drugikoniecswiata
07.05.09, 17:49
Próbowałam trochę podczytać forum, ale przyznam, że jestem zupełnie nie w
temacie i zorientowanie się w szczegółach mnie przerasta. Jestem pod wrażeniem
waszej wiedzy. Podzielicie się nią trochę?
Od 6 lat biorę antydepresanty (najpierw depresja, potem 2 lata temu diagnoza
chad II), w różnych konfiguracjach i z średnim skutkiem. Ostatnio zaczęłam
własnoręcznie spekulować, czy problem nie jest jednak (lub też) tarczycowy -
bo to, co biorę za objawy depresji, na chłopski rozum równie dobrze podchodzi
pod niedoczynność. Spanie po kilkanaście godzin, brak siły, energii, wiecznie
zimno. Jedyne co się nie zgadza to to, że jestem chudzielcem. Za to sucha
skóra i zaparcia odkąd pamiętam. Wyniki niby w normie, choć z tego co piszecie
norma pojęcie względne. Ale generalnie lekarze (psychiatrzy - oni zlecali)
uważają je za ok i wychodzi, że się czepiam.
TSH 4,12 (0,4-4,0)
FT3 4,1 (1,5-4,1)
FT4 16,4 (10,3-24,4)
Nie wiem czy dobrze przeliczyłam procenty - wyszło mi 103%, 100% i 43%?
Z innych wyników też na granicy wyszły mi elektrolity
sód 136,9 (137-150)
potas 3,57 (3,5-5,5)
Na moją prośbę powtórzyłam po 3 miesiącach TSH, sód i potas (lekarz uznał, że
ft3 i ft4 nie ma potrzeby), czekam na wyniki. Jak myślicie, mam się czepiać i
łazić po endokrynologach, czy odpuścić?