0stokrotka4
17.03.15, 23:38
Witam serdecznie!mam 30 lat i obecnie mieszkam w Niemczech.Od paru lat zaczęłam się leczyć na niedoczynność tarczycy.Od tego czasu staramy się z mężem o dziecko.Mam za sobą już 3 nieudane ciąże.Przeprowadzono również wiele badan ale nie wykryto nic co mogło by powodować u mnie poronienia. Konsultowałam się z wieloma lekarzami w Niemczech ale niestety odnoszę wrażenie ze to porostu jest jakaś paranoja Odkąd zwiększyli mi dawkę czuje sie osłabiona ,wiecznie spiaca ,mam obolale miesnia i bole glowy ,a i co najgorsze to depresja która mnie nie opuszcza i brak koncentracji , Próbowałam bardziej zrozumieć moja chorobę ,czytałam dużo na ten temat i pisalam juz na roznych fora itd.ale to co wiem a to co mi lekarze mówią to dwie rożne sprawy.np dowiedziałam sie ze w czasie ciąży muszę mieć zwiększona dawke leków na tarczyce aby dziecko moglo sie rozwijać.Nie wiem kto tu ma racje bo moj lekarz tego nie zrobil twierdzil ze w 7 tygodniu natura decyduje. i kazał mi zgłosić sie za następne 3 tygodnie gdzie juz zapozno bylo ,bo serduszko przestało bić.....Co ciąża to to samo.........nie wiem już czy to swiat zwariował czy może ja zaczynam ,dlatego proszę państwa o pomoc...pozdrawiam i czekam na jakieś wskazówki .