corneliss
12.10.05, 20:04
doradzcie cos bo jestem w rozterce...
jestem w stalym meilowym kontakcie z moim ginem w PL, obecnie jestem w 12 tyg.
bezproblemowej ciazy, jutro ide na konsultacje z moja polozna
no i moj gin na wiadomosc ze jezdze rowerem zalamal rece i kategorycznie mi
tego zabronil (bo sie poskarzylam ze mam male hemoroidy, przeciez mozna miec
takowe od ciaglego siedzenie przy biurku, a nie tylko od jezdzenia rowerem
2xdz. po 20 min., rower to wygodna Gazella a nie jakis tak gorski trek) bo
rzekomo nie jestem tak przystosowana jak Holenderki - jakby tu ludzie rodzili
sie z lepszymi predyspozycjami do jezdzenia rowerze,
jestem tu 1,5 roku i tyle poruszam sie rowerkiem i nic mi nie jest takze i
teraz
znajoma polozna powiedziala mi ze to dobrze bo przeciez sie w ten sposob
gimnastykuje i nie widzi przeciwskazan, jutro opowiem o tym zdarzeniu mojej
poloznej
czy wam czegos zabraniano, uzasadnaijac to jakos rzeczowo? przeciez nie moge
nie jezdzic do pracy (a i tak pracuje malo, tramwaje mi nie po drodze,
autobus tez, a rower to moj najszybszy i najlepszy srodek komunikacji)
gdybym siedziala wiecznie w domu np. przy kompie to tez pewnie taka
przypadlosc by mi sie przyplatala, ponoc typowa w ciazy bo sie zmienia masa
ciala i jest napor macicy na wszystkie organy ponizej
co o tym myslicie?