19.12.06, 22:14
Ciekawa jestem, jak swietujecie.Nie tylko Boze Narodzenie.Czy w te dni jakos
szczegolnie ciagnie do Polski? A co, gdy nie mozna z jakichs wzgledow
wyjechac do rodziny?Swietowalyscie juz z Holendrami? No i jakie wrazenia?
Pytam, bo w tym roku po raz pierwszy zostajemy w domu i szykujemy Swieta u
siebie, dla 8 osob.Chce zrobic polska Wigilie.Z Holendrami.A wiec
wyzwanie.Kapusta z grzybami juz sie studzi, jutro przyjdzie pora na
pierniczki.Zawijam rekawy i do garow, no coz...
Tesciowa zaakceptowala i nawet sie cieszy, pomaga na swoj sposob w
organizacji.Przyjda jej bracia i siostra, fajni ludzie, na poziomie, wiec
spodziewam sie, ze bedzie normalnie:))Na Szczepana przyjdzie szwagierka z
mezem i dzieckiem, wtedy juz tesciowa szykuje hapjes.
Obserwuj wątek
    • ada9611 Re: Swieta 19.12.06, 22:22
      z tych 11 lat co jestem ,pare razy tylko bylsmy w swieta w nl,zrobilam
      namiastke wigili,bo wszystkich potraw by i tak nie zjedli,tesciowa tylko
      byla.Chyba sie jej podobalo,ale nigdy nie udalo i sie tej atmosfery stworzyc co
      u mamy,moze ze chcialm byc wtedy w polsce.zycze powodzenia andevi,i tak
      wszystkim -spokojnych swiat i szczesliwego nowego roku,dziolchy..
      • asiekok Re: Swieta 20.12.06, 10:26
        Tutaj sie czuje, ze sie nie czuje. Niestety, bez polskich gosci, bez rodzicow,
        ta atmosfere wigilijna trudno stworzyc. Ja raz zaprosilam tesciow. Zrobilam
        rozne rzeczy. Ale one juz jakos inaczej smakuja. Tesciom niby tez smakowaly, ale
        wszystko probowali ostroznie, jak to holendrzy.
        A poza wigilia to swiat jeszcze u siebie nie robilam. W tym roku jedziemy do
        bratowej meza. Temat: Gourmeten. W pierwszym roku i na pierwsze swieto
        zaserwowali mi chinszczyzne. No myslalam, ze padne. Na szczescie sie okazalo, ze
        cala rodzina przychodzi w drugi dzien swiat i dlatego uroczysty obiad byl
        przelozony na drugi dzien.
    • mimi764 Re: Swieta 20.12.06, 12:08
      Ja te Swiata robie tutaj, produkty pozamawialam w polskim sklepie, reszte u
      rzeznika, troche przywioza rodzice z Polski. Wigilia bedzie na 8 osob, w tym
      tesciowie. W pierwszy dzien swaiat jedziemy do nich i wiem ze bedzie krolik,
      indyk, sarna, tesc gotuje!
      Dwa lata temu tez robilam Wigilie swoja pierwsza w zyciu, to byly moje
      poczatki tutaj nic nie moglam znalezc w sklepach, koszmar...bardzo sie
      nabiegalam, bardzo. Wyszlo fajnie, oni za duzo nie zjedli:-)bo mieli grype
      zoladkowa!
      • andevi Re: Swieta 26.12.06, 13:49
        No, to i ja jestem juz po.I tez moge cos powiedziec:)
        Rzeczywiscie, atmosfere trudno stworzyc, zwlaszcza jesli sa to ludzie
        niewierzacy i nie bardzo kumaja, o co w te Swieta chodzi.Rownie dobrze mogloby
        to byc Suikerfeest czy inne Hare Krisna:((( Ot, wyzerka, i do tego jakas taka
        dziwaczna, i po co przy stole? Ten stol to chyba najbardziej im przeszkadza.
        Mamy fajny, duzy debowy stol, ale stoi zlozony u nas w pokoju za szafa.Prosilam
        meza, by zniosl na dol i zlozyl, ale stwierdzil, ze za duzo roboty, za ciezki
        itd.itp., ze mozna dwa stoliki zestawic i bedzie to samo.No coz, poszlam na
        kompromis, bo nie chcialam wojny o stol w Swieta...Przyniesli z tesciowa stolik
        z ogrodka, taki z blatem wkleslym i dziura na parasol, no i zestawilo sie
        dwa.Potem problem krzesel.Mowie, zeby pozyczyc od sasiadow takie normalne, to
        tez nie.Wzieli plastikowe z ogrodka.Brudne jak czort.No i swiezutka sciereczka
        do naczyn maz sie zabral je myc!Myslalam, ze padne.A tesciowa na to, ze
        sciereczke i tak potem do prania sie wrzuci.No coz...Wsadzilam mezowi w reke
        butle Cifu, zmywak druciany w druga, wiadro z woda i tak szorowal te krzesla
        chyba z godzine.No ale wyszorowal na glanc:)) Potem obrusy.Tesciowa wyciagnela
        z szopy jakies szmatki, zakurzone, bo 20 lat swiatla nie widzialy.No tak, rob
        pranie za 5 dwunasta."Czyste, przeciez nie uzywane, co sie czepiasz!".Kolejne
        no coz...Mialam piekny bialy obrus, ale mi szkoda dla takich brudasow, przeciez
        nie uszanuja, osci rybie poloza bezposrednio na obrusie, brudne lapy wytra,
        budna lyzke z barszczu poloza itp..Mialam takie jednakowe male obruski, to te
        rozlozylismy, jeden jeszcze na stolik kawowy.Dzis mocze te obruski w Vaniszu,
        bo wyciapane niemozliwie...
        Potrawy jak potrawy, jedne smakowaly, innych nie ruszyli.Podobalo sie lamanie
        oplatkiem, zostawienie wolnego nakrycia, no ale jak juz rybe wcieli, a ja
        wyszlam nakarmic malego, to zwineli stol i przeniesli sie na kanape.Tesciowa
        zaserwowala kawe.I przed 22.00 "kolacja wigilijna" sie skonczyla.Coz, nie
        spodziewalam sie wiele, to i przykro mi az tak nie bylo.Tak wiec w nastepnym
        roku, jesli znow przyjdzie nam Wigilie u siebie robic, zaprosze po polowie
        rowniez Polakow.A niech sie botte Nederlanders ucza, ze mozna inaczej:))
    • nesla Re: Swieta 28.12.06, 19:23
      My kameralnie, rodzinnie, spokojnie i bardzo milo bylo, chociaz tutaj na
      miejscu. Najfajniejsza z calych Swiat byla chyba wizyta w kosciele na ceremonii
      dla dzieci. Dla mojej 2-letniej Mileny to po raz pierwszy, ale dala sie przebrac
      w aniolka (ku mojemu zdziwieniu) i chetnie podazala za cala grupa dzieci,
      chociaz byla chyba najmlodsza z nich wszystkich, nie sadze ze cos zrozumiala z
      opowiadania bozonarodzeniowego, ale moze cos jej w glowce zostanie, bo na pewno
      cala szopka zrobila na niej duze wrazenie. W przyszlym roku znowu pojdziemy na
      taka "msze".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka