Dodaj do ulubionych

Psy i dzieci

28.01.05, 16:01
Moja suka bardzo kocha mojego syna. Wita go serdecznie gdy wraca ze szkoły,
szaleńczo się z nim bawi. Są jednak sytuacje, gdy wyraźnie próbuje z nim
rywalizować lub daje mu odczuć, że "co wolno wojewodzie (czyli pańci), to nie
tobie ..." Dziś w nocy przeganiała go, gdy próbował wpakować się do mnie na
wersalkę. Odgłosy awantury obudziły mnie i chcąc się wyspać, skrzyczałam
sukę, wpuściłam synka na wersalkę, a sama przeniosłam się na jego tapczanik.
Po 2 minutach suka wskoczyła do mnie, a syn zasnął na wersalce, ale miał rano
straszne pretensje, że go opuściłam. Oszaleć można :-(
Obserwuj wątek
    • vww Re: Psy i dzieci 28.01.05, 18:33
      Czyli nie tylko ja walczyłam tej nocy? Jak nie myszy, to dzieci:)
    • narysuj.mi.baranka Re: Psy i dzieci 28.01.05, 19:11
      Bardzo trudna sytuacja. Wiadomo, ze zwierzatka sa przydatne do wychowania
      dzieci na dobrych ludzi, ale ja z taka rywalizacja bym sobie nie poradzila. W
      domach, ktore znam (bezdzietnych) pieski sa stawiane wyzej niz
      mezowie/partnerzy :)))
      • izunia.m Re: Psy i dzieci 29.01.05, 15:49
        i nic dziwnego
        1) jeśli on odejdzie zostanie Delta - to podświadomość nic na to nie poradzę :(
        2) on da sobie radę sam - Delta nie... trzeba ją karmić/poić/pocieszać/przytulać
        i wytłumaczenia nie mam czasu/jestem zmęczona itd nie działa...

        a dzieci... hm, zawsze bardzo się martwię żeby w domu gdzie są dzieci i
        zwierzęta nie było nieszczęścia. I bynajmniej nie chodzi mi o bezpieczeństwo
        dzieci.
    • bucowa Re: Psy i dzieci 28.01.05, 19:26
      Mój Penio jest znacznie większy i cięższy od mojej córy :)
      Ona waży 10 kilo, a on ponad 70. Tak więc w cielesnych potyczkach wygrywa
      pies :P
      Na początku, gdy go wzięłam był "niedojedzony"- rzucał się na jedzenie i ze dwa
      razy warknął na Zuzię. Szybko go tego oduczyłam. Teraz często Zuzia zabiera mu
      w trakcie jedzenia miskę i ucieka z nią. Penio przychodzi wtedy do mnie i ma
      bardzo skonsternowaną minę :D :D
      Dogaduja się bardzo dobrze. Zuzia cały dzień go dokarmia, jedno chodzi za
      drugim. Czasami Zuzka kładzie się razem z psem na jego posłaniu- i zasypiają.
      Psa wzięliśmy przede wszystkim dla niej. Uważam, że dzieci, które nie mają w
      domu psa sa w jakiś sposób upośledzone... Widzę to po ich reakcjach na widok
      Penia :) Uciekają z piskiem, wieżdżają rowerkiem na trawnik (pies jest na
      smyczy) :P
      • default Re: Psy i dzieci 31.01.05, 11:15
        Zgadzam się całkowicie, mnie także żal dzieci, które wychowują się bez psów, a
        nawet często w przekonaniu (wpajanym przez rodziców) że psy to krwiożercze,
        brudne i zarobaczone potwory.
        Moja córka, obecnie już dorosła wychowała się z wielkim owczarkiem niemieckim,
        który dałby się za nią zabić, bronił jej, opiekował się nią, pozwalał sobie
        zabierać jedzenie, a najlepszy był widok jak dziecko siedziało obok psa z
        parówką czy kanapką w ręku i jadły razem na zasadzie "raz ty gryza, raz ja".
        Trzeba było widzieć jak delikatnie i ostrożnie wielka psia paszcza skubała
        kęsek z malutkiej dziecięcej dłoni....
        • comma Re: Psy i dzieci 31.01.05, 11:25
          Mnie kiedyś przeraziło dziecko, na oko 4, może 5-letnie, które na widok mojej
          Kropki, wówczas szczeniaka, wpadło w histerię i usiłowało ją kopnąć. Kropka
          wyglądała wtedy jak żywa zabawka, była maleńka, ważyła niecałe pół kilo, po
          prostu kłębuszek futerka. Malutkie dzieci wołały na nią "misio, misio!" a ona
          bawiła się z nimi. Ten chłopczyk, już dosyć duży przecież, zareagował w sposób
          dla mnie porażający. Do dziś mam przed oczyma tę scenę :-(
          • narysuj.mi.baranka Re: Psy i dzieci 31.01.05, 11:33
            comma napisała:

            > Mnie kiedyś przeraziło dziecko, na oko 4, może 5-letnie, które na widok mojej
            > Kropki, wówczas szczeniaka, wpadło w histerię i usiłowało ją kopnąć.

            No wlasnie... To jest dowod, ze dziecko od najmlodszych lat moze sie wyuczyc
            okrucienstwa...
      • narysuj.mi.baranka Re: Psy i dzieci 31.01.05, 11:30
        bucowa napisała:
        > Czasami Zuzka kładzie się razem z psem na jego posłaniu - i zasypiają.

        To jest wspaniale uczucie i autentyczna potrzeba emocjonalna. Dzieci, ktorym
        sie tego odmawia (bo albo nie maja psa, albo pies jest uznawany
        za "niehigienicznego") sa w jakis sposob pokrzywdzone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka