alexolo
20.02.07, 23:20
tak sie zastanawiam jak to jest.....
uwazam że mój prawie ex pozbawiony jest kregosłupa moralnego..jego
zachowanie było czesto skandaliczne..wstycziłam sie jego i jego
kompletnego braku poglądów i zdania na jaki kolwiek temat..
jego spontanicznosc i umiłowanie do zabawy i luzu posrednio zabiła
nasze małżęństwo.....typ rokendrolowca...król przyjec i imprez ...głosny
i wulgarny.. barddzo szarmancki dla obcych kobiet!! i takie tam ale
nie o to biega
zakładamy.. że szukam kogoś...czasem znajduje...ale poczatkowo
wszystkich skreslałam.....było za wczesnie
ale teraz... co raz częściej łapie sie na tym ż e nie interesuja mnie
grzeczni. przymilni.. nudni..na 100% poukładani..wszechwiedzacy/////ciagle
rozglądam sie za tymi niegrzecznymi....i z nimi mam ochote nawiazac
kontakt!!!
poznałam goscia ..który chciał mi nieba przychilic i małemu tez....
przy kasie..własna firma.. poukładany.. bardzo fajny siepły dom -(
rodzina)...no takiego ze swieca !!!!!no ale poprzebywałam z nim " kilka
chwil..." i ... obudziły sie we mnie takie silne negatywne uczucia
..ż e mogła bym zwymiotowac na niego!!!
nudy nudy nudy...przytulanko nudy buziaczek i nudy...nie dałam
rady..szybko dałam sobie spokój...
ale teraz pytanie czy to znaczy ż e jestem skazana na powielanie
...czy znowu wplacze sie w toksyczny związek....nieeeechchchcę!!
ach gdyby tak wyposrodkować...gdyby tak można było jak z pizzą
skomponować sobie nowa własną połowe na całe zycie!!!
hm..