Dostałam wczoraj wezwanie od Sądu Okręgowego do (sic!) uiszczenia
700 zł zaliczki na poczet tłumaczenia pozwu dla mojego 'małżonka' i
doręczenie tegoż do USA. Czy ktoś wie może jaka jest podstawa prawna
tej zaliczki???? Mnie nikt nie tłumaczył w USA żadnych dityczących
mnie dokumentów i bardzo mnie dziwi, że Sąd wpadł na pomysł
tłumaczenia pozwu za moje pieniądze...
Z góry dziękuje za odpowiedzi