby mąż jakoś wyróżniał Marysię tylko dlatego, że jest jego biologiczną córką. Jest jeszcze córka męża i eksi - lat 3,5, też w Polsce. Mam z nią dobry kontakt. Mała była u nas ostatnio tydzień - sama bez mamy, w wakacje mieliśmy ją miesiąc. Jest absolutnie zakochana w swoim młodszym rodzeństwie - ostatnio śpiewa 'dzidzi' piosenki z przedszkola. Mąż latał do niej raz na dwa tygodnie, teraz ostatnio nieco rzadziej - mam kaca moralnego z tego powodu, bo to ze względu na naszą Maleńką... Z Eksią świetnie się dogadujemy, często spędzamy całe noce na gg lub skype, mamy do siebie zaufanie. Paradoksalnie utrzymuję kontakt z byłą kochanką mojego ex-męża, przez którą rozpadło się moje pierwsze małżeństwo. Ex ma z nią syna starszego o trzy miesiące od Młodego, strasznie to pogmatwane, ale nie chcę by kiedyś syn mi wypomniał, że nie powiedziałam mu o bracie. Laska głupia i pusta, ale cóż- matka brata mojego syna... Reasumując - nie jestem fanką zbyt ożywionych kontaktów zwłaszcza starszych dzieci z nexami dopóki tatuś się jakoś nie określi. Nie dałam i nie dałabym niemowlaka ' na wynos' exowi i przypadkowej dwutygodniowej next. Takie rozszerzone rodziny wymagają dużo zdrowego rozsądku i czasu... pozdr a. Odpowiedz Link