Dodaj do ulubionych

KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii?

05.09.13, 13:12
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14550809,Niesiolowski__Kosciol_nie_powinien_placic_odszkodowan.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt
Odszkodowanie powinien płacić pedofil. Każdy powinien odpowiadać i płacić za swoje przestępstwa, a nie ktoś drugi - stwierdził Stefan Niesiołowski w Radiu ZET. - Jak się trafi redaktor pedofil, to pani ma płacić? - pytał Monikę Olejnik.

A ja mam sporą wątpliwość. "Odszkodowanie za pedofilię" wydaje mi się tu raczej niefortunnym skrótem. Czy wiadomo Wam może, z jakiego tytułu zasądzano odszkodowania, np. w USA? Pedofilii czy też raczej "systemowego" pomocnictwa (poprzez specjalnie wytworzone mechanizmy wyciszania sprawy, ukrywanie sprawców, wywierania presji na ew. świadków, itd)?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 13:14
      Uważam, ze KK powinien płacić, jeśli pedofilię ukrywał, tuszował, jeśli miał świadomość, że ksiądz jest pedofilem, a mimo to nic nie robił.
      W innych wypadkach zgadzam się z Niesiołowskim. Nie ma zbiorowej odpowiedzialności - za czyny powinien odpowiadać sprawca, nie instytucja - o ile nie współdziałała w przestępstwie.
      • mamalgosia Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 13:18
        verdana napisała:

        > Uważam, ze KK powinien płacić, jeśli pedofilię ukrywał, tuszował, jeśli miał św
        > iadomość, że ksiądz jest pedofilem, a mimo to nic nie robił.
        Ale to może konkretne osoby, za współuczestnictwo. Konkretny zwierzchnik, biskup czy kto tam.
        nie lubię odpowiedzialności zbiorowej. Bo KK to ja na przykład
        • mary_ann Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 13:27
          mamalgosia napisała:


          > Ale to może konkretne osoby, za współuczestnictwo. Konkretny zwierzchnik, bisku
          > p czy kto tam.
          > nie lubię odpowiedzialności zbiorowej. Bo KK to ja na przykład

          A jak ustalić konkretnego odpowiedzialnego w instytucji o takiej strukturze władzy jak KK?
          Ukrywał, dajmy na to, konkretny kapłan czy biskup. Ale na podstawie jasnej, zabezpieczonej sankcjami instrukcji pewnej watykańskiej kongregacji. Kto jest zatem odpowiedzialny osobiście? Kongregacja? Jej szef, podpisany na dokumencie kard. Ottaviani (już nieżyjący)? Jan XXIII? (j.w.), który dokument zatwierdził? Autorzy późniejszych instrukcji? Ich egzekutorzy?
        • verdana Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 13:27
          Konkretny biskup, jeśli dowiedzie sie jego winy i tylko wtedy. Natomiast jeśli instytucjonalnie KK lekceważy sprawę pedofilii, jeśli przerzuca sprawę od jednej instancji do drugiej, jeśli nie ma w określonych wypadkach zadnej wytycznej postępowania - to powinien, niestety, odpowiadać jako instytucja.
          Jeśli lekarz zrobi źle operację - odpowiada on, jeśli robi ja pod nadzorem szefa - obaj. Ale jeśli operacja sie nie uda, bo szpital nie przygotowany jest na okoliczność komplikacji, to płaci szpital - mimo, ze sa to też nasze pieniądze, pieniądze podatników.
          Jeśli w KK nie ma mechanizmów zapobiegających usuwaniu pedofilów, to każdy, kto wpłaca na tą instytucję musi, niestety, przyłożyć sie do płacenia odszkodowań.
          • mary_ann Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 13:39
            Verdana napisała:
            >>Jeśli w KK nie ma mechanizmów zapobiegających usuwaniu pedofilów, to każdy, kto wpłaca na tą instytucję musi, niestety, przyłożyć sie do płacenia odszkodowań.

            No niestety, akceptacja władzy absolutnej (oddolnie niekontrolowalnej) to jednocześnie akceptacja jej absolutnej odpowiedzialności:-)
            • mary_ann problem techniczny 05.09.13, 14:00
              ...z osobistą odpowiedzialnością:-)

              Właśnie mi przypomniano, że np. zakonnicy nie posiadają zasadniczo majątku własnego...:-)
    • maadzik3 Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 15:35
      W przypadku indywidualnego sprawstwa o ktorym nikt nie wie - tak, sprawca.
      W przypadku tuszowania, przenoszenia do innej parafii, ukrywania - kosciol (Mamalgosiu, nie, nie Ty, kk ma osobowosc prawna w Polsce i na tej zsadzie placi, po prostu, osoba prawna odpowiada, z jakas wspolnota wierzacych nie ma to nic wsolnego, prawo z teologia nam sie rozjezdza; jako wspolnota wierzacych to z racji powszechnosci kk odpowiadasz i za sprawy w USA i w Irlandii, a jezeli nie - to i nie w Polsce; odszkodowanie wynika z prawa).
      W przypadku gdy przestepstwo bylo dokonane przy okazji wykonywania pracy (czeste) - mozna domagac sie wspolodpowiedzialnosci kosciola, ktory skierowal tam i mial obowiazek nadzorowac ksiedza IMHO (ale to do dyskusji).
      Nie wiem jak kosciol w USA ale w Irlandii odszkodowania (ktorych wiekszosc pokrylo panstwo z podatkow a mialo byc po 50% z kosciolem katolickim w Irlandii ale mocno nie doszacowali) placil kosciol glownie za sytuacje w ktorych do jego instytucji (glownie szkol zawodowych i poprawczakow z internatem) kierowal urzednik panstwowy dzieci a tam byly one ofiara przemocy (i seksualnej i zupelnie nieseksualnej). Sprawa jest straszna bo proceder trwal latami, dzieci odbierano np. wdowom po zolniezach ktorzy dobrowolnie zaciagneli sie w szeregii armii brytyjskiej w czasie II WS (de Valera bardzo to tepil, nie wolno bylo umieszczac nekrologow, ich dzieci czesto odbiralo panstwo jesli zgineli), odbierano nieslubne, w wypadku b rzadkich malzenstw mieszanych odbierano wdowie/ wdowcowi ktory byl protestantem (lepsze katolickie niz z rodzina) i wielu innych powodow. Prawie wszystkie doswiadczyly przemocy, znaczna czesc przemocy seksualnej, czesc zostala zabita (na terenie dawnej szkoly poprawczej z internatem dzialajacej do 72 r. do ktorej trafialo sie np. za wagary bez decyzji sadu znaleziono ok. 100 dzieciecych nieoznakowanych grobow, przeprowadzono ekshumacje, juz po przejeciu terenu w latach 90-ych przez inny podmiot).
      W Polsce tak dramatycznej sytuacji nie bedzie, jest kwestia pedofilii. Skala? NIeznana. Ale odszkodowania od kosciola (jako instytucji) powinny dotyczyc wszystkich spraw gdzie wiedzac o sklonnosciach danej osoby nie podjeto zadnych dzialan.
    • magdalaena1977 Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 16:30
      mary_ann napisała:

      > Pedofilii czy też raczej "systemowego" pomocnictwa (poprzez
      > specjalnie wytworzone mechanizmy wyciszania sprawy, ukrywanie sprawców, wywiera
      > nia presji na ew. świadków, itd)?

      Muszę przyznać, że to drugie bulwersuje i gorszy mnie bardziej. Bo wszyscy jesteśmy grzesznikami i w każdej populacji znajdą się mordercy, złodzieje czy pedofile. Ale jak można lekceważyć doniesienia o popełnionych zbrodniach? Przedkładać dobre imię Kościoła nad dobro niewinnych dzieci?
      • mary_ann Re: KK nie powinien płacić ofiarom pedofilii? 05.09.13, 17:26
        magdalaena1977 napisała:

        > Muszę przyznać, że to drugie bulwersuje i gorszy mnie bardziej. Bo wszyscy jest
        > eśmy grzesznikami i w każdej populacji znajdą się mordercy, złodzieje czy pedof
        > ile. Ale jak można lekceważyć doniesienia o popełnionych zbrodniach? Przedkłada
        > ć dobre imię Kościoła nad dobro niewinnych dzieci?

        Podzielam oburzenie, ale doświadczenie uczy, że jak najbardziej można.

        Można, jeśli instytucja (i jej pomyślność) jest gwarancją Twojego poczucia bezpieczeństwa w świecie, bo bezwarunkowe zaufanie do niej uśmierza Twój egzystencjalny lęk;

        Można, jeśli nauczono Cię myśleć, że ostateczny cel instytucji jest tak wzniosły, że czasem trzeba dla jej pomyślności poświęcić doraźnie jednostkę (zwłaszcza, gdy dookoła wrogowie tylko czyhają na nasze potknięcie...);

        Można wreszcie, gdy łatwo o taki ruch, bo świetnie służy mu sama organizacja instytucji.
        Co pozwolę sobie zilustrować trafnym IMHO wpisem:

        PŻarkowski
        2011-05-18 07:42 (Areopag21)
        Jednym z najpowszechniejszych, a zarazem najbardziej przewrotnych mechanizmów instytucjonalnych jest to, że decydenci zabezpieczeni są od konieczności konfrontowania się z ludźmi, których dotknęły skutki ich decyzji.

        Widzimy to praktycznie wszędzie w dużych instytucjach: osoba z którą rozmawiasz lub do której dzwonisz niemal na pewno nie będzie tą osobą, która rozstrzygnie Twoją sprawę. Oj, przećwiczyłem to na sobie nieraz! W "Biurach Obsługi Klienta" przy infoliniach siedzą znerwicowane studentki lub inni stażyści. Prezesi praktycznie nigdy nie wysłuchują tych, których oszukali lub zrujnowali.

        Dlatego mają komfort psychiczny w swoim postępowaniu i - nie mając przed oczami twarzy ofiary - mogą ustalać ogólną strategię rozwoju firmy w oparciu o inne przesłanki, niż bycie po prostu ludzkim. Po raz kolejny okazuje się, że niektórzy hierarchowie, mając na ustach retorykę potępienia "cywilizacji śmierci" i narzekania na powszechne zeświecczenie, właśnie w najbardziej śliskich sprawach są dokładnymi kontynuatorami tej tradycji.

        Ewangelia, z tak silną intencją ZBLIŻANIA ludzi nigdy jako rozwiązania nie podyktowałaby instrukcji "Przekaż sprawę do Rzymu - i zapomnij!" Bo to jest właśnie ruch w kierunku ODDALENIA sprawy. Potem w Rzymie sprawa trafia na człowieka w rodzaju Mariniego, który zapewne żyje w świecie marmurowych posadzek, łopoczących sutann, anonsujących rozmowę sekretarzy i przyciszonych głosów.

        JAKIM CUDEM taki człowiek ma być KOMPETENTNY w sprawie dziecka, które żyje na innym kontynencie i którego na oczy nie widział? Przecież już diecezjalny biskup może się znakomicie wyizolować, gdyby tego chciał. A co dopiero on - decydent. Nic dziwnego, że taki człowiek ma stałą pokusę, by patrzeć pod kątem integralności instytucji - bo to instytucję właśnie wcieloną w najrozmaitsze pokoiki, tytuły i tabliczki na drzwiach ma przed oczami, gdy przychodzi codziennie do pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka