Jak to jest? Rozwód

05.08.09, 22:22
Doradźcie mi mądrzy ludzie: mam już napisany pozew o rozwód bez
orzekania o winie, zamierzam go jutro wysłać. Ale: mam z mężem
rozdzielność majątkową, zastanawiam się nad zmianą pozwu na
orzekanie o jego winie. Czy jeżeli wyślę pozew bez orzekania o winie
to on w przyszłości może zarządać odemnie alimentów na siebie mimo,
że mamy rozdzielność? Jest teraz w ciągu narkotykowym i sądzę że
straci wszystko. Stąd moje obawy. Jeżeli bez orzekania o winie to
jak z opłatą? Wiem że 600zł ale płatne po połowie, od razu? Czy ująć
w pozwie zasądzenie od niego połowy zwrotu? Oświećcie mnie w tych
kwestiach.
Pozdrawiam.
    • myfta Re: Jak to jest? Rozwód 05.08.09, 23:03
      na część pytań nie znam odpowiedzi, ale faktyczne zakończenie też mnie czeka. Z
      tego co twierdzi mój prawnik rozdzielność majątkowa nie ma nic do tego aby w
      przyszłości "były" upomniał się o alimenty jeśli nie został uznany winnym
      rozpadu małżeństwa. Dlatego w świetle tego co napisałaś ja osobiście wystąpiłaby
      o orzeczenie jego winy co zresztą też mam napisane, tylko siły brak na ponowną
      burzę... Nie chodzi o jakieś uparte boje ale o zasady.
      • prezesik_1 Re: Jak to jest? Rozwód 05.08.09, 23:34
        myfta napisała:

        > Dlatego w świetle tego co napisałaś ja osobiście wystąpiłaby
        > o orzeczenie jego winy co zresztą też mam napisane, tylko siły brak na ponowną
        > burzę... Nie chodzi o jakieś uparte boje ale o zasady.


        Czego to się nie robi dla pozyskania łatwej kasy? Teraz tylko poszukać dobrego
        fachowca co by przygotował dobry plan, spreparował trochę papierów, jakieś
        wiarygodne sytuacje, opłacić i ustawić mądrze świadków i do galopu, wiozą
        gościa, a orzeczenie pewne jak w banku wink
        • teuta1 Re: Jak to jest? Rozwód 05.08.09, 23:47
          Prezesiku, to nie ta osoba. Noemi próbowała ze wszystkich sił, aż
          czasem część z nas była wkurzona. Zanim zaczniesz oceniać, zapoznaj
          się z osobą. Wyszukiwarka do tego służywink.
          • leptis ... 06.08.09, 08:31
            Ohayou gozaimasu
            Masz takie piekne imie
            pl.wikipedia.org/wiki/Noemi
            Tyle Twojej walki Skarbie.
            Nawet Kochany Wol wstal po polnocy i Tobie odpisal
            mimo ze nie dawno o tym samym.

            Dychnij, jeszcze sa wakacje. Zbiez sily.
            Nie ma niestosownosci w poglaskaniu Ciebie.
            Taka sama pieknosc naiwnosc, jaka Kiedys w sieci przeczytalem.

            serdecznie pozdrawiam
            • noemi123 po twojej wwypowiedzi wnioskuję, że tez coś sobie 06.08.09, 14:22
              strzeliłeś. Nie wypowiadaj się w moim temacie skoro nie masz nic
              mądrego do powiedzenia.
        • lampka_witoszowska Re: Jak to jest? Rozwód 05.08.09, 23:54
          poza tym to nei ona od niego chce ciągnąć, ale chce zabezpieczyć się
          przed byciem pozywaną
          może zarabia łatwą kasę, nie wiem, ale żeby krytykować niechęć do
          pozbywania się tejże kasy, to może przesada...smile
          • prezesik_1 Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 01:07
            Nie wiem, czasem mnie takie rozumowanie bardzo śmieszy, jak i te przebiegłe
            kombinacje alpejskie, ale wiem też jedno, że pazerność jak i przesadna nienawiść
            ludzi gubi często.
            • dorata351 Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 08:13
              A co Cię tak śmieszy Panie Prezesiku, że ktoś mógłby się domagać
              zadośćuczynienia od kogoś kto spaprał mu życie, dla kogo się
              poświęcał i dostał w zamian kopa. To nieprzyzwoite? Masz racje
              pazerność i przesadna nienawiść często gubi. Ale brak zrozumienia
              innych również, nie oceniaj tak ogólnie, a nie będziesz oceniany.
              • allaas2 Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 09:58
                Dokładnie tak samo myślę.
        • myfta Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 15:27
          I po co tyle jadu? Tego rodzaju wypowiedzi poprawiają nastrój tylko na chwilę.
          Zachęcam do głębszej refleksji. O jaka łatwą kaskę ci chodzi a może jej nie
          dostałeś? Ja nie chcę żadnej łatwej ani trudnej kasy w tym zakresie wiele osób
          pewnie mi zazdrości radzę sobie naprawdę dobrze. Świadków też nie potrzebuje bo
          życie pokazało,że jego wina ma skończone ileś tam lat a kolejna jest w "drodze"
          gdzie indziej z kim innym. Bez znajomość indywidualnych spraw i losów wyhamuj.
          Jak napisałeś "wiozą gościa" nie muszą powiózl się sam.
          Współczucie dostaniesz za darmo ale na złość musisz sobie zasłużyć.
    • majkel01 Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 00:18
      > Czy jeżeli wyślę pozew bez orzekania o winie
      > to on w przyszłości może zarządać odemnie alimentów na siebie mimo,
      > że mamy rozdzielność?

      Może. Ustrój majątkowy nie ma tu nic do rzeczy. W przypadku rozwodu bez
      orzekania o winie alimentów żądać można jedynie w przypadku niedostatku i tylko
      przez 5 lat po rozwodzie. Niedostatek musi powstać z czynników obiektywnych np.
      choroba. Nie wiem jak sąd może potraktować narkomanię. Z jednej strony nie jest
      to czynnik obiektywny bowiem dana osoba sama sięga po narkotyk. Z drugiej strony
      jest to stan silnego uzależnienia, nad którym człowiek nie ma kontroli. Moim
      zdaniem bardziej trafna jest pierwsza teza, czyli że narkomania wywołana jest
      przez świadome działanie a trudno żeby ktoś sponsorował narkomana, który
      wszystko przepuścił.
      Jesli narkomania jest powodem rozwodu udowodnienie winy moze wcale nie być
      trudne. W końcu jest to stan zdecydowanie powodujący rozpad pożycia.



      > Jest teraz w ciągu narkotykowym i sądzę że
      > straci wszystko. Stąd moje obawy. Jeżeli bez orzekania o winie to
      > jak z opłatą? Wiem że 600zł ale płatne po połowie, od razu?

      opłata wynosi 600 PLN i uiszcza ją powód. Rozliczenie kosztów postępowania
      następuje po jego zakończeniu. Wtedy sąd może zasądzić zwrot kosztów od
      pozwanego na rzecz powoda, zgodnie z przepisami kpc.



      > Czy ująć
      > w pozwie zasądzenie od niego połowy zwrotu?

      lepiej napisać. Jeśli bez winy to połowy. Jesli z winą to całości kosztów
      postępowania.
      Pamiętaj że pozew nie zamyka ci drogi do zmiany swojego stanowiska. Pozew jest
      tylko pismem wszczynającym sprawę. Możesz w jej toku zmieniać stanowisko i np.
      wnieśc o winę itd. niemal w dowolnej chwili. Więc nawet jeśli wniesiesz o nie
      orzekanie to za jakiś czas (właściwie to najpóźniej na rozprawie) wnieśc jednak
      o winę itd.
      • ani.chybi Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 08:29
        majkel01 napisał:

        > Niedostatek musi powstać z czynników obiektywnych np.
        > choroba. Nie wiem jak sąd może potraktować narkomanię.
        Podam przykład z życia wzięty, kiedy to alkoholizm potraktowano jako
        chorobę w pełnym tego słowa znaczeniu.
        Do rozwodu bez orzekania o winie doszło na wniosek kobiety, gdy
        dzieci się usamodzielniły. W związku z trudną sytuacją alkoholika,
        sąd przyznał mu alimenty od byłej żony i jednej z córek.
    • sauber1 Re: Jak to jest? Rozwód 06.08.09, 15:43
      noemi123 napisała:

      > Czy jeżeli wyślę pozew bez orzekania o winie
      > to on w przyszłości może zarządać odemnie alimentów na siebie mimo,
      > że mamy rozdzielność? Jest teraz w ciągu narkotykowym i sądzę że
      > straci wszystko. Stąd moje obawy.



      Jak najbardziej Twoje obawy są uzasadnione. Staraj się jednak wnieść o
      orzeczenie z jego winy, być może narkomania jest wystarczającym powodem w
      oczach sądu by uznać go winnym rozkładu, ale moja rada jedna, bez adwokata
      możesz nie mieć w sądzie szansy tego problemu z uzależnieniem jego przedstawić,
      możesz być niezrozumiana, szkoda byłoby żebyś musiała utrzymywać jeszcze darmozjada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja