nangaparbat3 szowinistyczny - skrajnie 03.12.07, 20:08 - Wiesz, jak zadowolic mężczyznę? - ??????????????????????????????? - A kogo to dzisiaj obchodzi...? Odpowiedz Link
natasza39 Batrdzo rozwodowy:) 04.12.07, 00:01 Drogi Mężu: Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre. Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę. Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę, pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę. P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie! Twoja Była Małżonka. ======================================================== Droga Była Małżonko: W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie patrzeć. Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było "wyglądasz jak facet!". Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z ceną. Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce 199,99 zł. Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to naprawić. Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę. Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko to stało się nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić majątku. Zatem trzymaj się. P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina. Mam nadzieję, że to nie problem. Podpisano - Bogaty Jak C**j i Wolny! --------------------------------------------------------------------- Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z głupcami. Odpowiedz Link
julka1800 :D 04.12.07, 10:58 "Praca z ladnymi kobietami teoretycznie jest mozliwa, a w praktyce - wszystko stoi." Odpowiedz Link
julka1800 :D 04.12.07, 11:02 Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, ze chce rowerek. Tatus na to- nie moge Ci kupic rowerka bo zaciagnelismy duzy kredyt na dom a na dodatek mama w zeszlym tygodniu stracila prace. Nastepnego dnia tatus wstaje i widzi, ze synek sie spakowal i chce sie wyprowadzac wiec go pyta dlaczego? Synek na to- wczoraj wieczorem przechodzilem obok waszej sypialni i slyszalem jak mama powiedziala, ze juz odlatuje a ty za chwile powiedziales, ze tez zaraz dojdziesz. Musialbym byc zdrowo stukniety, zeby zostac tu sam z takim wielkim kredytem i bez rowerka... Odpowiedz Link
z.odzysku :-) 04.12.07, 13:10 Na sprawie rozwodowej sędzia pyta powoda o przyczynę wniesienia sprawy rozwodowej. - Panie sędzio - zaczyna mąż - moja żona to po prostu okropna baba, która mi żyć nie daje i tylko się codziennie mnie czepia. - Może poda pan jakiś przykład? - pyta sędzia. - Na przykład w gorący lipcowy dzień siedzimy sobie z kolegami w kuchni, pijemy zimne piwo, a tu wpada po pracy moja żona i już od progu krzyczy: - Może byś wreszcie, wyrzucił tę choinkę?! Odpowiedz Link
farrukh2 wloskie 04.12.07, 14:10 ~Grubo po polnocy, pod knajpa taka scena% mocno wstawiony facet probuje trafic do zamka przy drzwiach samochodu.Meczy sie juz dosc dlugo, widzi przechodni i prosi go, koooooles, pomoz mi trafic kluczykiem ,nie moge otworzyc drzwi samochodu Przechodzien bardzo uprzejmie, pomogl, nawet we wgramoleniu sie do samochodu....Ale jako trzezwy zauwazyl,grzecznie -no ale pan nie powinien w takim stanie prowadzic. -ale ja mieszkam niedaleko, tu,za rogiem, pojade -nie, nie ma mowy, skoro to tak blisko, ja poprowadze,nie pilem, mam troszke czasu -ok,dziekuje, ma pan racje Podjechali wiec pod dom tego wstawionego goscia, wysiadaja, uprzejmy zamyka auto, podaje kluczyki i chce sie zegnac, ale imprezowicz ma problemy ponownie z trafieniem w dziurke od klucza, tym razem w drzwiach domu.Oczywiscie przechodzien wyrozumialy, pomaga,otwiera drzwi i ponownie sie zegna,ale szczesliwy,ze wrocil do domu delikwent w dowod wdziecznosci zaprasza na mocna kawe.No dobra, przechodzien sciaga buty, i poinstruowany przez gospodarza idzie za nim cichutko,na palcach, aby nie obudzic domownikow.Kuchnia znajduje sie w glebi mieszkania, przechodza mijajac kolejne drzwi. -widzi pan, tu spi moja corka.Kladzie palec na ustach -ale ciiiii, nie obudzmy jej ida dalej -widzi pan, tu spi moj synek.Ale ciiiiii, nie obudzmy go ida dalej -widzi pan, tu spi moja zona, a ten obok to ja, ale ciiiiiii "Budzi mnie szary swit , widze Cie przy mnie i ,wtedy plyne ,plyne , chwytam w zagle wiatr, jakby szczescie mialo chwile trwac.." Odpowiedz Link
z.odzysku Gdyby czas płynał w drugą stronę... 05.12.07, 15:31 ... to byłoby tak pięknie... Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz sie coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując sie w uspokajający rytm bicia serca. A potem nagle Bęc Twoje życie kończy się orgazmem. Odpowiedz Link
a.b1 mocno NIE rozwodowy 06.12.07, 10:47 Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta: - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie? - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra. - Ale to jest Św. Antoni, babciu! - No żesz kurwa mać! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę i poszło się jebać! Odpowiedz Link
kasiar74 Re: mocno NIE rozwodowy 07.12.07, 10:46 Jaka jest definicja odważnego mężczyzny? To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi: - Ty jesteś następna, grubasku. Odpowiedz Link
z.odzysku :-) 07.12.07, 12:18 Para zakochanych spaceruje po parku: - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię... - To znaczy? - Hmmm... a może przytul jak Abelard swą Heloizę... - Czyli jak? - Jak?! Srak! Cholera czytałeś coś w ogóle? - Tak! "Naszą Szkapę". Ugryźć cię w dupę? Odpowiedz Link
a.b1 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 07.12.07, 12:48 Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem: - Wiesz o czym już całkiem zapomniałem? - O czym? - O seksie. - Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy! - Wiem, ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiuta do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fiiuta trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach: - Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?! - Parkinsona... --------------------- Pewna kobieta miała 3 córki. Kiedyś wzięła je na rozmowę i mówi im. Słuchajcie córki, jak się kiedyś wydacie się za mąż napiszcie mi, jak Wam się układa życie seksualne. Córki się zgodziły. Wyszła pierwsza za mąż i za chwilę przychodzi od Niej kartka z napisem - NESCAFE. Matka nie wie, o co chodzi, ale przechodząc ulicą widzi bilboard NESCAFE SATYSFAKCJA DO OSTATNIEJ CHWILI. Zadowolona po uzyskaniu odpowiedzi. Druga wyszła za mąż i dostaje matka kartkę z napisem MARLBORO. Po chwili znajduje na paczce papierosów informację - MARLBORO EXTRA LONG, SUPER SIZE. Zadowolona, że córka trafiła dobrze. Po pewnym czasie najmłodsza wyszła za mąż i dopiero po miesiącu przychodzi kartka z napisem BRITISH AIRWAYS. Znów szukanie po gazetach i reklamach i w końcu znajduje - BRITISH AIRWAYS TRZY RAZY DZIENNIE SIEDEM RAZY W TYGODNIU, W OBIE STRONY. ------------------------ Chłopak zapoznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali różne miejsca. W końcu chłopak mówi: - Pójdziemy do mnie do domu? - Po co? - No... poczytamy książki, posłuchamy muzyki... - A co bez tego ci nie stanie?! ------------------------ W dzień wypłaty kieszonkowego ojciec wyciąga portfel i przedstawia Jasiowi alternatywę: - Możesz dostać 5 dych, jak zwykle albo 5 setek i w skórę od matki, jak powiesz jej, że te stringi, które znalazła w naszym samochodzie, należą do twojej dziewczyny! ------------------------------- Dwaj mężczyźni jeden młody drugi stary założyli się o to, któremu dłużej będzie stał. I trzymają tak pierwszą, drugą, trzecią, czwartą godzine w końcu młody nie wytrzymał i mu opadł. Pyta się starego: Jak ty to robisz Na to stary: Starość nie radość jak skurcz weźmie to nie puści ---------------------- Odpowiedz Link
z.odzysku :-) 13.12.07, 16:03 Wie pani, mój mąż jest taki uczuciowy. - Naprawdę? - Tak. Kiedy na przykład zmywam naczynia w kuchni, on, oglądając TV, mówi: - Mamuchna... zamknij drzwi, proszę. Naprawdę, nie mogę patrzeć na to, jak się zapracowujesz! Odpowiedz Link
a.b1 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 17.12.07, 16:28 Pewna aktorka, dość mocno posunięta w latach, jednakże z nieustającym przekonaniem o własnej atrakcyjności i wdzięku, postanowiła wszystkich zaszokować i pójść naga na przyjęcie... Jak pomyślała, tak zrobiła; wchodzi do sali, ale nikt nie zwraca na nią najmniejszej uwagi. Dwóch panów tylko spojrzało i jeden mówi: - Ty, co ona ma na sobie?? - Ja nie wiem kto to projektował, ale stanowczo powinna była to wyprasować... Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg: - Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego? - Bron Boże. Kiedyś streszczenia to była broszura ....a teraz... Potop: Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną dupę, dostaje w cymbał szablą od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku czego wysadza szwedulcom kolubrynę. Dupa się wzrusza i zostaje jego łajfą. Krzyżacy: Krzyżacy porywają Danuśkę, ukochaną Zbyszka z Bogdańca. Na końcu rozpierdziel pod Grunwaldem. Krzyżacy giną. W pustyni i w puszczy: Arabowie porywają stasia i Nel, przyszłą ukochaną Stasia. Rozpierdziucha. Arabowie giną. Na końcu słoń. Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze": Wypływa stary człowiek w morze, łowi rybę ale inne ryby mu ją zjadają i .. wraca. Kordian: Facet dużo myśli, wymyśla że zabije cara, ale się rozmyśla. Chłopi: Przez 4 pory roku Jagna daje na boku. Cierpienia młodego Wertera: Facet poznaje kobietę. Zakochuje się. Strzela sobie w głowę. Nie trafia. Umiera przez pół książki. Król Edyp: Główny bohater robi rozpierduchę zabijając ojca, wpędza w kompleksy sfinksa, podrywa starszą o kilkanaście lat babkę która okazuje się jego matką. Ona umiera, on ma kompleksy. Anielka: Karusek zobaczył Anielkę i zdechł. Kamienie na szaniec: Rozpierducha tak jak na finale MŚ w siatkówce ale bardziej patriotycznie i to my byliśmy gospodarzami. Odpowiedz Link
a.b1 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 21.12.07, 14:02 - Jak to się stało, że ty zatwardziały kawaler dałeś się w końcu namówić na małżeństwo?? - Bo widzisz, przedtem czułem się źle i w domu i poza domem. A teraz jest mi dobrze przynajmniej po za domem.. ---------------------------- Kowalski dzwoni do szpitala psychiatrycznego i pyta: - Czy nie uciekł wam wczoraj jakiś pacjent?? - A dlaczego pan pyta?? - Bo wczoraj w nocy ktoś porwał moją żonę... ---------------------------- Młoda mężatka tuli się do męża i pyta: - Czy Ty naprawdę ożeniłeś się ze mną z miłości?? - No przecież! Jesteś brzydka, głupia, biedna, więc to chyba miłość... ---------------------------- Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia: Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj, że tym razem nie będziesz. Miś: Ok, nie ma sprawy. Rano zając się budzi cały posiniaczony, we krwi i bez dwóch zębów. Wkurwiony biegnie do misia i mówi: Kurwa! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić! A, miś na to: Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, Ty się najebałeś i zacząłeś szaleć. Najpierw, zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym gejem i debilem. Już miałem Ci jebnąć, ale myślę.....Ok, obiecałem... Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę, że to kurwa i pruje się z każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale Ok myślę - jesteś najebany i w ogóle... Potem dojebałeś się do mojej matki....Ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic Ci nie zrobiłem... Ale jak wróciliśmy do domu, a Ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to gówno 3 kredki i powiedziałeś: JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI.... to nie wytrzymałem... ----------------------------------- W barze przy ladzie siedzi zasępiony facet. Barman, widząc to, podchodzi do niego i zagaduje: - No, stary, co jest? - Tego się nie da wytłumaczyć... - No, mów, co cię trapi? - Ale tego się nie da wytłumaczyć... - Aaaa tam, daj spokój... na pewno jakoś się da. Mów. - No dobra. Ale tego naprawdę się nie da wytłumaczyć. Otóż dziś rano poszedłem, jak co dzień, do obórki, żeby wydoić krowę. No więc siadam na stołeczku i doję. Doję, doję, aż tu nagle czuję, że coś mnie pacnęło w twarz. Patrzę, a to krowa mnie kopnęła tylną nogę. No to ja powiedziałem: 'nooo, ja już ci pokażę, %@)(&!$', wziąłem kawałek sznurka od snopowiązałki i przywiązałem jej tą nogę do podłogi. Siadam z powrotem na stołeczku i doję dalej. Doję, doję, aż tu nagle czuję, że znów mnie coś pacnęło w twarz. Patrzę, a tym razem mnie menda drugą tylną nogą kopnęła. No to ja powiedziałem: 'nooo, ja już ci pokażę, &%)!)&$!', wziąłem kawałek sznurka od snopowiązałki i tą nogę też przywiązałem do podłogi. Siadam więc jeszcze raz na moim stołeczku i doję. Doję, doję, aż tu nagle - pac! - krowa uderzyła mnie ogonem. 'Noooo, tego to już naprawdę pożałujesz' pomyślałem. Wstałem, wszedłem na stołek, ale że nie miałem już sznurka, wyjąłem pasek ze spodni. Przywiązałem nim ogon krowy do belki pod stropem i w tym momencie spadły mi spodnie, a do obórki weszła żona. I tego się nie da wytłumaczyć... -------------------------------- W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. Jasiu - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. - I co? Nie możesz zrobić... - Ja zrobilem, ale Wojtek mi ukrad? Odpowiedz Link
a.b1 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 27.12.07, 14:07 - Mamusiu, czy ty mnie kochasz? - Tak, bardzo. - To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko. --------------- Wściekła żona wita w drzwiach męża, uwalanego szminką, cuchnącego alkoholem: - Mam nadzieję, że masz jakiś dobry powód by zjawiać się w takim stanie o szóstej nad ranem?! - No śniadanie, ma się rozumieć... ------------------------- Muhammed był znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosil go raz, aby mu wycenił starożytne dywany w jego sklepie. Za każdy dywan będzie fundował Muhammedowi wódkę. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i mówi: - Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódke. Dotyka drugiego dywanu: - Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów... Na drugi dzień budzi się Muhammed w domu - cały poobijany, z podpuchniętym okiem i pyta żony: - Kochanie, co się wczoraj ze mną stało? Na to żona: - To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz - w porządku; to, że zapaskudziłeś cały przedpokój - w porządku; to, że załatwiłeś się do umywalki - jeszcze ok; ale kiedy się koło mnie połozyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś "stara mata kokosowa, 5 centów" - tego już nie wytrzymałam... ---------------------------- Mąż za wcześniej wrócił z delegacji... - No tak... Moja żona, mój przyjaciel, moje prezerwatywy... ------------------------- Mąż pyta się żonie : Kochanie gdzie byłaś? Żona odpowiada: - Na cmentarzu. Mąż na to : - Na cmentarzu? Po co? Żona odpowiada: - Byłam na cmentarzu żeby mnie strach przeleciał bo w domu nie ma kto !!! ------------------------- Krystyna przegląda kobieca prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża: - Kochanie, czy Ty wiesz co ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka? Stefan leniwie odrywa wzrok od telewizora, a gębę od piwa: - Ty stara, a po jakiego diabła palić pączki? ---------------------------- Odpowiedz Link
artemisia_gentileschi Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 27.12.07, 14:53 - Tatusiu, zrob zeby sloniki biegaly! - Ale synku, daj juz slonikom spokoj... - Tatusiu, proszeeee! - Ale synku, sloniki sa zmeczone, caly dzien dla ciebie biegaly. - Tatoooo! - Dobrze juz, dobrze. Kompaniaaa! Maski na ryj i trzy razy biegiem dookola poligonu! Odpowiedz Link
a.b1 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 27.12.07, 15:59 Żona do męża : - Kochanie, ty dzisiaj jesteś jakiś inny. Masz jakieś zmartwienie? - Tak, mam. - Czy nie chcesz ze mną o tym porozmawiać? - Nie, nie chcę. To jest moja sprawa. - Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, wiec powiedz proszę jakie mamy zmartwienie? - No dobrze. A wiec otrzymaliśmy dzisiaj list od jakiejś pani adwokat, który nas informuje ze zostaliśmy ojcem i musimy płacić alimenty. ------------------------- Żona mówi do męża: - Ale Ty jesteś pierdoła... Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma.... Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz. Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdołę, zajął byś drugie miejsce. - Dlaczego drugie? - Bo taka jesteś pierdoła ----------------------- - Jaka jest najczęstsza wada postawy u żonatych mężczyzn? - Dupa na boku. ------------------------ Żona woła męża i mówi do niego: - mężu kupiłam pół litra wódki, wkładam ją do lodówki i ma tam być do Bożego Narodzenia. Zrozumiano? Mąż: - no tak. Po chwili opuszcza spodnie do kolan i mówi do żony: - widzisz? Wisi i będzie wisieć do ósmego marca!!! ----------------------------- Jak sprawić by kobieta krzyczała jeszcze godzinę po seksie? Trzeba wytrzeć penisa w nowo kupione firanki!!! -------------------------------- Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małzonka oburzona podnosi lament: -Jasiek, czyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zimę ni mają, a ty se ptaka stroisz?! --------------------------------- Żona pyta męża: -Gdzie jest nasz syn? Mąż na to: -U kolegi. -To może się trochę zabawimy? -Dobry pomysł, włączaj komuter! ------------------- Spotyka się dwóch kumpli. Jeden ma limo pod okiem. Kolega więc pyta go: - Co Ci się stało? - No wiesz stary, żona nachyliła się do lodówki i wiesz, tak kusząco to wyglądało, te pośladki i w ogóle, że nie mogłem się opanować i wziąłem ją od tylca. - To jak, nie lubi od tyłu, czy co? - Lubi, ale nie w Tesco... --------------------------- Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 12.04.08, 17:25 no i mamy.A tak przy okazji...juz dawno proszono o podpięcie na górze) Odpowiedz Link
dsz27 Re: Propozycja "Off topic: dowcipy okołorozwodowe 12.04.08, 20:47 Poczytałam trochę i normalnie popłakałam się ze śmiechu Miłego wieczoru Odpowiedz Link
z.odzysku :-) 29.12.07, 19:46 Był sobie facet, który własnie przeszedł ciężki rozwód z żoną. Pewnego dnia znalazł lampę z dżinem. Dżin wyszedł i powiedział: - Witaj, panie. Spełnię twoje trzy życzenia, ale czegokolwiek sobie zażyczysz, twoja żona dostanie podwójnie. Nie bardzo się to mu spodobało, ale skorzystał z okazji. Podał pierwsze życzenie: - Dżinie, chcę mieć dom na Hawajach. Fruu. Dostał dom, a jego żona dwa. Nie uszczęśliwiło go to, ale podał drugie życzenie: - Dżinie, chcę dwa biliony dolarów. Fruu. Dostał 2 biliony, a jego żona 4. Jak dotąd facet nie był zbyt szczęśliwy. Dżin mówi: - Zostało ci jeszcze jedno życzenie. I przypominam ci, cokolwiek sobie zażyczysz, twoja żona dostanie podwójnie. - Taa, wiem, wiem. Facet myśli naprawdę mocno i wreszcie wykrzykuje: - Mam! Dżinie, pobij mnie i zostaw w pół żywego! Odpowiedz Link