nangaparbat3
01.10.07, 22:37
spędziłam dzisiaj kilka godzin w poczekalni u onkologa (od razu mówię, że ze
mną wszystko OK). Siedziało tam kilka pań, w przedziale 30+ - 50+, większość
bierze chemię, dwie czekały na operację. Jedna, 24, ma czteroletnią córeczkę i
przerzuty do nerki.
Taki dzień ustawia sprawy na swoim miejscu, pokazuje, co ważne, a co tylko
wydaje się ważne.
Chciałam w związku z tym napisać kilka truizmów, które zazwyczaj gdzieś sie gubią:
że dopóki żyjemy, wszystko się jeszcze może zdarzyć
że życie po każdym z nas prędzej czy później zdrowo się przejedzie
że każdy zasługuje na współczucie, także ci, którzy skrzywdzili tych, którym
współczujemy
ktoś miał kiedyś taką sygnaturkę (cytuję z pamięci, na pewno przekręcam): Bądź
dobry, każdy, kogo spotykasz, prowadzi ciężki bój.
Umieszczę ten tekst na wszystkich forach, na jakich bywam - jeśli ktoś natknie
sie na niego więcej niż raz, przepraszam.
We Wrocławiu jest teraz cudowny bezwietrzny wieczór.
Życzę Wam dobrej nocy i wiele szczęścia w życiu
nanga