Dodaj do ulubionych

Rozwód w Polsce z obywatelem USA...

01.12.07, 13:41
Dostałam wczoraj wezwanie od Sądu Okręgowego do (sic!) uiszczenia
700 zł zaliczki na poczet tłumaczenia pozwu dla mojego 'małżonka' i
doręczenie tegoż do USA. Czy ktoś wie może jaka jest podstawa prawna
tej zaliczki???? Mnie nikt nie tłumaczył w USA żadnych dityczących
mnie dokumentów i bardzo mnie dziwi, że Sąd wpadł na pomysł
tłumaczenia pozwu za moje pieniądze...

Z góry dziękuje za odpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Rozwód w Polsce z obywatelem USA... 01.12.07, 16:56
      alez owszem. Dla twojego meza pozew musi byc przetłumaczony bowiem nie można mu
      odebrac prawa do obrony. Sąd przy tym nie może z góry założyć że twój mąż zna
      dobrze język polski czy nie, skoro zapewne jest obywatelem USA. Tłumaczenia
      dokonać może tylko tłumacz przysięgły, bo tylko on swoim podpisem może firmować
      że to co było w języku polskim to to samo co jest po angielsku. Tłumacz, jak
      wszystko na tym świecie niestety kosztuje. Stąd też zobowiazanie do uiszczenia
      zaliczki na poczet jego wynagrodzenia. Dziwi mnie tylko kwota bo nie wydaje mi
      się żeby tłumacz był aż tak drogi. Jako powódka musisz pokryć koszty z tym
      zwiazane, dochodząc później pokrycia całości bądź części kosztów przez stronę
      pozwaną w orzeczeniu kończącym. Teraz jednak musisz zapłacić. W wezwaniu sąd
      wskazał zapewne rygor czyli co będzie jak nie wpłacisz. Rzecz jasna możesz
      wnosić o zwolnienie od kosztów, jesli sąd się przychyli wówczas za tłumaczenia
      nie zapłacisz nic, względnie zapłacisz mniej.
    • dirtydevil tłumaczenie pozwu 02.12.07, 01:25
      jak pisał majkel - obywatel USA nie musi znać polskiego
      ale jeśli Twój mąż zna ten język, bo się w Polsce urodził, skończył szkołę (tak
      interpretuję twoje zdziwienie) napisz pismo do sądu w tej sprawie
      być może zaoszczędzisz te 700 zł, które jak na tłumaczenie pozwu, wygórowaną
      kwotą nie są
      • maheda 700 zł to niewygórowana kwota? 02.12.07, 01:50
        Chyba żartujesz.
        www.ang.pl/tlumaczenia.html?tab=1&id=7
        Cytuję:
        "Za tłumaczenie tekstów: - zawierających frazeologię i terminologię
        specjalistyczną - sporządzonych pismem ręcznym lub przez wypełnienie pismem
        ręcznym drukowanych formularzy, z wyjątkiem tekstów sporządzonych pismem
        technicznym - trudnych do odczytania ze względu na stopień zniszczenia lub
        uszkodzenia tekstu albo złą jakość kopii sporządzonej sposobem technicznym -
        37,59 zł"
        Cena jest za 1125 znaków typograficznych tłumaczenia.
        No chyba, że pozew zawiera około 18 takich stron.
        • majkel01 Re: 700 zł to niewygórowana kwota? 02.12.07, 09:48
          w moim okręgu tytułem zaliczki pobiera się zazwyczaj kwotę ok. 300-400 PLN.
          Pozew nie jest długim pismem, zazwyczaj to 2-3 strony + kilka załączników. Kwota
          700 PLN to przesada. W podanej tabeli kwota za tłumaczenie wynosić będzie, nie
          37,59 a 28.75 PLN za stronę, bo tłumaczenie będzie na język angielski, czyli 1
          grupa.
          • maheda Re: 700 zł to niewygórowana kwota? 02.12.07, 11:16
            37,59, bo to owszem, 1 grupa, ale z języka polskiego na język grupy - a te
            tłumaczenia są droższe.
            Tak czy owak - 700 zł to dużo za dużo, chyba że - jak mówię - pozew jest długaśny.
            Może jest?
            Wysyłka polecona ekspresowa do US, z potwierdzeniem, kosztuje 17 zł.

            Czy można potem poprosić sąd o przedstawienie rachunków za tłumaczenie? Tłumacze
            przysięgli swoją drogą nader często zawyżają swoje stawki, licząc choćby każdy
            znak "-" do ogólnej liczby znaków (a można postawić jeden znak tabulacji do
            końca rzędu, oznaczony tymi znakami). Już nie mówiąc o tym, że mało który
            tłumacz trzyma się stawek wyznaczonych państwowo.
            Ech, to temat rzeka i nie na to forum smile
            • tricolour Moja narzeczona jest także tłumaczem... 02.12.07, 11:38
              ... i nie uważam, że kwota 700zł za tłumaczenie, którego długości nikt nie
              widział, jest kwotą wygórowaną. Może jest właśnie adekwatną do tłumaczenia tej
              ilości stron...

              tongue_outP
              • maheda To, kim jest Twoja narzeczona 02.12.07, 12:15
                nie ma tutaj nic do rzeczy. Co ma piernik do wiatraka?

                Co do meritum - czytaj mnie uważnie:
                "Tak czy owak - 700 zł to dużo za dużo, chyba że - jak mówię - pozew jest długaśny.
                Może jest?"

                tongue_out
                • tricolour Ma i to dużo... 02.12.07, 20:34
                  ... bo dla Ciebie 700zł to może sporo pieniędzy i dużo za dużo za czyjąś pracę.

