comma
28.01.05, 16:01
Moja suka bardzo kocha mojego syna. Wita go serdecznie gdy wraca ze szkoły,
szaleńczo się z nim bawi. Są jednak sytuacje, gdy wyraźnie próbuje z nim
rywalizować lub daje mu odczuć, że "co wolno wojewodzie (czyli pańci), to nie
tobie ..." Dziś w nocy przeganiała go, gdy próbował wpakować się do mnie na
wersalkę. Odgłosy awantury obudziły mnie i chcąc się wyspać, skrzyczałam
sukę, wpuściłam synka na wersalkę, a sama przeniosłam się na jego tapczanik.
Po 2 minutach suka wskoczyła do mnie, a syn zasnął na wersalce, ale miał rano
straszne pretensje, że go opuściłam. Oszaleć można :-(