vertigo5 06.07.07, 12:05 www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=269&ShowArticleId=51585 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tricolour Co jest smutne? 06.07.07, 17:35 Że ludzie chcą żyć w zgodzie z zasadami wiary? To jest radosne. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: Co jest smutne? 06.07.07, 18:59 Smutne jest to że tyle ludzi się rozwodzi,że tyle osób podejmuje tak ważną decyzje o założeniu rodziny pod wpływem impulsu, że ludzie coraz później się żenia, są starsi, ale wciąż niedojzali aby wziąść odpowiedzialność za dom, za dziecko i za siebie samych też, to jest smutne. Odpowiedz Link
ladyhawke12 I jeszcze jedno mnie złości 06.07.07, 19:16 Ludzie biorą ślub w kosciele bo tak wypada, bo dla rodziców sie to robi dla ludzi, nie z przekonania. Rozmawiałam wczoraj z jedna mamusia która właśnie żeni syna, i zapytałam gdzie ten ślub tak normalnie, a ona no jak to gdzie w kościele, zdębiałam bo oni są niewierzacy.Zapytałam dlaczego robia coś co jest wbrew ich woli, odpowiedziala a wiesz dla rodziny, załamałam się. I to jest życie zgodnie z wiarą, tylko zastanawiam się co to za wiara. Odpowiedz Link
vertigo5 Re: Co jest smutne? 09.07.07, 10:09 Duża liczba "rozwodów kościelnych" i jeszcze wieksza stosownych wniosków niekoniecznie wynika z poważnego traktowania wiary jak twierdzą niektórzy księża. Bo ile osób trwanie w małżeństwie uzależnia od decyzji sądu kościelnego ??? Moja zona np. też złożyła pozew do sądu metropolitalnego, mając kochanka od paru już lat. I co, jesli sąd stwierdzi, że nasze małzeństwo jest ważne to zostawi go i bedzie próbowała nakłonić mnie do normalnego, małzeńskiego zycia ??? I taka - obawiam się - jest mniej więcej reguła... Gdyby Polacy rzeczywiście poważnie traktowali temat, to wstrzymywaliby się z ważnymi decyzjami do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez sąd kościelny. Tymczasem zdecydowana większość spraw ma miejsce w sytuacji kiedy małżeństwo nie funkcjonuje, kiedy jedna ze stron (lub obie) mają nowych partnerów i po prostu chcą zawrzeć ślub w kościele. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: Co jest smutne? 09.07.07, 10:26 Gdyby polacy powaznie traktowali temat, to by sie zastanowili zanim, podreptaja do ołtarza. Niedojzali emocjonalnie biorą ślub, i poźniej byle problem jest katastrofa. Odpowiedz Link
mamba234 Re: Co jest smutne? 09.07.07, 11:28 vertigo5 napisał: Tymczasem zdecydowana większość spraw ma miejsce w sytuacji kiedy małżeństwo nie funkcjonuje, kiedy jedna ze stron (lub obie) mają nowych partnerów i po prostu chcą zawrzeć ślub w kościele. Dokładnie tak, jak napisał Vertigo. Śmiem twierdzić nawet, że ponad 90 % ludzi z tego właśnie powodu stara się o unieważnienie małżeństwa. Żeby mieć "wolną drogę" i zawrzeć kolejny ślub w kościele. Nie zaś dlatego, że faktycznie jest przekonanym, że przesłanki faktycznie istnieją. Przypomina mi to "naginanie faktów"... Odpowiedz Link
374.4w Re: Co jest smutne? 09.07.07, 11:32 nie wiem dlaczego, ale takie ubolewanie nad dużą ilością rozwodów na forum "rozwód" trąciło mi hipokryzją Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Co jest smutne? 09.07.07, 11:47 Oh moja droga , hipokryzja to taka "dobra" , polska cecha , obecnie wielce poprawna politycznie Odpowiedz Link
phokara Re: Co jest smutne? 09.07.07, 11:52 crazyrabbit napisała: > Oh moja droga , hipokryzja to taka "dobra" , polska cecha , obecnie wielce > poprawna politycznie ha ha ha. Zaprawdę! ps. Proponuję jakąś mszę zorganizować w intecji rozwodzących się na potęgę, aby odstapili od tegoż czynu. Wszyscy pójdziemy się za nich żarliwie pomodlić, no bo w końcu kto się lepiej do tego nadaje, jak nie my? Odpowiedz Link
13monique_n Re: Co jest smutne? 09.07.07, 11:56 phokara napisała: > ps. > Proponuję jakąś mszę zorganizować w intecji rozwodzących się na potęgę, aby > odstapili od tegoż czynu. Wszyscy pójdziemy się za nich żarliwie pomodlić, no > bo w końcu kto się lepiej do tego nadaje, jak nie my? Pewnie, że my jesteśmy najlepsi. do wszystkiego haha Odpowiedz Link
marieta_makieta Re: Co jest smutne? 09.07.07, 12:01 Pho, kocham Cię. Wydaj książkę ze swoimi aforyamami i puentami, bestseller murowany. Odpowiedz Link
phokara Re: Co jest smutne? 09.07.07, 12:06 > Pho, kocham Cię. Wydaj książkę ze swoimi aforyamami i puentami, bestseller > murowany. Dobra, dobra... posłucham Cię, wydam, a potem pewnego pięknego poranka przyjdzie do mnie ABW! Odpowiedz Link
ladyhawke12 Pho 09.07.07, 12:09 Oj napewno przyjda na konsultacje, bo wszak masz odzywki takie, że zwalaja z nóg, i nie trzeba by byłoo innych srodków przymusu bezposredniego stososwac. Odpowiedz Link
13monique_n Re: Co jest smutne? 09.07.07, 12:22 phokara napisała: > Dobra, dobra... posłucham Cię, wydam, a potem pewnego pięknego poranka > przyjdzie do mnie ABW! Nie przyjdzie, bo przyjedziesz do mnie A ja ich nie wpuszczę do domu, chyba że wyłączą kamerę - wredni paparazzi Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Co jest smutne? 09.07.07, 12:36 Jak to leciało? Acha: Stanie u drzwi Załoga G (Dżi) i Miś Kolabor! DD Odpowiedz Link
phokara Re: Co jest smutne? 09.07.07, 12:52 No dobra. To skoro wrocławska Załoga Dżi i Miś, to ABW mi może. Morze Bałtyckie. Odpowiedz Link
marieta_makieta Re: Co jest smutne? 09.07.07, 13:00 phokara napisała: > Dobra, dobra... posłucham Cię, wydam, a potem pewnego pięknego poranka > przyjdzie do mnie ABW! O, moja droga, chyba po to by Cię zatrudnić jako stałego konsultanta. Za ciężkie pieniądze. Wyobrażam sobie, że tam jest całe stado rozwodników, do tego smutnych, bez poczucia humoru, dlatego wykrywalność i inne wskaźniki lecą im w dół. Odpowiedz Link
ladyhawke12 374 09.07.07, 12:37 Dlatego ubolewanie, bo szkoda mnie ososbiscie jest tych ludzi, ich dzieci. Rozwód zawsze jest przezyciem , i szkoda poprostu ze tyle osób sie rozwodzi i przechodz ta traume. nie ma to nic wspólnego z hipokryzja. Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Co jest smutne? 09.07.07, 23:05 Śmiem twierdzić nawet, że ponad 90 % ludzi z tego właśnie powodu stara się o > unieważnienie małżeństwa. Żeby mieć "wolną drogę" i zawrzeć kolejny ślub w > kościele. Nie zaś dlatego, że faktycznie jest przekonanym, że przesłanki > faktycznie istnieją. > Przypomina mi to "naginanie faktów"... Mnie nie tylko przypomina naginanie,ale to jest naginanie faktów. Bo Kościół zwietrzył kasę i teraz jest o wiele łatwiej uzyskać stwierdzenie nieważności.Ostatnio u Drzyzgi słyszałam wypowiedź jakiegoś sędziego z kurii,że takie stwierdzenie nieważności można uzyskać nie jeden raz.Można sobie wziąć drugi ślub kościelny i znów stwierdzić,że coś nie pasuje. I to jest dla mnie niepojęte. Odpowiedz Link
turzyca dziewice konsystorskie 10.07.07, 23:24 pamieta ktos felieton pod tym tytulem? nihil novi sub solem Odpowiedz Link
anja_pl Vertigo 10.07.07, 23:06 twoja ex to w porządku kobieta, wystąpiła o stwierdzenie nieważności małżeństwa, nie po to , aby samej zawrzeć ważny związek małżeński, ale po to, by umożliwić tobie wstąpienie do ukochanych kamedułów i przyjęcie ślubów zakonnych: życia w czystości, posłuszeństwie, modlitwie, ubóstwie, przestrzegania reguły zakonnej etc. Odpowiedz Link
phokara Re: Vertigo 11.07.07, 09:43 Anja... no byś się wstydziła, wredoto. ha ha ha ha Odpowiedz Link
13monique_n Re: Vertigo 11.07.07, 10:24 O matko! nie wpadłam na to! DDDDDDDDDDDDD tak, sluby zakonne to jest to Odpowiedz Link
aron95 Re: Vertigo 11.07.07, 11:06 Aż zajrzałem na drugą stronę monitora , szukałem gdzie vertigo pisał o fascynacji życiem zakonnym . Może na innym forum zapodajcie linka . Odpowiedz Link