                  Dla kogoś, kto ją wykonuje to normalna zapłata za parę godzin pracy...
                  • maheda Tricolor, zamiast mnie oceniać 02.12.07, 22:00
                    (co zresztą Ci wychodzi całkiem w stylu byłej RP, typu "ja tylko się
                    zastanawiam" autorstwa A.L.), spróbuj podyskutować merytorycznie.

                    Stawki urzędowe są jasno ustalone.
                    Jeśli wniosek zajmuje 3-5 stron rozliczeniowych (a tyle najczęściej zawiera), to
                    kilka godzin pracy na kilka stron świadczy o wysokiej nieudolności tłumacza, za
                    którą nie zamierzałabym płacić.
                    Stąd zresztą płaci się za tłumaczenia pisemne nie za godzinę, ale za
                    przetłumaczone/źródłowe słowa/strony/znaki.

                    Zastanawiam się nad wysokością kwoty ze względu na to, że zazwyczaj
                    wnioski/pozwy takie są _dużo_ krótsze, niż 15 stron rozliczeniowych - masz
                    ewidentnie problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • tricolour Maheda, zamiast mnie oceniać 02.12.07, 22:13
                      ... że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to daj sobie spokój i załóż, że
                      sąd wie co robi. Od tego należało zacząć, a nie dąsać się, że ktoś ma problem
                      zapłacić za coś, czego sie nie widziało...


                      • maheda Tri, zamiast się zastanawiać, ile zarabiam 02.12.07, 22:33
                        i wydanie jakiej kwoty może być dla mnie problemem,
                        daj sobie powiedzieć, że na sąd składają się ludzie, a nie bogowie, którzy
                        czasem popełniają błędy.
                        A czasem wydają decyzje (być może słuszne), które mnie zastanawiają - a
                        człowiekiem jestem po to, żeby zastanawiać się, skąd biorą się pewne rzeczy,
                        których nie rozumiem.
                        Być może mogą te rzeczy, których nie rozumiem, dotyczyć mnie lub kogoś innego,
                        stąd moje pytanie?

                        Jak widać zresztą - dowiedziałam się czegoś w tej dyskusji od Majkela. Gdybym
                        się nie zdziwiła i nie pytała - nie wiedziałabym tego do tej pory.
                        Wyluzuj.
                        • tricolour Też wyluzuj... 02.12.07, 22:39
                          ... bo nasza koleżanka nie skarży się na wyskośc zaliczki, ale szuka podstawy
                          prawnej, dzięki której ona ma płacic za swój pozew... a to wydaje się jasne:
                          płaci ten, kto czegoś chce.
                          • maheda Moje zdziwienie jest moim zdziwieniem 02.12.07, 22:48
                            i dziwić mi się wolno oraz swoje zdziwienie wyrażać do wypęku.
                            Nie przypominam sobie żadnej ustawy, która by mi tego zabraniała.

                            Nie muszę myśleć tymi samymi torami, co Autorka wątku.
                            Wolno mi mieć wątpliwości, których Ona akurat nie ma.
                            Wolno mi mieć pytania na dowolny temat i je zadawać, w dowolnym wątku - to jest
                            forum otwarte.
                            Co więcej - moje wątpliwości zresztą - jeśli przejrzałbyś wątek - nie wzięły się
                            wcale z treści wypowiedzi Autorki, ale z wypowiedzi zupełnie kogoś innego.

                            Odczep się więc ode mnie.
                            • tricolour Z największą przyjemnością... 02.12.07, 22:52
            • majkel01 Re: 700 zł to niewygórowana kwota? 02.12.07, 13:10
              Jesli dobrze kojarzę to sprawa ta jest nie o rozwód ale o uznanie orzeczenia
              sądu zagranicznego. Wniosek w takim przypadku powinien być króciutki. Jaki jest?
              To wie chyba tylko osoba składająca smile

              Rachunki, tak będa. Procedura jest taka. Tłumacz robi to co do niego nalezy i
              przedstawia sądowi wyniki swojej pracy wraz z rachunkiem. Sąd następnie wydaje
              postanowienie o wypłacie. Postanowienie może być wydane na rozprawie (nie
              doręcza się) bądź na posiedzeniu niejawnym (doręcza się stronom). Strony mają
              możliwość zaskarżenia postanowienia. Rachunki uprzednio powinny być sprawdzone
              przez księgowość sądu, żeby uniknąć sytuacji zawyżania kosztów przez tłumaczy.
              Nalezy się to co jest w rozporządzeniu i nic więcej.
              Aaa... i do USA tez nie pójdzie zwykłą pocztą. Pisma w takich przypadkach
              doreczane są przez ambasady bądź konsulaty. Stąd niestety długi czas oczekiwania
              na potwierdzenie odebrania pisma.
              • maheda Re: 700 zł to niewygórowana kwota? 02.12.07, 13:23
                majkel01 napisał:

                > Aaa... i do USA tez nie pójdzie zwykłą pocztą. Pisma w takich przypadkach
                > doreczane są przez ambasady bądź konsulaty.

                Aaaa widzisz - tego nie wiedziałam.
                To już może tłumaczyć cenę wink
    • ronja.r Re: Rozwód w Polsce z obywatelem USA... 02.12.07, 20:46
      Chodzi Ci o przeprowadzenie rozwodu w Polsce czy zarejestrowanie rozwodu ktory
      przeprowadzilas w USA?
      Jesli chodzi tylko o rejestracje to w tych 700 zl 200 placisz jako koszta
      administracyjne. Nalezy wplacic rowniez 500 zl na poczet ewentualnych kosztow
      zwiazanych z przesylka poczty (polecone kosztuja) oraz tlumaczenia. Nie ma tu
      tlumaczenia pozwu ale zawsze zawiadamiaja bylego malzonka i pytaja sie czy
      zgadza sie na przeprowadzenie rozwodu w Polsce...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka