Dodaj do ulubionych

metoda Vojty

22.07.11, 15:20
Zaczelam wlasnie fizjoterapie corki metoda Vojty. Jestesmy w PL na wakacjach no i zaliczylysmy wszystkie "rutynowe" przeglady i okazalo sie ze Mloda ma opozniona motoryke. Chcialabym kontynuowac cwiczenia ta metoda w Holandii. Czy ktos wie czy jest ona popularna w NL i czy sa jakies osrodki w Rotterdamie/okolicy?
Obserwuj wątek
    • anitax Re: metoda Vojty 22.07.11, 15:51
      Metody nie znam, mam kontakt do fizjoterapeutki dzieciecej pod Rotterdamem gdybys byla zainteresowana.
      • banka4 Re: metoda Vojty 22.07.11, 16:10
        super, zadzwonie do Ciebie jak wroce do Rotterdamu (po 10 sierpnia) i moze przy okazji umowimy sie na jakas kawke?;-) Pozdrawiam
      • majadeblij Re: metoda Vojty 22.07.11, 16:13
        nie znam fizjoterapeutki, ale wiem, ze holenderscy fizjoterapeuci sa sceptyczni co do vojty.
        kolezanka, ma coreczke, wczesniaczek, po bardzo skomplikowanej operacji serca, jest prowadzona przez fizjoterapeute, zapytany o vojte powiedzal, ze malo osob to praktykuje, on ma uprawnienia (w arnhem wiec cie pewnie nie interesuje, ale moge sie jej zapytac a jakies inne adresy).
        w polsce, dosyc latwo mowi o opoznieniu - moja corka zaczela chodzic w wieku 18msc, w polsce mi mowili, ze to NIENORMALNE i ze musze cos z tym zrobic, ze jest opozniona w rozwoju. Mala jak miala 18 to wstala i zaczela chodzic tak pewie jak dwulatek, teraz ma 23 miesiace i wspina sie po drabinach, biega, skacze.
        pozdrawiam,
        maja
        • banka4 Re: metoda Vojty 22.07.11, 16:22
          Maja, gdybys mogla spytac o jakies namiary w Rotterdamie to bardzo bylabym wdzieczna.mi pani fizjoterapeutka powiedziala, ze gdybym nie stosowala zadnej rehabilitacji to corka rozwijalaby sie w swoim tempie i nadal wszystko byloby ok, tyle ze problemy moglyby pojawic sie pozniej, z kregoslupem. Mysle, ze skoro ta terapia nie zaszkodzi, a moze pomoc to czemu nie...Rzeczywiscie te terminy pojawiajace sie w diagnozie pediatry polskiego brzmia powaznie (opoznienie psychomotoryczne)i na doadatek mamy jeszcze zalecone usg przezciemiaczkowe, ale wlasnie fizjoterapeutka mnie uspokoila i mowila, ze tego typu problem pojawia sie czesto wsrod niemowlakow i da sie nad tym popracowac. Wiec jestem dobrej mysli i nie panikuje.
    • tijgertje Re: metoda Vojty 22.07.11, 16:16
      Nie wiem, moze i cos znajdziesz, ale z tego co akurat ostatnio gadalam z fizjoterapeutka mlodego to po pierwsze w Holandii fizjoterapeuci dzieciecy raczej stosuja mieszanke roznych metod i technik, w zaleznosci od potrzeb dziecka, nie trzymajac sie sztywno jednej metody, po drugie Vojty w Wiatrakowie bardzo nie lubia. Stworzyl ponoc swietne metody diagnostyczne, ale metody terapeutyczne w Holandii uwazane sa za nieludzkie znecanie sie nad dzieckiem.

      Jeszcze jedno. W Polsce ostatnio panuje "moda" na rehabilitacje. mozesz szerzj napisac w jakim dokladnie wieku jest dziecko, jak ogolnie rpzebiegal dotychczasowy rozwoj i kto i na jakiej podstawie stwierdzil opoznienie rozwoju motoryki? Dlaczego w ogole robilas wszystkie testy? Cos cie niepokoi, czy uznalas, ze "przy okazji" mozna sprawdzic? Jesli masz skierowanie od lekarza w Polsce, to mysle, ze tutaj bez problemu dostaniesz odpowiednie skierowanie od domowego do pediatry. Na fizjoterapie mozesz isc bez skierowania, ale... No wlasnie, rozne ubezpieczenia maja rozne umowy z fizjoterapeutami i rozne warunki platnosci. Jak fizjoterapeuta nie ma umowy z twoim ubezpieczycielem, to czesc kosztow bedziesz musiala poniesc sama, a bez skierowania od pediatry czy ortopedy pokryja tylko okreslona ilosc spotkan (w zaleznosci od pakietu). Jesli jeszcze jestes w Polsce i chcesz uniknac niepotrzebnych dyskusji z tubylczymi lekarzami, to poszlabym do ortopedy , zeby wypisal skierowanie na fizjoterapie z opisem zaburzen dziecka, potem telefon do ubezpieczalni, czy wystarczy im tlumaczenie. jesli nie, to do domowego, papierek pod nos i zadanie skierowania do tubylczego specjalisty.
      Jezeli jednak opoznienie nie jest znaczne i miesci sie w szerokiej normie, to nie wiem, czy nie lepiej sie tak czy siak skonsultowac na miejscu, moze ta cala rehabilitacja wcale nie jest potrzebna? Moja siostra dlugo rehabilitowala corke, po prawie roku i znacznym uszczupleniu portfela okazalo sie, ze przeciez nikt jej nie kazal chodzic i dziecko tak czy siak rozwijaloby sie podobnie. Niektorzy lekarze niestety przesadzaja i standardowo u kazdego dziecka cos znajduja. Do mnie ponoc wybitka pani neonatolog (do ktorej mnostwo ludzi z poludniowej Polski jezdzi) miala do mnie pretensje, ze mlody ma za duzo zebow;)
      • banka4 Re: metoda Vojty 22.07.11, 16:32
        Tijgertje, dobry pomysl z tym opisem lekarskim z PL...Mala ma 5 mieisecy. Poszlismy wczoraj na rutynowa kontrole do jej pediatry (rodzilam w PL). Tak po prostu chcialam spytac o diete i zmiane mleka itp. Mloda miala problem z lezeniem na brzuchu ( albo ja z nim mialam bo nie mialam serca jej tego robic- wyla strasznie) wiec za duzo sobie nie polezala. Wydaje mi sie ze z tego powodu nadal ma problem z trzymaniem glowy, ktora tez troszke przekreca w jeden bok. Pediatra zbadal, pokrecil, ponaciskal i na tej podstawie zalecil wizyte u terapeuty oraz usg przezciemiaczkowe. w skierowaniu napisal niewielkie opoznienie psychomotoryczne.
        Przy dzisiejszych cwiczeniach mala rzeczywiscie wyla strasznie, ale nie zauwazylam zeby wiazalo sie to z bolem czy jakimis nieludzkimi praktykami. Po prostu- ktos jej na przyklad trzymal glowe w jednej pozycji, czyli na sile i jej sie to nie podobalo...Jak to niemowle- krzyku bylo mnostwo, lzy i panika. Co prawda bylysmy dopiero na jednej wizycie..zobaczymy jakie to cwiczenia beda pozniej wprowadzone...
        • majadeblij Re: metoda Vojty 23.07.11, 00:00
          zapytam sie o namiary, ale oni teraz na wakacjach.
          pozdrawiam,
          maja
        • tijgertje Re: metoda Vojty 23.07.11, 08:45
          banka4 napisała:
          w skierowaniu napisal niewielkie opoznienie psychomotoryc
          > zne.

          Jak w skierowaniu nie masz "znaczne", to watpie, czy to tu jednak powaznie potraktuja.
          Niewielkie opoznienie psychomotoryczne to czesto okreslenie majace w podtekscie "moze byc , ale rehabilitacja nie zaszkodzi".

          Przy dzisiejszych cwiczeniach mala rzeczywiscie wyla strasznie, ale nie zauwazy
          > lam zeby wiazalo sie to z bolem czy jakimis nieludzkimi praktykami. Po prostu-
          > ktos jej na przyklad trzymal glowe w jednej pozycji, czyli na sile i jej sie to
          > nie podobalo...

          Powaznie sadzisz, ze trzymanie dziecka w nienaturalnej dla niego (w danym momencie) pozycji na sile nie boli??? Zwlaszcza trzymanie glowy?
          Ja sie malej wcale nie dziwie, ze wyla.
          To, ze dziecko nie chce lezec w jakiejs pozycji, czesto ma zrodlo w problemach z kregoslupem (poporodowych) i w tym wypadku sporo moze zrobic osteopata. Zamiast silowego zmuszania dziecka do przyjecia jakiejs pozycji mozna osiagnac ten sam efekt przez masaze i cwiczenia poprzez zabawe, przyjemne dla dziecka, nie niszczace relacji opiekun-dziecko,bo nie ludz sie,z e terapeuta wszystko zalatwi, zeby efekty byly trwale, trzeba cwiczyc codziennie, zatem to ty musisz sie znecac nad dzieckiem. Dla niemowlecia silowe trzymanie moze powodowac bol i jest znecaniem sie nad dzieckiem. Wez kaz sie mezowi przytrzymac dluzsza chwile w niewygodnej pozycji, a potem sproboj go nie pobic ;)
          • andevi Re: metoda Vojty 23.07.11, 20:01
            Moj mlodszy synek (16 miesiecy) chodzi na fizjoterapie do terapeuty dzieciecego w naszej wsi. Ma diagnoze billenschruiver (nie raczkuje, tylko przesuwa sie na pupie). Te dzieci z natury rzeczy zaczynaja pozniej chodzic, najczesciej po 24 miesiacu zycia. Jesli chodzi o mala motoryke, to wszystko w porzadku u niego.

            Robimy cwiczenia majace na celu wzmocnienie bioderek. Zaczynalismy od hustania na pilce, zabawy w pozycji lezacej na brzuszku, z podparciem pod brzuszkiem, tak aby maly opieral sie na kolankach i raczkach. Potem cwiczylismy w pozycji siedzacej, aby stopki opieraly sie o podloze. W tej chwili maly potrafi juz pol godziny bawic sie w pozycji na kleczkach, podparty jedna raczka. Wystawia tez jedna nozke po przodu. Z tej pozycji bedziemy cwiczyc wstawanie.

            Nic na sile, wszystko w formie zabawowej, zachecanie dziecka kolorowymi, atrakcyjnymi zabawkami, ktore dostanie do raczki, gdy wykona cwiczenie. Maly bardzo lubi chodzic na zajecia, a i w domu cwiczy chetnie. No, na pewno nie jest to metoda Voyty:)

            -----
            my-autiki.blogspot.com/
            • majadeblij Re: metoda Vojty 23.07.11, 22:31
              moja tez byla billenschruiverem. nie raczkowala tylko wszedzie sie na pupie przemieszczala. nawet teraz, jak sie zapomnie to czasem sie na pupie przesowa. w polsce mnie nastraszyli okropnie, tu lekarz w cb powiedzal, zeby sie nie przejmowac, zeby poczekac do 18mc. mala dzien przed 18mc wstala i zaczela odrazu badzo dobrze chodzic. ja jakos mam wieksze zaufanie do tutejszych lekarzy niz do polskich, ale pewnie wielu osoba sie narazam piszac to:-)
            • banka4 Re: metoda Vojty 25.07.11, 14:32
              Andevi, bardzo fajnie,ze Twoj synek bawi sie i cwiczy w tym samym momencie. Wyglada na to (rozmawialam z kilkoma specjalistami), ze im dziecko starsze tym ma wiecej opcji rehabilitacji do wyboru i jest tez bardziej swiadome tego co sie z nim dzieje wiec pewnie tez jest bardziej chetne do wspolpracy.. W naszej sytuacji znajomy psycholog- fizjoterapeuta rowniez doradzil Vojte, wg niego jest to najbardziej efektywna metoda w tym wieku. Rowniez rozmawialam z osteopata (tak Tijgertje, nigdy nie korzystalam z jego metod,ale sie konsultowalam)ktory doradzil osteopatie, ale w pozniejszym wieku..u takich malcow jak moja corka, rowniez i on stosuje Vojte i Bobatha...ech, mam nadzieje, ze ta metoda rzeczywiscie okaze sie skuteczna i unikniemy dalszych wizyt u fizjoterapetow, osteopatow i tym podobnych specjalistow w pozniejszym wieku.
          • banka4 Re: metoda Vojty 23.07.11, 21:23
            Wiem, ze niewielkie oznacza, ze nie jest to az tak powazna sytuacja ale lepiej zaregowac teraz niz pozniej, kiedy problem moze sie poglebic. Powaznie uwazam ze moja corka w trakcie pierwszych cwiczen, nie odczuwala bolu tylko dyskomfort z powodu narzuconej jej pozycji. Poza tym Zoya, jak kazde niemowle placze z kazdego powodu wie c jej placz byl reakcja na wszystko co jej sie akurat w danym momecie nie podobalo..(obce miejsce i osoba, bardzo slaba kondycja fizyczna, niekomfortowa pozycja etc).Szczezrze mowiac nie wiem jak beda wygladac dalsze spotkania i cwiczenia, byc moze z czasem stwierdze, ze cwiczenia sa jednak zbyt drastyczne. Nie znam innch metod..pewnie je poznam w Holandii skoro dziewczyny na forum twierdza, ze Vojta nie jest popularna w NL. Mysle jednak, ze kazda metoda ma swoje plusy i minusy a skoro ta jest efektywna to narazie bedziemy ja pewnie kontynuowac.Oczywiscie, ze terapeuta to nie magik - dlatego cwiczymyw domu 4 razy dziennie...
            Opoznienie psychomotoryczne i zwiazane z tym problemy z kregoslupem sa z reguly charakterystyczne dla wczesniakow i ciezkich porodow, ale nie tylko- dokladne przyczyny nie sa znane. Zoya nie byal wczesniakiem i mialysmy dosc latwy porod. Chcialabym uniknac spotkan z osteopata w przyszlosci i na tym etapie ( dziecko 5 mieisiecy)moge to zrobic poprzez jedna z form rehabilitacji albo jak Ty to nazywasz, znecania sie nad dzieckiem, skoro przynosi ona dobre efekty.
            www.arch-graph.com
            • tijgertje Re: metoda Vojty 24.07.11, 20:09
              banka4 napisała:

              Chcialabym uniknac spotkan z osteopata w przyszlosci i na tym etapie ( dziecko
              > 5 mieisiecy)moge to zrobic poprzez jedna z form rehabilitacji albo jak Ty to n
              > azywasz, znecania sie nad dzieckiem, skoro przynosi ona dobre efekty.

              Rety, czy kiedykolwiek bylas u osteopaty? Wiesz, w jaki sposob i nad czym pracuje? Chyba nie, skoro Vojtre uwazasz za mniejsze zlo. No, ale coz twoje dziecko, twoja decyzja, zrob mi na zlosc i zostan przy Vojcie;) Porownanie do Pilatesa czy Yogi jest zupelnie bez sensu. Co innego, jak sama wybierasz niewygodna pozycje, co innego gdy ktos cie do niej na sile zmusza mimo twoich prob obrony. Nie bede dalej dyskutowac, bo widze, ze najmniejszego sensu to nie ma. z mlodym hodzilam do roznych terapeutow, ale dziecko NIGDY nie wylo . Dobry terapeuta wedlug mnie nie trzyma sie tylko jednej metody, ale potrafi dobrac odpowiednie dla dziecka w taki sposob, zeby osiagnac efekt bez przemocy fizycznej. No, ale ja nbajwyrazniej bladego pojecia nie mam o czym mowie;) Zrobisz jak uwazasz.
              • banka4 Re: metoda Vojty 24.07.11, 20:40
                Tygrysku, Twoja opinia na temat Vojty w ogole mnie nie interesuje!:-) Rozmawialam na ten temat z ekspertami, a Ty sie raczej do takowych nie zaliczasz? a moze sie myle?:-) Poza tym pytalam o namiary na rehabilitanta Vojty w Rotterdamie i zupelnie nie mam ochoty zbaczac z tematui wdawac sie z Toba w jakiekolwiek dyskusje, zwlaszcza ze podejscie do terapii i najpewniej do sposobu wychowania dziecka tez mamy zupelnie inne:-))
          • banka4 Re: metoda Vojty 23.07.11, 21:30
            hmm...a sama siebie przytrzymuje sie conajmniej raz w tygodniu w niewygodnej pozycji (yoga, pilates) i w danym momencie czuje sie BARDZO niekomfortowow, ale za to po wszytskim....rewelacja!;-)))
            • julanna75 Re: metoda Vojty 01.08.11, 22:26
              Kolezanka chodzila z 3 miesiecznym synkiem do osteopaty tu w NL i byla bardzo zadowolona. Jak kiedys podczas wizyty z synkiem wspomniala, ze jego 2-letnia siostrzyczka ma ciagle problemy z zatwardzeniem to kazal przyjsc przy kolejnej wizycie z nia-pomasowal jej brzuszek(chyba) i jak reka odjal /w kazdym razie pomajstrowal raz przy dziecku i pomoglo). Ja moge jeszcze polecic zdiagnozowanie u chiropraktyka (jesli masz rozszerzone ubezpieczenie, bo nie jest tani). w trakcie sprekuur mowil, ze u bardzo wielu dzieci podczas porodu (szczegolnie przy cesarce) dochodzi do urazow w odcinku szyjnym, w efekcie czego ma sie np. calodobowego krzykacza. Z czasem cialo kompensuje sobie dyskomfort wywolany urazem poprzez znalezienie pozycji, w ktorej dziecko sie dobrze czuje, ale problemu to nie likwiduje. U takich maluszkow wystarczy kilka wizyt i po problemie. Ja chodze do neigo z powodu problemow z kregoslupem i poprosilam o zbadanie synka, bo od urodzenia mial baaardzo rzadkie kupki. Stwierdzil, ze szyjka i odcinek ledzwiowy wymagaja korekcji-po kilku wizytach i miesiacu na probiotyku wszystko sie unormowalo. nie wiem czy pomoglo nastawianie czy probiotyk - pewno kombinacja, wazne ze jest OK.
              Moj synek tez bardzo nie lubila lezec na brzuszku. Jak mial 3 m-ce to pediatra w Niemczech zwrocila mi uwage, ze musze to zaczac z malym cwiczyc aby mu sie plecki wzmocnily. Zaczynalismy od 5 sek kilka razy dziennie. A ze TV bardzo przyciagal jego uwage (i nei myslal wtedy przez chwile o tym ze lezy na brzuszku) to na czas cwiczenie wlaczalam mu cos i tak szybko doszlismy do kilku minut lezenia za jednym zamachem. I tak dziecko, ktore w wieku 3 m-cy nie potrafilo za bardzo glowki podniesc lezac na brzuszku, w wieku 7,5 m-ca zaczelo chodzic 'przy meblach'.
              Na szczescie te nasze maluszki bardzo szybko nadrabiaja wszelkie 'zaleglosci' :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka